polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił wszystkie sześć wniosków Narodowego Banku Polskiego, w których bank żądał usunięcia materiałów dziennikarskich o aferze KNF. Chciał też zakazu pisania na ten temat w przyszłości. * * * AUSTRALIA: Komisja zajmująca się działalnością głównych banków w Australii ujawniła liczne nieprawidłowości w sektorze bankowym, m.in. notoryczne pobieranie opłat za fikcyjne usługi. Posiadacze kredytów hipotecznych płacili o 850 AUD rocznie za dużo. Finalny raport zostanie przedstawiony w lutym.* * * SWIAT: Papież Franciszek zdymisjonował zamieszanych w skandal pedofilii dwóch kardynałów z grona swych doradców. Watykan podał w środę, że usunięci z Rady Kardynałów dostojnicy, to kardynał George Pell sądzony w Australii i Francisco Javier Errazuriz z Chile.
EVENTS INFO: Artur Gotz: Piosenki Kabaretu Starszych Panów - Klub Polski w Bankstown, 15.12, godz.18:00

sobota, 28 października 2017

Adam Szejnfeld: Bumerang

Bumerang to nieco tajemnicza broń przeznaczona do rzucania. Jego najważniejszą cechą jest dość niezwykła zdolność „powrotu” do ręki właściciela.

Oczywiście bumerang kojarzy nam się przede wszystkim z australijskimi Aborygenami, którzy wykorzystywali go zarówno podczas polowań, jak i do walki. Tymczasem mało kto wie, że tego typu broń była znana także w innych miejscach na świecie, między innymi w Europie. Ba! Podobno najstarszy bumerang, wykonany z ciosu mamuta, został znaleziony… w Polsce.

Śmiało można więc powiedzieć, że związek bumerangu z naszym krajem jest znacznie silniejszy niż pozornie mogłoby się wydawać. Zresztą wystarczy jeden rzut okiem na naszą scenę polityczną, by się utwierdzić w tym przekonaniu.

Oczywiście dzisiaj – całe szczęście! – nikomu nie przyjdzie do głowy, by sięgać po zakrzywiony kawałek kości czy drewna i rzucać nim w adwersarza. Zastosowanie znajdują o wiele bardziej subtelne narzędzia. Dla polityków Prawa i Sprawiedliwości taką powracającą do właściciela bronią wielokrotnego użytku, zawsze gotową do natychmiastowego zadania ciosu, było i jest oskarżenie, że cokolwiek by się nie stało to winę za to ponosi nie kto inny, ale… Donald Tusk. Nieważne, czy w Polsce, czy w Brukseli, były premier, obecnie Przewodniczący Rady Europejskiej, jest odpowiedzialny za wszystko. Zagrożenie powodzią na południu kraju – wina Tuska. Wypadek limuzyny z prezydentem Andrzejem Dudą – wina Tuska. Brexit – wina Tuska… I tak zawsze i wszędzie. Aż do znudzenia, ale przecież wiadomo, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy….



Gdy brakuje argumentów merytorycznych, agresywne ataki personalne stają się najłatwiejszym sposobem, by zasłonić własną bezradność. Tę taktykę Jarosław Kaczyński i jego zwolennicy opanowali do perfekcji, czego wielokrotnie byliśmy świadkami, przy czym dzisiaj „winę Tuska” trzeba rozumieć szerzej, jako zrzucanie odpowiedzialności za wszystko na „totalną opozycję”, w szczególności Platformę Obywatelską. Hm… Niestety, na PiS–ie jednak krąg tego rodzaju „oskarżycieli publicznych” się nie zamyka. Jest on znacznie szerszy, bowiem obejmuje już także…  zagorzałych przeciwników obecnej władzy. Dla nich największą „winą Tuska”, Platformy i już całej opozycji, wręcz niewybaczalną zbrodnią, jest to, że dzisiaj w Polsce rządzi… Prawo i Sprawiedliwość. „Dlaczego Platforma nie powstrzymała Kaczyńskiego na czas?!” „Jak mogła oddać mu władzę?!”. „Dlaczego obecna opozycja nie przewidziała, że gdy tylko PiS dojdzie do władzy, to zacznie demolować państwo?!”. „Zróbcie coś!”. „Odsuńcie ich od władzy” … I znów słyszymy o „winie Tuska”, o odpowiedzialności Platformy, o niemocy opozycji…

Prawo i Sprawiedliwość ma dzisiaj pełen komfort sprawowania władzy, ponieważ może liczyć i na swoich popleczników i na swoich… przeciwników! Posiada bezwarunkowe, niemal fanatyczne, poparcie swojego twardego elektoratu, stale mobilizowanego zresztą wojowniczą retoryką. Obecną władzę wspierają również ci, którzy dali się uwieść rzekomej „dobrej zmianie” i nadal nie są w stanie, albo po prostu nie potrafią, dostrzec, że szumnie zapowiadane reformy, to nic innego, jak tylko przejmowanie państwa na „własność” PiS.

A nawet jeśli widzą, że coś jest nie tak, to potrafią sobie z łatwością wytłumaczyć, że przecież rządy Platformy też nie były idealne. I znowu wraca bumerang, czyli mityczna „wina Tuska”, zaszczepiona przez ciągłe powtarzanie i kłamliwe przypominanie.

Na tym jednak komfortu PiS nie koniec. Są przecież jeszcze rzesze Polaków, którzy głośno sprzeciwiają się PiS–owskim rządom i niszczeniu naszego kraju, ale jednocześnie rzucają ciężkie gromy na obecną opozycję, mówiąc bez ogródek: To wina Tuska, to wina Platformy! To wina opozycji! Ostatnio doszło nawet już i do tego, że w obliczu takiej publicznej paranoi zwolenników i przeciwników PiS, minister tej partii pozwolił sobie na zrzucenie winy za samospalenie się człowieka protestującego przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości na Platformę Obywatelską.

Hm… w takiej sytuacji powiedzieć by można: SKANDAL! Ale okazuje się, że klasyk pisowskiej propagandy miał rację: „Ciemny lud to kupi”. Walą więc w lud bumerangiem raz za razem, a lud to… kupuje.

Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

Promocja