polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Prezydent Andrzej Duda rozpoczął swoją kampanię wyborczą od dużej konwencji wyborczej w warszawskej hali EXPO. "Kandydat marzeń" - mówił o nim prezes PiS Jarosław Kaczyński. "Dzięki któremu Polska będzie jeszcze bardziej sprawiedliwa, dostatnia i bezpieczna" - dodał premier Mateusz Morawiecki. Andrzej Duda nadal prowadzi w rankingu kandydatów na prezydenta. Utrzymuje bezpieczną przewagę nad kandydatką opozycji Małgorzatą Kidawą-Błońską. Trzecie miejsce zajmuje lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. * * * AUSTRALIA: Setki tysięcy nietoperzy nękają miasteczko Ingham w Queensland w Australii. Ich populacja dwukrotnie przekracza już liczbę mieszkańców. Walka z uciążliwymi ssakami jest niezwykle trudna bowiem nietoperze są wg australijskiego prawa pod ochroną. Za zabicie nietoperzy grożą drakońskie kary włącznie z karą pozbawienia wolności. * * * SWIAT: Sankcje nie przyniosły niczego pozytywnego ani Rosji, ani Europie, oświadczył prezydent Francji Emmanuel Macron, przemawiając na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. „Narosły zamrożone konflikty, system nieufności, konflikty w sferze cyberbezpieczeństwa, sankcje, które w Rosji absolutnie niczego nie zmieniły...Nasze sankcje i kontrasankcje kosztują nas, Europejczyków, tyle samo, co Rosję." - stwierdził Macron. Konferencja odbywa się w dniach 15-17 lutego w historycznym centrum bawarskiej stolicy.
EVENTS INFO: Mam Teatr: komedia „Poślubieni Pogubieni”- Konsulat RP w Sydney - 21.02, godz. 18:30; Klub Polonia w Plumpton, 8.03, godz. 18:00 * * * Mam Teatr: komedia „Trudno uwierzyć” - Klub Polski w Bankstown, 1.03, godz. 15:00 * * * Piknik Bumeranga Polskiego ("Piknik Aktorski" z Marzaną Graff i Aleksandrem Mikolajczakiem) - Plough & Harrow Park, Abbotsbury, 7.03, godz. 12:00

wtorek, 28 stycznia 2020

Urodzona w Auschwitz

W przeddzień 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau – 26 stycznia – odbyło się spotkanie Prezydenta RP i Pierwszej Damy z byłymi więźniami. Wcześniej Para Prezydencka i Ocalali wspólnie uczestniczyli w Mszy świętej.
Wśród nich była Stefania Wernik zamieszkała w Osieku koło Olkusza. Na uroczystości przyjechała z mężem Janem (oboje na zdjęciu), pochodzącym z Wołynia, któremu ojca zamordowali nacjonaliści ukraińscy na początku 1945 roku.

Stefania Wernik (z domu Piekarz) urodziła się 8 listopada 1944 roku w KL Auschwitz II-Birkenau. Po przyjściu na świat otrzymała nr obozowy 89136. Przeżyła wraz z matką Anną pobyt w obozie. Po wojnie przez wiele lat pełniła społecznie funkcję sekretarza Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych – Koło Nr 1 w Olkuszu.
Zmarła kilka lat temu Anna Piekarz podczas okupacji hitlerowskiej mieszkała z mężem w Czubrowicach. W maju 1944 r. wybrała się do mamy w Osieku, żeby przynieść trochę żywności. Była wtedy w drugim miesiącu ciąży. Osiek był w Rzeszy, podobnie jak i Olkusz, już poza granicą Generalnego Gubernatorstwa i trzeba było przekroczyć granicę.

Szło wtedy kilkanaście innych kobiet, które szmuglowały żywność. Sądziła, że jak one przejdą, to i jej się uda. Po przekroczeniu granicy cała grupa została zatrzymana przez dwóch Niemców z psami. Przerażone kobiety usłyszały: Halt! Nie było możliwości ucieczki. Zaprowadzono je na pobliski posterunek graniczny i tam trzymano do wieczora. Rozpętała się w tym czasie straszna burza. Wieczorem zawieziono je do Olkusza i umieszczono w areszcie, w którym przemoczone przesiedziały do rana. Niemcy powiedzieli im, że zostaną wywiezione samochodem do obozu Auschwitz i tak się też stało.

Po przyjeździe do obozu „przywitała” je funkcyjna Niemka, która powiedziała do wystraszonych więźniarek: Wiecie „cugangi” co to jest. Tu jest lager śmierci. Zaprowadzono je do łaźni i kazano rozebrać się do naga. Potem zostały ogolone na całym ciele, ostrzyżono im głowy i wydano więzienne ubranie oraz drewniaki na nogi. Po tych wszystkich czynnościach umieszczono je w baraku. Z powodu ciąży Annę Piekarz przed porodem przeniesiono do innego baraku. Poród rozpoczął się w poniedziałek po południu, a urodziła dopiero w środę, 8 listopada 1944 roku. Potem przez dwa tygodnie leżała tak słaba, że nawet Stefanii nie mogła karmić. Stara Rosjanka przynosiła jej dziecko i dostawiała do piersi. Córka, która przyszła na świat, cały czas była przy niej. Jak już wyzdrowiała, wypuszczono ją ze szpitala i umieszczono w innym baraku.  

Kiedy esesmani uciekli przed żołnierzami Armii Czerwonej w styczniu 1945 roku, wcześniej podpalając część obozowych baraków, Anna Piekarz zawinęła dziecko w koc, znalazła jakiś taboret, włożyła tam córkę i uciekła. Niektórzy więźniowie zabierali żywność z esesmańskich magazynów, a ona zabrała dziecko i samotnie uciekała. Spotkała po drodze jakiegoś Niemca, a że córka wtedy strasznie płakała, to on radził dać jej cukru, żeby się uspokoiła. Bała się, aby ten Niemiec jej nie zatrzymał, ale puścił ją wolno. Szła pieszo i ciągnęła na sznurku obozowy taboret, w którym leżała córka.

Pokonując kilkanaście kilometrów dotarła do Libiąża. Tam zatrzymała się u gospodarzy, którzy ją przygarnęli. To byli zamożni ludzie, mieli sklep w tej miejscowości. Byli dla niej bardzo dobrzy, dawali jej wszystko, czego potrzebowała. Dla dziecka przygotowali kołyskę. Mogła u nich być dłużej, ale ona chciała dostać się jak najszybciej do rodzinnego domu. Mieszkała u nich tylko tydzień. Potem dotarła do Krzeszowic, gdzie jej brat służył u jednego z gospodarzy. Tam przenocowała, a potem jedna z kobiet pojechała powiadomić jej męża w Czubrowicach, żeby po nią przyjechał. Mąż nie chciał wierzyć, że to prawda, bo myślał, że ona już nie żyje. 

W końcu jednak ta wiadomość dotarła do jego świadomości i 8 lutego 1945 roku przywiózł ocalone z Auschwitz do domu swojej teściowej w Osieku. Mąż Anny Piekarz poszedł do urzędu stanu cywilnego zgłosić fakt narodzin dziecka, ale nie powiedział, że córka urodziła się w obozie Auschwitz. Podał jako miejsce urodzenia Czubrowice. Bał się, żeby nie było jakichś kłopotów. Córka Stefania dopiero po ślubie przeprowadziła sądownie zmianę miejsca urodzenia w swojej metryce.

Stefania Wernik nie może pamiętać tragicznych wydarzeń, których świadkiem była jej matka, wszak w momencie wyzwolenia KL Auschwitz w dniu 27 stycznia 1945 r. miała zaledwie niecałe trzy miesiące. Do dzisiaj miewa jednak męczące sny, w których ciągle przed czymś ucieka. Po przebudzeniu jest szczęśliwa, że był to tylko koszmar senny.

Adam Cyra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja