polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Prezydent Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych jednocześnie kierując ją w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na wątpliwości prawne. W specjalnym orędziu prezydent wezwał premiera Donalda Tuska i koalicję rządzącą do natychmiastowego obniżenia cen paliw do poziomu 5,19 zł za litr, powołując się na obietnice składane w kampanii wyborczej.. * * * AUSTRALIA: Mieszkańcy stanu NSW zmagają się z masowym nalotem milionów ciem Bogong. Owady wciskają się w każdą szczelinę w domach i na przedmieściach, pozostając tam znacznie dłużej niż podczas typowych migracji w poprzednich latach. * * * SWIAT: We Francji trwają masowe protesty i brutalne zamieszki z udziałem licealistów oraz studentów. Według oficjalnych szacunków na ulice wyszło około 250 tysięcy osób (organizatorzy mówią o dwukrotnie wyższej liczbie), a skala zatrzymań i starć z policją jest określana jako największa we Francji od czasów II wojny światowej.Od początku protestów zatrzymano ponad 5–6 tysięcy osób (w większości nieletnich). Rannych zostało ponad 700 policjantów oraz kilkuset uczniów. Protestujący krytykują ograniczanie wydatków na edukację przy jednoczesnym zwiększaniu nakładów na zbrojenia.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

piątek, 10 kwietnia 2015

O kilku takich, co ukradli tragedię

5 lat temu pod Smolenskiem rozbił się samolot z prezydentem
Polski Lechem Kaczynskim . Wszyscy pasażerowie zginęli.
W 1992 roku Kazik nagrał piosenkę „Jeszcze Polska” z nośnym refrenem „coście s*syny uczynili z tą krainą”. Parafrazując artystę chciałbym zapytać nas wszystkich  – Coście s*syny uczynili z tą tragedią?
Do napisania tekstu skłonił mnie wstyd. Ale zacznijmy od początku.

W związku z kolejną (piątą - przyp.red.) rocznicą katastrofy smoleńskiej zaczynają uaktywniać się hieny, których głównym napędem działalności politycznej jest żerowanie na tej tragedii. Natychmiast powoduje to reakcje obronne w postaci różnego rodzaju kontrakcji. Parę dni temu jeden z moich przyjaciół umieścił na Facebooku listę teorii dotyczących zamachu, które pojawiły się na patriotycznej prawicy przez te lata. Były tam i dwa wybuchy, i bomba helowa, i przesadzona brzoza. W ramach żartu uzupełniłem listę o pominięte dobijanie rannych i trzy osoby, które zamach miały przeżyć. Mój wpis został polubiony przez kogoś, kogo cenię, a kto w katastrofie stracił bliską osobę.

A mnie zrobiło się potwornie wstyd.

Polityczni chuligani, cynicy i zwykłe s*syny zawłaszczyli tę katastrofę dla własnych celów. Przecież ta tragedia miała miejsce naprawdę, przecież 96 osób zginęło w służbie naszemu krajowi. Przecież skala tragedii, niedająca się porównać ż żadnym jednostkowym wydarzeniem w naszej historii, zasługuje na odpowiednie uczczenie zarówno w historii jak i w postaci godnego pomnika. Pomnika, który mógłby stanąć nawet na Krakowskim Przedmieściu.

To z całą pewnością nie jest temat do żadnych żartów ani ironii. Niestety, daliśmy się podejść ludziom z otoczenia Kaczyńskiego i przyjęliśmy jedyną, wydawało się rozsądną linię obrony, w reakcji na kolejny bełkot mający podgrzewać temat katastrofy. Tą formą obrony okazała się kpina i żart. W reakcji na bredzenie o bombach helowych, sztucznej mgle, dwóch wybuchach (z czasem trzech), podmienionym samolocie, dobijaniu rannych – zaczęliśmy żartować i drwić, żartując i drwiąc z tragedii, która w żadnym wypadku na to nie zasługuje.

Wierzę, że niemający dostępu do wiedzy i badań prości ludzie są gotowi uwierzyć w teorie o zamachu. Wierzę, że krótka pamięć społeczeństwa pozwala na wciskanie kolejnych sprzecznych z poprzednimi teorii, jako nowej prawdy objawionej. Nie wierzę natomiast, że jest w otoczeniu Kaczyńskiego, łącznie z nim samym, ktokolwiek, kto wierzy w teorię o zamachu. Oni wszyscy, z kamienną twarzą łżąc o wcześniej złamanej brzozie, o trzech osobach, które gdzieś tam są żywe i ukryte przez ruskie służby, o wybuchach i trotylu. Robiąc to mają pełną świadomość kłamstwa i cynizmu. Robią to, bo „głupi lud to kupi”, bo to świetne narzędzie w walce z przeciwnikami politycznymi, bo to tantiemy z książek, raportów i występów, darmowe wycieczki po Stanach i uwielbienie tłumu mile łechcące wielkie ego małego człowieczka.

Uczucia bliskich ofiar, tych, którzy chcieli przeżyć stratę w sposób, w jaki człowiek radzi sobie ze stratą, były i są bez znaczenia. Jednym nie pozwala się zaleczyć ran i żyć dalej, mając bliską osobę w dobrej pamięci, innym nie pozwala się nawet wyjść z fazy zaprzeczenia. Paradoksalnie większą krzywdę polityczne hieny robią tym bliskim ofiar, które im uwierzyły. Przecież to bliscy ofiar zaangażowani w działalność zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza muszą na okrągło przeżywać tragedię, ciągle od nowa dowiadywać się o nowych przyczynach, teoriach i stuprocentowych ustaleniach, kolejnych nowych ekspertów lotniczych.

Oczywiście można było zatrzymać ten festiwal hipokryzji już na samym początku. Podać do sądu pierwszego łobuza, który oskarżał najwyższe polskie władze o zamach. Można było zmusić każdego „eksperta” do złożenia formalnych zeznań przed odpowiednimi organami, każdorazowo po ogłoszeniu w mediach kolejnej teorii wyssanej z brudnego politycznego błocka. Można było, ale katastrofa smoleńska potrzebna była wszystkim do tego samego celu. Kaczyńskiemu do budowania siły politycznej opartej o mit zamachu, a Tuskowi pokazywanie szaleńców wysnuwających kolejne teorie bardzo pomagało w utrzymywaniu polaryzacji sceny i podgrzewaniu strachu przed powrotem PiS-u do władzy.

A my zamiast wspominać i honorować ofiary możemy się dziś wstydzić, że pozwoliliśmy im na to.

Jacek Parol
Studio Opinii





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy