Rozpoczęcie Zjazdu w sali plenarnej Sejmu RP Fot. printscreen YT
Około 350 przedstawicieli Polonii z ponad 40 krajów wzięlo udział w VI Zjeździe Polonii i Polaków z Zagranicy, który w dniach 29 czerwca do 2 lipca odbył się w Warszawie i Pułtusku. Organizatorami wydarzenia są Rada Polonii Świata oraz Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”.
Zjazd rozpoczął się w czwartek 29 czerwca w Sejmie RP. Pełnomocnik Rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą Jan Dziedziczak przypomniał, jak wiele zmieniło się od poprzedniego zjazdu, który miał miejsce w 2018 r.
W niedzielę 18 czerwca ulicami Warszawy przeszedł Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny pod hasłem „Dzieci przyszłością Polski”. Podobne wydarzenia zaplanowano tego samego dnia m.in. w Krakowie, Wrocławiu, Katowicach, Poznaniu, Sieradzu i Żarach. Od kwietnia do września marsze pro-life odbywają się w kilkuset polskich miejscowościach.
„Jesteśmy na marszu, żeby Polsce, Europie i światu dawać publiczne świadectwo przywiązania do prawdziwych wartości. Na marszach spotykają się rodziny i swoim szczęściem inspirują i przekonują innych” – powiedział Paweł Ozdoba, prezes Centrum Życia i Rodziny, organizator marszu. „Marsz jest wyrazem poparcia małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Dzisiejsze wydarzenie jest nie tylko okazją do promocji rodziny, ale także pokazania aktualności pewnego wzorca kulturowego. Ważne jest to, aby stanąć w obronie tych wartości” – zaznaczył Paweł Ozdoba. „Rodzina to jest wyjątkowa komórka społeczna – miejsce, gdzie dzieje się cud narodzin” – dodał.
Podobno nawet zwykli ludzie z głębokiej prowincji, Polski B, a nawet C, zmawiali się, by 4 czerwca „zbiorkomem” dojechać do Warszawy i dać odpór wrażej pisowskiej dyktaturze. Mniejsi i więksi polityczni celebryci z szeroko pojętej totalnej opozycji cieszyli się na ten fakt, upatrując powtórki z marszów KOD. Jak się skończył KOD każdy pamięta.
Nie wiem dlaczego większość ludzi przywiązuje do tego marszu, a zwłaszcza frekwencji na nim, wielką wagę. Marsz był niczym więcej niż rytuałem mającym na celu podniesienie morale i zagonienie do partyjnej roboty leniwych szeregowych działaczy, by ci zapewnili kolejną kadencję starej partyjnej elicie. Bo przecież wraz ze wzrostem liczby uczestników marszu nie zmaleje poparcie dla PiS i jednocześnie nie wrośnie poparcie dla opozycji. Oczywiście, po marszu poparcie dla KO chwilowo wzrośnie, ale wybory są prawie za pół roku.
1 maja 2023 r. ulicami Warszawy przeszedł Marsz Pokojowy ponad podziałami. Marsz miał na celu zademonstrowanie sprzeciwu narodu polskiego wobec prób wciągania naszego kraju w cudze wojny oraz bezwarunkowego wsparcia udzielanego Ukrainie przez rząd w Warszawie.
Był to także wyraz sprzeciwu wobec zamilczania przez obecne władze zagrożenia neobanderyzmem. Była to okazja do głośnego przypomnienia o ludobójstwie na naszym narodzie dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. Glównym organizatorem marszu był Polski Ruch Antywojenny. Na marszu przemawiali m.in. Sebastian Pitoń, Lucyna Kulińska, Jacek Sykulski i Mateusz Piskorski.
1-go maja przeszedł ulicami Warszawy Marsz Pokoju czyli demonstracja sprzeciwu wobec wpychania Polski do wojny na Wschodzie i realizacji polityki Stanów Zjednoczonych przez władze w Polsce.
W październiku przedstawialiśmy w Bumerangu Polskim interesujace opowiadanie urodzonego w Warszawie i mieszkajacego 12 lat poza Polską pisarza Wojciecha Wilczyńskiego pt. "Inny Świat". Dziś pozostajac w światecznym nastroju pisarz przesyła nam słuchowisko wg jego opowiadania pt. "Fotoplastikon", którego premiera miała miejsce dwa dni temu.
Przypomnijmy: pisarz wcześniej pracował na różnych stanowiskach, wykonywał kilka zawodów. Zaczął od urzędnika państwowego (jak mówi - nuda), później był managerem w handlu zagranicznym – dochodząc do stanowiska szefa dużych budów za granicą, prezesem w firmie eksportowo-importowej, tłumaczem literatury technicznej, biegłym sądowym i zastępcą dyrektora instytutu.