polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Były polityk partii Janusza Palikota Łukasz Gibała zdecydowanie wygral drugą turę przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Według Ipsos zdobył 61 proc. głosów. Jego rywalka, senator Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska, uzyskała 39 proc. głosów. Gibała obejmie urząd po odwołanym w referendum Aleksandrze Miszalskim. * * * AUSTRALIA: W wielu miastach Australii odbyły się propalestyńskie wiece w ramach Global Day for Gaza. Uczestnicy akcji domagali się, aby Australia zaprzestała handlu bronią z Izraelem, a także wzywali do „prawdziwego pokoju” w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. * * * SWIAT: „Wołodymyr Zełenski miał wiele okazji, by zakończyć wojnę z Rosją, ale z nich nie skorzystał” – ocenił prezydent USA Donald Trump. Amerykański prezydent stwierdził również, że nadszedł czas, aby Ukraina wybrała nowego przywódcę. Słowa te padają dzień po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa, że zawarł umowę pozwalającą Federacji Rosyjskiej na dostarczanie oleju napędowego na rynki światowe.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

wtorek, 19 czerwca 2012

Euro 2012: Przegrana - wygrana

 Oczy­wi­ście byłoby bar­dzo przy­jem­nie, gdyby Pol­ska wyszła z grupy w EURO 2012. Byłoby jesz­cze lepiej, gdy­by­śmy zostali mistrzami Europy.  Nawet gdyby grze pol­skiej jede­nastki towa­rzy­szył  chó­ralny śpiew przez 3 tygo­dnie trwa­nia tur­nieju, nawet gdyby na try­bu­nie zasie­dli w bra­ter­skim uści­sku zgrzy­ta­jący na sie­bie na co dzień poli­tycy, nawet  gdy­by­śmy ude­ko­ro­wali na biało-czerwono nasz kraj od morza do Tatr, i tak nasza dru­żyna nie gra­łaby lepiej niż gra. Zwłasz­cza , że i tak zwy­cię­ży­li­śmy. I to zwy­cię­ży­li­śmy, prze­li­cza­jąc suk­ces nie na chwi­lowe  zado­wo­le­nie, lecz na war­to­ści trwałe.
Są nimi nie tylko nowe sta­diony. Są nimi nowo­cze­sne dworce kole­jowe, lot­ni­ska i przede wszyst­kim  auto­strady.  Pod­nio­sły war­tość Pol­ski na wyż­szy poziom. Tego odwró­cić się nie da, nie da się odwró­cić kijem Wisły. To są war­to­ści nie­od­wra­calne. Nie jest żadną bajeczką mówie­nie, że Pol­ska jest teraz bli­żej Europy. Wsia­dasz w samo­chód w War­sza­wie i mkniesz direct do Lizbony, wszak to pra­wie bajka, pra­wie sen.  A prze­cież to nie jedyny suk­ces. Wro­cław zbu­do­wał infra­struk­turę, która czyni z tego mia­sta ważne cen­trum euro­pej­skie. Ożyły mia­steczka sate­li­tarne wokół Gdań­ska, Wro­cła­wia, Poznania.

To co piszę, nie jest uspa­ka­ja­ją­cym ple-ple dla pocie­sze­nia stra­pio­nych porażką roda­ków. Osią­gnę­li­śmy o wiele więk­szy suk­ces, ani­żeli jedna czy druga strze­lona bądź stra­cona bramka. Co się zaś tyczy piłki noż­nej to kryje ona wspa­niałe bla­ski, ale nie brak cieni.  W XXI wieku stała się z jed­nej strony potęż­nym impe­rium finan­so­wym (także praw­nym),  z dru­giej – „ świą­ty­nią” przy­cią­ga­jącą osza­lałe pił­kar­skim nar­ko­ty­kiem tłumy. Wyzwala piękną radość. I eufo­rię, która nie tak rzadko prze­ra­dza się  w nie­na­wiść. Widać ją było na boiskach i try­bu­nach (ban­dyc­kie walki uliczne to inny roz­dział). Ale tysięczne tłumy, dzię­ku­jące naszym pił­ka­rzom za wysi­łek, z uśmie­chem, jak kibice prze­gra­nych Irland­czy­ków („naszych braci”), to rów­nież wielki suk­ces. Może największy.
Teraz – być może do boju ruszą poli­tycy. Ruszą hieny z róż­nych stron. Ale i tak auto­strad  nie zbu­rzą. I tego uśmie­chu tysięcy kibi­ców, dla któ­rych naj­więk­szym zwy­cię­stwem jest pol­skie „EURO”…

Jerzy Klechta
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy