polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Małgorzata Kidawa-Błońska została kandydatką Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP. W tajnym głosowaniu delegaci wybierali między Kidawą-Błońską, a prezydentem Poznania Jackiem Jaśkowiakiem. Konwencja krajowa to ostatni etap ogłoszonych ponad miesiąc temu prawyborów, które wskazały kandydata PO na prezydenta. * * * AUSTRALIA: We wschodnich regionach Australii szaleją pożary. Żywioł podsyca wysoka temperatura, uderzenia piorunów i silny wiatr. Ogień będzie zagrożeniem przez najbliższy tydzień. Według statystyk, od początku tegorocznego sezonu pożarów spalił się obszar o powierzchni 1 650 000 hektarów i 400 domów. Strażacy ostrzegają, że dopóki nie spadnie dużo deszczu, pożary nie ustaną. * * * SWIAT: Partia Konserwatywna premiera Borisa Johnsona zdobyła samodzielną większość w brytyjskiej Izbie Gmin. To najlepszy wynik wyborów od czasu ostatniego zwycięstwa Margaret Thatcher w 1987 r. Zwycięstwo konserwatystów oznacza, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE w ustalonym terminie, czyli 31 stycznia przyszłego roku jest przesądzone.
EVENTS INFO: Misterium Bożego Narodzenia w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Keysborough - 24.12, godz. 23:00 * * * World Cup of Tennis z udzialem polskich tenisistów - Ken Rosewall Arena, Sydney Olympic Park, 3-12.01

sobota, 5 października 2019

Pożegnanie Kornela Morawieckiego. Był jak dobre wino...

W sobotę w południe rozpoczeły się uroczystości pogrzebowe Kornela Morawieckiego. Dzień wcześniej w kondukcie żałobnym trumna marszałka seniora przeprowadzona została z Sejmu do Katedry Polowej Wojska Polskiego, gdzie zgromadzeni wzięli udział w czuwaniu. 

Msza pogrzebowa Kornela Morawieckiego odbywa się w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie, następnie o godzinie 15 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach odbędzie się ceremonia pogrzebowa. Pogrzeb będzie miał charakter państwowy. Udział w uroczystościach bierze między innymi prezydent Andrzej Duda.

Transmisja z pogrzebu NA ŻYWO
Ceremonia pogrzebowa na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach

Wspomnienia:
 Ś.P. Kornel Morawiecki - To bez wątpienia był wielki człowiek, który swoją postawą, życiem i upartym dążeniem do celu jakim była Niepodległa Polska – zapewnił sobie piękne miejsce w naszej historii.

Kornel! Żegnaj Przyjacielu!
W czasach „Pierwszej Solidarności” nasze drogi jakoś się nie przecinały. Potem, po 13 grudnia 1981 r. Kornel się ukrywał, tworzył konspiracyjną organizację „Solidarność Walcząca”. Do Nysy, w której ja i moi przyjaciele konspirowaliśmy na całego, docierali emisariusze „SW”.

Nie zapomnę konspiracyjnego spotkania w nyskim mieszkaniu – bodaj w roku 1985 - gdzie grono nyskich „podziemniaków” słuchało relacji Wojtka Myśleckiego doktora fizyki i bliskiego współpracownika Kornela. Z Wojtkiem wcześniej zetknęliśmy się w nyskim więzieniu. 


 I otóż na tym konspiracyjnym zebraniu Myślecki mówił do kilku nyskich solidarnościowców, o tym że wkrótce nastąpią głębokie zmiany w Chinach, i że komunizm upadnie, a ZSRR się rozleci. Myśmy o tym wszystkim marzyli, dążyliśmy do wyzwolenia Polski i obalenia komuny, ale jakoś wówczas słowa współpracownika Kornela wydawały mi się czystym marzycielstwem. "Ech - pomyślałem w duszy - to tak szybko nie będzie. Może za 20 lat?”

Tymczasem w cztery lata od tamtego wykładu mieliśmy ujawnioną Solidarność, „wybory czerwcowe” i upadek komuny.Do dziś wspominam tamte przepowiednie bo coś, co wydawać się mogło czystym marzycielstwem okazało się prawdą.

A to marzycielstwo polityczne, które dzięki uporowi i odwadze wielu ludzi, okazało się realizmem – było właśnie cechą Kornela. Marzycielstwo? Nie do końca.

Po prostu zasady, przekonanie o tym, że warto dochować wierności , gorący – choć nie egzaltowany – patriotyzm i coś co zawsze mi się kojarzyło z opisem dawnej, polskiej inteligencji – odwaga intelektualna. 


Jak o czymś jestem przekonany to nie poddaję się tłumowi choćby wszyscy namawiali mnie do zmiany zdania. I nie ustępuje choć za wierność swoim poglądom trzeba płacić. Taki był właśnie Kornel Morawiecki.

Potem – już kiedy wspólnie ze śp. Prof. Przystawą tworzyliśmy Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, miałem okazję bliżej spotykać się z Kornelem.
To Przystawa swoim fiacikiem 126p, pod koniec 1988 r. wwoził nielegalnie przez „zieloną granicę” wydalonego z komunistycznej Polski Kornela z Włoch do Ojczyzny z powrotem.

W latach 2006 – 2012 Kornel uczestniczył w wydarzeniach, które organizowałem – w konferencjach nt. ordynacji  w Nysie czy w warszawskim Kongresie Protestu z 2012. Kiedy zaczęliśmy – wspólnie z Kukizem - tworzyć ruch, który miał doprowadzić do zmiany systemu nie wyobrażałem sobie, żeby zabrakło w nim Kornela.

Jednak z umieszczeniem Kornela Morawieckiego na liście wyborczej w 2015 r. były kłopoty.
Sprzeciwił się sam guru ruchu – Paweł Kukiz – a jego argumentem był wiek kandydata. Kukiz chciał mieć na listach wyborczych – jak sam mówił – „młodych”, Kornel wg niego tego kryterium nie spełniał.

Jednak byłem uparty i doprowadziłem do tego, że Kornel z jedynki wszedł Sejmu i rozczuliło mnie, kiedy w grudniu ub. roku podczas sejmowego dzielenia się opłatkiem Kornel przypomniał to.

Wdzięczność zachowują tylko ludzie wielcy – w moim przekonaniu Kornel Morawiecki – Marszałek Senior obecnego Sejmu – takim właśnie był.

Na początku kadencji, kiedy choroba Go jeszcze nie dopadła, założyliśmy Poselski Zespół na rzecz Nowej Konstytucji, którego został przewodniczącym, a ja byłem „roboczym” zastępcą.


Wiele razy też nasze stanowiska wręcz się pokrywały. Tak Kornel jak i ja głośno wyrażaliśmy dezaprobatę przeciwko niszczeniu pomników rosyjskich żołnierzy poległych przy wyzwalaniu Polski.

Obaj rozumieliśmy prostą prawdę, że ci ludzie polegli za to, żebyśmy byli wolni, a ideologiczne uwarunkowania były wszak wówczas inne. I dzisiaj nie trzeba na nowo pisać historii.

Teraz kiedy Kornel odszedł i Jego działania, czyny, słowa – są już tylko wspomnieniem – oczywiście żałuję zmarłego, zacnego człowieka. Jednak to, że mogłem go osobiście znać, współpracować i przyjaźnić się poczytuję sobie za zaszczyt. 


 To bez wątpienia był wielki człowiek, który swoją postawą, życiem i upartym dążeniem do celu jakim była Niepodległa Polska – zapewnił sobie piękne miejsce w naszej historii.

Cześć Jego Pamięci

Janusz Sanocki - Poseł Niezrzeszony

NEon24

 
* * *

Eckardt: Był jak dobre wino

Zmarły Marszałek Senior Kornel Morawiecki należał do postaci nietuzinkowych. Pomijam jego drogę polityczną w czasach komuny i Solidarności Walczącej, bo ta jest gotowym scenariuszem filmowym. Kornel Morawiecki jako polityk stawał się bardziej interesujący wraz z wiekiem.
Dojrzewał w kierunku realizmu politycznego, zachowując charakterystyczną dla siebie odwagę głoszenia niepopularnych tez. Płynął pod prąd antyrosyjskiego nurtu i wściekłych spazmów, jakie stają się udziałem polskiej prawicy i obozu postsolidarności, ilekroć pada słowo – Rosja.
 
W wywiadzie dla rosyjskiej agencji RIA Novosti w lipcu ubiegłego roku mówił, że dobre stosunki między Polską a Rosją leżą w interesie obu krajów i że jego syn, polski premier, powinien pogratulować Władimirowi Putinowi zwycięstwa w wyborach prezydenckich, ba – stwierdził, że Polska jako pomost między Europą i Rosją, to sprawa ważniejsza niż Nord Stream I i II.
 
Odważył się powiedzieć o czymś, co jest niemal herezją z punktu widzenia dzisiejszej państwowej narracji historycznej, a mianowicie o „bohaterstwie rosyjskiego narodu w II wojnie światowej”, a także, że “radziecka okupacja była lepsza od niemieckiej, a Polska sama nie wyzwoliłaby się od Niemców”.
 
Taki był Kornel Morawiecki u kresu swojej politycznej drogi. Jak dojrzałe, dobrze skomponowane wino, pełne tych smaków, które cenią wytrawni znawcy. To sprawiało, że – jeśli chodzi o geopolitykę – stał na półce dla koneserów z dala od półek królującego powszechnie beaujolais, nie bez kozery nazywanego przecież przez sommelierów – sikaczem.
 
Z oczywistych więc powodów Kornel Morawiecki uchodził w wielu pisowskich kręgach za lekko zdziwaczałego staruszka, który ma wprawdzie duże zasługi w walce z komuną, ale dzisiejszych czasów kompletnie nie rozumie, a zwłaszcza tego, czym jest “putinowska” i “neoimperialna” Rosja Tymczasem ją akurat Kornel Morawiecki doskonale rozumiał. Docenił jej znaczenie z punktu widzenia naszej stabilności i – o paradoksie – bezpieczeństwa. Patrzył na nią jak na oczywisty podmiot polityki międzynarodowej, którego siła grawitacyjna wprost wpływa na to, jak silna jest Polska.
 
Odszedł z polskiej polityki ktoś, kto w postrzeganiu Polski na geopolitycznej szachownicy wymykał się jednostajnemu chórowi, od lat zawodzącemu swoją “Yankee doodle”. To niewątpliwa strata, szczególnie w perspektywie nieuchronnego objęcia większości mandatów sejmowych przez pudła rezonansowe “jedynie słusznej linii” komiwojażerów, handlujących politycznym kitem zza oceanu.
 
Szkoda, że z tak nielicznej palety postaci barwnych i mających swoje zdanie, z ław Parlamentu ubywa właśnie on. – Jedne z ostatnich słów, które wypowiedział były takie, żeby cały czas myśleć o Polsce i żeby wypracowywać zgodę narodową. To była od dawna taka jego myśl, którą starał się promować – powiedział “Faktowi” Mateusz Morawiecki. Nie mając wątpliwości co do realizacji pierwszego postulatu, to w przypadku drugiego, jestem bardzo ciekaw, czy pan premier wybierze wierność testamentowi ojca, czy polityce prezesa.
 
Maciej Eckardt

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja