polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, nie dopuścił do orzekania Macieja Berka. Były minister do Trybunału wjechał otoczony kordonami służb, a przed gmachem doszło do przepychanek obrońców Trybunału z policją. Maciej Berek w środę odebrał uchwałę Sejmu o wybraniu go na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Polski Karol Nawrocki był nieobecny podczas ślubowania. * * * AUSTRALIA: W wielu miastach Australii odbyły się propalestyńskie wiece w ramach Global Day for Gaza. Uczestnicy akcji domagali się, aby Australia zaprzestała handlu bronią z Izraelem, a także wzywali do „prawdziwego pokoju” w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. * * * SWIAT: Obywatele i studenci masowo wyszli na ulice Tirany i innych miast, oskarżając administrację Ediego Ramy o głęboką korupcję strukturalną. Manifestanci podnoszą problem braku miejsc pracy dla młodych absolwentów, niskich standardów życia oraz zmuszania młodego pokolenia do masowej emigracji z kraju. Niezadowolenie społeczne nasiliło się już kilka miesięcy wcześniej w związku z planami budowy luksusowych kurortów turystycznych. Projekt ten jest powiązany z Jaredem Kushnerem, zięciem Donalda Trumpa.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

Saturday, June 17, 2017

Alessandro Bertoldi: Zimna wojna jest dużym błędem

Alessandro Bertoldi - włoski
analityk polityczny
Zło nie zna granic, zwłaszcza jeśli chodzi o stosunek Parlamentu Europejskiego do Rosji. Pamiętamy porównania Rosji do Daesh, ale rezolucja posłanki do Parlamentu Europejskiego Anny Fotygi była zaledwie pierwszą jaskółką obranej strategii. Czy Bruksela szykuje się do wojny?

Sputnik Italia omówił ten temat z Alessandrem Bertoldi, niezależnym analitykiem politycznym i eks-przewodniczącym centroprawicowej Forza Italia na szczeblu regionalnym, który był także obserwatorem na Krymie i w Donbasie.

- Jakie tendencje w relacjach z Rosją zarysowują się w europejskich kręgach politycznych?

- Dwojakie. Z jednej strony, proeuropejski establishment chce dalszej degradacji stosunków między UE, USA i Rosją. Z drugiej strony, naród, prości obywatele nie przestają sympatyzować z Rosją i Putinem. Proeuropejskie środowiska są nastawione przeciwko Rosji bardzo agresywnie.

- W czym wyraża się ta agresywność?
Są wycieki z Parlamentu Europejskiego, które mówią, że kierownictwo UE planuje zaostrzyć politykę względem Rosji. Unijna strategia składa się z trzech części: kary, tj. zaostrzenia sankcji, która dochodzi nawet do propozycji postawienia rosyjskich polityków odpowiedzialnych za działania Rosji w Syrii i na Ukrainie przed Międzynarodowym Trybunałem w Hadze. To absolutnie skandaliczna i wymyślona pozycja, która zamyka wszelką możliwość dialogu.

Strategia zakłada też zwiększenie budżetu obronnego państw członkowskich do poziomu 2% PKB, co powiększy go o 100 mld euro. To oczywiście konieczne do walki z terroryzmem, z tym że coraz częściej z terroryzmem zrównywana jest Rosja. Trzecim elementem jest destabilizacja Rosji poprzez popieranie opozycji, czy też, jak mówi UE, społeczeństwa obywatelskiego.

- Co Pan sądzi o tych antyrosyjskich projektach UE?
- Zamykają wszelką możliwość dialogu. Jednak w UE wielu opowiada się za dialogiem z Moskwą i za współpracą w walce z realnym zagrożeniem — islamskim terroryzmem. Zimna wojna jest dużym błędem.

- Czy UE mogłaby wcielić w życie te projekty?
— Tak. Część krajów Europy Wschodniej i kraje bałtyckie opowiadają się za taką polityką. Możemy się spodziewać degradacji stosunków. Ja przywołałem najwyrazistsze przykłady strategii omawianych dzisiaj w Brukseli. Oczywiście europejscy politycy mogą zmienić zdanie, póki co mówią jednak o tym. Nie należy spodziewać się dialogu, wręcz przeciwnie, w planach jest zaostrzenie relacji z Rosją, a także z amerykańskim prezydentem, o którym także mówi się w złym duchu.

- Po skandalu Russiagate, o wszystko winieni są Rosja i Trump. Czy można powiedzieć, że zarówno UE, jak i amerykański establishment szykują się do konfliktu z Moskwą?
- Właśnie tak. Rosjanie i Amerykanie przypominają sobie nawzajem czasy zimnej wojny. Kampania prowadzona przeciwko amerykańskiemu prezydentowi oskarżanego o kontakty z Rosją przed wyborami i podczas wyborów, osłabia Trumpa. Widzimy w tym dużo spekulacji, sam Trump nazywa je fejkami. To czystej wody kampania delegitymizacyjna, bo wielu Amerykanów drażni to, że Trumpa mogą wiązać jakieś nieoficjalne stosunki z Rosją. Nie myślę, by tak było. Według mnie Trump miał takie kontakty z Rosją jak każdy, kto prowadzi politykę lub biznes w Europie albo w Rosji. To kolejna próba oddalenia prezydenta USA od Rosji, prezydenta, który chce prowadzić dialog z Moskwą. Widzimy, że część europejskiego i amerykańskiego establishmentu robi wszystko, żeby poderwać dialog z Rosją.

- Czemu ma służyć podrywanie dialogu z Rosją?
— Z jednej strony utwierdzeniu politycznej i wojskowej przewagi nad innymi. Po części, żeby uzyskać inny rozwój wypadków w różnych częściach świata, na przykład w Syrii i na Ukrainie. Temu ma służyć zimna wojna, ale, jak widzimy, do niczego nie prowadzi. Zwycięzców nie widać.

- Konflikt między Europą, Rosją i USA do niczego dobrego nie doprowadzi.
- Doprowadzi tylko do pogorszenia stosunków dyplomatycznych, które potem trzeba będzie naprawiać. Wszystko to zaszkodzi naszym gospodarkom, w pierwszej kolejności, gospodarce Włoch.

Sputnik Polska

No comments:

Post a Comment

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy