polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: W niedzielę odbyła się konwencja Roberta Biedronia, który już oficjalnie został wspólnym kandydatem Lewicy w wyborach prezydenckich. Lider Wiosny zadeklarował m.in. współpracę z przedstawicielami różnych formacji. Przekonywał, że uczyni wszystko, aby Polska była krajem otwartym i tolerancyjnym. Zapowiedział także wychodzenie z inicjatywą ustawodawczą i składanie projektów na rzecz poprawy sytuacji w ochronie zdrowia, w polityce mieszkaniowej czy w wymiarze sprawiedliwości. * * * AUSTRALIA: Australijska marynarka wojenna i lotnictwo włączyły się w akcję ratowania mieszkańców zagrożonych przez gigantyczne pożary. W Nowej Południowej Walii niektóre miejscowości przestały istnieć. Spłonęło już 1365 domów, a ponad 500 zostało uszkodzonych. W bieżącym sezonie pożarów w Australii zginęło już 18 osób. Specjaliści oceniają też, że śmierć poniosło niemal pół miliarda zwierząt. * * * SWIAT: Senat USA rozpoczął proces wysłuchania stron w procesie impeachmentu Donalda Trumpa. Prezydent USA został oskarżony przez Izbę Reprezentantów (amerykański odpowiednik Sejmu) o nadużycie władzy i obstrukcję śledztwa w jego sprawie. Po przesłaniu artykułów do Senatu izba wyższa działa jako sąd przysięgłych w procesie prezydenta i decyduje czy usunąć go z urzędu, czy uniewinnić.
EVENTS INFO: Mam Teatr: komedia „Poślubieni Pogubieni”- Dom im. Kopernika, Adelajda, 1.02, godz. 17:00; Klub Polski Syrena, Melbourne, 9.02, godz. 17:30 * * * Mam Teatr: komedia „Trudno uwierzyć” - Dom im. Kopernika, Adelajda, 2.02, godz. 15:00; Polski Klub Albion, Melbourne, 8.02, godz. 17:00 * * * Mam Teatr: spektakl „Działka” - Polski Kosciól w Essendon, Melbourne, 15.02, godz. 15:00

czwartek, 10 stycznia 2013

„Dziady” Mickiewicza na PolArt2012

Na 16 premierę teatru Scena 98 wybrano „Dziady” Adama Mickiewicza. Przedsięwzięcie odważne, ale teatr ma w dorobku m.in. Wyspiańskiego i Szekspira, więc jest znany ze swoich dużych ambicji. Niemniej, były watpliwości, czy sobie poradzą. Poradzili sobie! To, co pokazali, stało się najważniejszym wydarzeniem artystycznym festiwalu PolArt2012.

 Scena 98 jest – jak wiadomo - teatrem amatorskim. Nikt z wykonawców nie ma wykształcenia aktorskiego, a jednak tekst podawano ze sceny czysto i zrozumiale, chociaż czasem z mocnym akcentem. Sala słuchała z zapartym oddechem. Nie było żadnego fałszu nawet w wielkim monologu Konrada czy księdza Piotra. Mniejsze role były opracowane i zagrane równie pięknie, jak te największe. Doskonałe były role Konrada, pani Rolison, diabłów... Żadnej „amatorszczyzny”, czyli kompromisów wynikających z niedostatku talentu. Jedyna szkoda, ze przeniesiona z małej salki scenografia nie bardzo się sprawdziła w dużo większej przestrzeni scenicznej Studio Underground, State Theatre Centre.

 Tomasz Bujakowski tekst Mickiewicza potraktował nie jak klasykę, ale jak temat współczesny, a raczej odwiecznie aktualny.

 Okazało się, że polityczne konotacje „Dziadów” dla młodych wykonawców - Australijczyków polskiego pochodzenia - nie są wcale przytłaczajace. Tekst jest podawany z pełnym zrozumieniem. „Dziady” w interpretacji Bujakowskiego są przede wszystkim czytelne jako przejrzysty i klarowny traktat o wielkości i bezsilności duszy poety, twórcy zmagającego się z Bogiem o rząd dusz. Całkowicie zrozumiałe, jeśli wiemy, ze mamy do czynienia z reżyserem, który jest poetą, a przy tym duszpasterzem polonijnej trzódki w Perth, mieście odległym od najbliższego wielkiego ośrodka kultury o 2 tysiące kilkometrów.

 ‘Daj mi rząd dusz, a ja urządzę ten świat lepiej’, daremnie żąda od Boga Konrad. Wiemy, że to złudzenie poety, ale jakoś w demokratycznym australijskim społeczeństwie ambicja ta wydaje się mniejszą herezją.

 W małym polonijnym światku Perth Ojciec Tomasz rządzi gromadką dusz z wielkim sukcesem. Teatr Scena 98 jest niezwykłym zjawiskiem. Gromadzi zapaleńców-aktorów i ich całe rodziny. Pamiętam przedstawienie „Snu nocy letniej” gdzie w pewnym momencie na scenie było ponad 80 osob, z grupką przedszkolaków włącznie, wszyscy przęjeci artystyczną misją mówienia piękną polszczyzną i uczestniczenia w wielkiej Sztuce. Tylko cztery razy odstąpiono od polszczyzny (House of Bernarda Alba, Żeby wiatr miał czym kołysać (dwujezyczna wersja), oraz ostatnio podczas PolArt, pokazana podczas festyniu 'The Legend of the Wawel Dragon”). Dwa lata temu teatr wystawił sztukę o Strzeleckim po angielsku, żeby przysłużyć się pięknej sprawie propagowania tej postaci wśród szerokiej widowni. Okazało się to chyba błędem, bo i tak sztukę graną w polskich klubach i placówkach kulturalnych obejrzało niewielu Australijczyków, a wielu potencjalnych polskich widzów język angielski odstraszył. Wielka szkoda, bo „Portrait with Ladies” wystawiony był znakomicie i zagrany aż 11 razy.

 Teatr zarabia na siebie sam, dotacji finansowych otrzymuje niewiele, jeżeli w ogóle. Aktorzy i ludzie za kulisami pracują bez wynagrodzenia, raczej dokładają z własnej kieszeni.

 Oprócz przedstawień, grupa teatralna organizuje imprezy dla rodzin, przyjaciół i wszystkich chętnych: odczyty i spotkania z ciekawymi ludźmi, wspólne kilkudniowe rodzinne wyjazdy na łono przyrody, pikniki, zabawy taneczne, wydarzenia sportowe... Atmosfera w zespole jest niezwykła: zapał do pracy i wzajemny szcunek jest wprost nieporównywalny z żadnym innym środowiskiem polonijnym.
 


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Scena 98 jest to więc nie tylko teatr. To forma życia społecznego, okazja do wspólnej aktywności całych rodzin, w której wzmacniają się więzi międzypokoleniowe. Jest to też okazja do rozwijania osobowości młodych ludzi w kierunku pozytywnych społecznych zachowań, w atmosferze zrozumienia i przyjaźni. Teatr od roku 1998 już wychował grupkę młodych działaczy kultury i ludzi dających sobie świetnie radę w życiu i bardzo obiecujących dla przyszłości polonijnej. Teraz sprawdzili się przy organizacji tak wielkiej imprezy, jak PolArt. Oby tak dalej.

Anna Habryn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja