polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezydent Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych jednocześnie kierując ją w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na wątpliwości prawne. W specjalnym orędziu prezydent wezwał premiera Donalda Tuska i koalicję rządzącą do natychmiastowego obniżenia cen paliw do poziomu 5,19 zł za litr, powołując się na obietnice składane w kampanii wyborczej.. * * * AUSTRALIA: Mieszkańcy stanu NSW zmagają się z masowym nalotem milionów ciem Bogong. Owady wciskają się w każdą szczelinę w domach i na przedmieściach, pozostając tam znacznie dłużej niż podczas typowych migracji w poprzednich latach. * * * SWIAT: We Francji trwają masowe protesty i brutalne zamieszki z udziałem licealistów oraz studentów. Według oficjalnych szacunków na ulice wyszło około 250 tysięcy osób (organizatorzy mówią o dwukrotnie wyższej liczbie), a skala zatrzymań i starć z policją jest określana jako największa we Francji od czasów II wojny światowej.Od początku protestów zatrzymano ponad 5–6 tysięcy osób (w większości nieletnich). Rannych zostało ponad 700 policjantów oraz kilkuset uczniów. Protestujący krytykują ograniczanie wydatków na edukację przy jednoczesnym zwiększaniu nakładów na zbrojenia.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

sobota, 1 września 2012

Polacy na Ukrainie: brak wsparcia, młodzież wyjeżdża do Polski

Kolumna Adama Mickiewicza we Lwowie.
Fot. Jan Mehlich
Wspólnota Polska ocenia, że w kraju tym żyje 900 tysięcy Polaków. W przeprowadzonym w 2001 r. spisie ludności narodowość polską zadeklarowało 144 tys. obywateli ukraińskich. Największe skupiska Polaków na Ukrainie znajdują się w obwodach żytomierskim, chmielnickim i lwowskim na zachodzie kraju.
„Państwo ukraińskie nie przeszkadza nam w działalności, ale i niewiele nam pomaga. Większych problemów z władzami nie mamy. Polska przyznaje nam skromne dotacje, które obejmują działalność kulturalno-oświatową, jednak nie powstrzymuje to naszej młodzieży przed wyjeżdżaniem na stałe do kraju. Jest to nasza największa tragedia” – powiedział PAP Emil Legowicz, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej.
Działacz zwrócił uwagę, że brak młodzieży najbardziej widoczny jest w szkołach. „Już dziś większość uczących się w polskich szkołach we Lwowie dzieci nie jest Polakami. Jeśli tak dalej pójdzie, wyginiemy” – narzeka.
Legowicz mówi, iż po rozpadzie ZSRR Polacy z Ukrainy liczyli na większą aktywność Polski na dawnych kresach wschodnich.
„Myśleliśmy, że przyjdą do nas polskie firmy, które dadzą nam zatrudnienie, jednak tak się nie stało. Polska nas może nie ignoruje, ale jej priorytetem są dobrosąsiedzkie układy z Ukrainą. My, Polacy jesteśmy często traktowani tak, jak wszyscy inni obywatele Ukrainy” – podkreślił.
Jedną z głównych bolączek Polaków na Ukrainie są wizy. „Bardzo liczyliśmy na Kartę Polaka, ale i ona nie zwalnia nas z obowiązku posiadania wiz. Ostatnio w polskich konsulatach zaczęto wymagać od nas także zaproszeń, a kto wystawi zaproszenie lwowskiej staruszce, która nie ma już nikogo w kraju? Mnie się czasem wydaje, że Polsce nie za bardzo na nas zależy” – żali się Legowicz.
Stanisław Kostecki z Kijowa, do niedawna prezes Związku Polaków na Ukrainie, uważa jednak, że dużą winę za sytuację polskiej społeczności w tym kraju ponoszą sami jej członkowie.
„Pomoc finansowa z kraju utrzymała się na poziomie z ubiegłego roku, ale nie można się na to uskarżać. Rozumiemy, że żyjemy w czasach kryzysu. Musimy nauczyć się samodzielnie zdobywać środki, być bardziej niezależni i samowystarczalni” – powiedział PAP.
Zdaniem Kosteckiego Polacy na Ukrainie szybko zapomnieli, jak wyglądało ich życie w byłym ZSRR. „Nasza sytuacja jest dziś nieporównanie lepsza, niż wtedy. Niestety, naszej społeczności brakuje energii. Polska robi dużo dla rodaków na Wschodzie, lecz często tego nie dostrzegamy. Nie doceniamy na przykład, jak bardzo sukces Polski przyczynił się do tego, jak my, Polacy, jesteśmy odbierani przez Ukraińców” – zaznaczył.
Kostecki proponuje Polakom na Ukrainie większe zaangażowanie we własne sprawy, podejmowanie aktywności politycznej i działanie w samorządach.
„Właśnie w tym celu zakładamy Polską Partię na Ukrainie. Zebraliśmy już niezbędne do rejestracji 10 tysięcy podpisów i czekamy na decyzję władz. Mamy nadzieję, że otrzymamy ją w ciągu dwóch miesięcy” – powiedział.
Według polskiej dyplomacji na Ukrainie funkcjonuje obecnie ponad 260 ośrodków, wokół których gromadzą się mieszkający tu Polacy. W centrum i na wschodzie kraju jednoczą się one najczęściej wokół Związku Polaków na Ukrainie (ZPnU), na zachodzie – wokół Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie (FOPnU).
ZPnU to zrzeszenie 102 organizacji polskich z 28 tysiącami członków i siedzibą w Kijowie. FOPnU liczy 18 tys. członków, skupionych w 134 ośrodkach.

Jarosław Junko z Kijowa (PAP)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy