polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Sąd Okręgowy w Gdańsku ogłosil wyrok ws. afery Amber Gold. Marcin P. usłyszał wyrok łącznej kary 15 lat więzienia, a jego żona Katarzyna P. 12 i pół roku. Prokuratura ws. afery Amber Gold wnioskowała o 25 lat więzienia. W aferze poszkodowanych zostało ponad 18 tys. osób. * * * AUSTRALIA: Australia zainwestuje 1 mld AUD w modernizację infrastruktury wodnej. Rząd federalny i rząd Nowej Południowej Walii wydadzą 650 mln AUD na modernizację tamy Wyangala oraz 480 mln AUD na budowę nowej tamy Dungowan. – Jest to nasza reakcja na trwającą suszę dotykającą społeczności wiejskie – powiedział premier Scott Morrison. * * * SWIAT: Turcja zgodziła się na zawieszenie broni w Syrii. Na 120 godzin wszystkie operacje militarne zostaną wstrzymane - poinformował wiceprezydent USA Mike Pence po spotkaniu z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem. Wcześniej prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że Moskwa podjęła rozmowy z Turcją, Iranem i Stanami Zjednoczonymi na temat konieczności wycofania obcych wojsk z Syrii i odbudowania terytorialnej integralności tego państwa.
EVENTS INFO: Polish Film Festival (Sydney) - Palace Cinema Norton Street w Leichhardt, 26.10 - 9.11

niedziela, 18 listopada 2018

Rocznicowe zamyślenie

Przed stu laty, będąc trzema kawałkami, zbudowaliśmy jedność. Dzisiaj, będąc jednym kawałkiem, rozsypujemy się na części. Jesteśmy jak rozbite lustro, którego największy ocalały kawałek i tak pozostaje spękaną taflą. 

Przeglądając się w jego okruchach, próżno dostrzec jakiekolwiek spoiwo, które byłoby w stanie posklejać to, co z takim zapamiętaniem potłukliśmy. Mądrzejsi – ale czy aby na pewno – o sto lat jakże bolesnych doświadczeń, obłędnie pląsamy dzisiaj w chocholim tańcu, w którym wroga zewnętrznego zamieniliśmy na znacznie bardziej znienawidzonego, bo wewnętrznego.


W 100-lecie niepodległości zafundowaliśmy sobie narodowy apartheid, który posegregował Polaków na równych i równiejszych, na Polaków najprawdziwszych z prawdziwych, wiadomo których, i całą resztę post-Polaków, którzy nie są tymi właściwymi, czyli wiadomo którymi.

Podkręcamy w sobie wszystkie te narodowe patogeny, które przed 100 laty niepodległość uczyniłyby dla nas nieosiągalną. To paradoks, ale największym zagrożeniem dla Polski są… Polacy. I nie chodzi o politykę, którą realizuje państwo, ta jest do naprawienia, ale o to, co się dokonało w nas samych.

Przestrzeń publiczna nie stała się miejscem dialogu. Nie rozmawiamy w niej ze sobą, ale na siebie warczymy. Nie przekonujemy do swoich racji, ale do nich zaganiamy. Nieustannie próbujemy inkorporować wolność innych, wciskając ją w ramy naszych wyobrażeń, na zasadzie – kto nie z nami, ten przeciw nam.

Z Polski międzywojennej uczyniliśmy wzorzec z Sevres, stawiając ją dzisiejszym Polakom za wzór. Tyle, że nie da się porównać tych dwóch Polsk. Jest między nimi ogromna przepaść, zarówno mentalna, jak i polityczna, o technologicznej nie wspominając. Polacy tych dwóch Polsk żyją zupełnie innymi sprawami, operują innymi pojęciami, a ich aspiracje życiowe są do siebie nieprzystawalne.

To, co było kiedyś nieziszczalnym marzeniem polskich mas, dzisiaj jest oczywistym standardem. Nie da się porównać biedy Polski międzywojennej z biedą Polski dzisiejszej. Dzisiejsza polska bieda, byłaby marzeniem tamtej Polski. Nie da się też porównać systemów i temperamentów politycznych.

Wprawdzie stery rządowe dzierży obecnie, jak to obrazowo określił Grzegorz Braun, grupa rekonstrukcyjna sanacji, to jednak – cokolwiek sądzić o obecnie rządzących – nie jest dzisiaj możliwy, ani proces brzeski ani Bereza Kartuska, choć zapewne naśladowców Kostka-Biernackiego dałoby się znaleźć całkiem sporo.

Wprawdzie siermiężna piłsudczykowska propaganda okresu międzywojnia znalazła swoją twórczą kontynuację w państwowej telewizji oraz merdających ogonem przy pańskim stole prawicowych tygodnikach, to jednak żyjemy w czasach, w których cenzura nie konfiskuje gazet, a „nieznani sprawcy” nie katują dziennikarzy, ani nie demolują redakcji, jak miało to miejsce w Polsce sanacyjnej.

Choć dziennikarze są dzisiaj inwigilowani i werbowani przez rozmaite służby – oczywiście z inspiracji wszystkich rządów po 1989 roku – to jednak nie towarzyszy tym działaniom zagrożenie ich życia, lecz zwykła ciekawość władzy, która lubi wiedzieć więcej, niż powinna. Zrównać się tego z sanacyjną cenzurą nie da w żaden sposób. Pod tym względem żyjemy w zdecydowanie lepszej Polsce.

Wiek temu, własnym wysiłkiem udowodniliśmy, że możemy być państwem poważnym. Dzisiaj udowadniamy, że słowa Polska i powaga, to dysonans. Wprawdzie napinamy mięśnie do granic wytrzymałości, ale co z tego, skoro nie towarzyszy temu technika i taktyka walki, którą posiadali Paderewski i Dmowski, Piłsudski i Witos, Daszyński i Korfanty. O ówczesnej generalicji nie wspominając.

Choć różnili się między sobą, mieli jednak to „coś”, co sprawiło, że w większym lub mniejszym stopniu tworzyli polityczną drużynę marzeń. Od lewa do prawa. Na ówczesnym klepisku, byli prawdziwą ekstraklasą. A dzisiaj? A dzisiaj, najlepsi z najlepszych, mogliby co najwyżej podawać im piłki.

Maciej Eckard

___________________
Maciej Klaudiusz Eckardt (ur. 1968 r, Ostrów Wlkp. )  (polski polityk, publicysta i wydawca, od listopada 2006 do grudnia 2009 wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego. W czerwcu 2017 został prezesem stowarzyszenia Endecja (związanego z ruchem Kukiz’15) w województwie kujawsko-pomorskim. Publikuje m.in. w „Myśli.pl”. i na portalu internetowym Prawica.net.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Promocja

Promocja

Promocja