polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wygłosił w Sejmie coroczne expose na temat priorytetów polskiej polityki zagranicznej. Sikorski podkreślił powagę sytuacji międzynarodowej, zaznaczając, że „arsenał wroga jest znany”, a Polska musi być gotowa na wyzwania współczesnego pola walki. Straszył też skutkami przegranej Kijowa. Odniósł się do ryzyk związanych z ewentualnym wyjściem z Unii Europejskiej, nazywając taką wizję szkodliwą dla bezpieczeństwa. * * * AUSTRALIA: Rząd Australii nakazał rodzinom swoich dyplomatów opuszczenie Izraela i Libanu w związku z rosnącym ryzykiem konfliktu zbrojnego w regionie. Jednocześnie minister spraw wewnętrznych Tony Burke rozważa odmowę wydania wizy kontrowersyjnemu izraelskiemu dziennikarzowi Zvi Yehezkeliemu. Yehezkeli wywołał skandal, twierdząc na antenie, że Izrael powinien rozpocząć operację w Gazie po 7 października od ataku, który zabiłby 100 000 Palestyńczyków. * * * SWIAT: Sytuacja na linii USA–Iran jest obecnie bardzo napięta, a doniesienia medialne z ostatnich dni wskazują na realną groźbę amerykańskiego ataku zbrojnego na Iran. Pentagon postawił swoje siły w stan gotowości. W regionie Bliskiego Wschodu trwa największa koncentracja sił powietrznych od 2003 roku, a na miejsce zmierzają grupy uderzeniowe lotniskowców, m.in. USS Gerald R. Ford oraz USS Abraham Lincoln. * „El Mencho”, lider potężnego kartelu narkotykowego w Meksyku został zlikwidowany. Śmierć lidera wywołała natychmiastowy odwet kartelu. W całym Meksyku (w około 20 stanach) doszło do blokad dróg, podpaleń pojazdów i ataków na służby, w których zginęły dziesiątki osób, w tym cywile i funkcjonariusze Gwardii Narodowej.
POLONIA INFO:

piątek, 5 sierpnia 2011

Must See: Muzeum Powstania Warszawskiego

Początek sierpnia  warszawiakom zawsze kojarzy się z wybuchem powstania w 1944 roku przeciwko niemieckiemu okupantowi. Dramat, jaki  wówczas w kolejnych tygodniach rozegrał sie na ulicach Warszawy przypominany jest co roku. Z czasem powstał jednak problem: jak opowiadać o przeszłości, by przekaz był czytelny, wierny, wiarygodny, a zarazem mógł trafić do współczesnego odbiorcy?  Przed takim właśnie problemem stanęli  twórcy otwartego w 2004 roku Muzeum Powstania Warszawskiego. Przyjęli w końcu założenie, że należy połączyć historię z nowoczesnością, miejsce pamięci ze współczesnymi środkami prezentacji i w ten sposób zakorzenić wydarzenia sprzed 60 lat we współczesnej świadomości narodowej.
I tak powstało  najlepsze w Warszawie, najnowocześniejsze w Polsce, a w kategorii placówek upamiętniających zdarzenia historyczne - jedno z najciekawszych w Europie muzeum. Jednym słowem: Must See!
Przez kilkadziesiąt lat czekali na nie nie tylko kombatanci, ale cała Polska. Ówczesny prezydent Warszawy, Lech Kaczyński potraktował  budowę muzeum jako priorytet.  Było to  ważniejsze niż inne inwestycje w stolicy. Na budowę i działalność muzeum Lech Kaczyński przeznaczył środki, o jakich nie śniło się innym polskim placówkom. Pieniądze zostały jednak wydane sensownie, a efekt przeszedł chyba najśmielsze oczekiwania. Dziś na mapie kulturalnej miasta to jeden z najważniejszych punktów. Wycieczki szkolne z całej Polski zapisują się na zwiedzanie na długo przed przyjazdem do stolicy.
 Sukces muzeum ułatwił Kaczyńskiemu późniejsze zwycięstwo w wyborach na prezydenta Polski. Na ten muzealny sukces zapracowała grupa rzutkich ludzi, którzy zajęli się organizacją placówki. Wśród nich są m.in. późniejszy dyrektor muzeum Jan Ołdakowski, Paweł Kowal, Lena Cichocka i Elżbieta Jakubiak.
Twórcy muzeum sięgnęli po sprawdzone doświadczenia zagraniczne. Za wzór posłużyły m.in. Holocaust Memorial Museum w Waszyngtonie i Muzeum Terroru w Budapeszcie. Postanowili przede wszystkim oddać klimat tamtego czasu, odtworzyć atmosferę powstańczej Warszawy, pokazać nie tylko militarne dzieje 63 dni walk, ale także życie codzienne ludności cywilnej. Tylko w taki sposób możliwe jest dotarcie do głównej grupy celowej, jaką jest młodzież. Po prostu opowiedzieć historię Powstania we wszystkich aspektach i przekazać jego sens.
Muzeum u zbiegu Grzybowskiej i Przyokopowej na Woli jest interaktywne, otwarte na dyskusje o aktualnych wydarzeniach w mieście. Potrafi rozbudzić wyobraźnię młodych ludzi. Jest pełne życia i nie ma nic wspólnego ze strupieszałymi placówkami, do których wchodzi się w kapciach, a eksponaty ogląda w zakurzonych gablotach. W sali kinowej czy hali pod Liberatorem nieustannie odbywają się spotkania, odczyty, prezentacje, pokazy filmowe. W parku są organizowane koncerty rockowe i awangardowe inscenizacje teatralne.
Muzeum udało się  wpisać w budowę nowej, romantycznej, popkulturowej legendy Powstania Warszawskiego, atrakcyjnej zwłaszcza dla młodego pokolenia. Wykorzystuje ona nośne w odbiorze społecznym przeciwstawienie idealistycznej walki o wolność ze zniewoleniem i złem, jakim była okupacja niemiecka i absurdalny terror. To wartości uniwersalne. Zrozumiale dla wszystkich, pod każdą szerokością geograficzną.
Być może ten prosty przekaz jest dziś największym sukcesem muzeum, a zarazem wielkim moralnym zwycięstwem powstańców nad prymitywną siłą, która zgniotła Powstanie w 1944 r.
Powstanie Warszawskie było  klęska militarną i humanitarną. Przyniosło zagładę miasta i dziedzictwa kulturowego wielu pokoleń Polaków. Niestety, w ekspozycji nie dostrzeżemy dyskusji nad sensem zrywu i jego kosztami. Szkoda. A może nie?...

Fotoreportaż Krzysztofa Bajkowskiego:









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy