polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Lider PiS-u Jarosław Kaczyński przyznał, że koncepcja jednego państwa ukraińsko-polskiego czyli Ukropolu nie była fikcją. Przebywając w Augustowie Jarosław Kaczyński stwierdził: „Ukraińcy oczekiwali czasem rzeczy, na które my z różnych powodów, ale o nich nie mogę tu mówić, nie mogliśmy się zgodzić.* Lider Konfederacji Sławomir Mentzen ujawnił, że Polska przekazała Ukrainie znacznie więcej pocisków do systemów Patriot, niż wynika z oficjalnych informacji. Polityk Konfederacji zarzucił rządowi premiera Donalda Tuska wprowadzanie opinii publicznej w błąd i skrytykował rozważania o dalszych dostawach. * * * AUSTRALIA: Wokół sprawy „wycieku danych” z australijskiego systemu Medicare wybuchł międzynarodowy skandal. pierwsze na świecie nieautoryzowane przełamanie rządowych zabezpieczeń przez autonomicznego agenta AI firmy OpenAI.W odpowiedzi na incydent rząd Australii całkowicie wyłączył portal statystyczny Medicare, który pozostaje niedostępny.Przebywający w Nowym Jorku na sesji ONZ premier Antony Albanese odbył niezwykle ostrą rozmowę z szefem OpenAI * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump, premier Danii Mette Frederiksen i premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podpisali trójstronne porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i obronności w regionie Arktyki.Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę dwóch dużych baz wojskowych na terenie Grenlandii.
POLONIA INFO:

środa, 29 sierpnia 2012

Polacy na Litwie stanowią zgraną społeczność

Przemarsz Polaków w Wilnie w 2008r. Fot. Marcin Białek
W zwiazku ze zjazdem Polonii w  Warszawie i Pultusku kolekja nasza  prezentacja  skupiska Polaków za granicą. Tym razem Litwa.  

Na Litwie mieszka prawie 300 tys. Polaków, którzy stanowią tam najliczniejszą mniejszość narodową i są wyjątkowo zgraną społecznością. Zabiegają o zwrot ziem, pisownię nazwisk czy polską oświatę. Na tym tle nie brak konfliktów z litewskimi władzami.
"Mimo wielu prób podziału naszej społeczności udało nam się zachować jedność" - powiedział PAP sekretarz Związku Polaków na Litwie Edward Trusewicz.
Główne skupisko Polaków to Wileńszczyzna: rejon wileński i solecznicki. W niektórych miejscowościach Polacy to nawet 90 proc. mieszkańców. Ogółem, według ostatniego spisu ludności, stanowią oni 6,7 proc. mieszkańców kraju.
Na Litwie działa około 100 szkół z polskim językiem nauczania, są polskie przedszkola, działają polskie centra kultury, czy polskie zespoły artystyczne. Polacy są zrzeszeni w Związku Polaków na Litwie, w partii politycznej Akcja Wyborcza Polaków na Litwie; działają polskie organizacje nauczycielskie, sportowe, młodzieżowe, lekarskie - w sumie około 30 organizacji społecznych.
W litewskim Sejmie Polacy mają trzech posłów, własnego przedstawiciela w Parlamencie Europejskim - Waldemara Tomaszewskiego, a w siedmiu radach samorządowych - 63 radnych.
Polacy na Litwie wskazują od lat na brak woli politycznej władz Litwy w rozstrzyganiu problemów polskiej mniejszości, co przyczyniło się do ochłodzenia ostatnio stosunków polsko-litewskich.
Głównymi problemami, z jakimi borykają się Polacy na Litwie, są zwrot ziemi na Wileńszczyźnie, pisownia polskich nazwisk, dwujęzyczne tablice z nazwami ulic i miejscowości, w których większość stanowią Polacy oraz oświata polska, o której ostatnio jest najgłośniej.
Litwini, utrzymując, że Polacy na Litwie nie znają języka państwowego, postanowili, że część przedmiotów w szkołach polskich ma być wykładana po litewsku. Polacy przekonują, że młode pokolenie doskonale zna język litewski, podkreślają też, że od lat w szkołach polskich na Litwie maturę zdaje się w języku litewskim. Dlatego - zdaniem litewskich Polaków - decyzja o wprowadzeniu do szkół polskich języka litewskiego jako języka wykładowego jest polityczna i ma doprowadzić do likwidacji polskości, tak jak to się stało na Kowieńszczyźnie.
Polacy pamiętają, że przed wojną w Kownie stanowili 40 proc. mieszkańców, a w 10 gminach wokół Kowna aż 80 proc. W 1926 roku na Kowieńszczyźnie rozpoczęto jednak walkę z polską oświatą. Dziś o obecności Polaków na Kowieńszczyźnie świadczą głównie cmentarze.
Nasi rodacy na Litwie od lat domagają się zapisywania swych nazwisk w dokumentach w oryginalnej, polskiej pisowni, jak przewiduje zawarty w 1994 roku traktat polsko-litewski. Jednak Litwini twierdzą, że na taki zapis nazwisk polskich nie pozwala litewska konstytucja.
Zgodnie ze standardami europejskimi, chcą też zapisu nazw ulic i miejscowości w dwóch językach. Litwini odpowiadają, że nie zezwala na to ustawa o języku litewskim.
Polacy oburzają się też na to, że w minionych 20 latach tylko 15 proc. właścicieli ziemi w Wilnie, a są to głównie Polacy, odzyskało swą własność. Wokół Wilna swą ziemię odzyskało 50 proc. ubiegających się, a w innych regionach kraju własność zabrana przez Związek Radziecki została zwrócona prawie w 99 proc.
Litwini przekonują, że problem ze zwrotem ziemi w Wilnie i na Wileńszczyźnie nie jest wyrazem złej woli, a spowolniony proces restytucji ma obiektywne przyczyny. Jedną z nich jest na przykład - zdaniem władz - brak dokumentów archiwalnych. Mieszkańcy Wileńszczyzny są zmuszeni udowadniać w sądach, że rzeczywiście są spadkobiercami praw do ziemi. Uważają, że takie działania są celowe i zmierzają do pogorszenia kondycji Polaków na Litwie.
"Nie domagamy się niczego nadzwyczajnego. Jesteśmy w Unii Europejskiej i chcemy jedynie, by Litwa respektowała międzynarodowe prawa mniejszości narodowych" - podsumowuje Trusewicz.
Wyraża zarazem zadowolenie, że "władze polskie zrozumiały intencje Polaków na Litwie" i ich starania o zachowanie odrębnej tożsamości oraz że wspierają ich działania.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy