polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Raport NIK oceniający organizowane przez PiS wybory kopertowe okazał się ogromnym ciosem dla Mateusza Morawieckiego. Prezez NIK Marian Banaś jasno stwierdził, że szef rządu złamał prawo. W obozie PiS zapanował chaos, a premierowi grozi Trybunał Stanu. Z przeprowadzonego śledztwa wynika, że kopertowe wybory widmo zostały zorganizowane bezprawnie. * * * AUSTRALIA: Wojna na słowa toczy się między grupami branży turystycznej a rządem federalnym w sprawie ponownego otwarcia międzynarodowej granicy Australii. Prognozuje się, że międzynarodowe zamknięcie granic będzie kosztować Australię co najmniej 17 miliardów dolarów z powodu nieudanego programu szczepień. Koszt dla gospodarki poniesiony przez izolację Australii od reszty świata, według nowego modelu przeprowadzonego przez McKell Institute, wynosi 203 milionów dolarów dziennie. * * * SWIAT: Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile, a liczba ofiar stale rośnie. Po poniedziałkowym ostrzale rakietowym we wtorek siły izraelskie odpowiedziały nalotami na pozycje Hamasu. Ponad 1000 rakiet zostało wystrzelonych od poniedziałku ze Strefy Gazy w kierunku Izraela, z czego 850 przechwyciła tarcza antyrakietowa lub spadło na Izrael, a 200 spadło po stronie palestyńskiej.
POLONIA INFO: „Barwy z palety naszego życia”: Występ Kabaretu Vis-a-Vis - Klub Polski w Bankstown, 25.04, godz. 15:00; Sala JP2 przy Kościele Polskim w Marayong, 6.06, godz. 12:30 * * * Teatr Prób Miniatura: Program słowno-muzyczny pt. „Grunt to rodzinka” - Klub Polski w Albion, 1.05, godz. 16:00; Klub Polski Syrena w Rowville, 16.05, godz. 18:00.

niedziela, 22 listopada 2020

Ryszard Opara: AMEN - Great Australian Channel

 

Największy projekt mojego życia - Budowa Great Australian Channel. Budowa dorzecza Amazonki w Australii. Projekt tysiąclecia Australii... Niestety... Ten wielki projekt upadł... w nicości - pospolitości świata naszego...


AMEN- Autobiografia Naukowa Ryszarda Opary. Odcinek 89.

Dookoła Świata Australii - CD

Dalsza nasza ambitna trasa była poprzez Exmouth, Coral Bay, Shark Bay, Geraldton do Perth.
To stolica Zachodniej Australii; stanu; terytorium o powierzchni 2,7 mln km2; zamieszkała przez 2.5 mln ludzi.
A więc mniej... niż 1 osoba na kilometr. Wyobraźmy sobie to gdziekolwiek indziej.



Perth leży u ujscia rzeki Łabędziej (Swan River) to Oceanu Indyjskiego. Jest miastem interesującym; powstałym na początku XIX wieku ale naprawdę szybki rozwój miasta nastąpił dopiero w XX wieku - w latach „gorączki złota” i po wykryciu zasobów diamentów i metali i minerałów - niemalże całej „tablicy Mendelejewa” na terenach Zachodniej Australii.
W sumie jest to miasto górnicze a całe dochody tego największego stanu pochodzą właśnie z tych źródeł.
Byłem w Perth wiele razy, jako że w latach 80-tych, zarządzałem tam Prywatnym Szpitalem - Chirurgii 1-go dnia (Perth Surgicentre) - ale jakoś nigdy nie czułem się tam swojsko.
Duże, zabiegane, dobrze zorganizowane miasto, chociaż moim zdaniem, bez większych atrakcji...oprócz Swan River, po którem pływają czarne łabędzie oraz naprawdę wspaniałych zachodów słońca nad oceanem Indyjskim.
Nigdzie indziej na świecie takiego piękna końca dnia nie widziałem...
 

Podobny obrazZnalezione obrazy dla zapytania sun set broome

 Ciekawostką również jest to, że właśnie w Perth mieszkają tradycyjnie najbogatsi ludzie Australii, którzy czasem wprost z niczego dorobili się wielkich fortun...najczęściej przypadkiem...i wcale nie ciężką pracą... 

Ano kupili sobie na przykład, za przysłowiowe grosze...lub też odziedziczyli po przodkach kilkaset hektarów ziemii – gdzieś tam w Zachodniej Australii. A ziemii; takiej pustynnej, nierolniczej – tam...pod dostatkiem...
A potem...okazało się się właśnie tam pod ziemią...są rozmaite skarby: złoto, diamenty alboteż  złoża węgla,
rudy żelaza czy np. uranu.

Poznałem kilka takich osób...Np. w latach 80-tych, spotkałem kobietę, która w latach młodości była "hippiską" - interesowała się głównie rockiem i bluesem - a przy okazji narkotykami - i dopiero właściwie, po śmierci ojca,
przy okazji załatwiania spraw spadkowych... dowiedziała się czym właściwie zajmował się jej ojciec...
Natychmiast otrzeźwiała, zaczęłą życie traktować poważnie. Dzisiaj jest jedną z najbogatszych kobiet Australii.
Napiszę o tym osobną historię...

Fremantle, Główny port WA - to bardzo ciekawe „stare” miasto. Historia Australii liczy 220 lat – niemal tyle samo ma właśnie Fremantle. W centrum jest dużo ciekawych zabytkowych kamienic i budowli.
Ale największą obecnie atrakcją...są tam - najlepsze chyba na świecie owoce morza: krewetki, kraby, homary, ostrygi, małże, ślimaki. No i oczywiście ryby: tuńczyki wszelkiej maści, łososie...
Dlatego też interesy, jak i życie całego miasta, zwłaszcza towarzyskie - skupia się...w restauracjach nad morzem.
Aby owoce morza dobrze smakowały... zwłaszcza o zachodzie, trzeba się też coś dobrego napić. Dlatego, niedaleko (jak na warunki australijskie- zaledwie 280 km) zbudowano jedne z najlepszych winiarni świata...

Znalezione obrazy dla zapytania fremantle

   
Margaret River, to kolejne cudo smaków Australii, zwłaszcza jeżeli chodzi o podniebienia i płynność wyobraźni. Nigdy nie ma kaca, nawet następnego dnia rano, po wielu, może... zbyt wielu... toastach dnia wczorajszego. Polecam szczególnie Leeuwin Estate – winiarnia, która produkuje wspaniałe wina, zarówno czerwone
(Art Series – Cabernet Savignon) ale również białe Savignon Blanc;
Leeuwin Estate na swoich terenach ma również bardzo ekskluzywny hotel (country style), tradycyjne restauracje, (których jest kilka) i wszystkie inne dogodności dla koneserów trunków i wypoczynku.
Czego tylko dusza i ciało...może zapragnąć. 

Znalezione obrazy dla zapytania margaret river

 
Po całkowitym wytrzeźwieniu...tym bujaniem Oparów i to w obłokach, wróciliśmy na drogę; tour dookoła kraju.
I tak po kolei: Albany, Esperance, Kalgoorlie, Port Lincoln, Port Augusta – droga między oceanem a pustynią i Nullarbor Park to kolejne cudo Kontynentu.
Ten etap podróży zakończył się w Adelaide- stolicy Południowej Australii.
To również bardzo ciekawe miasto; jest tam wszystko, choć na uboczu.

Stamtąd oczywiście musieliśmy pojechać – jakieś...1000 km na północ do Coober Pedy; gdzie ludzie mieszkają np. w skałach lub pod ziemią. I jest im tam dobrze. Chłodno latem; ciepło zimą...
Nawet był jeden polski akcent: rodaka-legendy, który mieszkał tam 50 lat. Niestety nie spotkaliśmy go, przyjechaliśmy kilka lat za późno...byliśmy tylko z wizytą i polską flagą - na jego kamiennym nagrobku.
To naprawdę, nigdzie więcej na świecie nie spotykana egzotyka.
Wszystko warte życia, oglądania, smakowania i wspomnień – w podróży, dookoła...pełnia wrażeń.

Znalezione obrazy dla zapytania coober pedy

 
Port Augusta to również ciekawostka morska i lądowa. Stare, jak na Australię miasto, kiedyś znany port morski – na szczycie malowniczego Spencer Gulf. Z drugiej „lądowej strony”, rozpoczynają się niezwykle urokliwe pagórkowate tereny, przechodzące w góry - Flinders Rangers.
Wspaniała droga wzdłuż pól pełnych roślinności i kwiatów.
Niby nic...tylko, będąc tam, patrząc na tę baśniową krainę - chciałoby się zostać malarzem krajobrazów.

Byłem tam kilka razy pod koniec lat 80-tych, kiedy jako doświadczony, zamożny biznesmen – razem z grupą entuzjastów, pracowaliśmy nad projektem budowy...drugiego ”dorzecza Amazonii”...właśnie w Australii.
Obszar dorzecza Amazonii, w Ameryce południowej - to teren...większy od kontynentu Antypodów... 
Jak wiadomo Australia ma wszystko...ale w centrum kontynentu, coraz częściej brak jednak wody.

Znalezione obrazy dla zapytania drought in australia 2019

 
Proponowałem zbudować olbrzymi system kanałów, łączących Oceany: Indyjski z Pacyfikiem. Według naszego projektu Great Australian Channel zaczynał się na południu, w Port Augusta - na północ do Burktown.
To najkrótsza „południkowa” droga przez środek Kontynentu - tylko 2,500 km.
Druga „równoleżnikowa” część: Zachód - Wschód (West - East) czyli „W-E Channel” zaczynała się z Jeziora Eyre
i Pustyni Simpsona, na zachód – do Albany i Broome. W sumie razem około 7,500 km. Więcej niż Amazonka.

Podobny obraz

Był to projekt tysiąclecia dla Australii ale z moich planów i marzeń nic nie wyszło...
Zabrakło nam kilkaset miliardów dolarów. Nie udało się też uzyskać wsparcia rządowego; każdy patrzył na mnie trochę jak na wariata, który chce coś zrobić dobrego; po prostu dla ludzi, dla kraju...nie był nawet Australijczykiem ale urodzonym Polakiem... a w dodatku nie chce z tego... dla siebie, żadnych zysków...Kompletny absurd.
No i ten wielki projekt upadł... w nicości pospolitości świata naszego...
Mnie pozostały jeszcze szkice oraz ogólny plan biznesowy (i kosztorys).
Może jeszcze kiedyś w swoim następnym życiu - wcieleniu – do tego projektu wrócę.
Moim skromnym zdaniem, ktoś prędzej czy później – będzie musiał taki lub podobny projekt wykonać.
W przeciwnym razie – Australia, która cała jest otoczona wodą – zginie...z powodu braku wody...
Stanie się pustynią.

Adelajda: Stolica stanu Południowej Australii, miasto położone u ujscią rzeki Torrens, która wpada do zatoki Swiętego Wincentego i dalej Oceanu Indyjskiego. Miasto bardzo ciekawe, spokojne, choć moim zdaniem nieco „zaściankowe” – co zresztą widać po dużej ilości Polonii, ktora tam się osiedliła.

Barrosa Valey: Bardzo ciekawa, widowiskowa i pagórkowata część Południowej Australii, którą w XiX wieku zauważyli emigranci z Niemiec i Francji... i zaczęli produkować tam wino. Trzeba przyznać, że na bardzo usłonecznionych stokach doliny, wspaniale rosną rozmaite winogrona – a że przy okazji ziemie tam bardzo żyzne, znajdą się też różne rozmaitości zakąsek: żółte sery wszelakie – naprawdę przednie. Polecam szczególnie Penfold Cabernet Savignon – znane jako Grange Hermitage – najdroższe wino Antypodów...
Butelka dobrej jakości rocznika (np 1991; 1998) – może kosztować kilka tysięcy dolarów.
W moim życiu, przynajmniej do tej pory, nie miałem okazji aby się napić Grange Hermitage – 1997.

Znalezione obrazy dla zapytania barossa valley

 
Lubię bardzo, szczególnie dobre wina czerwone, ale niestety, wtedy i tak zbyt wiele nie mogłem pić a zresztą - trzeba było jechać dalej...

Do Victorii... 
Czasem tak w życiu bywa, że w drodze do celu czy nawet zwycięstwa (choć w tym wypadku w drodze do domu) –
leży Victoria.


Ryszard Opara
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja