polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Były polityk partii Janusza Palikota Łukasz Gibała zdecydowanie wygral drugą turę przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Według Ipsos zdobył 61 proc. głosów. Jego rywalka, senator Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska, uzyskała 39 proc. głosów. Gibała obejmie urząd po odwołanym w referendum Aleksandrze Miszalskim. * * * AUSTRALIA: W wielu miastach Australii odbyły się propalestyńskie wiece w ramach Global Day for Gaza. Uczestnicy akcji domagali się, aby Australia zaprzestała handlu bronią z Izraelem, a także wzywali do „prawdziwego pokoju” w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu. * * * SWIAT: „Wołodymyr Zełenski miał wiele okazji, by zakończyć wojnę z Rosją, ale z nich nie skorzystał” – ocenił prezydent USA Donald Trump. Amerykański prezydent stwierdził również, że nadszedł czas, aby Ukraina wybrała nowego przywódcę. Słowa te padają dzień po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa, że zawarł umowę pozwalającą Federacji Rosyjskiej na dostarczanie oleju napędowego na rynki światowe.
POLONIA INFO: Polski Teatr Stary: Lekkomyślna siostra - 10.10, godz. 17:00; 11.10, godz 15:00 - THE PARKS THEATRE 46 Cowan St, Angle Park

poniedziałek, 21 marca 2011

Podzielony świat

Wyborcy PiS-u nie rozmawiają z wyborcami PO. Kibice Wisły nie rozmawiają z kibicami Cracowii. Katolicy nie rozmawiają z ateistami. Globalwarmiści nie rozmawiają z tymi, co uważają, że to ocieplenie powoduje wzrost CO2, a nie odwrotnie.  Zwolennicy energii jądrowej nie rozmawiają z jej przeciwnikami. A jeżeli już rozmawiają, to nie jest to wymiana poglądów, tylko obrzucanie się inwektywami. Niedawno dwóch znanych Profesorów dyskutowało na antenie TVN 24. Odzywka „wieśniaku, kto ci dał tytuł?” nie była wcale najbardzej chamska w tej dyskusji.  A jeszcze bardziej znany Profesor stwierdza, że Jego polemiści są „intelektualnymi nędznikami”, bo mają inne zdanie na temat OFE.
Nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Każdy, kto ma zdanie przeciwne, to głupek i prymityw. Zamykamy się więc w grajdołku ludzi, co myślą podobnie. Wszystkich innych uważamy za szuje i chamidła. Czasem, kiedy jesteśmy zmuszeni (np., w rodzinie, czy w pracy) obcować z tymi, co myślą inaczej, staramy się unikać trudnych tematów, bo wiemy, że prowadzą do kłótni i bluzgów, a nie ciekawej wymiany poglądów.
NIE UMIEMY ROZMAWIAĆ Z INNYMI, BO NIE UMIEMY ROZMAWIAĆ SAMI ZE SOBĄ.
Coś, co jest dla mnie niepojęte, to że ludzie religijni nie czytają, na przykład, portalu Racjonalista. Wielokrotnie namawiałem  żarliwych Katolików, żeby zamiast „Gościa Niedzielnego” zapoznali się z argumentami wojujących ateistów. Nikt do „Racjonalisty” nawet nie zajrzał. Pytam „wykształciuchów”, czy słuchają Radia Maryja. Pukają się w czoło. Pytam zwolennika PO: czy czyta stronę prezesa Kaczyńskiego. Oczywiście, że nie.
Niemal 100% ludzi jakich znam, reprezentuje postawę: „Ja wiem, i nie chcę znać jakichkolwiek argumentów, które mogłyby zmienić moje poglądy”.
Powiedzenie „mylić się jest rzeczą ludzką” jest pustym frazesem. Nikt nie przyzna się (nawet przed sobą), że argumenty innych mogą być bardziej logiczne, oparte na bardziej sprawdzonych faktach, czy zwyczajnie bardziej użyteczne.
Skąd wynika takie nasze zadufanie w sobie? Oczywiście, z powodu sposobu wychowania. Dzieci są nagradzane wyłącznie za prawidłowe (według ojca, matki, nauczyciela), jedynie słuszne, odpowiedzi, a nie za zadawanie pytań. W szkole się nie dyskutuje, tylko wtłacza najrozmaitsze wiadomości. 
Wbrew pozorom, takie ustawienie sposobu edukacji prowadzi do umysłowego lenistwa. Jesteśmy szczęśliwi w swoim ciepełku „wiedzy”. Wiemy, że Tusk to zdrajca, Kaczyński to psychopata, leki homeopatyczne są lepsze od antybiotyków, Pan Jezus został ukrzyżowany dla naszego dobra, my jesteśmy wspaniałymi rodzicami i „chodzącym dobrem”. W gazetach, internecie, telewizji, szukamy tylko tego, co nas w tej wielkiej „mądrości” utwierdza. Jeżeli tylko zdarzy się nam znaleźć zdanie przeciwne, reagujemy oburzeniem i stwierdzamy, że „znowu ten palant głupotę powiedział, czy napisał”.    
Namawiam Wszystkich, abyśmy w okresie postnym i rekolekcyjnym spytali siebie tak:
CZY ZADAJĘ SAM SOBIE CODZIENNIE FUNDAMENTALNE PYTANIA NA TEMAT MOJEGO ŻYCIA I OTACZAJĄCEGO MNIE ŚWIATA, I CZY STARAM SIĘ ZNALEŹĆ NA NIE ODPOWIEDZI?
Jeżeli nie, to podejmijmy zobowiązania wielkanocne, na przykład:
  • Katolik niech zacznie czytać codziennie portal Racjonalista.
  • Ateista teksty papieża Benedykta.
  • Globalwarmista niech zacznie czytać artykuły powątpiewające w efekt CO2.
  • Zwolennik PO niech zacznie czytać „Uważam Rze”, a zwolennik PiS „Politykę”.
I tak dalej. A kiedy nauczymy się rozmawiać sami ze sobą, może będziemy umieć porozumiewać się też z innymi...

Michał Leszczyński
Fizyk, profesor zwyczajny, publicysta

Studio Opinii

1 komentarz:

  1. Uwazam, ze artykul to strzal w 10.
    Jestesmy i zyjemy w srodku Europy i w XXI wieku i to naklada na nas ogromna odpowiedzialnosc.
    Umiejetnosc dialogu jest w dzisiejszym swiecie uwazane za norme. Solidarnosc idzie w parze z dialogiem dlatego potrzebujemy zrewidowac swoje poglady i spojrzec pozytywnie na osobe, ktora moze miec odmienne zdanie.
    Wedlug znanego powiedzenia - ze nasz umysl jest jak spadachron - pracuje, kiedy jest otwarty i to co ja potrzebuje i kazdy z nas, a napewno bedzie sie nam zylo lepiej.
    Pawelzmel

    OdpowiedzUsuń

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy