polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Polska znalazła się wśród krajów wskazanych przez Rosję jako miejsce produkcji dronów dla Ukrainy. W opublikowanym przez rosyjskie Ministerstwo Obrony wykazie pojawiły się adresy firm z Europy, które wspierają ukraiński przemysł zbrojeniowy. "To lista potencjalnych celów" - oświadczył Dmitrij Miedwiediew wiceszef Rady bezpieczenstwa FR. * * * AUSTRALIA: Rząd federalny mierzy się z krytyką po ogłoszeniu kampanii o wartości 20 mln USD, która ma zachęcać Australijczyków do oszczędzania paliwa. Rośnie niepokój dotyczący niestabilności dostaw paliw. Premier Anthony Albanese oraz minister spraw zagranicznych Penny Wong udają się w tym tygodniu z wizytą do Brunei i Malezji. Celem podróży jest zabezpieczenie dostaw ropy i oleju napędowego. * * * SWIAT: "Jeśli Stany Zjednoczone będą kontynuować blokadę morską, Iran uzna to za naruszenie zawieszenia broni i zamknie cieśninę Ormuz" - poinformowała w piątek irańska agencja państwowa Fars. Tymczasem prezydent Donald Trump zapewnił w piątek, że cieśnina Ormuz pozostaje "całkowicie otwarta", ale blokada irańskich portów nadal obowiązuje. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi poinformował z kolei, że ruch statków handlowych przez cieśninę będzie dozwolony do końca obowiązywania rozejmu z USA i Izraelem, który wszedł w życie 8 kwietnia i ma potrwać do 22 kwietnia. Dodał, że otwarcie cieśniny jest powiązane z obowiązującym zawieszeniem broni w Libanie. Po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran z 28 lutego Teheran zablokował ruch przez Ormuz, którym transportowano około jednej piątej światowego wolumenu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.
POLONIA INFO:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eugeniusz Bajkowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eugeniusz Bajkowski. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2014

Widziane z Canberry: Pogotowie antyterrorystyczne

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu dowiemy się kiedy Australia ponownie weźmie większy udział w nowej, już trzeciej wojnie w Iraku. Tym razem - z dnia na dzień mocniejszymi, nieraz doskonale uzbrojonymi w broń porzuconą przez regularne wojska Iraku bądź pochodzącymi z anty-reżimowych "dżichadzistów" w Syrii oddziałami ekstremistycznych islamiskich bojówkarzy IS, ISIL itd.
 
Federalny premier Tony Abbott właśnie powrócił do Australii po udanym pobycie w Stanach Zjednoczonych  podczas którego m. in. wziął czynny udział w obradach Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) w Nowym Jorku oraz - często wraz z australijską minister spraw zagranicznych Julie Bishop, która przewodniczyła obradom Rady podczas dobiegającego końca rotacyjnego australijskiego przesowania -  odbył szereg rozmów z amerykańskim prezydentem Barrackiem Obamą i innymi przywódcami ponownie, już po raz trzeci, montowanej interwencyjnej "koalicji chętnych". Przemawiał na sesjach Rady Bezpiecześtwa i Ogólnego Zgromadzenia ONZ. Oprócz prezydenta Obamy rozmawiał z, kluczowymi członkami amerykańskiej federalnej administracji oraz szeregiem premierów i szefów państw wielu krajów uczestniczących w obradach ONZ. Teraz premier Abbott (który po powrocie do Canberry wysłał do mnie wypowiedź na temat swego udziału w obradach ONZ (*)  przewodniczy obradom prezydium federalnego rządu i rządowego Narodowego Komitetu Bezpieczeństwa mającymi ustalić konkretne ramy zbrojnego udziału Australii w walkach w Iraku. Sytuacja jest niezwykla złożona, obfitująca w wewnętrznie konfliktowe zagadnienia. Wymaga analitycznego omówienia.  Na razie streszczę najbardziej istotne niedawne wydarzenia w tej dziedzinie.

wtorek, 17 czerwca 2014

Marszałek Senatu Polskiego w Australii

Spotkanie marszalka Senatu RP Bogdana Borusewicza z marszałek Izby Reprezentantów Australii Bronwyn Bishop.
Fot. P.Buszta

Rozpoczęła się oficjalna wizyta w Australii Marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza wraz z polską delegacją parlamentarną.

 Po wylądowaniu i noclegu w Sydney, delegacja przyleciała do Canberry gdzie wkrótce potem spotkała się w Ambasadzie RP z członkami zarządu Rady Organizacji Polskich (ROP) w Australijskim Terytorium Stołecznym (ACT). Było to miłe, konstruktywne i serdecznie przyjacielskie spotkanie. Następnie w Ambasadzie RP odbyło się bardzo uroczyste przyjęcie wydane dla polskiej delegacji i zaproszonych gości przez Ambasadora Pawła Milewskiego z małżonką. Wśród obecnych byli, m. in.: Marszałek izby posłów (Speaker of House of Representatives) Bronwyn Bishop, członkowie federalnego parlamentu (m. in. poseł Michael Danby), kanberski duszpasterz ks. Edmund Budziłłowicz T.Ch., prezes ROP Andrzej Alwast oraz członkowie ROP i Rady Naczelnej Polonii Australijskiej, prezes australijsko-polskiego Klubu Orła Białego Barbara Alwast, wice-prezes APBC Inc i AIPA Aleksander Gancarz i inni działacze polonijni, przedstawiciele australijskich władz i instytucji.

sobota, 24 maja 2014

Widziane z Canberry: Pierwszy budżet rządu Tony'ego Abbotta

Pierwszy pakiet budżetowy liberalnego federalnego ministra ekonomii (Federal Treasurer) Joe Hockey spowodował najbardziej potężny wybuch emocji z wyraźną przewagą od ponad 20 lat zdecydowanie wrogich reakcji. W całej Australii wciąż mnożą się protestacyjne demonstracje zwłaszcza ale wcale nie tylko studenckie. Są nawet szkolne. Gwałtowne runęły w dół rządowe notowania sondażowe. Przybiera na sile niezwykle zacięta - nawet w historycznej perspektywie - połajanka w parlamencie i mediach. Widzimy ostre obniżenie wskaźników intencji konsumentów.

 Od dawna nie było tak natychmiastowej, wyraźnie wściekłej i sensacyjnie nagłośnianej w mediach reakcji na temat tego z istoty rzeczy bardzo złożonego i zawsze kontrowersyjnego zagadnienia. Każdy  kolejny federalny pakiet budżetowy wzbudza duże, okresowo wielkie emocje. Szczagólnie jaskrawym objawem reakcji zdecydowanej większości ludności są wyjątkowo niekorzystne dla koalicyjnego, liberalno-narodowego (agrarnego) federalnego rządu premiera Tony'ego Abbotta ankietowe  notowania wzorców intencji wyborczych. Według pobudżetowego sondażu opinii wyborczej Fairfax, rządowe notowania pod względem zasadniczych głosów spadły z 40%  do 35% ankietowanych a laburzystowskie wzrosły z 34% do 40%. Po teoretycznym podziale preferencyjnych głosów laburzysztowska opozycja wyprzedza rząd w stosunku 56% do 44%.  Podobne są wyniki ankiety Newspoll, według której rządowe notowania pod względem zasadniczych głosów spadły z 38% do 36% ankietowanego wzorca zaś laburzystowskie wzrosły z 34% do 38%. Według tej ankiety po teoretycznym podziale preferencyjnych głosów laburzysztowska opozycja wyprzedza rząd w stosunku 55% do 45%. Prawdopodobnie na razie wyklucza to opcję przedterminowego rozwiążania obu izb federalnego parlamentu i nowe wybory.  Oczywiście notowania ankietowe nie są Pismem Świętym ani wyrocznią. Są zmienne lecz właśnie dla tego uwypuklają na bieżąco również  zawsze często zmienne nastroje australijskiego elektoratu. Odczekałem ponad tydzień ze swoim pierwszym komentarzem budżetowym. Nie widać wzrostu społecznej akceptacji budżetowych posunięć federalnego rządu premiera Tony'ego Abbotta i min. Hockey'a.

środa, 19 lutego 2014

Triumf "Krasnoludków" na Festiwalu Wielokulturowym w Canberze

"Wielkopolskie Krasnoludki" na scenie. Fot. M. McKinlay
Najmłodsze gwiazdy wspaniałego  zespołu tanecznego "Wielkopolska" podbiły  serca widzów  Festiwalu Wielokulturowego - NMF-2014 w stolicy Australii, który odbył się tam kilka dni temu.  O polskich występach na  tym festiwalu, perypetiach związanych z pożarem Klubu Orła Białego w Canberze oraz o jeszcze jednym, stołecznym festiwalu muzyki pisze dla Bumeranga Polskiego Eugeniusz Bajkowski.

 Od wielu lat w pierwszej połowie lutego w śródmieściu Canberry odywa się bardzo popularny australijski Ogólnokrajowy Festiwal Wielokulturowy (National Multicultural Festiwal NMF). Zaczyna się wczesnym wieczorem w piątek i trwa do bardzo poźnego wieczora a raczej wczesnej nocy w niedzielę.
Place Garema, Petrie i przylegające ulice i uliczki wypełnają ruchomy sceny, namioty ze stoiskami, większe i mniejsze stragany pod gołym niebem. Wyrasta długi rzad stoisk akredytowanych w Canberze  misji dyplomatycznych Unii Europejskiej oraz należących do niej państw, m. in. Polski. Również kilku innych.  Festiwal słynie z obfitości sprzedawanych ze straganów i stoisk tradycyjnych narodowych potraw i napojów z bardzo wielu krajów świata. Jest wiele stoisk instytucji akademickich, kulturalnych, społecznych, sportowych. Przede wszyskim prezentujących  kulturalny dorobek oraz  narodowe, m. in. kulinarne  tradycje bardzo wielu grup etnicznych z których obecnie składa się australijskie społeczeństwo. Wszędzie jest tłoczno i gwarnie, roznoszą się ponętnie wabiące zapachy potraw i dźwięki melodii z wielu kontynentów i krajów. Jak znacznie dłuższy wrześniowy Festiwal Kwiatów "Floriada", wielokulturowy festyn zwabia do federalnej stolicy bardzo wiele ludzi z całej Australii i coraz więcej z zagranicy.

sobota, 25 stycznia 2014

Polak z Szanghaju: Serce zostało w Australii - wywiad

Piotr Dubicki -polski przedsiębiorca
z Szanghaju
Jak niektórzy czytelnicy wiedzą, urodziłem się w Harbinie w Chinach zanim jeszcze Japończycy całkowicie opanowali Mandżurię. Potem mieszkaliśmy w Szanghaju i Tienstsinie (Tiańżynie) skąd w kwieniu 1939 r. pojechaliśmy na urlop do Polski, gdzie 1 września   w miejscowości Skuszew pod Wyszkowem-nad Bugiem zastał nas wybuch II Wojny Światowej. Miałem wtedy 8  lat i dotąd pamiętam wybuchy niemieckich bomb nad ranem oraz jak z sąsiedniego domku wybiegła owiana płomeniami dziewczynka, z którą bawiłem się poprzedniego dnia. Po różnych przygodach wróciliśmy do Szanghaju w 1940 r. Oprócz pobytu w Polsce z Matką i siostrą w 1948-49 stale mieszkałem w Szanghaju do jesieni 1952 r. Była tam dość duża Polonia. Były polskie zrzeszenia, wychodziło polskie pismo. Chodziłem tam do katolickiej zakonnej szkoły.  Była polska izba handlowa. Dla tego wciąż interesuje mnie co dzieje się w tym wielkim chińskim mieście, w którym ponownie mieszka kilkaset Polaków.

W okresie świątecznym odwiedziła Australię przemiła rodzina Piotra i Magdaleny Dubickich z Bydgoszczy. Od prawie 10 lat prowadząca polsko-chińskie przedsiębiorstwo w Szanghaju gdzie stale mieszka od ponad od 9 lat. Już wróciła tam. Podczas trzydniowego pobytu w "biegu" w Canberze (26-29 grudnia ub. r.)  dyr. Dubicki udzielił nam ciekawego wywiadu: 

 Eugeniusz A. Bajkowski: Witamy Pana Dyrektora z Rodziną w Australii. Szkoda, że pobyt jest tak bardzo krótki. Mamy wiele pytań - bardzo rzadko przylatują do nas Polacy mieszkający w Szanghaju. Tym razem, najpierw poprosimy o krótkie streszczenie życiorysów Państwa. Skąd pochodzą z Polski. Gdzie studiowali?  Gdzie urodziły się śliczne córeczki?

Piotr Dubicki: Witam Panie Eugeniuszu, jest mi bardzo miło w końcu Pana spotkać osobiście. Wielu mieszkających w Szanghaju Polaków sporo o Panu słyszało w kontekście życia i pracy w przedkomunistycznym Szanghaju, i w niemałej mierze właśnie po wieści od Pana tu przyjechaliśmy. Dla nas jest to jak przywracanie celowo, przez wiele lat zamazywanej pamięci. Pochodzimy z żoną z Bydgoszczy, jednak od czasu studiów osiedliśmy w Poznaniu, gdzie urodziy się nasze córki: obecnie 13-letnia Nina i 8-letnia Marta.

środa, 25 września 2013

Widziane z Canberry (8) - Skład rządu Tony'ego Abbotta

Liczenie głosów oddanych w federalnych wyborach 7 września br wreszcie  dobiega końca. Pozostały tylko nieliczne przeliczenia zasadniczych i preferencyjnych głosów w wyborach do federalnej izby niższej. M. in. w okręgu Fairfax w Queensland gdzie wyszczekany, zaczepny, nieraz pajacujący kiedy to może być  bilioner/miliarder Clive Palmer wyprzedza swego liberalnego rywala Ted'a O'Brien mniej niż setką głosów (38 kiedy to piszę).
 
 Na bardzo ważne tym razem wyniki głosowania do Senatu musimy jeszcze trochę poczekać. Ale ponieważ zwycięska liberalno-narodowa (agrarna) koalicja odniosła zdecydowane zwycięstwo w izbie niższej, Generalna Gubernator Quentin Bryce już zaprzysiężyła w swojej rezydencji nad jeziorem Burley Griffin w Canberze nowy federalny rząd premiera Tony Abbota. Przy zaprzysiężeniu obecna była cała rodzina nowego premiera, włącznie z rodzicami. Nowy premier natychmiast rozpoczął swoje urzędowanie od wzrastujążcych z dnia na dzień drastycznych zmian, budżetowych cięć, czystek i polityczno-personalnych rozliczeń. zaspowiadanych, uzasadnionych z polityczno-społecznej perspektywy zwycięskiej liberalno-narodowej koalicji. Jednak, niestety moim zdaniem, wcale nie zawsze a nieraz wręcz wadliwie. Są też inne, nieraz istotne powody do zaniepokojenia. M. in. wdziedzinie  powyborczego, dziękczynnego "'moharyczu' za wsparcie". Jak wiemy, wszystkie należące do koncernu News Ltd australijskiego Amerykanina Ruperta Murdocha australijskie środki przekazu, zwłaszcza dzienniki (m. in. "The Daily Telegraph", "Courier Mail","Herald Sun") od dłuższego czasu stale, systematycznie, stanowczo popierały Tony Abbotta i liberalno-narodową koalicję przeciwko laburzystom. Atakowały i wyszydzały Julię Gillard i Kevina Rudda (co czasami nie było trudne). Zwłaszcza przez cały czas kampanii wyborczej. Murdoch nawet wydelegował do Sydney swego pełnomocnika do kontrolowania i nastawiania kadry redakcyjnej. Wiemy, że Murdoch niec nie robi bezinteresownie. Wskutek tego krążą liczne plotki i  spekulacje o tym co teraz zażąda Murdoch od Abotta i jego rządu. Wymieniane są m. in.: wprowadzenie opłat za korzystanie z niektórych świadczeń internetowych, radiowych i telewizyjnych powiązanych z koncernami Murdocha, faworyzowanie Foxtel oraz zlikwidowanie serwisów SBS oraz rozczłonkowanie i cześciowe zlikwidowanie telewizji i radia ABC. Oczywiśćie również zasilanie pism i TV Murdocha federalną reklamą. O tym i innych politycznych plotkach na powyborcze tematy i czystki poniżej bądź następnym razem.  Najpierw skład nowego federalnego rządu.

środa, 4 września 2013

Widziane z Canberry (7) - Przebieg kampanii wyborczej

W najbliższą sobotę Australijczycy wybiorą nowy parlament. Kto obejmie stery rządów  - obecnie rządząca Labor Party czy koalicja liberalno-narodowa? Szczególową analizę przebiegu kampanii wyborczej  na kilka dni przed decydującym dniem i jakie są zasadnicze różnice programowe głównych partii,   przedstawia Eugeniusz Bajkowski z Canberry.
 
Szczelnie wypełniona od muru do muru przez entuzjastycznych działaczy, aktywistów i członków  laburzystowskiej Australijskiej Partii Pracy (ALP), kilku członków federalnego rządu i szereg polityków (wraz z byłymi federalnymi premierami Bobem Hawke i Paulem Keattingiem), wybitnych związkowców wielka sala konferancyjna w Bribasne Convention Centre szalała, nieraz prawie wyła z zachwytu. Był to wielkie widowisko, prawdziwy cyrk polityczny.  Oklaski były ogłuszające. Otoczony żoną-milionerką Therese Rein, która całując mężą symbolicznie "przedstawiła" go zgromadzonym na sali dwoma  synami i córką z mężem i wnuczką, laburzystowski federalny premier Kevin Rudd wygłosił w niedzielę 1 września zaczepnie bojowe orędzie wyborcze proklamując jeszcze jeden kolejny "oficjalny start" szybko dobiegającej końca kampanii wyborczej. Przemawiał do nawróconych. Sześć dni przed metą w sobotę 7 września, w obliczu zdecydowanie ujemnych, pogarszających się wyników kolejnych sondaży intencji wyborczych zaczepnie zapowiedział "zaciętą, wytrwałą walkę do końca". Wołał: "Mówię Wam -  oni jeszcze tak naprawdę nic nie zobaczyli! Walczymy o cóś ogromnie wartościowego!"

wtorek, 13 sierpnia 2013

Debata Rudd - Abbott: Nic nowego



W niedzielę odbyła się   pierwsza telewizyjna debata przedwyborcza dwóch głównych rywali na stanowisko premiera - Kevina Rudda I Tony'ego Abbotta. Wydarzenie to komentuje bezpośrednio z Canberry  red. Eugeniusz Bajkowski:

Jako skromny współuczestnik założenia obecnie bardzo prestiżowego Narodowego Klubu Prasowego w Canberze (National Press Club NPC; legitymacja członkowska No. 42) byłem zachwycony tym, że pierwsza, tym razem może być jedyna politycznie istotna przedwyborcza debata tego rodzaju między zaciętym, "ponownie-wcielonym" laburzystowskim federalnym premierem Kevinem Ruddem i przywódcą federalnej liberalno-narodowej opozycji Tony Abbottem odbyła się właśnie tam.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Widziane z Canberry (6) - Wybory 2013

  Wreszcie znamy datę federalnych wyborów. Odbędą się 7 września.

Po tylu spekulacjach, późno po południu w niedzielę 4 sierpnia "zmartwychwstały" premier rozpaczliwie walczącego o przetrwanie  mniejszościowego laburzystowskiego federalnego rządu, prowadzący energiczną, zaczepną, pełną przynęt dla poszczególnych grup wyborców Kevin Rudd udał się do Generalnej-Gubernator Quentin Bryce (teściowej jego ministra, b. czołowego związkowego przywódcy Billa Shortena, który najpierw pomógł go wymienić na Julię Gillard a niedawno odegrał decydującą rolę w jego powrocie do premierowania). Złożył na jej ręce dymisję swego rządu, prosząc o rozpisanie wyborów na 7 września. W pięknym parku rezydencji Generalnej Gubernator nad malowniczym brzegiem jeziora Burley Griffin w dzielnicy Yarralumla w Canberze rozbrzmiała tradycyjna honorowa salwa armatnia. Jej Oficjalny Sekretarz przybił monarszy dekret o rozwiązaniu izby niższej do parlamentarnych drzwi i premier Rudd pospieszył do zwołanej zawczasu wkrótce przedtem konferencji prasowej. Zacięta kampania wyborcza stała się "oficjalną" zaś federaly rząd przekształcił się w "tymczasowo zarządzający". Liczne federalne resorty zaczęły pośpiesznie wydawać przydzielone, do niedawno chomikowane budzetowe fundusze zanim nowa miotła będzie mogła je zamrozić lub wycofać. Nie było wielkiej niespodzianki. Dwa dni wcześniej premier Rudd i minister ekonomii (Federal Treasurer) Chris Bowen opublikowali swój "mini-Budżet" - przedwyborczą rządowa aktualizację zestawu wskaźników ekonomicznych. Było to politycznie śmiałe i jednocześnie ryzykowne zagranie - ponieważ wydźwięk aktualizacji jest wyraźnie niepomyślny. Ale przede wszystkim był to sygnał, że wybory zostają rozpisane. Już-już. Zresztą, parę dni wcześniej data 7 września została trafnie zapowiedziana pod wielkimi tytułami na pierwszych stronach dzienników koncernu prasowego Fairfaxa. Tlejące wątpliwości były powodowane kilkakrotnymi wypowiedziami premiera Rudda, że zamierza uczestniczyć w obradach szefów rządów krajów "Wielkiej Dwudziestki" (G-20) w Sankt Petersburgu -  w tym samym czasie. I wiadomo było, że bardzo chciał tam być. Zamiast niego poleci teraz  tam minister spraw zagranicznych Bob Carr. Zaś szefowie pozostałych 19 rządów będą musieli jakoś sobie poradzić bez pouczeń i rad premiera Rudda.

wtorek, 16 lipca 2013

Wywiad z ambasadorem RP w Australii, Pawłem Milewskim

Nowy ambasador RP w Australii, Pawel Milewski
Fot. K.Bajkowski 
 Ambasador RP w Australii i Papui Nowej Gwinei, Paweł Milewski objął swoje stanowisko na począku maja br. Jest sinologiem. Ukończył Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz podyplomowe Studium Handlu Zagranicznego w Kolegium Gospodarki Światowej Szkoły Głownej Handlowej. Studiował również na Uniwersytecie w Xiamen (1996-97) i na Stołecznym Uniwesytecie Pedagogicznym w Pekinie (1997-98) w Chinach. W 2004 rozpoczął studia doktoranckie w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwesystetu Warszawskiego. Jest wieloletnim pracownikiem MSZ RP. W 2001-02 pracował m. in. w Departamencie Azji, Australii i Ameriki Łacińskiej a w latach 2009-13 Departamencie Azji i Pacyfiku MSZ RP. Od listopada 2003 do lipca 2009 był sekretarzem Ambasady RP w Pekinie. Biegle zna języki angielski i chiński. Wczoraj odleciał do Polski i wraca do Canberry już z rodziną 23 sierpnia br. W międzyczasie Charge 'Affaires a.i. RP w Australii jest Radca Marek Kijewski.

Przed wyjazdem amb. Milewski udzielił wywiadu red. Eugeniuszowi Bajkowskiemu.

                                                                                         
Eugeniusz Bajkowski: Serdecznie witamy Pana Ambasadora w Australii i Canberze. Życzymy owocnej kadencji. Początki są bardzo budujące. Mam Pański imponujący zawodowy życiorys. Proszę więc tylko o kilka bardzo osobistych uzupełnień. Kiedy i gdzie Pan urodził się, chodził do szkoły przed studiami na Uniwersytecie A. Mickiewicza w Poznaniu? Kiedy, gdzie i z kim ożenił się Pan Ambasador? W jakim wieku są dzieci Państwa? Jakie mają imiona?

Paweł Milewski: Bardzo dziękuję za wspaniałe powitanie mnie i przyjęcie w Australii oraz wysoką ocenę początków mojej pracy. To zasługa wielu osób oraz wielu lat pracy, w tym również naszych placówek dyplomatycznych w Canberze i w Sydney. Jestem Warszawiakiem z urodzenia i wychowania. Urodziłem się 15 kwietnia 1975 roku. Do szkoły podstawowej oraz średniej uczęszczałem w moim rodzinnym mieście. Wyjechałem na studia do Poznania w wieku 19 lat, wtedy też zaczęło się moje dorosłe życie. Z moją żoną, Elżbietą, ożeniłem się w 2003 r. w Polsce. Nasi synowie, Julian i Michał urodzili się w Chinach, podczas naszej pracy w Ambasadzie, w 2006 i 2008 roku.

niedziela, 7 lipca 2013

Widziane z Canberry (5) - "Wskrzeszenie" Kevina Rudda

Od kilkunstu dni mamy w Australii nie tyle nowego ile raczej doraźnie, boleśnie dla wielu politycznie wskrzeszonego premiera wraz z prawdopodobieśtwem powrotu do niedawnej przeszłości, konkretnie 23-24 czerwca 2010. I od poniedziałku 1 lipca  nowy skład federalnego rządu.
 
W przedostatnim dniu obrad niższej izby laburzystowskiego federalnego rządu do władzy nagle powrócił  Kevin Rudd.  Prawie dosłownie w trzecią rocznicę swego wysiodlania przez Julię Gillard - którą teraz sam wysiodłał. W znacznej mierze przy pomocy tych samych ludzi którzy poprzednio jego usunęli. Teraz zamiast jego łez zobaczyliśmy na ekranach telewizyjnych bardzo szeroki, radosny uśmiech. Data wyborów została zmieniona bez wyznaczenia nowej. Po wielu zabiegach, odmowach, targach oraz personalmych i frakcyjnych rozgrywkach "zmartwychstały" premier-Łazarz Kevin Rudd wreszcie skompletował nowy skład swego  rządu po odejściu sześciu czołowych ministrów i szeregu odmów jego ofert ministerialnych tek w jego nowym federalnym rządzie który potrwa najwyżej tylko do listopada br. Pierwsze reakcje w mediach i wśród wyborców są mieszane lecz na razie wyraźnie korzystne dla laburzystów którzy według najnowszych ankiet opinii wyborczej może nawet odzyskali szansę utrzymania się u władzy. Bardzo niemile zaskoczyło to liberalno-narodową opozycję, która od razu rozpoczęła energiczną o nie przebierającą w środkach kampanię przeciwko Ruddowi. M. in. błyskawicznie produkując propagandowy filmik składający się z bardzo krytycznych, dosadnych wypowiedzi na temat Rudda i jego stylu rządzenia oraz traktowania swoich partyjnych i rządowych kolegów i koleżanek a szczególnie podwładnych. Filmik już został puszczony w obieg jako narzędzie propagandowe. Bardzo denerwuje opozycję wzrost ankietowych notowań rządu, a szczególnie osobistych notowań Rudda. M. in. według Newspoll z 29% do 35% pod względem zasadniczych głosów oraz 43% do 49% po teoretycznym podziale preferencji. Kevin Rudd również wyprzedza w stosunku 49% do 35%  przywódcę liberalno-narodowej opozycji (LNP)  Tony Abbotta jako polityk preferowany na  stanowisko federalnego premiera.

środa, 26 czerwca 2013

Nadya Golski - "Dziewczyna z Canberry"

Nadya Golski i jej zespół 101Candles. Fot.T.Koprowski
W czwartek, 27 czerwca w Klubie Orła Białego w Canberze odbędzie się występ popularnej, znanej w Australii, Polsce, wielu innych europejskich krajach oraz poza Europą, m. in. w Papui Nowej Gwineji jak również na kilku wyspach Południowego Pacyfiku piosenkarki Nadyi Golskiej i jej zespołu "101 Świec" ("101 Candles").
 
Nadya ma śliczny głos, jest wziętą aktorką z darem atrakcyjnej estradowej prezentacji i miłą, uroczą kobietą, kochającą matką. Mówi o sobie, że jest "Dziewczyną z Canberry". W Canberze chodziła do katolickiej szkoły St. Clare's, potem do Narrabundah College. Zaczęła karierę artystyczną w "Canberra Childrens Theatre". Potem przeniosła się do Sydney. Nadya początkowo śpiewała melodie jazzowe, "blues" i "reggae" lecz potem z powodzeniem "powróciła do muzyki swego dzieciństwa". M. in. polskich partyzanckich piosenek śpiewanych wraz z ojcem siedząc przy ognisku. Jak opowiada jej matka, australijska autorka Kathy Golski-Dąbrowski, Nadya "odziedziczyła potężną legendę" po swoim bardzo kochanym i kochającym ojcu który nagle zginął w Canberze w tragicznym wypadku drogowym. Jadąc na rowerze bardzo późnym wieczorem z dzielnicy Kambah w kierunku stołecznego środmieścia został potrącony z tyłu przez samochód i zginął na miejscu. Po rodzinnej kolacji w gościnnym domu Golskich eskortował koleżankę której zepsuło się światło na rowerze.

sobota, 25 maja 2013

Widziane z Canberry (4). Budżet od spodu - oceny i komentarze

Jak w poprzednich latach, początek nowej, jesiennej sesji federalnego parlamentu został prawie całkowicie zdominowany przez debatowanie pakietu budżetowego 2013-14. Dotychczas liberalno-narodowa opozycja ma zdecydową polemiczną przewagę. Jak również nadal zdecydowanie prowadzi  w ankietach opinii  Zwłaszcza po bardzo meritorycznie i retorycznie udanym premówieniu przywódcy opozycji Tony Abbotta. Natomiast są spekulacje, że osaczony laburzystowski federalny rząd premier Julii Gillard podobno zchomikował $463,9 mln do wydania na atrakcjne dla poszczególnych grup wyborców programy i posunięcia które zostaną ujawnione wkrótce przed rozpoczęciem oficjalnej kampanii wyborczej. Wprawdzie minister ekonomii Wayne Swan wspomniał o tej prawie pół-miliardowej kwocie w swoim przemówieniu budżetowym, lecz sprytnie zrobił to bardzo pobieżnie, tylko krótko wspominając że $463,9 mln są "przeznaczone na sfinansowanie decyzji jeszcze nie opublikowanych.

Przejdźmy teraz do drugiej części streszcznia pakietu budżetowego i dotychczasowych ocen i komentarzy.

SZÓSTY BUDŻET MIN. WAYNE SWANA

Jaki wpływ może wywrzec szósty pakiet budżetowy min. Swana na codzienne życie wielu przeciętnych ludzi i rodzin? Z kilkudziesięcio-kilogramowej dokumentancji budżetowej którą obdarzono media w "zamknięciu budżetowym" wygląda, że nieraz wcale znaczny dla wielu osób na  podstawowych, skromnych i średnich zarobkach i dochodach. Szczególnie osób uzależnionych od szeregu finansowych świadczeń socjalnych. M. in.:

- Program imigracyjny zostaje utrzymany na poziomie 190.000 rocznie w 2013-14. W tej liczbie 128.550 miejsc przysługuje wykwalifikowanym imigrantom (skilled migrants). 60.885 miejsc przeznaczono na łączenie rodzin oraz 565 miejsc "dla imigrantów ze "specjalnymi kwalifikacjami" ("special eligibiity"). 

piątek, 17 maja 2013

Widziane z Canberry (3)

Łabędzi śpiew - Szósty budżet  ministra Wayne Swana.

Wykorzystując zaskakująco trafną w tym wypadku angielską grę słów tak dosadnie brzmią niektóre tytuły relacji i komentarzy na  temat wniesionego późnym wieczorem 14 maja do izby niższej federalnego  parlamentu przez federalnego ministra ekonomii (Federal Treasurer) Wayne Swana  kolejnego australijskiego pakietu budżetowego w wielu australijskich i szeregu zagranicznych środków przekazu. Oczywiście Swan po angielsku oznacza łąbędź. Jednocześnie jest to nazwisko ministra. Czyli po prostu jest to "pożegnalny" budżet mniejszościowego laburzystowskiego federalnego rządu.

 Abstrahując od wzrastającego z roku na rok posługiwania się coraz więcej  ekonomiczno-finansową "nowomową", każdy pakiet budżetowy jest przede wszystkim wydarzeniem i dokumentem politycznym. Moim zdaniem, z wydźwięku, zawartości i ukierunkowania tego szóstego swanowskiego pakietu budżetowego jasno wynika, że mniejszszościowy laburzstowski federalny rząd premier Julii Gillard ostatecznie uznał, że szanse wygrania wyborów 14 września br są minimalne. Wobec tego oczywiście trzeba walczyć do końca i,  przede wszystkim, zatroszczyć się o pozostawienie w pamięci wyborców kilku konkretnych, wymiernych, możliwie trwałych osiągnięć odźwierdlających oficjalną laburzystowską ideologię i retorykę polityczną. A jednocześnie nie tylko politycznie utrudnić ich zlikwidowanie bądź polityczno-ideologiczne przywłaszczenie przez nadchodzące liberalno-narodowe (agrarne) koalicyjne rządy lecz również porozstawiać kilka politycznych pułapek dla Tony Abbotta i jego opozycyjnego zespołu w razie prawdopodobnego wygrania przez nich wyborów. Wyjaśnia to dlaczego tak wyraźnie nie jest to klasyczny przedwyborczy, politycznie- populistyczny federalny budżet.

niedziela, 3 marca 2013

Widziane z Canberry (2)

Kolejne huragany, cyklony, burze z ulewnymi deszczami a jednocześnie, może paradoksalnie dla wielu ludzi nie mieszkających w tym kraju-kontynencie, groźne pożary leśne i pożary buszu ponownie nawiedziły Australię powodując powodzie, doraźne ewakuowania ludności oraz przerwy w komunikacji, m. in. kolejowej. Są ofiary ludzkie, na szczęście dotychczas nieliczne.

Najbardziej dotknięte nową klęska żywiołową są bądź były duże obszary w okolicach Gympie, Kiama, Ulladułła, Wollongong, Port Macquarie i Kempsey na północnym i południowym wybrzeżu NSW (Nowej Południowej Walii) a nawet kilka dzielnic w Sydney oraz szreg regionów w Queensland (m. in. Brisbane i okolice), Victorii, Zachodniej Australii i Tasmanii.RS i Tasmanii. Wylały rzeki, nieraz zalewając miasta, osiedla, pastwiska i inne obszary rolne.
Tymczasem stale wzrasta polityczne wrzenie na federalnej arenie politycznej. Zaostrzają się stosunki między mniejszościowym laburzystowskim (ALP) federalnym rządem co raz bardziej rozpaczliwie walczącej o swoje polityczne przetrwanie, ponownie bardzo wyraźnie wewnętrznie zagrożonej premier Julii Gillard a liberalno-narodowymi (agrarnymi) stanowymi rządami Queensland, Nowej Południowej Walii, Victorii i Zachodniej Australii. Prawie z dnia na dzień komplikuje się sytuacja z federalnym preliminarzem budżetowym 2013-14. Wiemy już od dość dawna, że nie będzie przesadnie zbyt optymistycznie zapowiadanej przez premier Gillard i ministra ekonomii (Federal Treasurer) Wayne Swana nadwyżki budżetowej. Teraz, po ujawnieniu przez federalny resort ekonomii (Federal Treasury) ponownej rewizji dotychczasowych oszacowań budżetowych wpływów i wydatków nie wiemy nawet w przybliżeniu jak wysoko sięgnie kolejny deficyt. Najpierw ujawniono zasadnicze wady w strukturze podatku od zysków z wydobywania i eksportu surowców mineralnych. Wskutek tego radykalnie przesadzono z obliczaniem wysokości wpływów do federanego skarbu. Następnie ujawniły się strukturalne wady resortowego modelu statystycznego używanego do obliczania założeń ekonomiczno-fiskalnych używanych przy obliczaniu i prognostykowaniu federalnych budżetowych wpływów i wydatków. Wychodzi na jaw, że oparte na tym modelu ekonomiczne prognostykowanie ma tendencję zawyższania zakładanych wskaźników wzrostu ekonomicznego (zwłaszcza Produktu Krajowego Brutto PKB) w okresie tendencji wzrostowych przy jednoczesnym zaniżaniu niedoborów budżetowych w okresie passy.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Widziane z Canberry (1)

Budynek Parlamentu w Canberze. Fot.K.Bajkowski
Za  siedem miesięcy, 14 września idziemy w całej Australii do urn wyborczych. A w międzyczasie będziemy mieli najdłuższą, ponad siedmiomiesięczną w historii tego kraju oraz najbardziej zaciętą od bardzo wielu lat "kampanię przedwyborczą".

 Pierwsze po nagłym opublikowaniu daty wyborów wzkaźniki nastrojów wyborczych nie są obiecujące dla premier mniejszościowego laburzystowskiego federalnego rzadu Julii Gillard. Ani kolejne wskaźniki ekonomiczne. Tak więc zamiast zapowiadanych przez federalne ministerstwo ekonomii (Federal Treasury) ponad $2 mld, zacięcie zwalczany przez opozycję podatek od eksportowych zysków sektora górniczo-wydobywczego wzbogacił skarb państwa o tylko $126 mln. Na początku stycznia br rządowe notowania w ankietach opinii wyborczej raczej niespodziewanie wymiernie  poprawiły się. Teraz ponownie runęły w dół. Nastroje wyborcze mogą jeszcze zmienić się. Prawdopodobnie będą zmieniać się - nawet zasadniczo i kilkakrotnie. Natomiast najważniejsze wskaźniki ekonomiczne niestety nie. Niektóre najwyżej ewentualnie może nieco poprawią się. Zresztą, jak słusznie przypomina premier Gillard, Australia nie ma większego wpływu na wiele bardzo istotnych globalnych czynników i tendencji ekonomicznych. Musi dostosowywać się do zmian co dotychczas robi  dość skutecznie niezależnie od tego kto rządzi krajem z Canberry.  W międzyczasie odleciał do Polski z Canberry bardzo udany dotychczasowy Ambasador RP prof. dr. Andrzej Jaroszyński z małżonką Nunną. Nowy Ambasador Paweł Milewski jest oczekiwany w okresie marzec-maj br. Może nieco przyśpieszy jego przyjazd oczekiwana za kilka tygodni oficjalna wizyta polskiej delegacji parlamentarnej z ministrem spraw zagranicznych RP Radosławem Sikorskim na czele. Wreszcie Kuńci Facaj! Szczęśliwego Nowego Roku. Przy dźwiękach bębnów i petard w wielu krajach, m. in. w Australii, rozpoczął się Nowy Rok (Wodnego Węża) według kalendarza księżycowego: chińskiego, wietnamskiego itd.