polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: W amerykańskich aktach sprawy Jeffreya Epsteina, których ostatnia transza została ujawniona na początku lutego, pojawiają się konkretne polskie nazwiska celebrytów oraz wątki gospodarcze. W odpowiedzi na te doniesienia premier Donald Tusk zapowiedział powołanie specjalnego zespołu do zbadania sprawy. * Chiński gigant Sungrow ogłosił budowę swojej pierwszej europejskiej fabryki w Wałbrzychu. Inwestycja o wartości 230 mln euro ma produkować inwertery i systemy magazynowania energii. * * * AUSTRALIA: Premier Australii Anthony Albanese przebywa obecnie (6 lutego 2026 r.) z oficjalną wizytą w Dżakarcie, gdzie wraz z prezydentem Indonezji Prabowo Subianto podpisał historyczny traktat o wspólnym bezpieczeństwie. Nowe porozumienie, określane jako "punkt zwrotny" w relacjach obu krajów * * * SWIAT: Amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował około 3 miliony stron akt Jeffreya Epsteina , tysiące nagrań wideo oraz 180 tysięcy zdjęć. Upublicznienie materiałów było wynikiem nacisków Kongresu i nowej ustawy o przejrzystości. Afera Epsteina to skandal dotyczący siatki przestępczej zajmującej się handlem nieletnimi, w którą uwikłane były elity polityczne, biznesowe i towarzyskie z całego świata. Epstein, amerykański finansista, zmarł w areszcie w 2019 roku (oficjalnie śmierć uznano za samobójstwo). * Komisja Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE) wyraża solidarność i więź z Grenlandią i jej mieszkańcami – stwierdzili biskupi UE w oświadczeniu, wydanym w Brukseli. Również Konferencja Kościołów Europejskich (KEK) skrytykowała wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa ws. Grenlandii.
POLONIA INFO:

niedziela, 13 maja 2018

Jak będą wyglądać roboty reprezentujące ludzi?

Graf. Pixabay CC0
Chociaż temat wydaje się wciąż futurystyczny, to zdaniem naukowców w niedalekiej przyszłości w wielu miejscach to roboty będą reprezentować ludzi. Łódzcy naukowcy badają, jak ludzie chcą być reprezentowani przez roboty: co jest dla nich istotne w tym, jak są przedstawiani.

Roboty będą w przyszłości reprezentować ludzi w wielu miejscach - przewiduje Igor Zubrycki z Instytutu Automatyki Politechniki Łódzkiej. Może to być np. robot-recepcjonista w firmie, roboty będące odpowiednikiem pielęgniarki czy diagnosty w szpitalach, można będzie też je spotkać na konferencjach, gdzie część uczestników będzie miała swoje robotyczne awatary.

"Już teraz w takich krajach jak np. Korea Płd. w szkołach pojawiają się nauczyciele jęz. angielskiego, którzy są teleoperowanymi robotami" - dodał.

Naukowcy przewidują, że ludzie będą chcieli modyfikować roboty w tak różnych postaciach, bo ten sam robot nie może reprezentować np. eleganckiej bizneswoman czy małego dziecka.

"Zastanawiamy się i badamy, czego ludzie chcą od takiej reprezentacji, co jest dla nich ważne, czy jest to wygląd, czy zachowanie, czy może jakieś cechy powinien robot posiadać, albo nie. Żeby rzeczywiście w przyszłości ten robo-reprezentant odpowiadał potrzebom pojedynczych osób, jak też całych grup" - tłumaczy w rozmowie z PAP Zubrycki.

Kwestii tej naukowcy przyglądają się, realizując interdyscyplinarny projekt "Reprezentacja". W ramach projektu przygotowali Mariana - robota o zmieniających się twarzach – maskach. Swój projekt zaprezentowali po raz pierwszy uczestnikom wystawy "Arts Work of The Future" w galerii Tate Modern w Londynie, gdzie zwiedzający mogli personalizować robota, nakładając mu zaprojektowane przez siebie maski.

"Reprezentacja" jest rozwinięciem wcześniejszego projektu "Fantom", w którym zespół z PŁ wspólnie z Polskim Stowarzyszeniem Ludzi Cierpiących na Padaczkę stworzył robota prezentującego objawy ataku epilepsji. Chociaż robot miał służyć głównie jako narzędzie do edukacji, projektanci uzmysłowili sobie, że jest on także "reprezentantem" chorych na padaczkę, a jego wygląd i zachowanie mogą wpływać na nastawienie do osób z epilepsją.

Tym razem projektanci stworzyli zdalnie sterowanego robota, poruszającego głową i oczami - Mariana. Robota o zmieniających się twarzach – maskach. Uczestnicy wystawy "Arts Work of The Future" w galerii Tate Modern w Londynie mogli sami tworzyć dla robota maski, które personalizowały robota i czyniły go bardziej ludzkim. Mogli nawet zmieniać kolor jego oczu.

Jak tłumaczy Zubrycki, okazało się, że ludzie chcą mieć "swoje" roboty, chcą zmieniać ich wygląd i zachowanie. "Generalnie okazuje się, że dla ludzi ważne są specyficzne rzeczy, np. to skąd pochodzą. Chcieli ozdabiać robota flagami swoich krajów, jakimiś specyficznymi cechami. Dla niektórych ważne były ich zainteresowania np. to, że są fanami jakiegoś zespołu piłkarskiego, albo grupy muzycznej i przyozdabiali robota w taki sposób, żeby mogli oddać swoje pasje" - zaznaczył.

Jego zdaniem ludzie nie chcą mieć robotów, które byłyby ich identycznymi kopiami. "Chcą zazwyczaj, żeby było to przedstawienie symboliczne i żeby mogli mieć wpływ na to, jak są reprezentowani" - dodał.

Współautorkę projektu Honoratę Łukasik z Fablab Łódź projekcie zaciekawiło to - jak mówi - w jaki sposób ludzie chcą być przedstawiani, czyli rodzaj rzeczywistego awatara, który obecnie funkcjonuje w świecie wirtualnym np. w grach.
"Byłam bardzo ciekawa, w jaki sposób będą ludzie chcieli przedstawiać samych siebie, bo takie było ich zadanie. Chodziło o to, żeby to było osobiste" - dodała.

Jej zdaniem badani okazali się bardzo otwarci na tę ideę. "Chciałabym, żeby ludzie zrozumieli, że to się zdarzy, że to już będzie coraz częściej. Wyobraźmy sobie, że ten świat istnieje, idziemy ulicą a obok pojawiają się roboty, które są reprezentantami kogoś - jak to będzie wyglądać, na co będzie kładziony nacisk, czy na posturę, czy na fizjonomię, czy może będzie sama twarz? To jest coś, czemu służy ten projekt. Zadać to pytanie, jak sobie w tej chwili wyobrażamy przyszłość, a rzeczywistość da odpowiedź" - podkreśliła Łukasik.
Projekt będzie rozwijany. Naukowcy planują modyfikować wielkość robota i dodać mu możliwość ruchu w przestrzeni - tak, aby mógł chodzić lub jeździć, bo dla wielu osób ważny jest np. charakter ruchu. Wnioski z tego projektu mają być pomocne przy projektowaniu przyszłych robotów.

Igor Zubrycki zaznacza, że jako inżyniera najbardziej interesują go konkretne wnioski dotyczące projektowania przyszłych robotów. "Jak taki robot ma wyglądać, jakie cechy powinny być modyfikowalne przez użytkownika, żeby był on atrakcyjny. Dla nas ważna jest też godność człowieka, to jakich rzeczy robot nie może mieć, żeby ludzi nie obrażać, żeby był dla ludzi jak najbardziej pozytywną rzeczą" - podkreślił.

Kamil Szubański (PAP)
naukawpolsce.pap.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy