polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: "Poseł Zbigniew Ziobro uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech w związku z naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski gwarantowanych prawem międzynarodowym" – przekazał w poniedziałek za pośrednictwem platformy X mec. Bartosz Lewandowski, pełnomocnik byłego ministra sprawiedliwości. Jak dodał, decyzja węgierskiego rządu została podjęta na mocy ustawy o prawie do azylu z 2007 r. Były minister sprawiedliwości to drugi po Marcinie Romanowskim, byłym wiceszefie MS, polityk PiS, który otrzymał azyl w Budapeszcie. * * * AUSTRALIA: W Sydney trwają masowe protesty oraz batalie prawne przeciwko nowym, kontrowersyjnym przepisom antyprotestacyjnym wprowadzonym przez rząd NSW. Po ataku terrorystycznym na Bondi Beach w grudniu 2025 roku, rząd Chrisa Minnsa wprowadził przepisy umożliwiające policji wydawanie "deklaracji ograniczenia zgromadzeń publicznych" (Public Assembly Restriction Declaration) na okres do 90 dni. * Jedna kobieta zginęła w Sydney po tym, jak gałąź drzewa spadła na jej samochód podczas nawałnicy. Służby ratunkowe (SES) odebrały ponad 1400 zgłoszeń o pomoc, a w północnych dzielnicach miasta (Northern Beaches) zarządzono ewakuacje z powodu powodzi. * * * SWIAT: Unia Europejska formalnie podpisała umowę o wolnym handlu z blokiem Mercosur w sobotę, 17 stycznia 2026 roku. Ceremonia odbyła się w Asuncion, stolicy Paragwaju, który sprawuje obecnie prezydencję w południowoamerykańskim bloku. Porozumienie tworzy największą strefę wolnego handlu na świecie, obejmującą rynek wart blisko 20% światowego PKB i ponad 700 milionów konsumentów. Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry głosowały przeciw, jednak nie zdołały zebrać mniejszości blokującej.Podpisanie umowy nie oznacza jej pełnego wejścia w życie. Dokument musi teraz zostać zatwierdzony przez Parlament Europejski
POLONIA INFO: "Ludzie, dokąd wyście przyjechali?" - monodram Alka Silbera w wykonaniu Krzysztofa Kaczmarka - Klub Polski w Bankstown, 22.11, godz 18:30; Klub Polski w Ashfield, 23.11, godz. 15:30

poniedziałek, 12 listopada 2018

Po Marszu: z przodu grzecznie, z tyłu niekoniecznie

Fot. Jeden, dwa marsze... Fot. Twitter (Christian Davis)
Marsz Niepodległości przeszedł ulicami Warszawy i niestety udało się przemycić na nim totalitarną symbolikę. Ogólnie obyło się bez spektakularnych incydentów, takich jak pamiętne spalenie budki przed Ambasadą Rosyjską w Warszawie.

Natomiast ten marsz z pewnością nie zostanie odebrany na świecie jako radosny pochód rodzin, którzy pragną zamanifestować swoją miłość do ojczyzny. Nagłówki światowych tytułów są bezlitosne: najczęściej używanym w anglojęzycznych mediach słowem jest słowo „fascists".


Ale władza żyje chyba w innym świecie. Dopóki na czele pochodu pozostawał Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki i inni politycy PiS, było spokojnie, choć „ogon" rekordowo licznego pochodu (250 tysięcy osób!) zdecydowanie różnił się od jego początku.

Z przodu było mniej więcej tak:
Natomiast z tyłu… coś w ten deseń:
 Do spalenia flagi Unii Europejskiej doszło już na błoniach Stadionu Narodowego, kiedy politycy partii rządzącej już zdążyli się z imprezy ewakuować (nastąpiło to około godziny 17.00 — nie zostali na swoim marszu szczególnie długo). Natomiast wcześniej przez dwie godziny uparcie ignorowali to, co działo się za ich plecami: a działo się naprawdę sporo. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiweicz-Waltz otwierała szeroko oczy ze zdumienia: „Rozumieliśmy, że jest jeden marsz. Nagle widać 'dwa marsze'? Czy ktoś nad tym w ogóle panuje? Formalnie mamy do czynienia z jednym marszem. Rządowo-prezydenckim. Z takimi symbolami" — napisała na Twitterze, odnosząc się do falang na opaskach patriotycznej młodzieży, a także krzyży celtyckich, które z dumą nieśli goście z południa: nacjonaliści z włoskiej organizacji Forza Nuova. Od rac nie dało się oddychać nawet w metrze.

Z pewnością uzasadniona jest ulga, że nikt nie zginął ani nie został ciężko pobity, jednak kiedy patrzy się na wiadomości w BBC, „Guardianie" i NYT, owa radość zdaje się pochopna. Na całym świecie różne kraje — Japonia, Izrael, Egipt, Szwecja, USA — zdobyły się na sympatyczną, fajną inicjatywę dla Polski: wykonały gesty (neony przedstawiające naszą flagę, czy odtworzenie hymnu) solidarności z naszą ojczyzną. Tymczasem w centrum naszego kraju ulicami stolicy przechodziły tumy epatujące hasłami „śmierć wrogom ojczyzny", „raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę" i „biała rasa".
Na pocieszenie dodać można jednak, że o ile w Warszawie na zakończenie imprezy Robert Winnicki przemawiał do swoich „owieczek" wyłącznie o tym, że są „potomkami wojów Chrobrego, potomkami rycerzy Jagiełły, a także potomkami husarzy Sobieskiego", to już we Wrocławiu Jacek Międlar oficjalnie wzywał prezydenta Dutkiewicza do „zdjęcia jarmułki".

Frekwencja była rzeczywiście rekordowa. We wspólnym Biało-Czerwonym warszawskim marszu przeszło 250 tysięcy ludzi. Przedstawicieli opozycji praktycznie nie było. Internauci śmieją się zaś, że „elita poszła przodem, a nie z narodem". Jak ułożą się teraz stosunki pomiędzy rządzącymi a narodowcami, trudno powiedzieć. Grunt, że udało się ten dzień jakoś wspólnie „przeżyć" — bardziej z duszą na ramieniu niż z radością.
 
Tomasz Dudek
* * *
Warszawska artystka Ada Zielińska umieściła na Facebooku zdjęcie, które być może przejdzie do historii.  (pic. Ada Zielinska/Facebook)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy