polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Polski rząd ogłosił, że wypowiada umowę na dostawy rosyjskiego gazu, nie czekając na jej zakończenie pod koniec roku. – Wygaśnięcie porozumienia w sposób jednoznaczny i stanowczy kończy historię polsko-rosyjskich relacji gazowych – podkreśliła minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. * * * AUSTRALIA: Przywódca Partii Pracy Anthony Albanese został zaprzysiężony na 31. premiera Australii przez gubernatora gen. Davida Hurleya w poniedziałek rano wraz z Penny Wong, Richardem Marlesem, Katy Gallagher i Jimem Chalmersem. Marles zostaje ministrem pracy i wicepremierem, Wong - ministrem spraw zagranicznych. * * * SWIAT: Liderzy ugrupowania Quad — Australia, Indie, Japonia i Stany Zjednoczone — zobowiązali się na szczycie w Tokio zintensyfikować współpracę w zakresie radzenia sobie ze zmianami klimatycznymi oraz świadomością obszarów morskich, ze szczególnym uwzględnieniem państw wyspiarskich Pacyfiku. Nowy premier Australii Anthony Albanese zauważył, że jego rząd „wniesie więcej energii i zasobów do zabezpieczenia regionu”, gdy wejdzie on w „nową i bardziej złożoną fazę”. w strategicznym otoczeniu Pacyfiku. Uwaga ta pojawia się w kontekście obaw Australii i USA w związku z ogłoszonym w zeszłym miesiącu nowym paktem bezpieczeństwa między Chinami a Wyspami Salomona.
POLONIA INFO: Obowiązkowe wybory federalne w Australii: 21.05 do godz. 18:00.

czwartek, 10 listopada 2016

Triumf Trumpa! Na przekór wszystkim i wszystkiemu…

Donald Trump będzie przez najbliższe cztery lata 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych!

I stało się! Szarlatan polityczny, cham i prostak, szaleniec – jak Donalda Trumpa nazywano nad Wisłą – zostanie zwycięzcą wyborczego maratonu w Stanach Zjednoczonych. Na Gwiazdkę z woli elektorów Donald Trump zostanie prezydentem elektem, aby 20 stycznia 2017 roku na schodach Kongresu złożyć przysięgę, która będzie ostatnim akordem objęcia władzy w najpotężniejszym państwie świata.


To musiał być prawdziwy kubeł zimnej wody na głowę jego konkurentki, Hillary Clinton. Miliony wydane na kampanię (na same reklamy telewizyjne jej komitet wydał blisko ćwierć miliarda dolarów, podczas gdy Trumpa niespełna czwartą część tej kwoty), dziesiątki wieców, słodkich uśmiechów, tysiące sweetfoci z potencjalnymi wyborcami, wielki sztab i wyciągnięte w pomocnym geście ręce celebrytów i wielu prominentnych… republikanów. Wszystko na NIC!

A Donald Trump? Ten samotny wilk, jeden przeciw wszystkim, człowiek znikąd, niewdzięczący się, nie ściskający się z każdym (nawet uścisk ręki dawkował, bo ma awersję do… zarazków), wręcz unikający bezpośredniego kontaktu, praktycznie pozbawiony pomocy Grand Old Party, której establishment uznał, że jest ona zbyt Grand i za Old na to, aby taki ktoś miał ją reprezentować i być godnym jej wsparcia. A tymczasem ten ktoś najpierw ograł w prawyborach republikański creme de la creme i z partyjną nominacją w kieszeni poooszedł w lud. Czarnym Amerykanom powiedział, aby zaryzykowali i głosowali na niego, bo co mają do stracenia? Latynosom, którzy nielegalnie przedostali się do Stanów zagroził deportacją. Amerykanów potraktował wybiórczo, zwracał się do tych, którzy mieli dosyć tego, co im fundowali eleganckie panie i eleganccy panowie z Waszyngtonu i innych ośrodków władzy.

A świat wstrzymał oddech… Giełdy zadrżały, a złoto podrożało. I dlaczego? Przecież są aż dwa miesiące, aby oswoić się z myślą, że w Białym Domu zasiądzie człowiek, który nie żył z wojny. On ma hotele i pola golfowe. A żeby hotele były pełne, a na polach golfowych golfiści wywijali kijami potrzeba pieniędzy i… spokoju. I ględzenie dzisiaj o zagrożeniach płynących z prezydentury Donalda Trumpa jest co najmniej nie na miejscu, bo wynika z własnego strachu, wynikającego z obawy przed nieznanym. Bo świat polityki nie zna Trumpa. Może, zanim powiesimy na nim wszystko, co tylko możliwe, warto wziąć na wstrzymanie. Bo tak, po prawdzie, to innego wyjścia nie ma. Oczywiście, świat, a z nim i Polska mogą się na prezydenta Trumpa obrazić. I co wtedy? Wszak wszyscy jesteśmy zgodni, że Stany Zjednoczone są światu (i Polsce) potrzebne, więc… Posłuchajmy, popatrzmy, starajmy się zrozumieć jego język, mowę ciała. Bo to jednak Donald Trump, a nikt inny będzie przez najbliższe cztery lata 45 prezydentem Stanów Zjednoczonych!

Marek J. Zalewski
Koduj 24




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy