polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Były polityk partii Janusza Palikota Łukasz Gibała zdecydowanie wygral drugą turę przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Według Ipsos zdobył 61 proc. głosów. Jego rywalka, senator Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska, uzyskała 39 proc. głosów. Gibała obejmie urząd po odwołanym w referendum Aleksandrze Miszalskim. * * * AUSTRALIA: W wielu miastach Australii odbyły się propalestyńskie wiece w ramach Global Day for Gaza. Uczestnicy akcji domagali się, aby Australia zaprzestała handlu bronią z Izraelem, a także wzywali do „prawdziwego pokoju” w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. * * * SWIAT: „Wołodymyr Zełenski miał wiele okazji, by zakończyć wojnę z Rosją, ale z nich nie skorzystał” – ocenił prezydent USA Donald Trump. Amerykański prezydent stwierdził również, że nadszedł czas, aby Ukraina wybrała nowego przywódcę. Słowa te padają dzień po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa, że zawarł umowę pozwalającą Federacji Rosyjskiej na dostarczanie oleju napędowego na rynki światowe.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

czwartek, 22 listopada 2012

Wyciąg z paranoi

Jacyś ludzie mieli zgi­nąć dla dobra narodu. Obo­jęt­nie jacy, ale ich śmierć miała naród obudzić.
Obudź się Pol­sko – patrz ile faj­nych trupów.
Praw­dziwy Patriota, Polak przez naj­więk­sze P – jak para­noja, pla­no­wał masa­krę przy­pad­ko­wych ludzi, któ­rzy zawi­nili jedy­nie tym, że nie byli razem z nim w zbrod­ni­czej zmo­wie i nie wie­dzieli, że o tej porze, w tym miej­scu być nie można.
Józef Mac­kie­wicz w swoim dziele „Sprawa puł­kow­nika Mia­so­je­dowa” pisał o „nie­na­wi­ści, jaką może czuć tylko czło­wiek do innego czło­wieka tej samej krwi i rasy.”
Przez wieki cią­gną się histo­rie zbrod­nia­rzy, któ­rzy mor­do­wali ludzi swego ple­mie­nia w imię obłą­ka­nych nacjo­na­li­stycz­nych idei. Albo jeśli nie mor­do­wali sami, to cią­gle w imię narodu pod­grze­wali atmos­ferę nienawiści.
Czy teraz, gdy sami mogli od tej nie­na­wi­ści zgi­nąć, przyjdą do rozumu?

Tym razem się udało. Pol­skiego Bre­ivika nie mamy. I nie jest to powód do żalu.
Co naj­dziw­niej­sze, przez rok śledz­twa nie było żad­nego prze­cieku. Pro­fe­sjo­na­lizm? Bez wąt­pie­nia. Ale chyba dużą rolę gra w tym inny styl pracy ABW. Nie usta­wia­nej już pod poli­tycz­nie moty­wo­wane prze­cieki, tylko na efek­tywną i sku­pioną pracę.
Dla opo­zy­cji z pra­wej strony naj­waż­niej­szym pyta­niem jest, dla­czego ujaw­nia się to aku­rat dziś.
Nie, jak doszło, jak wykryto, a już naj­mniej, kto pod­ju­dzał. To aku­rat wiedzą.
Nie, oni chcą wie­dzieć dla­czego nie wcze­śniej. Dla­czego Pre­mier wie­dział, a oni nie? Może dla­tego, że jest Pre­mie­rem? Wygrają wybory, sami będą Pre­mie­rami, to będą wie­dzieć wcze­śniej. Ale to byłoby za proste.
Do tego, że ci ludzie zawsze widzą jakiś spi­sek i nie potra­fią widzieć świata nor­mal­nie, jeste­śmy przy­zwy­cza­jeni. Ale to, że nie są w sta­nie pojąć jak wygodny dla rządu byłby prze­ciek z tej sprawy na początku listo­pada, przed zady­mami naro­dow­ców, to nas aku­rat dziwi. Prze­cież sami byli mistrzami przecieków.

Andrzej Kołaczkowski-Bochenek
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy