polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: "Przepraszamy Boga, ofiary wykorzystania, ich rodziny i wspólnotę Kościoła za wszystkie krzywdy wyrządzone dzieciom i ludziom młodym oraz ich bliskim" - stwierdzają we wspólnym stanowisku w sprawie wykorzystania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych buskupi uczestniczący w 381. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze. * * * AUSTRALIA: W Nowej Południowej Walii na czas świąt zaostrzone zostaną przepisy drogowe. Kierowcy przyłapani na używaniu telefonu komórkowego podczas prowadzenia pojazdu, otrzymają 10 punktów karnych. Eksperci ostrzegają, że używanie telefonu jest jednym z największych problemów na drogach australijskich - większym nawet niż nadmierna prędkość i jazda po alkoholu.* * * SWIAT: Francuski rząd podał, że w sobotnich protestach "żółtych kamizelek" przeciwko wzrostowi podatków od paliwa rannych zostało 409 osób, w tym jedna poważnie. Jedna kobieta zginęła. Policja zatrzymała 282 osoby.
EVENTS INFO: Teatr Fantazja: The Trial of Dali - Playhouse, Kensington (Sydney), 23.11, godz. 19:30 * * * Prezentacja prawnicza: Australijski system „superannuation” - Konsulat RP w Sydney, 26.11, godz. 18:15 * * * Pokaz filmu „Polscy misjonarze” w reż. Simona Targeta - Palace Chauvel Cinema, Paddington, 29.11, godz. 19:00 * * * Artur Gotz: Piosenki Kabaretu Starszych Panów - Sala Jan Pawla II w Marayong, 2.12, godz. 12:15; Klub Polski w Bankstown, 15.12, godz.18:00

środa, 18 czerwca 2014

PolArt 2015: Inauguracyja impreza przygotowawcza

Komitet organizacyjny PolArtu 2015. Od lewej: Barbara Mozel, Joanna Merwart, Jurek Bąkowski, Zbyszek Zerger,
 George Papuga, Jan Szuba i Haiva Terech (nieobecni: ks Wiesław Słowik oraz Barbara Czech).
Fot. M.Winczura
PolArt to jeden z najbardziej okazałych, największych i  najciekawszych festiwali polskiej kultury poza granicami Polski. Rozpoczęly się przygotowania do kolejnej  edycji. Tym razem w Melbourne.

Korzenie festiwalu sięgają roku 1975, kiedy to w Sydney, pełne pasji i determinacji panie ze Zjednoczenia Polek w Australii i NZ postanowiły zorganizować spotkanie entuzjastów polskiego folkloru. Pierwszy festiwal odbył się pod nazwą Art-Pol, ale już trzy lata później w Adelaide reklamowany był jako PolArt. Z biegiem lat zmieniała się forma festiwalu. O ile nie utracił on nigdy młodzieńczego wigoru, o tyle z upływem czasu nabierał dojrzałości i dostojności. Obok zespołów tanecznych na festiwalu pojawił się teatr, film, muzyka zarówno klasyczna jak i rozrywkowa oraz inne formy ekspresji artystycznej. PolArt stał się również miejscem spotkań przyjaciół, dostarczając uczestnikom niezapomnianych wrażeń i emocji. Kiedy podczas ostatniego festiwalu w Perth postanowione, że kolejny odbędzie się w Melbourne, sprawą oczywistą stało się, że aby sprostać wysokim oczekiwaniom, należy szybko zorganizować energiczny zespół poświęconych sprawie ludzi. 

Zorganizowaniem takiego zespołu zajął się jak zwykle ks. Słowik. Geniusz ks. Słowika polega na tym, że potrafi odnajdywać skarby na dnie, wydawać by się mogło, szarego oceanu. Tam gdzie inni widzą tylko niepozorną muszelkę, ks Wiesław dostrzega drogocenną perłę. W ten sposób gromadzi wokół siebie utalentowanych, pełnych entuzjazmu i energii do działania ludzi. Niewątpliwe jednym z największych „odkyć” ks. Słowika jest Janek Szuba, który od kilku lat dyryguje corocznym Dniem Polskim na Federation Square w Melbourne. Nic więc dziwnego, że został on również prezesem komitetu organizacyjnego PolArt-u 2015. Na efekty nie trzeba było długo czekać – szybko zakasał rękawy i w wraz z przyjaciółmi zabrał się do pracy. Jak sam powiedział, aby zorganizować tak ambitne zadanie potrzebna jest niebagatelna suma co najmniej 700 000 dolarów. Nie brakuje mu jednak pomysłów i optymizmu w działaniu. Pierwsze kroku zostały zostały już podjęte. 

W sobotę 7 czerwca w klubie Syrena w Rowville odbyła się zabawa, która była inauguracyjną imprezą mającą na celu zebranie środków na przyszłoroczny PolArt. Organizacją zabawy zajął się niezastąpiony, niezniszczalny Zbigniew Zerger. Zabawa była nie tylko sukcesem finansowym, ale również dostarczyła wiele uciechy i radości jej uczestnikom. Wielce optymistycznym był fakt, że zjawiło się sporo młodzieży. Niewątpliwa to zasługa członków zespołu Łowicz, którzy już teraz poczuli się współorganizatorami PolArt-u. Atrakcją wieczoru był niezwykle dynamiczny i widowiskowy występ Łowicza nagrodzony jakże zasłużonymi, rzęsistymi brawami. Poza tym Łowicz znany jest z szerokiego grona oddanych przyjaciół, którzy zjawiają się na wszystkich imprezach zespołu. Nie inaczej było i tym razem. Na sali łatwo można było rozpoznać młodych ludzi z Poloneza oraz z zespołu Tatry z odległego Adelaide. Wigor naszej przesympatycznej młodzieży udzielił się szybko pozostałym parkietowym entuzjastom. Tańcom, podskokom i hulankom nie było końca i gdyby tylko była taka możliwość, zabawa trwała by do białego rana. Byłoby grzechem nie wspomnienie również o harcerzach, którzy zawładnęli klubową kuchnią, przygotowując wyśmienite polskie dania. Nie mam wątpliwości, że wszyscy uczestnicy zabawy zjawią się ponownie na kolejnych imprezach, których w kalendarzu komitetu PolArt-u jest sporo. Tych, których zabrakło na pierwszej imprezie, mogę zapewnić, że pozostałe będą równie udane. 

Jerzy Krysiak 
Zdjęcia: Monica Winczura







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

Promocja