polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: We wtorek doszło wreszcie do oficjalnego spotkania Prezydenta RP Karola Nawrockiego z premierem Węgier Viktorem Orbánem w Budapeszcie. Wcześniej Nawrocki - zadeklarowany rusofob odmówił spotkania z Orbanem, bo ten spotyka się z prezydentem Rosji. Teraz prezydent Nawrocki udał się na Węgry, aby wesprzeć premiera Orbána przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi (zaplanowanymi na 12 kwietnia 2026 r.) oraz rozmawiać o wspólnych interesach, takich jak sprzeciw wobec Zielonego Ładu i nielegalnej imigracji. Premier Tusk jest niezadowolony z tej wizyty. * * * AUSTRALIA: Australia i Unia Europejska sfinalizowały 24 marca 2026 r. przełomowe porozumienie o wolnym handlu (FTA) oraz zawarły nowe partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, podczas swojej wizyty w Canberze, podpisała dokumenty wraz z premierem Australii, co kończy wieloletni proces negocjacyjny trwający od 2018 roku. Porozumienie przewiduje, że produkty "wrażliwe", do których zalicza się wołowina, będą mogły być importowane do UE po zerowej lub obniżonej stawce celnej. * * * SWIAT: Donald Trump napisał w poniedziałek w mediach społecznościowych, że USA i Iran przeprowadziły „bardzo dobre i produktywne” rozmowy na temat „całkowitego rozwiązania działań wojennych na Bliskim Wschodzie”. Po wpisie prezydenta USA Iran oświadczył, że nie odbyły się żadne negocjacje.
POLONIA INFO:

sobota, 8 września 2012

Wielka stawka amerykańskich wyborów w 2012 r



Amerykańskie wybory w 2012 roku mają wyjątkowe znaczenie. Chodzi o to, czy wyborcy zgodzą się na transformację rządu w kierunku modelu korporacji, wspierającego najbogatszych tylko, których zdanie i dochody mają zapewnić rozwój biznesu i zatrudnienia? Czy też wyborcy potwierdzą potrzebę funkcjonowania demokratycznego rządu w oparciu o zasadę jedna osoba, jeden głos?

Za pierwszym rozwiązaniem opowiada się Mitt Romney, kandydat Partii Republikańskiej. Za drugim - urzędujący prezydent Barak Obama, demokrata. Obecnie by zwyciężyć w tego typu wyborach, kandydaci muszą dysponować budżetem rzędu 1 miliarda dol. Kto więcej wyda na reklamy w telewizji ten ma większe szanse na zwycięstwo, zwłaszcza gdy głosi się wygodną informację a niekoniecznie prawdziwą. Decyzją Sądu Najwyższego, limit na udzielanie wsparcia finansowego kandydata został zniesiony. Nieograniczone pieniądze mogą wpływać nie do niego a do jego komitetów politycznego wsparcia. Co na jedno wychodzi? Na przykład pewien miliarder z Las Vegas chce „kupić” wojnę z Iranem za obiecane kandydatowi 100 milionów dol. Co ważniejsze sponsorzy nie muszą ujawniać swego nazwiska.

Republikański kandydat obiecuje anulowanie ustawy o uniwersalnym ubezpieczeniu zdrowotnym, by obniżyć koszty biznesu, który ma płacić za to ubezpieczenie. Następnie chce on urynkowić społeczne ubezpieczenie (social security), czyli uzależnić je od wahań akcji na rynku, dając firmom finansowym olbrzymi fundusz do hazardu i uzyskiwania profitów za ich prowadzenie, ale i strat, kosztem 50 milionów obywateli, których jedynym źródłem utrzymania jest ten zasiłek społeczny, wprowadzony w 1935 r., po Wielkim Kryzysie.
Tego typu „usprawnienie” zapowiadał prezydent G.W.Bush jr., ale zrezygnował po zmasowanej krytyce. Podobnie urynkowieniu ma podlegać zdaniem tego kandydata finansowanie programu Medicare i Mediaid, pierwszy dla starszych, a drugi dla najbiedniejszych, które funkcjonują już od kilkudziesięciu lat. Następnym szalenie ważnym dla tego kandydata jest zlikwidowanie deficytu budżetowego, ale kosztem zminimalizowania kosztów programów społecznych i obniżenia 6 przedziałów opodatkowania, każde o 20%. Przy czym „matematycy” dobrali się do jego planu i stwierdzili, że przy takim opodatkowaniu zlikwidowanie deficytu budżetowego jest niemożliwe.
Natomiast prezydent Obama, głosi podtrzymanie programów społecznych kosztem opodatkowania najlepiej zarabiających i sprowadzeniem z powrotem prac z Azji do USA (insourcing).
Generalnie rzecz biorąc społeczeństwo jest zdezorientowane. Ponieważ obaj kandydaci są dobrymi mówcami i operują przyjemnymi dla ucha sloganami. W tej sytuacji trzy rozwiązania są możliwe w wyniku wyborów w listopadzie 2012 r.
1. Całkowite zwycięstwo republikanów w Kongresie i Białym Domu. To będzie najgorsze rozwiązanie dla najbiedniejszych (około 40 mln.) oraz Murzynów i Latynosów, czyli w sumie dla około 100 mln. Amerykanów.
2. Podzielone zwycięstwo. Jedna partia zwycięża w Kongresie, ale traci Biały Dom. Polityka będzie wymagała kompromisów, co dotychczas omal jest nieosiągalne, to spowoduje stosowanie veta Prezydenta.
3. Całkowite zwycięstwo demokratów w Kongresie i Białym Domu. To będzie dobra wiadomość dla najbiedniejszych oraz dla mniejszości etnicznych.
W przypadku zwycięstwa republikanów, kryzys USA pogłębi się, bowiem nastąpi dalsza groźna deregulacja sektora finansowego, winnego za kryzys w 2008 r. Ale sytuacja wyjaśni się, bowiem bez średniej klasy i zrezygnowania z gospodarki usług na rzecz gospodarki uprzemysłowienia i usług, sukces Ameryki jest niemożliwy. Zatem w wyborach 2016 r. programy będą bardziej zbliżone do potrzeb rzeczywistości.
W przypadku zwycięstwa demokratów, kryzys Ameryki będzie zażegnany tylko wtedy, kiedy zostanie odbudowana średnia klasa i uprzemysłowienie, a z tym obecny Prezydent jak dotąd nie spieszył się. Wprawdzie dużo mówi na ten temat, ale mało robi. Być może zmieni swój styl urzędowania, kiedy już nie będzie mógł ubiegać się o następną kadencję?
Nie bez przyczyny zaczyna się częściej mówić o wadze wyborów w 2016 r. Do których zapewne przymierza się Hillary Clinton? Ze strony republikanów nie ma jeszcze kandydata, bowiem nikt nie chce wchodzić w drogę obecnemu kandydatowi, który w razie zwycięstwa będzie kandydował w kolejnych wyborach.
Wybory w 2012 r. mogą zadecydować o charakterze rządu, ale kryzysu nie zażegnają. Choć będzie to dobre dla sformułowania bardziej realnego programu w 2016 r. Czy jednak ludzie nie stracą cierpliwości w następnych chudych latach? A może pojawi się nieoczekiwany kandydat i zostanie wybrany przez internautów?

Andrzej Targowski (PAP)
______________________
Andrzej Targowski jest profesorem informatyki w Haworth Business School Western Michigan University), USA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy