polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Polska znalazła się wśród krajów wskazanych przez Rosję jako miejsce produkcji dronów dla Ukrainy. W opublikowanym przez rosyjskie Ministerstwo Obrony wykazie pojawiły się adresy firm z Europy, które wspierają ukraiński przemysł zbrojeniowy. "To lista potencjalnych celów" - oświadczył Dmitrij Miedwiediew wiceszef Rady bezpieczenstwa FR. * * * AUSTRALIA: Rząd federalny mierzy się z krytyką po ogłoszeniu kampanii o wartości 20 mln USD, która ma zachęcać Australijczyków do oszczędzania paliwa. Rośnie niepokój dotyczący niestabilności dostaw paliw. Premier Anthony Albanese oraz minister spraw zagranicznych Penny Wong udają się w tym tygodniu z wizytą do Brunei i Malezji. Celem podróży jest zabezpieczenie dostaw ropy i oleju napędowego. * * * SWIAT: "Jeśli Stany Zjednoczone będą kontynuować blokadę morską, Iran uzna to za naruszenie zawieszenia broni i zamknie cieśninę Ormuz" - poinformowała w piątek irańska agencja państwowa Fars. Tymczasem prezydent Donald Trump zapewnił w piątek, że cieśnina Ormuz pozostaje "całkowicie otwarta", ale blokada irańskich portów nadal obowiązuje. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi poinformował z kolei, że ruch statków handlowych przez cieśninę będzie dozwolony do końca obowiązywania rozejmu z USA i Izraelem, który wszedł w życie 8 kwietnia i ma potrwać do 22 kwietnia. Dodał, że otwarcie cieśniny jest powiązane z obowiązującym zawieszeniem broni w Libanie. Po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran z 28 lutego Teheran zablokował ruch przez Ormuz, którym transportowano około jednej piątej światowego wolumenu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.
POLONIA INFO:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kresy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kresy. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lutego 2022

Kim był Stefan Szajdak?

- Ojciec jest jednym z 8 polskich poetów autentystów. Na Wołyniu w Równem w latach 30. XX wieku mój ojciec współtworzył Grupę Poetycką „Wołyń” , a przed rokiem1939 debiutował wierszami w czasopismach literackich. - mówi o swoim ojcu - poecie autentyście*  prof. Lech Wojciech Szajdak w rozmowie z Leszkiem Wątróbskim.

-W końcu listopada 2021 roku ukazała się biografia Pana Ojca - Stefana Szajdaka (1910-2004) pt. „A jednak i to minęło.  Poeta Autentysta. Współzałożyciel Grupy Poetyckiej „Wołyń” poświęcona Jego pamięci, pańskiego autorstwa...                                                                                                                                                      

-Tytuł mojej książki jest fragmentem z poematu dygresyjnego „Beniowski” Juliusza Słowackiego. Jego treść dotyczy wydarzeń z czasów konfederacji barskiej, na tle walki z Rosjanami i zbuntowanymi chłopami ruskimi mającej miejsce na terenie kresowych województw Rzeczypospolitej, gdzie przez lata mieszkał mój ojciec.     

środa, 8 grudnia 2021

Podróże Leszka Wątróbskiego: Nowogródek

Fara, w której  odbył się ślub króla Władysława
Jagiełły z księżniczką ruską Sońką Holszańską (1422)
i w której ochrzczony został Adam Mickiewicz
 Przed II wojną światową był stolicą województwa nowogródzkiego i liczył ponad 9 tysięcy mieszkańców. Najwięcej było Żydów (50%), Polaków (25%) i Białorusinów (20%). Wcześniej, według hipotez współczesnych nam historyków i archeologów, stał tam zamek Jadźwingów, zniszczony w X wieku. Później Nowogródek zdobył i zbudował swój zamek książę kijowski Włodzimierz Święty, a po nim przez długie lata rządził tam jego syn Jarosław.

Niektórzy kronikarze przypisują budowę Nowogródka kijowskiemu władcy Jaropełkowi, podając nawet czas założenia grodu – rok 1116. Pewne informacje, przez nikogo nie podważane, pochodzą dopiero z roku 1240-41, kiedy to Nowogródek i jego okolice splądrowała i zniszczyła horda mongolsko-tatarska.

sobota, 30 października 2021

Żuprany i polsko-białoruski pisarz Franciszek Bahuszewicz

Pomnik Franciszka Bahuszewicza w Żupranach
Fot. L.Watróbski
Żuprany to niewielka dziś wieś w rejonie oszmiańskim w obwodzie grodzieńskim (Białoruś) - nad rzeką Oszmianką. Z powodu zarazy zebrał się tu w grudniu 1625 roku sejmik oszmiański. Na miejscowym cmentarzu został pochowany Franciszek Bahuszewicz.

Franciszek Bahuszewicz lub Boguszewicz (biał. Францішак Бенядзікт Багушэвіч) urodził się 21 marca 1840 w folwarku Świrany, w powiecie wileńskim, a zmarł 28 kwietnia 1900 w Kuszlanach na Białorusi. Był białoruskim pisarzem, poetą, adwokatem oraz uczestnikiem powstania styczniowego po polskiej stronie. Zapoczątkował nurt realizmu krytycznego w literaturze białoruskiej. W swojej twórczości inspirował się folklorem białoruskim.

wtorek, 19 października 2021

Urodzeni we Lwowie. Wielki słownik Mariana Kałuskiego

Fot. materiały prasowe
Wychowawca, sportowiec, trener  Kazimierz Górski, znawca twórczości wielkich romantyków Krasińskiego, Słowackiego i Mickiewicza  Juliusz Kleiner, złotnik i sekretarz króla Jana III Sobieskiego  Ormianin Piotr Bedros Zachayaszowicz, autor takich szlagierów muzycznych jak chociażby To ostatnia niedziela" Ludwig Friedwald. Wszystkich ich łączy miejsce urodzenia  Lwów.

To wybrane nazwiska spośród 2821 notek biograficznych zasłużonych i znanych Polaków pochodzących z tego miasta. Ich słownik opracował australijski dziennikarz, pisarz, historyk o polskich korzeniach Marian Kałuski.


Chociaż dzisiaj Lwów jest ukraiński, a Polacy są w nim mniejszością, Kałuski przypomina, że przez 600 lat  od 1340 do 1945 r.  był polskim, acz wieloetnicznym miastem.

wtorek, 21 września 2021

Stanisław Lewicki: Czym jest Ukraina?

 Takie pytanie tylko z pozoru wydaje się dziwne, bo przecież wszyscy wiedzieć powinni, że Ukraina to państwo i to nie byle jakie, bo drugie pod względem powierzchni terytorium położonego w Europie. A jednak coraz więcej ludzi, i to nie tylko polityków, stawia tę kwestię, czym jest Ukraina. Najbardziej zaś się tym interesują i wiodą spory sami mieszkańcy Ukrainy.

Już od samego początku był problem jak określić Ukrainę. Samo to pojęcie funkcjonowało już w czasach Rusi Kijowskiej i oznaczało ziemie pograniczne. Na Zachodzie dowiedzieli się o istnieniu Ukrainy, jako pojęcia geograficznego, z książki, którą napisał francuski inżynier, Guillaume (Wilhelm) Le Vasseur de Beauplan, który w służbie polskiego króla Władysława IV przebywał przed połową XVII wieku na terenach obecnej Ukrainy, gdzie budował fortyfikacje, sporządzał mapy i zwalczał powstanie kozackie Pawluka.

niedziela, 4 lipca 2021

80 lat temu: Mord na profesorach polskich we Lwowie

Profesorowie Uniwersytetu Jana Kazimierza
we Lwowie Fot. NAC
Jedną z najbardziej porażających zbrodni – na równi z masakrami więziennymi NKWD czy pogromami lwowskimi – do jakiej doszło w Galicji Wschodniej po agresji III Rzeszy na ZSRR 22 czerwca 1941 r. był dokonany przez Niemców mord na profesorach polskich.

Głównie z Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej, ale także Akademii Handlu Zagranicznego i Wyższego Seminarium Duchownego. Przesłanką do popełnienia tej zbrodni była hitlerowska polityka wyniszczenia inteligencji polskiej, realizowana konsekwentnie od 1 września 1939 r. W tym roku mija 80-ta rocznica tego wydarzenia, będącego jedną z najbardziej symbolicznych zbrodni hitlerowskich na narodzie polskim.

sobota, 22 maja 2021

Prawda o „prześladowaniach" Polaków na Białorusi

Bożena Gaworska-Aleksandrowicz
- Nikt na białoruskiej ziemi nikomu nie zabrania, nie przeszkadza, nie prześladuje go za to, że mówi, śpiewa, tańczy, czyta, pisze, ogląda film, sztukę teatralną, organizuje, uczestniczy w uroczystości po polsku. - mówi Bożena Gaworska-Aleksandrowicz, działaczka mniejszości polskiej na Białorusi w rozmowie z Konradem Rękasem.

Konrad Rękas: Pani Bożeno, przez ostatnie kilka tygodni w niemal wszystkich mediach III RP informowano o „prześladowaniach Polaków na Białorusi”. Jest Pani Polką, mieszka Pani na Białorusi. Czy jest Pani prześladowana?

 

Bożena Gaworska-Aleksandrowicz: No cóż zmartwię pewnie wielu. Otóż nie, nie jestem, nie byłam, (a przygodę z Białorusią obliczam na już 14 lat (z czego siedem pierwszych to pobyt praktycznie na BY stały, siedem kolejnych więcej w roku miesięcy na Białorusi niż w Polsce) ani prześladowana, ani źle traktowana. Przeciwnie, od początku mojej działalności: nauczycielska, koordynatora kulturalno-oświatowego, tłumacza, doradcy, redaktora Głosu znad Niemna, pro publico bono[i] – moje działania spotkały się z dużą dozą życzliwości ze strony władz, co więcej z uznaniem. Pewnie wielu zaskoczę, sama byłam zaskoczona, że władze białoruskie wystawiają mi „laurki” w postaci pisemnych podziękowań, że robią ze mną wywiady lokalne gazety, bo podoba im się, że tyle się dzieje, tyle polskich akcentów, tyle uroczystości, a wszystko to w duchu szacunku, zbliżania narodów, przyjaźni i przenikania się kultur. Tak, tak, dziękowali mi tubylcy, „prześladowcy”.

wtorek, 11 maja 2021

Przemysław Piasta: W pułapce Kresów

Typical landscape view of the Kresy (loc. Sielec, Drohobych
 Raion
, western Ukraine) Fot. Gryffindor Wikipedia
Być może to zasługa Sienkiewicza, którego będąc pacholęciem pochłaniałem z wypiekami na twarzy, być może niepoprawnego polskiego romantyzmu, który choć plewiony niczym chwast, raz na jakiś czas pojawia się w mojej głowie.

Tak czy inaczej nie potrafię myśleć o byłych kresach wschodnich Rzeczpospolitej inaczej niż o „Kresach”. Naszym skarbie i dziedzictwie. Uświęconym, mistycznym, bezcennym. Pełnym dzikich pól i rycerzy z kresowych stanic.

Łajam się za to nieustannie. Niewielkim pocieszeniem jest dla mnie, że to przypadłość u  nas, Polaków powszechna. Cierpią na nią nie tylko słomianoogni patrioci, gotowi ronić łzy na każde zawołanie „Bóg, Honor, Ojczyzna” (choć do pracy na rzecz tej ostatniej bynajmniej nieskorzy). Nie tylko domorośli stratedzy spod jagiellońskich sztandarów, budujący w swych rojeniach kolejne międzymorza i inne wysoce osobliwe koncepty. Nawet stosunkowo poważny i ceniony przeze mnie portal informacyjny przybrał miano „kresy.pl”. Choć, rzecz znamienna, od dawna zajmuje się tematyką znacznie szerszą niż kresowa. Nawet jedna z ostatnich ostoi zdrowego rozsądku pośród bujnego szaleństwa polskiej myśli politycznej, tygodnik „Myśl Polska”, nie ustrzegł się działu „Kresy”.

sobota, 20 marca 2021

Na szlaku dialogu… Rozmowa z Mariuszem Olbromskim

Mariusz Olbromski (fot. archiwum)
Poprzez swoją poezję, staram się chronić dziedzictwo dawnych Kresów - mówi  Mariusz Olbromski, poeta, twórca i organizator spotkań „Dialog dwóch kultur” w Krzemieńcu na Ukrainie w rozmowie z Leszkiem Wątróbskim.


-Kilka tygodni temu ukazała się Twoja nowa książka pt. Na szlaku dialogu, którą krytycy uznali za bardzo dojrzałą…                                                                                                    

 -Trudno mi się do tego twierdzenia odnieść. Mam nadzieję, że tak faktycznie jest. Ponieważ mam za sobą setki spotkań prowadzonych z poetami przez lata w Muzeum w Stawisku, gdzie byłem dyrektorem, ukończone dwa kierunki filologiczne – polonistykę i filologię klasyczną – powstaje czasem w mej świadomości problem jak napisać utwór, w jakiej konwencji literackiej. Może to być tak zwany wiersz biały, albo trochę stylizowany na dawny,  czy wreszcie pisany językiem współczesnym, który nie zawsze mi odpowiada. Mam też przeświadczenie, że nic się szybciej nie starzeje niż awangardy. Często wiersze współczesne, moim zdaniem, stają się zbyt hermetyczne dla odbiorcy, zaczynają istnieć w swoistej próżni. Niekiedy też same programy awangard są bardziej ciekawsze niż utwory literackie. Bardziej zresztą ważne od konwencji przekazu jest to, co utwór niesie, co wyraża, jakie treści.

wtorek, 5 stycznia 2021

Mariusz Świder: Białoruś. Łączy nas wspólna historia i pochodzenie

Co po Łukaszence? Nie wiadomo, jak długo będzie rządził Aleksander Łukaszenko. Może tydzień – a może 10 lat jeszcze. I nie będę się skupiał na jego dotychczasowych rządach, które mają i przeciwników, i zwolenników. Opowiem o przyszłości Białorusi, która w ciągu najbliższych 15-20 lat może stać się  dobrze prosperującym krajem. I to mimo tego – a może właśnie dlatego, że nie będzie w Unii Europejskiej. Wiemy na pewno, że prezydent Łukaszenko nie jest wieczny. Obserwując stan niepokoju społecznego jestem pewien, że schedy po nim nie obejmie syn.

O Białorusi mam szczególne prawo się wypowiadać, gdyż tereny południowej Wileńszczyzny (Lida, Raduń), gdzie urodziła się moja Mama Leokadia Prokopowicz i skąd pochodzili Jej (a więc i moi) Przodkowie, leżą obecnie na terytorium Białorusi. Mam także kontakt z krewnymi, którzy tam na Kresach pozostali. Trwają w Polskości, którą pomagał i nadal pomaga  tam utrzymywać Kościół. Polskie dzieci na Białorusi często nie znają polskiego języka – ale modlą się po polsku.

czwartek, 3 grudnia 2020

Dialog dwóch kultur w Krzemieńcu

Mariusz Olbromski (fot. L. Wątróbski)  
- Moim głównym dziełem, jeśli chodzi o dzieje literatury polskiej, które stało się podręcznikiem, poza oficjalnym programem nauczania – w szkołach polskich na Ukrainie jest praca ”Śladami słów skrzydlatych… Pomniki pisarzy i poetów polskich na Kresach Południowych dawnej Rzeczypospolitej”. Z Mariuszem Olbromskim, twórcą i organizatorem spotkań „Dialog dwóch kultur” w Krzemieńcu na Ukrainie rozmawia Leszek Wątróbski.

 

-„Na wysokim brzegu” to tytuł Twojej najnowszej książki. Jest to pokaźny poetycki zbiór wierszy pochodzących z okresu lat przepracowanych na pograniczu polsko-ukraińskim, choć nie tylko…                                                                

-Najnowsza moja książka „Na wysokim brzegu” jest połączeniem tematów kresowych i mazowieckich. Moi rodzice z Lubaczowa via Kudowa Zdrój, trafili do Warszawy. W stolicy ojciec krótko pracował w XI LO im. Mikołaja Reja, skąd też wyrzucono go za poglądy. I tak trafiliśmy do podwarszawskiego Wyszogrodu nad Wisłą, gdzie teraz mieszkamy. Tu ojciec założył oddział Towarzystwa Naukowego Płockiego, był jego prezesem przez 25 lat i organizował konferencje i sesje naukowe, odczyty, spotkania. Urodziłem się po wojnie w przygranicznym Lubaczowie, bo rodzina pochodziła z Kresów, ale w Wyszogrodzie nad Wisłą się wychowywałem. Stąd właśnie połączenie w tomie „Na wysokim brzegu” tych dwóch tematów. Książka ta jest chyba najdojrzalsza ideowo i artystycznie, z tych, które dotychczas opublikowałem.

sobota, 21 listopada 2020

Bohdan Piętka: Wołyń zdjęty z agendy

Zanim kraj padł pod uderzeniem jesiennej fali pandemii SARS-CoV-2, zanim rząd utracił nad tą pandemią kontrolę, zanim Polska zaczęła bić dzienne rekordy zakażeń i zgonów w Europie, zanim się okazało, że niszczona przez 30 lat publiczna służba zdrowia ma za mało lekarzy i pielęgniarek, by podołać dziennym przyrostom ciężko chorych, zanim obóz władzy wywołał dramatyczny konflikt społeczny w związku z zaostrzeniem prawa aborcyjnego – polska polityka wschodnia odniosła kolejny sukces.

Była nim wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie w dniach 11-13 października 2020 r. Przed rozpoczęciem tej wizyty strona polska odnowiła, a właściwie odbudowała pomnik UPA na górze Monastyrz koło Werchraty w gminie Horyniec-Zdrój (powiat lubaczowski). Wedle informacji portalu kresy.pl, na miesiąc przed wizytą prezydenta Dudy w Kijowie prezydent Wołodymyr Zełenski miał się upomnieć o załatwienie sprawy pomnika w Werchracie zgodnie z życzeniem strony ukraińskiej. Prezydent RP miał go wówczas zapewnić, że do czasu ich jesiennego spotkania sprawa pomnika zostanie załatwiona.

niedziela, 1 listopada 2020

Polskie cmentarze na Kresach: Cmentarz Farny w Grodnie

Cmentarz farny w Grodnie. Fot. L.Wątrobski 
Cmentarz Farny w Grodnie uważany on jest powszechnie za trzeci pod względem historycznym i kulturowym wśród polskich nekropolii na wschodnich terenach dawnej Rzeczypospolitej - zaraz po Rosie w Wilnie i Łyczakowie we Lwowie. Został oficjalnie otwarty w roku 1792. Najczęstszym powodem odwiedzania tego cmentarza jest grób naszej pisarki Elizy Orzeszkowej. Spoczywa tam wraz ze swoim drugim mężem Stanisławem Nahorskim, polskim adwokatem i działaczem społecznym. To nie jedyny polski ślad na cmentarzu.

Pod murem cmentarza znajduje się kilka rzędów białych krzyży. Są to mogiły polskich żołnierzy poległych w latach 1919 i 1920 oraz w 1939 w czasie obrony miasta przez Sowietami. Umieszczono tam pomnik z orłem w koronie i tablicą informującą w języku polskim i rosyjskim, iż jest to cmentarz żołnierzy polskich.  

sobota, 24 października 2020

Antypolskie nastroje na Litwie

Arunas Valinskas – b. przewodniczący Sejmu Litwy: Politycy
tacy jak Waldemar Tomaszewski, lider reprezentującej Polaków
 partii Akcja Wyborcza Polaków na Litwie, powinni być
rozstrzeliwani. Fot. Wikipedia CC
Nasilająсe się antypolskie nastroje na Litwie, agresja wobec Polaków przybierają groźny wymiar, zagrażają bezpieczeństwu publicznemu, a co gorsza, życiu i zdrowiu Polaków.

Chodzi o niedawnej skandalicznej i szokującej wypowiedzi byłego przewodniczącego Sejmasu Arūnasa Valinskasa, który przekroczył wszelkie granice wolności słowa i przyzwoitości, nawoływując publicznie do fizycznej rozprawy z litewskimi Polakami, którzy wspierają Akcję Wyborczą Polaków na Litwie.


Jest to kolejny przykład narastania nacjonalizmu na Litwie, który ma szczególnie antypolski charakter. Takie są fakty, o których niektórzy woleliby nie wiedzieć, albo o nich nie pamiętać… Plują na nas w Brukseli, Berlinie, Lwowie, Kijowie, Moskwie, to teraz jeszcze doszło Wilno. Nasi rządzący nie wiedzą już w którą stronę parasol ustawić.


Nie ma wątpliwości, że w tej sprawie niezbędna jest zdecydowana reakcja organizacji i instytucji międzynarodowych, ale też polskiej ambasady w Wilnie, ponieważ dbanie o Polaków jest ustawowym obowiązkiem polskiej dyplomacji. Czas porzucić mit tolerancji i przyjaźni między narodami i wziąć się do roboty, ponieważ to ksenofobia, dla której nie może być miejsca w przestrzeni publicznej.

środa, 22 lipca 2020

Zmarł redaktor naczelny Kuriera Galicyjskiego

Honorową wartę przy trumnie zaciągnęli  żołnierze z Kompanii
Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Fot. L.Wątróbski
9 lipca 2020 roku zmarł we Lwowie założyciel i redaktor naczelny Kuriera Galicyjskiego - śp MIROSŁAW MACIEJ ROWICKI. Przeżył niespełna 67 lat.
 Straciliśmy nie tylko naszego kierownika, ale osobę serdeczną, delikatną i przyjazną wszystkim, wielkiego miłośnika historii Kresów i orędownika Rzeczypospolitej jagiellońskiej, a przy tym osobę niezwykle kompetentną w sprawie, którą prowadził przez ostatnie 13 lat. W swojej działalności zawsze poszukiwał tego co łączy i negował wszelkie podziały. Ta strata dotknęła nas jak jego rodzinę, którą czuliśmy się w redakcji Kuriera Galicyjskiego: to tak, jakbyśmy stracili ojca… czytamy w tekście napisanym przez Zespół Redakcji „Kuriera Galicyjskiego”.

wtorek, 2 czerwca 2020

Stowarzyszenie „KRESY” we Francji

Maria Krystyna Orłowicz - prezes
Stowarzyszenia „Kresy we Francji”
- Zajmujemy się, od samego początku, podtrzymywaniem i promocją dziedzictwa kulturowego i historycznego Kresów polskich, rozwijaniem kontaktów z Polakami i organizacjami polonijnymi kulturalnymi i charytatywnymi, działającymi na dawnych ziemiach Królestwa Polskiego i wreszcie organizacją wystaw, kolokwiów, seminariów i spotkań dotyczących historii i kultury Kresów. - mówi  Maria Krystyna Orłowicz  prezes Stowarzyszenia „Kresy we Francji” w rozmowie z Leszkiem Wątróbskim.

 
-Pani rodzina pochodziła z Kresów…

 ...– ze Stanisławowa. Ojciec był tam dyrektorem poczty, a matka historykiem, absolwentką uniwersytetu lwowskiego. Rodziców wygnali Sowieci z ich domu i miasta. Dali im jedną noc na pozbieranie się i spakowanie. Wieźli ich potem w otwartym wagonie przez 3 tygodnie do Przemyśla. To była późna jesień. Codziennie rano budzili się pod pierzyną śniegu. Zabrali ze sobą kozę, która żywiła ich i moich braci w czasie tej podróży. Starszy miał wówczas 4 lata, młodszy 1,5 roku. Skierowani zostali na ziemie zachodnie nazywane wówczas odzyskanymi. Zamieszkali w Nysie koło Opola, gdzie przyszłam na świat.

środa, 6 maja 2020

Grodzieński „CARITAS” działa… pomimo pandemii

Ks. dr Roman Raczko, dyrektor diecezjalnego
 CARITASU diecezji grodzieńskiej
Obwód grodzieński należy terytorialnie do regionu przygranicznego, na którym znajduje się najliczniejsze skupisko Polaków. A Sopoćkino jest w pewnym sensie „epicentrum” polskości regionu. Tam powstały pierwsze zalążki przyszłych organizacji polskich na Białorusi i pojawiło się pierwsze kółko nauki języka polskiego. - mówi  ks. dr Roman Raczko - dyrektor diecezjalnego Caritasu w Grodnie na Białorusi w rozmowie z Leszkiem Wątróbskim.

- Jak obecnie, w czasie pandemii, przedstawia się Wasza sytuacja?

-Na Białorusi nie ma jeszcze żadnych ograniczeń związanych z epidemią. Także w naszych kościołach, gdzie montowane są obecnie kamery, aby można było w niedalekiej przyszłości oglądać nabożeństwa online.

sobota, 16 listopada 2019

Grupa Poetycka „Wołyń”. Zapomniani wołyńscy poeci

prof. dr hab. Lech W. Szajdak
z Poznania
Wołyńscy poeci, debiutujący w latach trzydziestych, często bezpośrednio przed wybuchem wojny,  tworzyli, co obecnie jest coraz bardziej doceniane, jako znaczące elementy występujące w kulturze artystycznej Kresów. W 2018 roku została opublikowana w Poznaniu pod redakcją prof. dr hab. Lecha Wojciecha Szajdaka, Antologia Poezji Grupy Poetyckiej „Wołyń” - część pierwsza, będąca elementem wystawy dedykowanej Grupie i jest pierwszą w historii prezentacją tej grupy, której działalność zakończyła II wojna światowa. Z prof. Szajdakiem z Poznania  rozmawia Leszek Wątróbski.


-Jest Pan synem Stefana Szajdaka – współzałożyciela Grupy Poetyckiej „Wołyń”…

 -... która powstała w Równem w latach trzydziestych XX wieku z inspiracji Czesława Janczarskiego, powojennego redaktora naczelnego miesięcznika „Miś”. Tworzyli ją także: Wacław Iwaniuk, Zygmunt Jan Rumel oraz wspomniany wcześniej Stefan Szajdak.
Mój ojciec nie był Wołynianinem z urodzenia, lecz z wyboru. Pochodził, bowiem z południowej Wielkopolski. Przed wojną związany był z grupą polskich poetów autentystów, skupionych wokół czasopisma „Okolica Poetów” wydawanego w Ostrzeszowie.

wtorek, 5 listopada 2019

Spotkania z wileńskim poetą Henrykiem Mażulem

Henryk Mażul na spotkaniu w Goleniowie.
Fot. L.Wątróbski
W październiku br. gościliśmy Szczecinie (16-go, w Książnicy Pomorskiej) i Goleniowie (17-go, w Szkole Podstawowej nr 4 oraz Bibliotece Miejskiej i Powiatowej) Henryka Mażula z Wilna – znanego  poetę, dziennikarza, publicystę, redaktora naczelnego „Magazynu Wileńskiego”.            

Ten człowiek-orkiestra urodził się we wsi Budy w rejonie szyrwinckim na Wileńszczyźnie (1953). Uczył się w mejszagolskiej szkole średniej, a po jej ukończeniu studiował i zdobył dyplom polonisty na Wileńskim Państwowym Instytucie Pedagogicznym.

poniedziałek, 15 lipca 2019

Za Wołyń – oskarżyć czy rozgrzeszyć?

Weteran UPA na marszu w Kijowie. Fot. Wikimedia
Commons  (CC BY 3.0) 
IPN niby prowadzi śledztwo w sprawie Rzezi Wołyńskiej i całego ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców na Polakach z Kresów. Ofiary i ich potomkowie domagają się sprawiedliwości, jednak śledczy zachowują się, jakby ich głównym zmartwieniem było znalezienie usprawiedliwień dla sprawców.
 
Pierwsze kilka tygodni wznowionego postępowania, prowadzonego od kilkunastu lat przez lubelski Instytut Pamięci Narodowej w sprawie zbrodni popełnianych przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i całych Kresach Południowo-Wschodnich Rzeczypospolitej podczas II wojny światowej i wkrótce po niej – przyniosło wzmożenie zainteresowania i początkowo całkiem pozytywne komentarze środowisk kresowych, od lat domagających się także prawno-karnego rozliczenia ludobójstwa popełnionego na narodzie polskim. Zgłosiło się już kilkuset uratowanych z Rzezi Wołyńskiej i innych kaźni zgotowanych Polakom przez banderowców. – Odzew jest jeszcze szerszy niż zakładaliśmy, rozpoczęliśmy już przesłuchania zgłaszających się – zapewnia  Jacek Nowakowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie.