polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 19 lutego doszło do faktycznego rozpadu partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Ugrupowanie to, będące dotąd częścią koalicji rządzącej, straciło znaczną liczbę parlamentarzystów. Grupa 19 parlamentarzystów (posłów i senatorów) ogłosiła odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu o nazwie Centrum. * * * AUSTRALIA: Premier Anthony Albanese zadeklarował wsparcie dla brytyjskiego rządu w kwestii usunięcia byłego księcia Andrzeja z linii sukcesji do tronu. Australia jest pierwszym krajem Commonwealthu, który oficjalnie poparł ten krok. * * * SWIAT: Sytuacja na linii USA–Iran jest obecnie bardzo napięta, a doniesienia medialne z ostatnich dni wskazują na realną groźbę amerykańskiego ataku zbrojnego na Iran. Pentagon postawił swoje siły w stan gotowości. W regionie Bliskiego Wschodu trwa największa koncentracja sił powietrznych od 2003 roku, a na miejsce zmierzają grupy uderzeniowe lotniskowców, m.in. USS Gerald R. Ford oraz USS Abraham Lincoln. * „El Mencho”, lider potężnego kartelu narkotykowego w Meksyku został zlikwidowany. Śmierć lidera wywołała natychmiastowy odwet kartelu. W całym Meksyku (w około 20 stanach) doszło do blokad dróg, podpaleń pojazdów i ataków na służby, w których zginęły dziesiątki osób, w tym cywile i funkcjonariusze Gwardii Narodowej.
POLONIA INFO:

wtorek, 24 lutego 2026

Proroctwo Romana Dmowskiego

W 1930 roku Roman Dmowski napisał, że oderwana od Rosji Ukraina zrobi wielką karierę polityczną, ale będzie to „wrzód na ciele Europy”. Kiedy przeanalizuje się to, co dzieje się od 2022 roku, a właściwie już wcześniej, bo od 2014 roku – przepowiednia Dmowskiego sprawdziła się, niestety, co do joty, a przecież Ukraina dzisiejsza nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Weźmy kilka ostatnich przypadków. Ukraina od końca stycznia blokuje tranzyt ropy naftowej z Rosji na Słowację i Węgry, do państw członków Unii Europejskiej. Przy bierności Brukseli, która „gra” z Kijowem przeciwko państwom członkowskim – mimo że Ukraina do UE nie należy – Kijów pozwala sobie na bardzo wiele, wiedząc o swojej bezkarności. „Ukraina – we współpracy z Brukselą i węgierską opozycją – szantażuje Węgry, wstrzymując tranzyt ropy naftowej, aby wywołać zakłócenia w dostawach i podnieść ceny paliw przed wyborami” – przekazał szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto. Jego zdaniem „poprzez blokadę tranzytu ropy na Węgry rurociągiem 'Przyjaźń’, Ukraina łamie umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską oraz swoje zobowiązania wobec Wspólnoty”. „Nie ulegniemy temu szantażowi” – podkreślił minister z rządu Viktora Orbana. Z kolei premier Słowacji Robert Fico zapowiedział podjęcie radykalnych kroków wobec Ukrainy. „Jeśli prezydent Ukrainy nie wznowi dostaw ropy na Słowację, tego samego dnia poproszę odpowiednie słowackie firmy o zatrzymanie awaryjnych dostaw energii elektrycznej na Ukrainę” – napisał w poście na Facebooku.

Polski też nie omijają „dobrodziejstwa” sąsiedztwa z Ukrainą. Narasta u nas przestępczość, której motorem napędowym są zorganizowane grupy z Ukrainy. Nie  ukrywają tego nawet media głównego nurtu. Polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Komenda Główna Policji przewidują, że zakończenie wojny ukraińsko-rosyjskiej może oznaczać nowe problemy dla Polski. Zagrożeniem mogą stać się zdemobilizowani weterani wojenni, którzy mogą pojawić się u nas i dołączać m.in. do zorganizowanych grup pseudokibicowskich. Już trwają przygotowania w tej sprawie. – Niebezpieczny będzie moment zakończenia konfliktu na Ukrainie, bo wtedy trzeba liczyć się z tym, że wiele wyszkolonych osób będzie szukać nowego sposobu na życie. Pokazał to konflikt w byłej Jugosławii, tam bardzo się rozwinął model przechodzenia weteranów do zorganizowanej przestępczości – powiedział anonimowy przedstawiciel resortu spraw wewnętrznych.

Jeśli do tego dodamy, że Ukraina kosztuje nas bardzo dużo, a może kosztować jeszcze więcej (oficjalnie przekazaliśmy Ukrainie 100 mld zł, ale nieoficjalnie mówi się o 250 mld), bo dodać do tego należy spłaty pożyczek na „nigdy oddanie”, czy koszty utrzymania horrendalnie rozdętej 800-tysięcznej armii ukraińskiej, czego zażyczyli sobie liderzy UE. Nie wspomnę już o tym, że na własne życzenie zafundowaliśmy sobie ukraińską V kolumnę we wnętrzu państwa polskiego, w ministerstwach, instytucjach, w mediach, na uczelniach. Wielu z tych ludzi, także w rządzie polskim, nie ukrywa swoich banderowskich sympatii.  W imię czego to wszystko?  W imię obsesji antyrosyjskiej, strachów motywowanych historycznymi fobiami, w imię szaleńczych planów „rozbicia Rosji”. Ten obłęd nie ma już poparcia społecznego, ale machina amoku, zastraszania i propagandowego zadęcia działa nadal jak dobrze naoliwiona maszyna. Na zgubę Polski.

Jan Engelgard 

Myśl Polska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy