polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Raport NIK oceniający organizowane przez PiS wybory kopertowe okazał się ogromnym ciosem dla Mateusza Morawieckiego. Prezez NIK Marian Banaś jasno stwierdził, że szef rządu złamał prawo. W obozie PiS zapanował chaos, a premierowi grozi Trybunał Stanu. Z przeprowadzonego śledztwa wynika, że kopertowe wybory widmo zostały zorganizowane bezprawnie. * * * AUSTRALIA: Wojna na słowa toczy się między grupami branży turystycznej a rządem federalnym w sprawie ponownego otwarcia międzynarodowej granicy Australii. Prognozuje się, że międzynarodowe zamknięcie granic będzie kosztować Australię co najmniej 17 miliardów dolarów z powodu nieudanego programu szczepień. Koszt dla gospodarki poniesiony przez izolację Australii od reszty świata, według nowego modelu przeprowadzonego przez McKell Institute, wynosi 203 milionów dolarów dziennie. * * * SWIAT: Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile, a liczba ofiar stale rośnie. Po poniedziałkowym ostrzale rakietowym we wtorek siły izraelskie odpowiedziały nalotami na pozycje Hamasu. Ponad 1000 rakiet zostało wystrzelonych od poniedziałku ze Strefy Gazy w kierunku Izraela, z czego 850 przechwyciła tarcza antyrakietowa lub spadło na Izrael, a 200 spadło po stronie palestyńskiej.
POLONIA INFO: „Barwy z palety naszego życia”: Występ Kabaretu Vis-a-Vis - Klub Polski w Bankstown, 25.04, godz. 15:00; Sala JP2 przy Kościele Polskim w Marayong, 6.06, godz. 12:30 * * * Teatr Prób Miniatura: Program słowno-muzyczny pt. „Grunt to rodzinka” - Klub Polski w Albion, 1.05, godz. 16:00; Klub Polski Syrena w Rowville, 16.05, godz. 18:00.

czwartek, 18 listopada 2010

Jacek Czachor: Chciałbym wrócić do turystyki

Jacek Czachor, zawodnik ORLEN Teamu i legenda rajdu Dakar, opowiada o swojej australijskiej przygodzie.

O wyprawie...
Od wielu lat startuję w zawodach, ale od prawie dwóch dekad nie byłem na takiej ekspedycji. Chciałbym w przyszłości wrócić do turystyki motocyklowej, dlatego było to dla mnie nowe doświadczenie.
Nie lubię prostych dróg i łatwych szlaków, dlatego tym bardziej podobało mi się w Australii. Nasza grupa była doświadczona i mogliśmy narzucić niezłe tempo w terenie i po bezdrożach, co dało mi ogromną frajdę. Poza tym Australia to piękne miejsce i także czysto turystyczny aspekt – zwiedzanie i podziwianie krajobrazów, sprawił mi dużo radości.

O motocyklach...
Jechałem Yamahą Tenere, trochę mniejszą i lżejszą od modelu Super Tenere i bardzo ją sobie chwaliłem. Pozycja za kierownicą była wygodna, dzięki czemu nawet pod długim dniu w siodle nie bolały mnie ani ręce, ani plecy. Z drugiej strony mogłem także przejechać się motocyklami chłopaków i muszę przyznać, że Super Tenere zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zaimponował mi przede wszystkim system kontroli trakcji, dzięki któremu nawet podczas bardzo ostrej jazdy w terenie motocykl nie tracił przyczepności i nie wpadał w poślizg. Mniej doświadczeni motocykliści na pewno bardzo to docenią.

O zaletach turystyki motocyklowej...
To przede wszystkim właśnie jazda motocyklem w ciekawych miejscach, co sprawia nam, motocyklistom, największą frajdę. Poza tym możemy wszędzie wjechać i zaparkować. Nawet w miejscach niedostępnych dla samochodów. Wiele razy mieliśmy z tym zresztą problem, bo ekipa która jechała za nami samochodem, nie mogła towarzyszyć nam podczas zwiedzania jakiegoś miejsca, bo nie miała gdzie zaparkować. Jeśli odpowiednio się ubierzemy, także deszcz nie będzie problemem, a pokonując średnio ok. 200 kilometrów dziennie, jazda jest bardzo przyjemna i nie ma mowy o zmęczeniu.

O drogach i ich bezpieczeństwie w Australii...
Australijskie drogi są świetnie, a jakość ich wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie. Są także bardzo dobrze oznakowane. Przed wieloma zakrętami znajdują się znaki informujące  o sugerowanej prędkości. To nie ograniczenia prędkości. Doświadczony, znający drogę motocyklista wie, że może pojechać trochę szybciej, ale w obcym terenie to świetne wskazówki, których w Polsce brakuje. Nawet boczne, mniej uczęszczane drogi są bardzo równe, wyprofilowane i przyczepne. Co ciekawe, także szutrowe trasy są bardzo równe i spokojnym tempem można jeździć po nich nawet na drogowych oponach. Kierowcy, zarówno samochodów, jak i motocykli, mocno przestrzegają przepisów. Nie chodzi tutaj tylko o wysokie mandaty. Po prostu kultura jazdy jest w Australii inna, a brawura mniejsza niż w Polsce. Kierowcy samochodów są także lepiej przyzwyczajeni do motocyklistów i bardziej na nich uważają.

O wspólnej jeździe...
Trochę chłopakom pomogłem i dałem kilka wskazówek, ale dało się zauważyć, że mają dużą wiedzę i umiejętności jazdy motocyklami. Zresztą, Przemek Saleta ściga się na torze, a Adam Badziak jest jednym z czołowych polskich motocyklistów. Zrobił na mnie duże wrażenie, bo świetnie radzi sobie także w terenie. Jarek Stec szybko się uczy i nie miał problemem z dostosowaniem się do tempa całej grupy. To doświadczeni motocykliści, dla których nie była to pierwsza wspólna wyprawa. Przejechali już razem kilka tysięcy kilometrów i dało się to odczuć. Jazda w takim składzie to sama przyjemność.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja