polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: We wtorek doszło wreszcie do oficjalnego spotkania Prezydenta RP Karola Nawrockiego z premierem Węgier Viktorem Orbánem w Budapeszcie. Wcześniej Nawrocki - zadeklarowany rusofob odmówił spotkania z Orbanem, bo ten spotyka się z prezydentem Rosji. Teraz prezydent Nawrocki udał się na Węgry, aby wesprzeć premiera Orbána przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi (zaplanowanymi na 12 kwietnia 2026 r.) oraz rozmawiać o wspólnych interesach, takich jak sprzeciw wobec Zielonego Ładu i nielegalnej imigracji. Premier Tusk jest niezadowolony z tej wizyty. * * * AUSTRALIA: Australia i Unia Europejska sfinalizowały 24 marca 2026 r. przełomowe porozumienie o wolnym handlu (FTA) oraz zawarły nowe partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, podczas swojej wizyty w Canberze, podpisała dokumenty wraz z premierem Australii, co kończy wieloletni proces negocjacyjny trwający od 2018 roku. Porozumienie przewiduje, że produkty "wrażliwe", do których zalicza się wołowina, będą mogły być importowane do UE po zerowej lub obniżonej stawce celnej. * * * SWIAT: Donald Trump napisał w poniedziałek w mediach społecznościowych, że USA i Iran przeprowadziły „bardzo dobre i produktywne” rozmowy na temat „całkowitego rozwiązania działań wojennych na Bliskim Wschodzie”. Po wpisie prezydenta USA Iran oświadczył, że nie odbyły się żadne negocjacje.
POLONIA INFO:

piątek, 12 maja 2017

Porady zdrowotne Konrada Gacy: Zburzona harmonia odżywiania

...Jedzenie bywa także lekiem.
Fot. M.Coolman (cc)
Jedzenie to jedna z podstawowych czynności. Każdy żywy organizm i każda żywa komórka, która jest jego częścią, muszą się odżywiać. Sposobów dostarczania składników odżywczych do organizmu jest wiele. Te skrajnie nieprawidłowe zaliczają się do jednostek chorobowych zakwalifikowanych do grupy „zaburzeń odżywiania” i mogą prowadzić do śmierci. Z drugiej zaś strony, dobrze odżywiony organizm pracuje dłużej i sprawniej, bo jedzenie bywa także lekiem.

Zaburzenia odżywiania obejmują dwie skrajne postawy wobec jedzenie: „negatywną” i „pozytywną”. Przez anoreksję i bulimię organizm nie dostaje szansy na odżywianie komórek w wystarczającym stopniu i z stopniowo czerpie energię z „rezerw”, które znajdują się wewnątrz niego. Tak samo zachowuje się ciało człowieka (lub innych stworzeń) w warunkach długotrwałego głodu.

„Drugi biegun” zaburzeń wiąże się z dostarczaniem do organizmu nadmiernych ilości pożywienia. Przykładami są m.in. napady objadania się czy zespół nocnego jedzenia. Organizm jest wówczas dosłownie bombardowany  pożywieniem, którego strawienie zajmie wiele czasu i którego zwieńczeniem będzie odkładanie się tkanki tłuszczowej.

W tym przypadku stare polskie przysłowie: „od przybytku głowa nie boli” niestety nie znajduje zastosowania. Choć „głowa” może faktycznie nie być objęta przykrymi dolegliwościami, to jednak to w niej znajduje się źródło zaburzeń odżywiania – zarówno specyficznych („negatywnych”) jak i niespecyficznych („pozytywnych”). Osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania zazwyczaj mają także depresję. Nie są w stanie nagle zmienić swoje nawyki żywieniowe. Dopiero leczenie pod okiem psychologa lub psychiatry może przynieść pozytywne rezultaty.

Wszystkie codzienne zwyczaje żywieniowe spoza tych skrajności mieszczą się w szeroko pojętej „normie”. Są wśród nich takie, które powoli działają na organizm destrukcyjnie zaburzając jego metabolizm, gospodarkę hormonalną czy przyczyniając się do powstawania innych dolegliwości. Oto kilka przykładowych prozaicznych, ale i niezdrowych nawyków:

Nieregularność – czyli... tak naprawdę brak odpowiednich nawyków. „Podjadanie” między posiłkami, jedzenie o różnych porach dnia (i nocy), spożywanie 1 lub 2 posiłków na dobę, „głodówki oczyszczające” – wszystkie te nawyki zaburzają metabolizm, tworząc sytuację „kryzysu” w dostarczaniu pożywienia. Skutkiem bywa... nadwaga i otyłość, spowodowane dążeniem organizmu do gromadzenia tkanki tłuszczowej.

Zastępowanie wody – spożywanie różnych napojów zamiast wody może mieć przykre konsekwencje. Alkohol – (paradoksalnie) odwadnia organizm, który następnie dąży do zatrzymywania wody wewnątrz. Soki (z pominięciem świeżych bez dodatków) oraz gazowane słodzone napoje – są źródłem cukru, który spożywany nadmiernie przyczynia się do powstawania otyłości, powoduje „skoki insuliny”, a także, zwłaszcza w przypadku dzieci, może być źródłem próchnicy. Nie oznacza to, że należy pić tylko i wyłącznie wodę – warto jednak zachować umiar w przypadku pozostałych napojów.

Korzystanie z gotowych dań – zarówno częste stołowanie się poza domem jak i kupowanie wysoko przetworzonych produktów nie należą do zdrowych nawyków. Pomimo że między obiadem w renomowanej restauracji, a hot dogiem ze stacji paliw jest ogromna przepaść – w obu przypadkach nie mamy wpływu na ilość i jakość produktów, z których zostały przygotowane posiłki. Może to powodować nadmierne spożycie soli, cukru, konserwantów, tłuszczy utwardzanych czy potocznych „pustych kalorii”. O walorach antyzdrowotnych „zupek chińskich” czy „gotowych” frytek czy nuggets'ów, które trzeba jedynie podgrzać, też nie można powiedzieć wiele dobrego.

To zaledwie krótki wycinek ogromnej listy nieprawidłowych zwyczajów. Zachęcam do tego, aby pamiętać o odżywczej i prozdrowotnej roli, którą ma pełnić pożywienie. Wówczas o wiele łatwiej o trafny wybór w codziennym menu.

A jak odżywiają organizm orzechy? O tym opowiem następnym razem.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy