polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 19 lutego doszło do faktycznego rozpadu partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Ugrupowanie to, będące dotąd częścią koalicji rządzącej, straciło znaczną liczbę parlamentarzystów. Grupa 19 parlamentarzystów (posłów i senatorów) ogłosiła odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu o nazwie Centrum. * * * AUSTRALIA: Premier Anthony Albanese zadeklarował wsparcie dla brytyjskiego rządu w kwestii usunięcia byłego księcia Andrzeja z linii sukcesji do tronu. Australia jest pierwszym krajem Commonwealthu, który oficjalnie poparł ten krok. * * * SWIAT: Sytuacja na linii USA–Iran jest obecnie bardzo napięta, a doniesienia medialne z ostatnich dni wskazują na realną groźbę amerykańskiego ataku zbrojnego na Iran. Pentagon postawił swoje siły w stan gotowości. W regionie Bliskiego Wschodu trwa największa koncentracja sił powietrznych od 2003 roku, a na miejsce zmierzają grupy uderzeniowe lotniskowców, m.in. USS Gerald R. Ford oraz USS Abraham Lincoln. * „El Mencho”, lider potężnego kartelu narkotykowego w Meksyku został zlikwidowany. Śmierć lidera wywołała natychmiastowy odwet kartelu. W całym Meksyku (w około 20 stanach) doszło do blokad dróg, podpaleń pojazdów i ataków na służby, w których zginęły dziesiątki osób, w tym cywile i funkcjonariusze Gwardii Narodowej.
POLONIA INFO:

wtorek, 26 kwietnia 2022

Wybory prezydenckie we Francji: Co oznacza wybór Macrona?

Emmanuel Macron został wybrany na drugą kadencję jako prezydent Francji w niedzielę wieczorem. Fot. printscreen YT
Urzędujący prezydent Francji Emmanuel Macron uzyskał 58% procent głosów w drugiej turze wyborów prezydenckich, podczas gdy jego rywalka, liderka skrajnej prawicy  Marine Le Pen zdobyła 42% procent głosów. Wyniki przekazało francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Komentarz Jana Engelgarda

Ten wynik był do przewidzenia, choć wielu ekspertów uważało,  że tym razem Marine Le Pen jest blisko sukcesu. I być może tak było, jednak w dniu wyborów elektorat lewicy, który we Francji jest bardzo mocny w ostatniej chwili przestraszył się „faszyzmu” i wybrał „globalistyczny kapitalizm”.

Tak to należy nazwać, bowiem lewica, która na co dzień pomstuje na „kapitalizm” i „międzynarodowe korporacje” – w chwili zagrożenia zawsze głosuje na kandydata tej strony, którą najbardziej krytykuje i zwalcza. Dlaczego? Bo w mentalności lewicy francuskiej bardziej dojmujący jest resentyment historyczny niż współczesność. Zawsze bardziej boi się bonapartyzmu, gaullizmu, Vichy i innych strachów z przeszłości niż rekinów finansjery i ich eksponentów. I tym razem tak było, mimo że Marine Le Pen miała program gospodarczy jednoznacznie lewicowy. We Francji nie udaje się to, co udało się PiS-owi w Polsce – odebranie lewicy elektoratu i przykucie go swojego rydwanu.

Reelekcja Emmanuela Macrona ma znaczenie przede wszystkim dla układów wewnątrz Unii Europejskiej, i to nie jest dobra wiadomość dla PiS-u i osobiście premiera Mateusza Morawieckiego. Jest to za to dobra wiadomość dla Niemiec, bo Le Pen zapowiadała rewizję relacji z Berlinem (to zresztą jest pogłos dawnych koncepcji francuskiej prawicy narodowej). Natomiast z punktu widzenia relacji Europy z Rosją wybór Macrona wcale nie jest katastrofą. Wręcz przeciwnie, Marine Le Pen, gdyby wygrała, byłaby sparaliżowana łatką „agentki Putina” i musiałaby to na każdym kroku dementować i udowadniać, że tak nie jest. Przerabiał to już Donald Trump, który kiedy został prezydentem USA wcale nie doprowadził do przełomu w relacjach z Rosja, mimo że oskarżano go o bliskie konszachty z Władimirem Putinem.

Macron takich „obciążeń” nie ma, to po pierwsze. Po drugie, prawie wszystkie obozy polityczne we Francji mają do Rosji stosunek pragmatyczny, nie ma tam jednoznacznie obozów skrajnie rusofobicznych, co wynika z takiego a nie innego nastawiania opinii publicznej, a także z tradycji polityki francuskiej od końca XIX wieku. To tkwi głęboko w świadomości establishmentu.

Macron, jeszcze przed wyborami, był atakowany, m.in. w Polsce, że za często dzwoni do Putina lub nawet, że w ogóle dzwoni. Macron nie nakazał firmom francuskim zwinięcia interesu w Rosji, dlatego część z nich tam została, co w wielu krajach uznano za skandal. Teraz, mając mandat wyborczy i pięć lat prezydentury – będzie mógł realizować swoją politykę bardziej odważnie. Będzie to polityka zbliżona do polityki Berlina, który jednak jest obecnie poddany presji zewnętrznej i wewnętrznej i nie ma takiej możliwości manewru na arenie międzynarodowej, jaką ma Francja. Polityka ta będzie nastawiona na szybkie zakończenie wojny na Ukrainie i jeśli sytuacja pozwoli na odbudowę relacji z Rosją. Na pewno nie będzie to polityka, którą lansują Anglosasi i za nimi Polska.

Jan Engelgard

Myśl Polska


Przemówienie Emmanuela Macrona w Paryżu w wieczor wyborczy po ogłoszeniu wstępnych wyników prezydenckich wyborów we Francji. (eng.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy