polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, nie dopuścił do orzekania Macieja Berka. Były minister do Trybunału wjechał otoczony kordonami służb, a przed gmachem doszło do przepychanek obrońców Trybunału z policją. Maciej Berek w środę odebrał uchwałę Sejmu o wybraniu go na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Polski Karol Nawrocki był nieobecny podczas ślubowania. * * * AUSTRALIA: W wielu miastach Australii odbyły się propalestyńskie wiece w ramach Global Day for Gaza. Uczestnicy akcji domagali się, aby Australia zaprzestała handlu bronią z Izraelem, a także wzywali do „prawdziwego pokoju” w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. * * * SWIAT: Obywatele i studenci masowo wyszli na ulice Tirany i innych miast, oskarżając administrację Ediego Ramy o głęboką korupcję strukturalną. Manifestanci podnoszą problem braku miejsc pracy dla młodych absolwentów, niskich standardów życia oraz zmuszania młodego pokolenia do masowej emigracji z kraju. Niezadowolenie społeczne nasiliło się już kilka miesięcy wcześniej w związku z planami budowy luksusowych kurortów turystycznych. Projekt ten jest powiązany z Jaredem Kushnerem, zięciem Donalda Trumpa.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

czwartek, 4 września 2014

Prestiżowy sukces Polski czy tylko Donalda Tuska?

Donald Tusk, obecny szef RE - Herman von Rompuy i nowa szefowa
dyplomacji UE - Federica Mogherini.  Fot. KKP
Donald Tusk został nowym szefem Rady Europejskiej (RE), na urząd wstąpi 1 grudnia tego roku. W pewnym sensie jest to sukces, przede wszystkim prestiżowy dla samego Donalda Tuska.

Ale nie jest to sukces Polski, jako takiej, jako państwa. To sukces personalny, osobisty polskiego premiera i jego dosyć dobrych osobistych relacji z Angelą Merkel - niekwestionowaną szefową UE. I tego można mu pogratulować.
W skali instytucji europejskich prestiż jest niezbyt wielki. Bo to funkcja raczej reprezentacyjno -biurokratyczna, bez uprawnień decyzyjnych, chociaż na wyrost nazywana prezydenturą.
Funkcje decyzyjne, najważniejsze  w UE są w rękach szefa KE i jego komisarzy.

Polski rząd nie kreował swego premiera na szefa RE, lecz wystawił kandydaturę ministra Sikorskiego, tak jak inne państwa członkowskie - swoich kandydatów na stanowiska w KE.

Polski plan się nie powiódł, na szefa unijnej dyplomacji Polaka nie wybrano, co było raczej wiadome od początku i minister Sikorski swego wymarzonego stanowiska - nie dostał.

Decyzja dot. polskiego premiera zablokowała oczywiście nominację Radosława Sikorskiego. I o to najpewniej chodziło w nominacji Donalda Tuska.
Świadczy o tym chociażby fakt, że liderzy "starej UE" i obecne jej szefostwo, rozpatrywali jego kandydaturę w tzw. duo-pakiecie: szef RE + szef unijnej dyplomacji.  W wąskim gronie i w zaciszu gabinetów, bez udziału samego Tuska.

On otrzymał propozycję w ostatnim momencie, 5 min przed 12-tą  i ją przyjął.
Ponieważ na szefa unijnej dyplomacji wybrano włoską socjalistkę Federikę Mogherini a nie Radosława Sikorskiego,  Polsce przypadło miejsce szefa RE. 

Polski rząd chciał zaszachować "trzon" państw unijnych Sikorskim i przeciwstawić się kandydatce socjalistów, oskarżanej przez Polskę i dawną "Pribaltikę" o sympatie prorosyjskie, ale ten manewr się nie udał. Dostały one wprawdzie umiarkowanego rusofoba  - polskiego premiera jako szefa RE, ale prowadzonego na krótkiej smyczy przez racjonalnie myślącą o Rosji kanclerz  Niemiec.

Gdyby premier Danii nie wybrała dalszego premierowania w swoim kraju - zwycięstwo Donalda Tuska nie byłoby takie pewne.
Donald Tusk będzie kierowany twardą ręką kanclerz Merkel (bo de facto to ona jet "prezydentem " UE a nie nominowany w RE  Donald Tusk)  i odpowiednio "utemperowany". 
Zbytnich ekscesów  antyrosyjskich i proamerykańskich raczej się nie spodziewajmy.
W sprawach Ukrainy - też dostanie stosowny kaganiec.

Natomiast czeka nas w kraju - ciężki okres wewnętrznej walki politycznej o schedę po Tusku, przepychanki w samej PO i to w czasie kampanii wyborczej do samorządów, na dodatek w trudnym okresie politycznym w samej Europie.
I to nie jest wcale dobra sytuacja dla naszego państwa.

Wręcz fatalna! .
Donald Tusk przez 2,5 roku nie może pełnić żadnych funkcji w swoim kraju.

Co do Rosji i jej reakcji na nominację polskiego premiera w RE, o co martwią się polskie media - to największy kłopot będzie miała ... kanclerz Merkel.
Bo jeśli nadal w Polsce będą zdarzały się w reakcji na unijny awans Donalda Tuska - takie ekscesy, jak wczoraj z samolotem ministra Szojgu, czy dzisiaj na otwarciu mistrzostw świata w piłce siatkowej  - to prezydent Putin nie poskąpi Angeli Merkel uszczypliwych uwag kierowanych pod adresem jej totumfackiego.
A żadna kobieta tego długo znosić nie będzie i totumfacki będzie zdrowo obrywał po uszach. Niestety.

Przy okazji Polska jako państwo też odczuje reakcje Rosji na swoje rusofobiczne zachowanie, jak będzie miała problemy z przemieszczaniem się po Rosji lub przez Rosję,lądem, wodą czy powietrzem.
Rosjanie najpierw się zastanowią, gdzie jest nasza kolejna pięta achillesowa i potem trafią w nią tak precyzyjnie, jak snajper w 10-tkę na strzelnicy.

Polacy wytykają Putinowi pracę w służbach wywiadowczych, agent KBG piszą o nim nieustannie, a notorycznie zapominają, że jest on od szczenięcych lat doskonale wytrenowanym judoką z czarnym pasem.
Judo to nie tylko sport walk obronnych, ale pewna filozofia życia i postępowania w nim -  judoka  nigdy nie atakuje, ale zaatakowany skutecznie się broni i zwycięża.
 
Warto o tym zawsze pamiętać.

Zofia Bąbczyńska-Jelonek
Kwadratura Koła Polityki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy