polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Polska kontynuuje intensywną modernizację armii, ogłoszoną przez premiera Donalda Tuska jako "rok polskiego przyspieszenia". Na obronność przeznaczono historyczne 200 mld zł, co stanowi ok. 4,8%–5% PKB – najwyższy wskaźnik wśród krajów NATO. Trwa intensywna budowa fortyfikacji na wschodniej granicy. * * * AUSTRALIA: 26 stycznia 2026 r. cena złota przekroczyła rekord 5000 USD za uncję, dolar australijski osiągnął poziomy bliskie 15-miesięcznym maximom. Złoto umocniło swoją pozycję jako jeden z filarów stabilności ekonomicznej Australii. Złoto jest obecnie drugim co do wielkości towarem eksportowym Australii (po rudzie żelaza). Prognozy na rok budżetowy 2025–26 zakładają rekordowe zyski z eksportu na poziomie 60–69 miliardów AUD, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu do 47 miliardów AUD w poprzednim roku. * * * SWIAT: Po dwóch dniach intensywnych rozmów między Ukrainą, Rosją a Stanami Zjednoczonymi (23–24 stycznia 2026 r.) delegacje nie osiągnęły żadnego formalnego porozumienia w sprawie zakończenia konfliktu. Rosja podtrzymała żądanie wycofania wojsk ukraińskich z Donbasu, co Kreml określił jako warunek kluczowy. Z kolei Wołodymyr Zełenski podkreślił, że kwestia Donbasu pozostaje dla Ukrainy tematem priorytetowym i skomplikowanym. * Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta. USA rozmieściły lotniskowiec USS Abraham Lincoln w regionie, a prezydent Donald Trump ostrzegł Iran przed ewentualnym odwetem za amerykańskie działania zbrojne.
POLONIA INFO: "Ludzie, dokąd wyście przyjechali?" - monodram Alka Silbera w wykonaniu Krzysztofa Kaczmarka - Klub Polski w Bankstown, 22.11, godz 18:30; Klub Polski w Ashfield, 23.11, godz. 15:30

wtorek, 19 maja 2020

Restart kampanii prezydenckiej

Pałac Prezydencki. Fot. H. Kotowski (wikimedia commons)
Restart kampanii prezydenckiej jest faktem dokonanym, przy czym uwaga proszę nie dać się nabrać, że czekamy na jakieś formalne decyzje. To już się dzieje – każdego dnia, nie ma żadnej przerwy, a przynajmniej w obozie dobrej zmiany, która ma przez ten okres problem. Ponieważ elekcja pana Andrzeja Dudy w maju, po prostu była pewna. Zrobiono bardzo wiele, żeby zachęcić suwerena do oczekiwanego głosowania.
 
Wszyscy mają problem, ale to opozycja ma większy problem, a szczególnie Platforma Obywatelska, albowiem pani Małgorzata Kidawa-Błońska okazała się kandydatką nieistniejącą w mediach. Nie była w stanie się przebić przez zalew wiadomości korona wirusowych, co można zrobić generalnie tylko chamskim i ostrym zachowaniem, a to nie jest ten typ osoby. Chodzi o to, że ta pani nie jest kandydatem na te czasy, to nie jest jej moment. To widać, to słychać, co więcej – to czuć, jak się zestawi jej wypowiedzi, z przedstawicielami „nie salonowymi”.

Problem Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej ma charakter egzystencjalny. Jeżeli nie będą w stanie wystawić kandydata, który wejdzie do II tury, to oddadzą pola panu Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi lub panu Szymonowi Hołowni. Wiele się mówiło o nowym kandydacie – panu Rafale Trzaskowskim, albowiem „stara gwardia” z PO jest odsunięta przez stosunki wewnętrzne i spalona politycznie. Dlatego konieczna zmiana osoby kandydującej, jest tam wyjątkowo uzależniona od tego, jak zawieje wewnętrzny wiatr. Dodatkowo warto uwzględnić, że kandydatura pana Trzaskowskiego oznacza, że w Warszawie będzie Komisarz wyznaczony przez pana premiera Morawieckiego i kolejne wybory. W związku z informacjami i deklaracją pana Trzaskowskiego – czeka nas bardzo ciekawy scenariusz.
 
W istocie nie wiadomo, czego się można po tych ludziach teraz spodziewać, a wielka szkoda że nie porozumieli się z większą częścią opozycji. Ponieważ przykładowo pan Władysław Kosiniak-Kamysz, mógłby z poparciem PO przy pełnej mobilizacji jej elektoratu – wygrać w I-szej turze. To tylko kwestia wydania odpowiedniej kwoty na marketing polityczny i odpowiedniej retoryki, a obecnego Prezydenta, naprawdę można łatwo wypunktować, co zresztą robi doskonale sam i bez pomocy opozycji.
 
O wiele ważniejsze jest to, co zrobi lewica i prawicowa-prawica, albowiem to ich głosy mogą przeważyć na wyniku II-tury, tak wynika z rozkładu poparcia (jeżeli nadzwyczajnie nie zmienią się okoliczności). O ile pan Robert Biedroń będzie dalej kandydatem cieszącym się poparciem swoich partii, bo to wynika z ich układu personalnego, to już sytuacja pana Krzysztofa Bosaka jest o wiele bardziej skomplikowana. Przecież pan Bosak walczy o głosy z co najmniej dwoma innymi kandydatami prawicy, nie licząc pana Dudy. To pokazuje, że będzie fragmentacja głosów, a w tych wyborach, będących w istocie plebiscytem – naprawdę każdy głos się liczy!
 
Zaskakuje tryb restartu kampanii. Kompetencje Marszałka Sejmu w pewnej części są niezrozumiałe, nawet w dobie epidemii. Będziemy mieli wybory hybrydowe, w których można będzie używać kopert lub iść do lokalu. Przepisy dotyczące finansowania kampanii przez nowych kandydatów – są trudne do jednoznacznej interpretacji.
 
Władze nie zdecydowały się na głosowanie elektroniczne, albowiem nie ma zaufania do systemów elektronicznych. To poważny problem, albowiem technologia w tym zakresie jest dostępna, na pewno wymagała by przeprowadzenia rewolucji informatycznej w społeczeństwie np. poprzez wydanie fizycznie zabezpieczonych tokenów (w formie Dowodów Osobistych), a to nie jest możliwe z dnia na dzień. Warto popatrzeć na sytuację w Estonii, gdzie to jest możliwe – ale mały procent obywateli z tego korzysta.
 
Reasumując – jeżeli opozycja ma resztki racjonalności, to pomyśli jak się zagregować przed wyborami, żeby móc skomasować głosy w osobie mającej największe szanse pod względem profilu i dostępnych sondaży. Problemem jest to, że wybory będą hybrydowe, a władza Marszałka Sejmu w kilku aspektach budzi wątpliwości. Inne kwestie – jak przeniesienie głosów przy rejestracji kandydatów, to są didaskalia. O wiele ciekawsze jest to, co się stanie – jak ktoś z dotychczas zarejestrowanych kandydatów oprotestuje wyniki pierwszej tury kolejnych wyborów, w przypadku gdy uzna własny wynik za niezadowalający. To będzie jedno z najciekawszych wyzwań prawnych w naszym kraju, w naszej najnowszej historii.
 
Mamy około 6 tygodni do wyborów, to wynika z uprawnień Marszałka Sejmu i kalendarza. To jest bardzo mało czasu. W interesie rządzących jest niepozwolenie na to, żeby opozycja rozwinęła kampanię. A nawet jeżeli to się stanie, to będą tak sterowali dyskusją, żeby pan Trzaskowski ścierał się z panem Hołownią lub panem Kosiniakiem-Kamyszem. Pan Duda pójdzie raczej w stronę skomasowania betonowego elektoratu i tych na środku, którzy uznają jego retorykę jako mniejsze zło. Realnie to zdecyduje kasa, w żadnych jeszcze wyborach – pieniądze, nie były takim wykładnikiem wyniku jak w tych. Od znajomych z agencji marketingowych wiadomo, że wszystko co można było sprzedać pod treści reklamowe w liczącym się pod względem odsłon internecie – już sprzedano. To będzie brutalna wojna, polegająca na pompowaniu wodospadów pieniędzy i obiecywaniu wszystkiego…
 
Oczywiście porozumienie pomiędzy opozycją a rządzącymi – w sprawie wyborów, jest po prostu niemożliwe. Dobrze by było, gdyby miało chociaż formalny i fasadowy charakter, albowiem jesteśmy obserwowani przez bardzo zainteresowane naszymi porządkami otoczenie. Proszę zwrócić na to uwagę, że „zagranica” bardziej interesuje się naszymi sprawami wewnętrznymi, niż my jej. To samo w sobie, powinno być symptomatyczne dla każdego.
 
Krakauer
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy