polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 19 lutego doszło do faktycznego rozpadu partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Ugrupowanie to, będące dotąd częścią koalicji rządzącej, straciło znaczną liczbę parlamentarzystów. Grupa 19 parlamentarzystów (posłów i senatorów) ogłosiła odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu o nazwie Centrum. * * * AUSTRALIA: Wizyta prezydenta Izraela Izaaka Herzoga w Australii wywołała liczne protesty i kontrowersje w głównych miastach kraju. * Od lutego 2026 r. obowiązują surowsze przepisy mające na celu ograniczenie tzw. „visa hopping” (przeskakiwania między różnymi typami wiz), co ma pomóc w opanowaniu rekordowej migracji netto i odciążyć rynek mieszkaniowy. * * * SWIAT: Kreml, ustami rzecznika Dmitrija Pieskowa, zasygnalizował otwartość na współpracę gospodarczą z USA, komentując doniesienia o tzw. „pakiecie Dmitriewa”.Rosja przygotowała propozycję gospodarczą o wartości 12 bln dolarów, przedstawioną przez Kiriłła Dmitriew w zamian za zniesienie sankcji antyrosyjskich. * W Japonii partia LDP pod wodzą premiera Takaichi odniosła miażdżące zwycięstwo wyborcze.
POLONIA INFO:

poniedziałek, 22 lipca 2019

„Bohemian Rhapsody” Bryana Singera. Recenzja i ocena filmu

Plakat do filmu „Bohemian Rhapsody” w Londynie
(aut. Roger Green, CC BY-SA 4.0)
Jak każdy fan zespołu „Queen”, na film o Mercurym i spółce czekałem latami. No i się doczekałem. Dostałem swoją hagiograficzną, kinową legendę ze świata muzyki. Jak wyszło? Niestety tylko nieźle, bez szału, na jaki zasługuje ta legendarna ekipa i bez szału jaki latami Królowa serwowała swoim wielbicielom.

Ile to razy słyszeliśmy, że „coś jest gotowym scenariuszem na filmowy przebój”. Tak tez jest w przypadku filmu Bryan Singera – „Bohemian Rhapsody”. Queen to jedna z najważniejszych grup w dziejach nie tyle rocka, co całej branży rozrywkowej. Rekordy sprzedaży, nieśmiertelne uznanie krytyków i trwająca kilka dekad miłość fanów z każdego pokolenia. Nie dziwi fakt, że Hollywood upomniało się w końcu o historię jednego z najwybitniejszych zespołów świata muzyki.


niedziela, 21 lipca 2019

Polacy na Litwie. Tam, gdzie zaczyna się Unia Europejska

Zdzislaw Palewicz - mer Samorządu Rejonu
 Solecznickiego - polskiej enklawy na Litwie
 - Gdyby nie było polskiego samorządu, to już dawno nie byłoby polskiego szkolnictwa - ani tu, ani w całym powiecie wileńskim. Musimy dbać o zachowanie polskiej tożsamości narodowej – a więc: kultury, oświaty i języka ojczystego. - mówi w rozmowie z Leszkiem Wątróbskim, Zdzisław Palewicz - mer Samorządu Rejonu Solecznickiego na Litwie.

 
- Rejon Solecznicki to jeden z 60 samorządów, położony w południowo-wschodniej części Republiki Litewskiej…

- Rejon nasz położony jest w powiecie wileńskim. Od północy i zachodu graniczymy z rejonem orańskim i rejonami wileńskim i trockim. Od wschodu i południa z Białorusią (obwód grodzieński). Charakterystyczną cechą rejonu solecznickiego jest jego zalesienie. Lasy zajmują 43,77 proc. terytorium rejonu, co 1,5 razy przewyższa średnie zalesienie na Litwie. Największym masywem leśnym jest tu Puszcza Rudnicka. W XV - XVII w. puszcza ta była miejscem polowań królewskich. Właśnie tam, odbywały się spotkania króla Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną.

Ryszard Opara: AMEN. Sydney Hospital i dr Gand

Il Porcellino przed Sydney Hospital przy Macquarie Street.
 Fot. G. O'Beirne Wikimedia commons (CC BY-SA 3.0) 
Sydney Hospital. W maju 1980 r., zaledwie 4 miesiące od przyjazdu, jako emigrant do Australii i to ze słabą jeszcze znajomością języka ale już z rejestracją medyczną, rozpoczynałem normalną pracę, w swoim zawodzie...

Autobiografia Naukowa Ryszarda Opary – Odc. 21

Sydney Hospital – wracając do preludium emigracji.

W początkach pobytu w Australii moim głównym, właściwe wejściowym problemem, była słaba znajomość języka angielskiego. Owszem trochę po miesiącu zacząłem mówić ale niewystarczająco aby pracować w zawodzie lekarza.

sobota, 20 lipca 2019

Mija pół wieku od historycznego lądowania na Księżycu

Pierwszy krok człowieka na powierzchni Księżyca.
Fot. NASA
W tym tygodniu mija 50 lat od załogowego lądowania na Księżycu i momentu, gdy człowiek po raz pierwszy postawił stopę na innym obiekcie niebieskim niż Ziemia. Mimo ogromnych postępów technologii, nikt nie powtórzył sukcesu misji Apollo i załogowych lotów na Księżyc.

Start rakiety Saturn V, która wyniosła w kosmos statek Apollo 11, nastąpił 16 lipca 1969 r. Pięć dni później, 21 lipca o godz. 2:56 czasu uniwersalnego amerykański astronauta Neil Armstrong postawił pierwszy krok na powierzchni Księżyca.

Era kosmiczna rozpoczęła się jednak ponad 10 lat wcześniej, w 1957 roku, gdy Związek Radziecki wystrzelił Sputnika – pierwszego sztucznego satelitę Ziemi. Następną kluczową datą był rok 1961 – pierwszy lot człowieka w kosmos. I tu palmę pierwszeństwa zdobył Związek Radziecki, zaś pierwszym kosmonautą został Jurij Gagarin. Stany Zjednoczone wyraźnie przegrywały początkową fazę wyścigu kosmicznego. Aby zmienić sytuację, musiały postawić na jakiś istotny cel - na tyle odległy, aby udało się nadrobić dystans do rywala, a może nawet go wyprzedzić. Dlatego w 1961 r. amerykański prezydent John F. Kennedy ogłosił, że przed końcem dekady przedstawiciele USA wylądują na Księżycu. Tak zaczął się projekt Apollo.

Kubek Putina

Kubek Putina - już stał się przebojem internetu
To porażające, a zarazem upokarzające, że polskojęzyczne media jako główny aspekt szczytu G 20 w Osace, uczyniły kubek pana Władimira Putina. Wystarczyło włączyć dowolny rosyjski lub zachodni kanał informacyjny, żeby się dowiedzieć, że pan Donald Trump Prezydent Stanów Zjednoczonych, zaprasza pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej do Waszyngtonu. Co więcej, że mowa o potrzebie równowagi strategicznej na świecie, którą może zapewnić tylko status quo pomiędzy USA i Rosją. To wszystko dlatego, ponieważ USA po prostu potrzebują co najmniej przyjaznej neutralności Rosji w rozwijającej się strategicznej rywalizacji z Chinami.
 
Polski nie było w Osace, czemu nie ma się co dziwić. Można się jednak dziwić tym wszystkim, którzy uważają, że zmarnowaliśmy szanse, że powinniśmy tam być itd. Równie dobrze moglibyśmy dywagować o udziale Polski w wyprawie załogowej na Marsa. Trzeba znać swoje miejsce i mierzyć odpowiednio swoje siły. Jeżeli już mielibyśmy się zapytać o Osakę w kontekście formalnej geopolityki, to należy zadać zupełnie inne pytanie – otóż, dlaczego Unia Europejska nie jest reprezentowana przez jednego lidera? Dlaczego na poważne globalne szczyty jeżdżą najważniejsi przedstawiciele państw unijnych i ich urzędnik od reprezentowania, w sumie nie wiadomo czego i kogo już, jednak to temat na inną dywagację. Jeżeli jednak to dalej będzie niemożliwe, żeby Unia Europejska była reprezentowana przez jedną zwierzchność, to nie można mówić o Unii jako o sile. Nawet w wymiarze potencjalnym.