polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem pięć osób w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, a cztery osoby trafiły do szpitala. Policja na razie nie informuje o motywach sprawcy. * * * AUSTRALIA: Wokół sprawy „wycieku danych” z australijskiego systemu Medicare wybuchł międzynarodowy skandal. pierwsze na świecie nieautoryzowane przełamanie rządowych zabezpieczeń przez autonomicznego agenta AI firmy OpenAI.W odpowiedzi na incydent rząd Australii całkowicie wyłączył portal statystyczny Medicare, który pozostaje niedostępny.Przebywający w Nowym Jorku na sesji ONZ premier Antony Albanese odbył niezwykle ostrą rozmowę z szefem OpenAI * * * SWIAT:Papież Leon XIV podczas podróży apostolskiej do Francji w dniach 25–29 września 2026 roku stanowczo potępił iluzję zbrojeń oraz czerpanie zysków z wojny. W trakcie wizyty, m.in. w przemówieniu w Pałacu Elizejskim oraz podczas kolejnych spotkań w miastach takich jak Metz, papież odniósł się bezpośrednio do logiki konfrontacji i napędzania przemysłu zbrojeniowego.
POLONIA INFO:

sobota, 17 sierpnia 2019

Myśl w obcęgach

Posel Janusz Sanocki alarmuje z trybuny sejmowej.
Fot. YouTube - Co tam w Sejmie  printscreen
Przenikliwy publicysta przedwojenny Stanisław Cat Mackiewicz nadał swojemu esejowi poświęconemu sytuacji w sowieckiej Rosji tytuł „Myśl w obcęgach”. We stepie książki wyjaśniał dlaczego: „Pisałem prawdę, przedstawiłem całą ohydę życia bolszewickiego, tego człowieka, którego nie tylko, że jest głodny i źle odziany, ale przede wszystkim ma myśl trzymaną w obcęgach. Człowieka trzymanego w najgorszej katordze, bo katordze myśli.”
 
Dziś na szczęście nie ma już bolszewizmu w fizycznej postaci, nie ma ludzi głodnych, ale czy obcęgi nie trzymają w dalszym ciągu polskiej myśli. I to obcęgi, które jakoś tak sami sobie na nasze umysły narzuciliśmy?

piątek, 16 sierpnia 2019

Defilada "Wierni Polsce" w Katowicach

Prezydent Andrzej Duda na defiladzie Wojska Polskiego
w Katowicach. Fot. Kancelaria Prezydenta
Oczy całej Polski były wczoraj zwrócone w stronę Katowic, a wszystko za sprawą defilady „Wierni Polsce”, zorganizowanej z okazji Święta Wojska Polskiego i 100. rocznicy I Powstania Śląskiego, która w tym roku odbywa się nie w Warszawie, a właśnie w stolicy województwa śląskiego.

Nowa lokalizacja defilady od samego początku wzbudzała kontrowersje. I choć za główny powód przeniesienia uroczystości ze stolicy Polski do centrum Metropolii Śląsko-Zagłębiowskiej podaje się chęć godnego upamiętnienia setnej rocznicy wybuchu I Powstania Śląskiego, to wielu komentatorów odczytuje to jako element rozpoczynającej się kampanii wyborczej. Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o tym, że obecny premier Mateusz Morawiecki, ku zaskoczeniu wielu, będzie startował w wyborach do Sejmu z pierwszego miejsca listy PiS w okręgu katowickim.

Marsz Życia Polaków i Polonii. Pierwszy krok

Marsz Życia Polaków i Polonii w Oświęcimiu 14 sierpnia 2019
Pierwsze takie wydarzenie. Fot. Twitter/Radio Kraków
Stała się rzecz istotna. Po wielu latach braku reakcji na oczernianie narodu polskiego i przypisywanie mu współudziału w holokauście, co, jak wskazuje przekaz z USA, może mieć na celu tworzenie atmosfery usprawiedliwiającej olbrzymie roszczenia od Polski ze strony określonych środowisk, wreszcie zobaczyliśmy wydarzenie pokazujące, że Polacy byli ofiarami Auschwitz, a nie brali udziału w eksterminacji. Kłamstwo usiłujące nam to przypisać było usilnie propagowane przez całe dziesięciolecia i przekonanie o współudziale Polaków w holokauście, w tym w funkcjonowaniu obozów śmierci, było, i nadal jest, mocno ugruntowane.

To nie przypadkiem amerykański prezydent Obama mówił kiedyś o „polskich obozach śmierci”, i to w obecności polskiego ambasadora, zaś szef FBI James Comey uznał za stosowne wtrącić frazę o polskich pomocnikach przy holokauście. Przypominam też sobie, jakież zdziwienie i niedowierzanie wywołało w zachodnich mediach opublikowanie przez IPN nazwisk załogi obozu w Auschwitz. Im się wydało niemożliwe, że są tam tylko Niemcy, a nie ma Polaków. Taka jest świadomość amerykańskich i zachodnich elit. Kłamstwo przypisujące nam pomocnictwo, a ostatnio, coraz częściej, sprawstwo holokaustu, szerzy się bezkarnie i faktycznie bez istotnego przeciwdziałania polskich władz. Rzec by można, parafrazując słowa znanej piosenki Aloszy Awdiejewa, że to kłamstwo obiegło już wiele razy świat, gdy tymczasem prawda jeszcze nie wyruszyła w drogę.

środa, 14 sierpnia 2019

Gen. Zbigniew Ścibor-Rylski i polityka historyczna

Nowo odsłonięty pomnik gen. Zbigniewa Ścibor-Rylskego
w Warszawie. Fot. J. Engelgard
W Parku im. marsz. Edwarda Rydza-Śmigłego na warszawskim Czerniakowie stanął pomnik gen. Zbigniewa Ścibor-Rylskiego (1917-2018). Jest to miejsce, gdzie we wrześniu 1944 roku toczyły się zacięte walki między powstańcami ze Zgrupowania „Radosław” a Niemcami. Jedną z kompanii batalionu „Czata 49” dowodził 27-letni wówczas kpt. „Motyl”, czyli Zbigniew Ścibor-Rylski.

Pomnik w formie realistycznej stanął na wysokim postumencie w centralnym miejscu Parku. Odsłonięcia dokonała rodzina Generała oraz władze Warszawy (Prezydent Rafał Trzaskowski i Ewa Malinowska-Grupińska, przewodniczą Rady Miasta), a także Małgorzata Kidawa-Błońska (wicemarszałek Sejmu) oraz przedstawiciele kombatantów AK. Jest to – jak podkreślono – pierwszy pomnik powstańca warszawskiego w stolicy.

Odlot marszałka

Loty marszalka Sejmu Marka Kchcińskliego stały się
tematem nr 1 polskiej polityki i mediów.  Fot: Wikipedia/Flickr    
Gdy jego partia była w opozycji należał do grona polityków umiarkowanych, a nawet postrzegano go jako człowieka łagodnego i kulturalnego. Gdy partia doszła do władzy, a on, z woli prezesa został drugą formalnie, a faktycznie czwartą po prezesie, premierze i prezydencie osobą w państwie, nasz „kochany marszałek” pozbył się cechującej go dotychczas empatii i nabrał cech złowieszczych.

Kierował pracami Sejmu w sposób arbitralny, tłamsił opozycję i uczynił z najważniejszego organu władzy ustawodawczej maszynkę do głosowania. Zgodnie z nakazami szefa partii (nazywanej emanacją woli narodu) przepychał pospiesznie, często nocą, uchwały sprzeczne z prawem i obowiązującymi procedurami. Protestujących posłów karał grzywnami. Znakami rozpoznawczymi stylu zarządzania stały się bariery wokół budynku i zamknięte przed dziennikarzami, delegacjami różnych grup społecznych, a nawet posłami korytarze, czyniące z Sejmu niedostępną dla zwykłego obywatela twierdzę. Dla zapewnienia spokoju straż marszałkowską wyposażono w broń i, dla dodania splendoru, w paradne mundury. W takich okolicznościach ego szefa pęczniało a jego urząd obrastał w przywileje, których kulminacją stały się rodzinne loty na koszt państwa.