polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Polska, tak jak dotychczas, nie godzi się na obowiązkową relokację uchodźców; rozwiązaniem problemu nie jest relokacja, tylko uszczelnienie granic - mowi najnowszy komunikat MSWiA. Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo Polski i Polaków. Nie będziemy ulegać szantażowi i naciskom - podkreślono w komunikacie. * * * AUSTRALIA: Potężny cyklon Debbie z ulewnymi deszczami i podmuchami wiatru o prędkości 270 km na godzinę dotarł we wtorek do północno-wschodnich wybrzeży Australii, w stanie Queensland. * * * SWIAT: Premier Wielkiej Brytanii Theresa May podpisała historyczny list, który formalnie rozpocznie wyjście Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.
EVENTS INFO: Koncert Zespolu "Lajkonik" - Sala Jana Pawla II, Marayong, 9.04, godz. 13:00

niedziela, 24 lutego 2013

Kram z papieżem

Dzisiaj ostatni raz Benedykt XVI pojawił się w oknie Pałacu
Apostolskiego na Anioł Pański. Fot.CC
No i chyba zaczy­namy się oswa­jać z myślą, że za kilka dni Bene­dykt XVI odej­dzie ze swego wyjąt­ko­wego sta­no­wi­ska…

Nie­dzielny Anioł Pań­ski to było trze­cie od końca z nim spo­tka­nie. Jak zwy­kle jego naucza­nie wiel­ko­postne było waż­kie i warte zapa­mię­ta­nia: Pokusy, wszy­scy jeste­śmy im pod­dani, ale wszy­scy musimy nauczyć się im opie­rać. Zwłasz­cza przed taką pokusą, jak instru­men­talne wyko­rzy­sty­wa­nie Boga dla swo­ich celów. „Kusi­ciel jest pod­stępny: nie pobu­dza wprost do zła, ale ku fał­szy­wemu dobru, każąc wie­rzyć, że praw­dziwą rze­czy­wi­sto­ścią jest wła­dza i to, co zaspo­kaja pod­sta­wowe potrzeby”. Ha, cie­kawe, czy takie słowa docie­rają do odle­głych die­ce­zji, np. do Toru­nia czy do Gdańska? Papież ape­lo­wał, by nie przy­pi­sy­wać więk­szego zna­cze­nia do suk­cesu i dóbr mate­rial­nych i kto, jak kto, ale Bene­dykt XVI jest w tym apelu wia­ry­godny, bo sam potra­fił się wyrzec naj­więk­szego spo­śród docze­snych zaszczytów.


Papież udzie­lił ostat­niego wywiadu swo­jemu bio­gra­fowi Pete­rowi Seewal­dowi: „Jestem sta­rym czło­wie­kiem i moje siły się zmniej­szają… Sądzę, że może wystar­czyć to, co zro­bi­łem do tej pory” – powie­dział, a jego słowa odno­to­wuje nie­miecki tygo­dnik FOCUS. Opo­wiada o tym, że decy­zję o dymi­sji pod­jął zasad­ni­czo latem ubie­głego roku i że zwie­rzył się z niej swo­jemu bratu Geo­r­gowi. Długo opo­wiada o szcze­gól­nym związku, jaki łączy go z uko­cha­nym, star­szym bra­tem. Spę­dzili dużo czasu razem pod­czas kil­ku­mie­sięcz­nego pobytu papieża w Castel Gan­dolfo pod Rzymem.
Seewald pisze: „słuch papieża bar­dzo się pogor­szył, nie widzi na lewe oko, wyszczu­plał na tyle, że kra­wiec nie nadąża z popraw­kami… Stał się kru­chy, ale wraz z tym bar­dziej miły i pokorny, choć jesz­cze bar­dziej dys­kretny. Nie wygląda na cho­rego, ale na bar­dzo, bar­dzo zmęczonego”.
Roz­ma­wia­li­śmy o jego ucieczce z armii Hitlera, o związ­kach z rodzi­cami. W sierp­niu, pod­czas godzin­nej roz­mowy w Castel Gan­dolfo spy­ta­łem go jak bar­dzo dotknęła go afera Wati­le­aks. - Nie pozwa­lam sobie na przy­gnę­bie­nie czy despe­ra­cję, to wszystko po pro­stu wydaje mi się nie­zro­zu­miałe. Nie jestem w sta­nie zro­zu­mieć psy­cho­lo­gii Paolo Gabriele.
Nigdy nie widzia­łem go tak wyczer­pa­nego, tak zre­zy­gno­wa­nego. Ostat­nimi siłami dokoń­czył trzeci tom dzieła o życiu Jezusa. Joseph Rat­zin­ger był czło­wie­kiem nie­złom­nym, a teraz – każdą nową teczkę na jego biurku odbiera jako cios. Żaden upa­dek nie wzbu­dza w nim takich cier­pień, jak upadki jego księży.
Na zakoń­cze­nie zapy­ta­łem go Wasza Świą­to­bli­wość jest ostat­nim papie­żem sta­rej, czy pierwszym nowej ery Kościoła. Oboma – odpowiedział."

Kolej­nego, god­nego uwagi wywiadu udzie­lił dzien­ni­kowi Frank­fur­ter Rund­schau abp Kolo­nii, kard.Joachim Meis­sner, który wyznał, że po afe­rze z bisku­pem nega­cjo­ni­stą Wil­liam­so­nem z sekty Lefe­bvry­stów, udał się do papieża w imie­niu dużej grupy kar­dy­na­łów, by pro­sić go o zdy­mi­sjo­no­wa­nie sekre­ta­rza stanu, kard. Tar­ci­sio Ber­tone. Miał wtedy usły­szeć od papieża zdecydowane: posłu­chaj mnie dobrze: Ber­tone zostaje. Basta, Basta, basta. Nie­po­radny Ber­tone był dla papieża odtrutką na poprzed­niego sekre­ta­rza stanu, nadal potęż­nego kard. Angelo Sodano, który, choć na eme­ry­tu­rze, nadal zawia­duje naj­waż­niej­szymi spra­wami waty­kań­skimi. To on będzie odpo­wie­dzialny za przy­szłe kon­klawe, znów zdo­bę­dzie prze­wagę nad Ber­tone, choć ten pod­czas sede vacante będzie kamer­lin­giem, czyli osobą de facto zawia­du­jącą rzą­dem Sto­licy Apostolskiej.
No i nie wiem, czy warto odno­to­wy­wać wypowiedź teologa-buntownika Hansa Juenga, „Jeżeli nowy papież nie zrobi porządku z rzym­skim pań­stwem dwor­skim, to i on nie dopro­wa­dzi do prze­łomu w Kościele” – powie­dział Kueng tygo­dni­kowi „Der Spie­gel”. Rzecz w tym, że nie wia­domo komu, poza Kuen­gem i paroma set­kami milio­nami wier­nych zależy na doko­na­niu w Kościele jakie­go­kol­wiek przełomu.

Kiedy będzie kon­klawe? Zgod­nie z kon­sty­tu­cją Apo­stol­ską Jana Pawła II „Uni­versi Domi­nici Gre­gis” pomię­dzy 15 a 20 marca. Ale zapewne będzie wcze­śniej. Rzecz­nik Waty­kanu ks. Fede­rico Lom­bardo zapo­wie­dział motu pro­prio Bene­dykta XVI, które począ­tek kon­klawe może przy­spie­szyć. Motu pro­prio to dosłow­nie „z wła­snej ini­cja­tywy”, na ogół jest to zale­ce­nie papieża dla kościoła, nie mające cha­rak­teru dogma­tycz­nego czy dok­try­nal­nego. I, jak się należy spo­dzie­wać, w swym ostat­nim ofi­cjal­nym doku­men­cie B16 będzie sta­rał się skró­cić inter­re­gnum do mini­mum. Teo­re­tycz­nie kon­klawe mogłoby się wiec na pod­sta­wie zapo­wie­dzia­nego motu pro­prio roz­po­cząć już naza­jutrz po rezy­gna­cji, czyli w prak­tyce już 4 marca. Ale praw­do­po­dob­nie upły­nie jesz­cze kilka dni, być może kolejny tydzień. Jak sądzi wielu waty­ka­ni­stów, naj­bar­dziej praw­do­po­dobna data roz­po­czę­cia to 11 marca. Ale nie będziemy mieli pew­no­ści aż do komu­ni­katu w tej spra­wie, jaki ogłosi aktu­alny kamer­ling, kard.Tarcisio Ber­tone. Nie należy się spo­dzie­wać owej zapo­wie­dzi przed ustą­pie­niem papieża, a więc datę poznamy albo w pią­tek 1 marca, albo w któ­ryś z następ­nych dni. Zasad­ni­czo nic nie stoi na prze­szko­dzie, by kon­klawe roz­po­częło się, kiedy wszy­scy kar­dy­na­ło­wie – a obec­nie jest 118 elek­to­rów – znajda się w Rzy­mie. Mieli dużo czasu by przyjechać.
Zresztą więk­szość jest już w Rzy­mie i nie­któ­rzy z nich pro­wa­dzą dość ener­giczną kam­pa­nię medialną, by zwięk­szyć swoje szanse lub pozy­cję prze­tar­gową. Mnożą się wywiady, dość nie­co­dzienne opi­nie. Np. uwa­żany za jed­nego z lide­rów skrzy­dła postę­po­wego nie­miecki kar­dy­nał Wal­ter Kasper już dziś postu­luje rewi­zję roli papieża w kościele, który, jego zda­niem, nie powi­nien być monar­chą abso­lut­nym, lecz pri­mus inter pares, a jego decy­zje powinny być podej­mo­wane kole­gial­nie. Nie da rady: Bóg jest monar­chą abso­lut­nym, a Kościół powi­nien być ufor­mo­wany na jego obraz i podo­bień­stwo, więc na kole­gial­ność nie zezwala doktryna…
Z kolei jeden z naj­bar­dziej wpły­wo­wych waty­ka­ni­stów, John Allen – ale nie on jeden – inten­sywne for­suje kan­dy­da­turę abpa Bostonu, kard. Seana Patrica O’Malleya, brata Seana, jak każe do sie­bie mówić ów dostoj­nik, który przed­kłada habit kapu­cyń­ski nad pyszne szaty kar­dy­nal­skie. Ale sam kar­dy­nał nie wydaje się zain­te­re­so­wany: „do Rzymu kupi­łem bilet powrotny” – powiedział.
Przy oka­zji: kto chciałby kupić w oko­li­cach Waty­kanu pamiątki zwią­zane z Bene­dyk­tem XVI powi­nien się pospie­szyć. Licen­cjo­no­wani han­dla­rze sto­sują duże zniżki na krzy­żyki, bre­loczki i inne gadgety z wize­run­kiem odcho­dzą­cego papieża…

W czwartek, 28 lutego ofi­cjalna dymi­sja. Bene­dykt XVI opu­ści Waty­kan o godzi­nie 17, a póź­niej dokona ostat­niego aktu w cza­sie swo­jego pon­ty­fi­katu: pozdrowi wier­nych z pałacu apo­stol­skiego w Castel Gandolfo…
Potem już tylko kon­klawe oraz wybór nowego papieża, który będzie rzą­dzić ze świa­do­mo­ścią, że kil­ka­set metrów od niego żyć będzie „ukryty przed świa­tem” inny papież, Joseph Rat­zin­ger, który z ziem­skich zaszczy­tów potra­fił zrezygnować…
Szyta jest już szata dla nowego następcy pio­tro­wego. Pra­cuje nad nią – jak donosi wło­ska agen­cja ANSA – 5 kobiet z wyspe­cja­li­zo­wa­nej pra­cowni kra­wiec­kiej Gam­ma­relli. Wła­ści­wie 3 szaty: jedna dla papieża małego i chu­dego, druga dla śred­niego, a trze­cia dla wyso­kiego i zażywnego.

Datę roz­po­czę­cia kon­klawe poznamy zapewne dopiero za 2 tygo­dnie, ale wiemy już, że weź­mie w nim udział nie 188 kar­dy­na­łów upraw­nio­nych do gło­so­wa­nia, ale 116, ponie­waż dwaj z nich są ciężko cho­rzy. Ostat­nia absen­cja to indo­ne­zyj­ski pur­pu­rat Julius Riy­adi Darmaatmadja.
W pra­sie trwają roz­wa­ża­nia na temat szans poszcze­gól­nych kan­dy­da­tów. W tym kon­tek­ście warto zasy­gna­li­zo­wać arty­kuł z rzym­skiego Il Mes­sag­gero, który pisze o wzro­ście roli tzw. „par­tii nun­cju­szy”, to jest kar­dy­na­łów z dłu­gim doświad­cze­niem dyplo­ma­tycz­nym, w skład owej par­tii mają wcho­dzić taki wiel­kie posta­cie Kościoła jak b. sekre­ta­rze ds. sto­sun­ków z pań­stwami, czyli odpo­wied­nicy mini­stra spraw zagra­nicz­nych: Jean Louis Tau­ran i Gio­vanni Lajolo, b. „pre­mier” czyli sub­sty­tut sekre­ta­rza stanu Leonardo San­dri, a także potężni kar­dy­na­ło­wie Cre­scen­zio Sepe,organizator Wiel­kiego Jubi­le­uszu r. 2000, pry­mas Sycy­lii Paolo Romeo, nun­cjusz Fran­ce­sco Mon­te­risi i inni, głów­nie pocho­dze­nia latynoamerykańskiego.
Inną silną par­tią, która szy­kuje się na kon­klawe są, zda­niem rzym­skiej gazety, kar­dy­na­ło­wie zwią­zani z Opus Dei.
Il Mes­sag­gero pisze rów­nież o rosną­cych szan­sach na papie­ską tiarę dla arcy­bi­skupa Buda­pesztu, kard. Pétera Erdő.
Czy to prawda – zoba­czymy zapewne w pod koniec dru­giej dekady marca, kiedy poznamy toż­sa­mość nowego papieża.

Tym­cza­sem stary nie pla­nuje podej­mo­wa­nia przed koń­cem swo­jego pon­ty­fi­katu żad­nych waż­niej­szych decy­zji – mówi rzecz­nik Sto­licy Apo­stol­skiej ks. Fede­rico Lom­bardi, który odma­wia wszel­kich komen­ta­rzy na temat taj­nego raportu trzech kar­dy­na­łów w spra­wie afery Wati­le­aks. Raport ten miał zostać dostar­czony Bene­dyk­towi XVI na kilka dni przed dymi­sją i – zda­niem wielu komen­ta­to­rów – mógł być jedną z jej bez­po­śred­nich przyczyn.

A tym­cza­sem Kościo­łem wstrzą­sają nowe fakty I nowe decy­zje. Wczo­raj, kon­fe­ren­cja epi­sko­patu Nie­miec pod prze­wod­nic­twem kard. Roberta Zol­lit­scha pod­jęła decy­zję o pra­wie kobiet – ofiar gwał­tów – do uży­cia pigułki dnia następ­nego. Odno­to­wują to wszyst­kie waż­niej­sze media świata z komen­ta­rzem, że ta decy­zja nie­miec­kich bisku­pów może stać się powo­dem nowych podzia­łów mię­dzy skrzy­dłem bar­dziej libe­ral­nym, a kościel­nymi konserwatystami.

W pra­sie ame­ry­kań­skiej i świa­to­wej poja­wia się coraz wię­cej opi­nii, że kon­klawe odbę­dzie się pod zna­kiem pole­mik wokół afer pedo­fil­skich. W czwar­tek jeden z papa­bili, abp. Nowego Jorku Timo­thy Dolan zezna­wał przed sądem w spra­wie afer pedo­fil­skich w para­fii w Mil­wau­kee w okre­sie, kiedy on był tam bisku­pem w latach 2002–2009. Poważne podej­rze­nia na kry­cie spraw­ców prze­mocy sek­su­al­nej wysuwa pod adre­sem kar­dy­nała ok. 500 ofiar księży-pedofilów.
Rośnie napię­cie w Irlan­dii, gdzie coraz wię­cej wier­nych domaga się, by nie brał udziału w kon­klawe pry­mas tego kraju kard. Sean Brady, któ­rego nawet rząd w Dubli­nie jed­no­znacz­nie oskarża o kry­cie szcze­gól­nie licz­nych afer pedofilskich.
Ale naj­więk­sze emo­cje towa­rzy­szą wyjaz­dowi na kon­klawe b. abpa Los Ange­les, kar­dy­nała Rogera Mahony’ego, który został zawie­szony we wszyst­kich czyn­no­ściach przez swo­jego następcę, abpa Jose’ Gomeza, który pod­czas kon­fe­ren­cji pra­so­wej ujaw­nił doku­menty dowo­dzące, że ten jeden z naj­waż­niej­szych ame­ry­kań­skich dostoj­ni­ków kościel­nych ukrył 129 księży ze swo­jej die­ce­zji przed odpo­wie­dzial­no­ścią za popeł­nione akty pedo­fi­lii. Przed sie­dzibą kurii w LA od 2 tygo­dni odby­wają się mani­fe­sta­cje doma­ga­jące się, by kar­dy­nał Mahony nie jechał na kon­klawe, a w Inter­ne­cie zebrano dzie­siątki tysięcy pod­pi­sów pod pety­cją, by mu to unie­moż­li­wić. W Waty­ka­nie mówią jed­nak, że nie ma takiej moż­li­wo­ści i każdy kar­dy­nał, który nie ukoń­czył 80 roku życia ma prawo wziąć udział w wybo­rze nowego papieża.

Jacek Pałasiński
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

REKLAMA