polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem pięć osób w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, a cztery osoby trafiły do szpitala. Policja na razie nie informuje o motywach sprawcy. * * * AUSTRALIA: Wokół sprawy „wycieku danych” z australijskiego systemu Medicare wybuchł międzynarodowy skandal. pierwsze na świecie nieautoryzowane przełamanie rządowych zabezpieczeń przez autonomicznego agenta AI firmy OpenAI.W odpowiedzi na incydent rząd Australii całkowicie wyłączył portal statystyczny Medicare, który pozostaje niedostępny.Przebywający w Nowym Jorku na sesji ONZ premier Antony Albanese odbył niezwykle ostrą rozmowę z szefem OpenAI * * * SWIAT:Papież Leon XIV podczas podróży apostolskiej do Francji w dniach 25–29 września 2026 roku stanowczo potępił iluzję zbrojeń oraz czerpanie zysków z wojny. W trakcie wizyty, m.in. w przemówieniu w Pałacu Elizejskim oraz podczas kolejnych spotkań w miastach takich jak Metz, papież odniósł się bezpośrednio do logiki konfrontacji i napędzania przemysłu zbrojeniowego.
POLONIA INFO:

sobota, 27 października 2012

Zbigniew Boniek prezesem PZPN. Początek wielkiej gry

Zbi­gniew Boniek został pre­ze­sem PZPN.
Wspa­niały kie­dyś pił­karz – bez dwóch zdań. W PZPN  był już wice, był tre­ne­rem kadry (ocen nie przy­po­mi­nam, choćby dla­tego, że ”co było, a nie  jest nie pisze się w rejestr”), teraz dostał ster. Spo­dzie­wa­łem się takiego wyniku głosowania…
Dobry oby­czaj naka­zuje wpaść z gra­tu­la­cjami, co niniej­szym czy­nię. Roz­są­dek naka­zuje nie prze­kształ­cać waż­nego, ale jed­nego – waż­nego,  ale jed­nego faktu w nową regułę. Jest nadzieja odnowy, ale z resztą, to: pocze­kamy– zobaczymy…
Myślę zresztą, że nowy pre­zes to wie, i rozu­mie, że w spra­wach fut­bo­lo­wych same złote usta oraz zna­jo­mo­ści na fede­ra­cyj­nych szczy­tach, to dopiero linia startu. Teraz zaczyna się gra o zaufa­nie. Czyli – żeby słowa prze­ko­ny­wały do zmian, a pozy­cja na salo­nach prze­kła­dała się na serial zysków.
To nie tylko kwe­stia, czy sie­dziba PZPN zosta­nie „na Wila­no­wie”, czy też nastąpi natu­ralne zbli­że­nie z „Naro­do­wym”. Nie tylko – pen­sja pre­zesa (będzie, czy nie) oraz inne pen­sje na związ­ko­wych posa­dach… To też kwe­stie incy­den­tal­nie ważne, ale serialu dzia­łań napraw­czych same nie stwo­rzą. Za głę­boki jest kry­zys. Wewnętrzny i zaufa­nia. Za niski poziom gra­nia w piłkę. Za dużo archa­izmu w arse­nale sto­so­wa­nych środ­ków oraz na zaple­czu mentalnym.

Śro­do­wi­sko pił­kar­skie oraz wokół­pił­kar­skie – kibi­cow­skie, polityczno-salonowe oraz medialne ukształ­to­wały kli­mat wiel­kiej gry. Prze­pra­szam – bez więk­szego sensu. Zjazd setki dzia­ła­czy pra­wie, jak obrady w spra­wie prze­si­le­nia rzą­do­wego. W por­ta­lach bez­po­śred­nie rela­cje na meczo­wej zasa­dzie – minuta po minu­cie… Rozu­miem zain­te­re­so­wa­nie, podzie­lam je, ale robie­nie z tego cze­goś na podo­bień­stwo pępka świata - to już NIE.  Mogę się pod­dać emo­cjom, ale nie do wariactwa…
Nawia­sem:  czy takie, ogól­no­spo­łeczne samo pod­nie­ca­nie się piłką, nie wbija przy­pad­kiem ( wczo­raj– dziś– jutro) ludzi, któ­rzy z wyboru i pen­sji fut­bol nam kształ­tują w nastrój „nad­ludz­ko­ści” – sport, a piłka nad nim: spe­cjalne role i uprawnienia?
Jest taka powieść spor­towa pt „Wielka gra” ( Rek­sza plus Strze­lecki), jesz­cze z mię­dzy­woj­nia. Też cho­dziło o fut­bol oraz o pro­por­cję dobra i zła. Na boisku, ale też wokół niego, także we wła­dzy związ­ko­wej. I w tzw. prze­strzeni medialnej.
W powie­ści łatwiej o dobrą puentę – wystar­czy sło­wem do niej dopro­wa­dzić. W życiu – trud­niej. W dzi­siej­szej rze­czy­wi­sto­ści naszej piłki– jesz­cze trud­niej. Ale… Jeśli okaże się, że nowe wybory nie tylko z racji formalno-kadencyjnej powie­działy „a”, to dni, tygo­dnie i mie­siące (naj­bliż­sze!) dopo­wie­dzą: „b”, „c”, „d” – i tak dalej. I na to cze­kam. Czy idzie czas nowego – po nowemu, czy nowe – będzie sta­rym, tylko ciut zmo­dy­fi­ko­wa­nym. Wielka gra dopiero się zaczęła! Jest w fazie pierw­szej połowy meczu…

Andrzej Lewan­dow­ski

1 komentarz:

  1. Szczerze pisząc, to szkoda mi Z.Bońka na to stanowisko, aby, np. za rok, dwa nie żądano jego głowy, boć to środowisko nieprzewidywalne i chore, aroganckie i zmurszałe mimo tzw. betonu, a tzw. kibice (czyt. kibole) również są trawieni chorobą; aby swoją prezesurą na stanowisku trudno zadowalającym wszystkich nie naruszył swego ładnie zbudowanego i zgrabnego wizerunku.

    OdpowiedzUsuń

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy