polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: 19 lutego doszło do faktycznego rozpadu partii Polska 2050 Szymona Hołowni. Ugrupowanie to, będące dotąd częścią koalicji rządzącej, straciło znaczną liczbę parlamentarzystów. Grupa 19 parlamentarzystów (posłów i senatorów) ogłosiła odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu o nazwie Centrum. * * * AUSTRALIA: Premier Anthony Albanese zadeklarował wsparcie dla brytyjskiego rządu w kwestii usunięcia byłego księcia Andrzeja z linii sukcesji do tronu. Australia jest pierwszym krajem Commonwealthu, który oficjalnie poparł ten krok. * * * SWIAT: Sytuacja na linii USA–Iran jest obecnie bardzo napięta, a doniesienia medialne z ostatnich dni wskazują na realną groźbę amerykańskiego ataku zbrojnego na Iran. Pentagon postawił swoje siły w stan gotowości. W regionie Bliskiego Wschodu trwa największa koncentracja sił powietrznych od 2003 roku, a na miejsce zmierzają grupy uderzeniowe lotniskowców, m.in. USS Gerald R. Ford oraz USS Abraham Lincoln. * „El Mencho”, lider potężnego kartelu narkotykowego w Meksyku został zlikwidowany. Śmierć lidera wywołała natychmiastowy odwet kartelu. W całym Meksyku (w około 20 stanach) doszło do blokad dróg, podpaleń pojazdów i ataków na służby, w których zginęły dziesiątki osób, w tym cywile i funkcjonariusze Gwardii Narodowej.
POLONIA INFO:

czwartek, 18 listopada 2010

Jacek Czachor: Chciałbym wrócić do turystyki

Jacek Czachor, zawodnik ORLEN Teamu i legenda rajdu Dakar, opowiada o swojej australijskiej przygodzie.

O wyprawie...
Od wielu lat startuję w zawodach, ale od prawie dwóch dekad nie byłem na takiej ekspedycji. Chciałbym w przyszłości wrócić do turystyki motocyklowej, dlatego było to dla mnie nowe doświadczenie.
Nie lubię prostych dróg i łatwych szlaków, dlatego tym bardziej podobało mi się w Australii. Nasza grupa była doświadczona i mogliśmy narzucić niezłe tempo w terenie i po bezdrożach, co dało mi ogromną frajdę. Poza tym Australia to piękne miejsce i także czysto turystyczny aspekt – zwiedzanie i podziwianie krajobrazów, sprawił mi dużo radości.

O motocyklach...
Jechałem Yamahą Tenere, trochę mniejszą i lżejszą od modelu Super Tenere i bardzo ją sobie chwaliłem. Pozycja za kierownicą była wygodna, dzięki czemu nawet pod długim dniu w siodle nie bolały mnie ani ręce, ani plecy. Z drugiej strony mogłem także przejechać się motocyklami chłopaków i muszę przyznać, że Super Tenere zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zaimponował mi przede wszystkim system kontroli trakcji, dzięki któremu nawet podczas bardzo ostrej jazdy w terenie motocykl nie tracił przyczepności i nie wpadał w poślizg. Mniej doświadczeni motocykliści na pewno bardzo to docenią.

O zaletach turystyki motocyklowej...
To przede wszystkim właśnie jazda motocyklem w ciekawych miejscach, co sprawia nam, motocyklistom, największą frajdę. Poza tym możemy wszędzie wjechać i zaparkować. Nawet w miejscach niedostępnych dla samochodów. Wiele razy mieliśmy z tym zresztą problem, bo ekipa która jechała za nami samochodem, nie mogła towarzyszyć nam podczas zwiedzania jakiegoś miejsca, bo nie miała gdzie zaparkować. Jeśli odpowiednio się ubierzemy, także deszcz nie będzie problemem, a pokonując średnio ok. 200 kilometrów dziennie, jazda jest bardzo przyjemna i nie ma mowy o zmęczeniu.

O drogach i ich bezpieczeństwie w Australii...
Australijskie drogi są świetnie, a jakość ich wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie. Są także bardzo dobrze oznakowane. Przed wieloma zakrętami znajdują się znaki informujące  o sugerowanej prędkości. To nie ograniczenia prędkości. Doświadczony, znający drogę motocyklista wie, że może pojechać trochę szybciej, ale w obcym terenie to świetne wskazówki, których w Polsce brakuje. Nawet boczne, mniej uczęszczane drogi są bardzo równe, wyprofilowane i przyczepne. Co ciekawe, także szutrowe trasy są bardzo równe i spokojnym tempem można jeździć po nich nawet na drogowych oponach. Kierowcy, zarówno samochodów, jak i motocykli, mocno przestrzegają przepisów. Nie chodzi tutaj tylko o wysokie mandaty. Po prostu kultura jazdy jest w Australii inna, a brawura mniejsza niż w Polsce. Kierowcy samochodów są także lepiej przyzwyczajeni do motocyklistów i bardziej na nich uważają.

O wspólnej jeździe...
Trochę chłopakom pomogłem i dałem kilka wskazówek, ale dało się zauważyć, że mają dużą wiedzę i umiejętności jazdy motocyklami. Zresztą, Przemek Saleta ściga się na torze, a Adam Badziak jest jednym z czołowych polskich motocyklistów. Zrobił na mnie duże wrażenie, bo świetnie radzi sobie także w terenie. Jarek Stec szybko się uczy i nie miał problemem z dostosowaniem się do tempa całej grupy. To doświadczeni motocykliści, dla których nie była to pierwsza wspólna wyprawa. Przejechali już razem kilka tysięcy kilometrów i dało się to odczuć. Jazda w takim składzie to sama przyjemność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy