polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Polska jest jedynym krajem europejskim, w którym większość społeczeństwa opowiada się za obecnością amerykańskich baz wojskowych na swoim terytorium. Według badania przeprowadzonego dla Democracy Perception Index (DPI) w 98 krajach, w tym w 17 państwach Unii Europejskiej, prawie 51% Polaków opowiedziało się za obecnością amerykańskiej bazy wojskowej w kraju, podczas gdy jedynie 23% było temu przeciwnych. * * * AUSTRALIA: Władze Sydney wzmocniły patrole i zamknęły niektóre plaże po serii tragicznych incydentów na wschodnim wybrzeżu. Odnotowano trzy ataki w ciągu zaledwie 48 godzin, w tym śmiertelny atak na 12-letniego chłopca. * * * SWIAT: Wizyta prezydenta Donalda Trumpa w Chinach (13–15 maja 2026 r.) zakończyła się oficjalnym ogłoszeniem sukcesu gospodarczego i dyplomatycznego, podkreślając zmianę globalnego układu sił. Była to pierwsza wizyta amerykańskiego przywódcy w Pekinie od dziewięciu lat. Prezydent ChRL Xi Jinping zgodził się na zakup 200 odrzutowców od koncernu Boeing. Trumpowi towarzyszyli szefowie największych korporacji technologicznych i finansowych. W składzie znaleźli się m.in. Elon Musk (Tesla), Tim Cook (Apple), Jensen Huang (Nvidia) oraz liderzy firm Meta, Boeing i BlackRock. Xi Jinping stanowczo oznajmił, że kwestia Tajwanu jest najważniejsza w relacjach dwustronnych.
POLONIA INFO:

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Cztery w jednym: Arcysolista Kamil Stoch

Kamil Stoch- zwycięzcą Turnieju Czterech
Skoczni i drugim w historii zawodnikiem,
który  wygrał cztery konkursy TCS!
Fot. Ailura (Wikimedia)
Cztery – to suma zwycięstw w Konkursie Czterech Skoczni. „ W jednym” – to nawiązanie do Kamila Stocha, arcysolisty oraz dyrygenta. Wydarzenie w sporcie historyczne, nie znajduję wystarczających słów do pełnego opisania wrażeń oraz przekazania gratulacji.

Wygrał, jak chciał; bardzo chciał, więc wygrał. Długość skoków, elegancja stylu; takie opanowanie siebie, że ryzyko przeszło do tła, które nic nie znaczyło, a przecież mogło życie skomplikować, gdyby nerwy napięło. Jak wtedy, gdy długo czerwony sygnał zabraniał skoku, co musiało nieść jakiś stres. Albo – w ostatnim skoku ostatniego konkursu – decyzja, by skakać z niższego punktu niż rywale, co wprawdzie z jednej strony oznaczało większą premię punktową, z drugiej jednak ryzyko – da się tak daleko, jak trzeba? Pan Kamil ma klasę – zarówno w skakaniu jak w kalkulacji ryzyka oraz mądrości. Tak „grają” tylko arcymistrzowie sportu; łącząc pokorę z pewnością siebie…


Wyznam, że się trochę obawiałem. Nie tego, że konkursu nie wygra – bo zwycięstwa byłem pewien przed ostatnią próbą; ale że w pięknym serialu może się zdarzyć potknięcie za cenę raz niższego miejsca na podium. Nadzieje media i TVP w roli głównej tak wywindowały i nas wszystkich podnieciły, że pewnie byśmy się – tu przesadzę – zapłakali, gdyby w ostatniej próbie nie było prymatu. Ale tak to jest z apetytem oraz za tęsknotami kibicowania.

A że dla zawodnika to dodatkowy stres i presja? Nie dla Pana Kamila. Jak kiedyś nie dla dyrektora Adama Małysza. Który – przypomnę – zawsze twardo głosił, że celem nie musi być zwycięstwo, lecz dwa bardzo dobre skoki w konkursie; a pan Stoch twórczo tę myśl rozwija… I osobiście ( podobnie jak trener) mówi, że skoki, które nas tak urzekały, a rywali zostawiły w pobitym polu wcale idealne nie były…

Dalej? Jaskółka przybrała postać orła, ale zachowajmy umiar. Jest sukces, lecz nie daje on gwarancji, że w mistrzostwach świata czy igrzyskach olimpijskich musi być tak samo. Może, ale nie musi. Co piszę, jednak wierząc, że ten mistrz, i ta drużyna jeszcze sprawią, że ręce nas zabolą od bicia braw.

A w ogóle to dzięki skakaniu zima bezśnieżna już sportowo nam się pokazała z dobrej strony. Ciekawe wydaję się też dyskusje o skakaniu, które gdzieś się tam wciąż toczą. Jak np. wypowiedź norweskiego profesora, który zareagował na eksperymenty z ubiorem „dającym metry” oraz wywołał kontrole na miarę lotniskowych słowami, że najlepiej dla obiektywizmu, by skakali… na golasa. Potem dorzucił, że jednak zgoda na slipy, w obronie obyczaju…

Ktoś inny głosi, że absurdem zaczyna być wymaganie tzw. telemarku* przy lądowaniu. Że to coś w rodzaju ukłonu w stronę sędziów, a przecież nie chodzi o wyrażania szacunku dla punktujących, lecz żeby pokonać najwięcej metrów z centymetrami… Oczywiście, bez upadku…

Andrzej Lewandowski
Studio Opinii

*)Telemark – sposób lądowania w skokach narciarskich. Skoczek, lądując, wysuwa jedną z nóg do przodu, amortyzując lądowanie przez tzw. wypad. (Wikipedia)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy