polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem pięć osób w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, a cztery osoby trafiły do szpitala. Policja na razie nie informuje o motywach sprawcy. * * * AUSTRALIA: Wokół sprawy „wycieku danych” z australijskiego systemu Medicare wybuchł międzynarodowy skandal. pierwsze na świecie nieautoryzowane przełamanie rządowych zabezpieczeń przez autonomicznego agenta AI firmy OpenAI.W odpowiedzi na incydent rząd Australii całkowicie wyłączył portal statystyczny Medicare, który pozostaje niedostępny.Przebywający w Nowym Jorku na sesji ONZ premier Antony Albanese odbył niezwykle ostrą rozmowę z szefem OpenAI * * * SWIAT: Prezydent USA Donald Trump, premier Danii Mette Frederiksen i premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen podpisali trójstronne porozumienie dotyczące bezpieczeństwa i obronności w regionie Arktyki.Stany Zjednoczone zapowiedziały budowę dwóch dużych baz wojskowych na terenie Grenlandii.
POLONIA INFO:

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Cztery w jednym: Arcysolista Kamil Stoch

Kamil Stoch- zwycięzcą Turnieju Czterech
Skoczni i drugim w historii zawodnikiem,
który  wygrał cztery konkursy TCS!
Fot. Ailura (Wikimedia)
Cztery – to suma zwycięstw w Konkursie Czterech Skoczni. „ W jednym” – to nawiązanie do Kamila Stocha, arcysolisty oraz dyrygenta. Wydarzenie w sporcie historyczne, nie znajduję wystarczających słów do pełnego opisania wrażeń oraz przekazania gratulacji.

Wygrał, jak chciał; bardzo chciał, więc wygrał. Długość skoków, elegancja stylu; takie opanowanie siebie, że ryzyko przeszło do tła, które nic nie znaczyło, a przecież mogło życie skomplikować, gdyby nerwy napięło. Jak wtedy, gdy długo czerwony sygnał zabraniał skoku, co musiało nieść jakiś stres. Albo – w ostatnim skoku ostatniego konkursu – decyzja, by skakać z niższego punktu niż rywale, co wprawdzie z jednej strony oznaczało większą premię punktową, z drugiej jednak ryzyko – da się tak daleko, jak trzeba? Pan Kamil ma klasę – zarówno w skakaniu jak w kalkulacji ryzyka oraz mądrości. Tak „grają” tylko arcymistrzowie sportu; łącząc pokorę z pewnością siebie…


Wyznam, że się trochę obawiałem. Nie tego, że konkursu nie wygra – bo zwycięstwa byłem pewien przed ostatnią próbą; ale że w pięknym serialu może się zdarzyć potknięcie za cenę raz niższego miejsca na podium. Nadzieje media i TVP w roli głównej tak wywindowały i nas wszystkich podnieciły, że pewnie byśmy się – tu przesadzę – zapłakali, gdyby w ostatniej próbie nie było prymatu. Ale tak to jest z apetytem oraz za tęsknotami kibicowania.

A że dla zawodnika to dodatkowy stres i presja? Nie dla Pana Kamila. Jak kiedyś nie dla dyrektora Adama Małysza. Który – przypomnę – zawsze twardo głosił, że celem nie musi być zwycięstwo, lecz dwa bardzo dobre skoki w konkursie; a pan Stoch twórczo tę myśl rozwija… I osobiście ( podobnie jak trener) mówi, że skoki, które nas tak urzekały, a rywali zostawiły w pobitym polu wcale idealne nie były…

Dalej? Jaskółka przybrała postać orła, ale zachowajmy umiar. Jest sukces, lecz nie daje on gwarancji, że w mistrzostwach świata czy igrzyskach olimpijskich musi być tak samo. Może, ale nie musi. Co piszę, jednak wierząc, że ten mistrz, i ta drużyna jeszcze sprawią, że ręce nas zabolą od bicia braw.

A w ogóle to dzięki skakaniu zima bezśnieżna już sportowo nam się pokazała z dobrej strony. Ciekawe wydaję się też dyskusje o skakaniu, które gdzieś się tam wciąż toczą. Jak np. wypowiedź norweskiego profesora, który zareagował na eksperymenty z ubiorem „dającym metry” oraz wywołał kontrole na miarę lotniskowych słowami, że najlepiej dla obiektywizmu, by skakali… na golasa. Potem dorzucił, że jednak zgoda na slipy, w obronie obyczaju…

Ktoś inny głosi, że absurdem zaczyna być wymaganie tzw. telemarku* przy lądowaniu. Że to coś w rodzaju ukłonu w stronę sędziów, a przecież nie chodzi o wyrażania szacunku dla punktujących, lecz żeby pokonać najwięcej metrów z centymetrami… Oczywiście, bez upadku…

Andrzej Lewandowski
Studio Opinii

*)Telemark – sposób lądowania w skokach narciarskich. Skoczek, lądując, wysuwa jedną z nóg do przodu, amortyzując lądowanie przez tzw. wypad. (Wikipedia)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy