polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Karol Nawrocki skierował do premiera Donalda Tuska list, w którym żąda natychmiastowego zaskarżenia umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. * * * AUSTRALIA: W centrum Gold Coast ma stanąć najwyższy wieżowiec w całym kraju. Australijska firma Altus Property Group planuje budowę 91-piętrowego budynku, w którym znajdzie się luksusowy 6-gwiazdkowy hotel, ekskluzywne centrum handlowe, sieć restauracji oraz apartamenty mieszkalne. Wszystko ma stanąć pod szyldem nazwiska prezydenta USA Donalda Trumpa. Przeciwko budowie wieżowca zorganizowano petycję, która zebrała już ponad 26 tys. podpisów. * * * SWIAT: 6 kwietnia 2026 r., Donald Trump ponowił i doprecyzował ultimatum skierowane do Iranu, grożąc atakami o katastrofalnych skutkach, jeśli Teheran nie spełni amerykańskich żądań. Prezydent USA domaga się natychmiastowego zawarcia nowego porozumienia lub pełnego otwarcia Cieśniny Ormuz, która jest kluczowa dla światowego handlu ropą. Pierwotne 48-godzinne ultimatum postawione w niedzielę zostało przedłużone o dodatkową dobę. Ostateczny termin wyznaczono na wtorek, 7 kwietnia, o godzinie 20:00 czasu wschodnioamerykańskiego.Działania te wywołały gwałtowny wzrost "wskaźnika strachu" wśród inwestorów oraz obawy o globalną stabilność gospodarczą.
POLONIA INFO:

środa, 18 czerwca 2014

PolArt 2015: Inauguracyja impreza przygotowawcza

Komitet organizacyjny PolArtu 2015. Od lewej: Barbara Mozel, Joanna Merwart, Jurek Bąkowski, Zbyszek Zerger,
 George Papuga, Jan Szuba i Haiva Terech (nieobecni: ks Wiesław Słowik oraz Barbara Czech).
Fot. M.Winczura
PolArt to jeden z najbardziej okazałych, największych i  najciekawszych festiwali polskiej kultury poza granicami Polski. Rozpoczęly się przygotowania do kolejnej  edycji. Tym razem w Melbourne.

Korzenie festiwalu sięgają roku 1975, kiedy to w Sydney, pełne pasji i determinacji panie ze Zjednoczenia Polek w Australii i NZ postanowiły zorganizować spotkanie entuzjastów polskiego folkloru. Pierwszy festiwal odbył się pod nazwą Art-Pol, ale już trzy lata później w Adelaide reklamowany był jako PolArt. Z biegiem lat zmieniała się forma festiwalu. O ile nie utracił on nigdy młodzieńczego wigoru, o tyle z upływem czasu nabierał dojrzałości i dostojności. Obok zespołów tanecznych na festiwalu pojawił się teatr, film, muzyka zarówno klasyczna jak i rozrywkowa oraz inne formy ekspresji artystycznej. PolArt stał się również miejscem spotkań przyjaciół, dostarczając uczestnikom niezapomnianych wrażeń i emocji. Kiedy podczas ostatniego festiwalu w Perth postanowione, że kolejny odbędzie się w Melbourne, sprawą oczywistą stało się, że aby sprostać wysokim oczekiwaniom, należy szybko zorganizować energiczny zespół poświęconych sprawie ludzi. 

Zorganizowaniem takiego zespołu zajął się jak zwykle ks. Słowik. Geniusz ks. Słowika polega na tym, że potrafi odnajdywać skarby na dnie, wydawać by się mogło, szarego oceanu. Tam gdzie inni widzą tylko niepozorną muszelkę, ks Wiesław dostrzega drogocenną perłę. W ten sposób gromadzi wokół siebie utalentowanych, pełnych entuzjazmu i energii do działania ludzi. Niewątpliwe jednym z największych „odkyć” ks. Słowika jest Janek Szuba, który od kilku lat dyryguje corocznym Dniem Polskim na Federation Square w Melbourne. Nic więc dziwnego, że został on również prezesem komitetu organizacyjnego PolArt-u 2015. Na efekty nie trzeba było długo czekać – szybko zakasał rękawy i w wraz z przyjaciółmi zabrał się do pracy. Jak sam powiedział, aby zorganizować tak ambitne zadanie potrzebna jest niebagatelna suma co najmniej 700 000 dolarów. Nie brakuje mu jednak pomysłów i optymizmu w działaniu. Pierwsze kroku zostały zostały już podjęte. 

W sobotę 7 czerwca w klubie Syrena w Rowville odbyła się zabawa, która była inauguracyjną imprezą mającą na celu zebranie środków na przyszłoroczny PolArt. Organizacją zabawy zajął się niezastąpiony, niezniszczalny Zbigniew Zerger. Zabawa była nie tylko sukcesem finansowym, ale również dostarczyła wiele uciechy i radości jej uczestnikom. Wielce optymistycznym był fakt, że zjawiło się sporo młodzieży. Niewątpliwa to zasługa członków zespołu Łowicz, którzy już teraz poczuli się współorganizatorami PolArt-u. Atrakcją wieczoru był niezwykle dynamiczny i widowiskowy występ Łowicza nagrodzony jakże zasłużonymi, rzęsistymi brawami. Poza tym Łowicz znany jest z szerokiego grona oddanych przyjaciół, którzy zjawiają się na wszystkich imprezach zespołu. Nie inaczej było i tym razem. Na sali łatwo można było rozpoznać młodych ludzi z Poloneza oraz z zespołu Tatry z odległego Adelaide. Wigor naszej przesympatycznej młodzieży udzielił się szybko pozostałym parkietowym entuzjastom. Tańcom, podskokom i hulankom nie było końca i gdyby tylko była taka możliwość, zabawa trwała by do białego rana. Byłoby grzechem nie wspomnienie również o harcerzach, którzy zawładnęli klubową kuchnią, przygotowując wyśmienite polskie dania. Nie mam wątpliwości, że wszyscy uczestnicy zabawy zjawią się ponownie na kolejnych imprezach, których w kalendarzu komitetu PolArt-u jest sporo. Tych, których zabrakło na pierwszej imprezie, mogę zapewnić, że pozostałe będą równie udane. 

Jerzy Krysiak 
Zdjęcia: Monica Winczura







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy