polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Karol Nawrocki skierował do premiera Donalda Tuska list, w którym żąda natychmiastowego zaskarżenia umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. * * * AUSTRALIA: Rząd federalny mierzy się z krytyką po ogłoszeniu kampanii o wartości 20 mln USD, która ma zachęcać Australijczyków do oszczędzania paliwa. Rośnie niepokój dotyczący niestabilności dostaw paliw. Premier Anthony Albanese oraz minister spraw zagranicznych Penny Wong udają się w tym tygodniu z wizytą do Brunei i Malezji. Celem podróży jest zabezpieczenie dostaw ropy i oleju napędowego. * * * SWIAT: po 16 latach u steru rządów na Węgrzech premier Viktor Orbán przyznał się do porażki swojej partii Fidesz-Węgierska Unia Obywatelska w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Przemawiając na wiecu swoich zwolenników w Budapeszcie, pogratulował swojemu rywalowi, Péterowi Magyarowi, liderowi partii Tisha, zwycięstwa. Nowy premier Węgier zostanie wybrany na pierwszej sesji nowego parlamentu, która odbędzie się na początku maja. Zostanie nim lider Tishy, Péter Magyar.
POLONIA INFO:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bliski Wschód. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bliski Wschód. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 sierpnia 2020

Bejrucki 911... czyli "Nikt nic nie wie"

4.08.20 godz. 18:08: Potężna eksplozja
 w Bejrucie - stolicy Libanu 
 Gigantyczną eksplozję w porcie bejruckim potraktowałem jako atak na bliskie mi miejsce. Byłem w Libanie w zeszłym roku, mieszkałem w hotelu położonym 3 km od miejsca wybuchu i niemal codziennie przejeżdżałem obok portu. Znam topografię Bejrutu i wiem, że obok niego prowadzi główna trasa łącząca północ z południem kraju, która często jest zakorkowana. Mam w Libanie znajomych, z którymi kontaktowałem się w ostatnich dniach, by spytać, czy wszystko u nich w porządku. Jeden z nich odpisał mi, że stracił w tym wybuchu dwóch przyjaciół.

 "Zginęło wielu dobrych chrześcijan. Wybuch odczuliśmy w Byblos, czyli 38 km od Bejrutu". Eksplozja zmiotła między innymi siedzibę prawicowej, chrześcijańskiej partii Kataeb (Falangi Libańskiej) i zabiła jej sekretarza generalnego. Dosyć blisko było ścisłe centrum miasta, a także dzielnica chrześcijańska i znajdujące się w niej "hipsterskie" zagłębie barowe (byłem tam tylko raz, bo było zbyt hipsterskie). Bilans ofiar wciąż rośnie. Mowa o stukilkudziesięciu zabitych, kilku tysiącach rannych i 300 tys. osób, którym zniszczono lub poważnie uszkodzono mieszkania. Straty materialne zostały wstępnie oszacowane na 15 mld USD, ale to oczywiście bardzo ostrożne szacunki. To ogromny cios, dla kraju, który był już i tak objęty potężnym kryzysem gospodarczym (związanym m.in. z wojną syryjską, obecnością w kraju co najmniej 1,5 mln autentycznych uchodźców, oraz odwróceniem się od Libanu bogatych państw znad Zatoki Perskiej, którym nie podoba się irańska dominacja nad tamtejszym rządem).

wtorek, 21 stycznia 2020

Co przyniesie śmierć gen. Sulejmaniego?

Pod Ambasadą Iranu w Warszawiew dniu zabójstwa
 gen. Sulejmaniego
«Grób ustawiłem w świątyni męczenników w Kerman. Mahmoud wie gdzie to jest. Uczyń go skromnym grobem, jak moich towarzyszy, współmęczenników. Napisz na nim: 'żołnierz Kasem Sulejmani' i nie używaj żadnych kwiecistych zwrotów». Tak brzmiała ostatnia wola generała Sulejmaniego skierowania do swojej żony.

Niezłomny generał robił to, co do niego należało: brał udział w wojnie sprawiedliwej. Wojna sprawiedliwa jest to wojna obronna, która stanowi odpowiedź na bezprawną agresję. Jednym z warunków wojny sprawiedliwej jest istnienie realnej szansy na jej wygranie. Generał Sulejmani spełniał ten warunek. Dowodzona przez niego elitarna jednostka Al Kuds rozgromiła tzw. Państwo Islamskie. Samozwańczy kalifat od 2014 roku siał terror i spustoszenie na Bliskim Wschodzie. Dowody nie pozostawiają wątpliwości – terroryści z ISIS realizowali przy tym głównie interesy Stanów Zjednoczonych.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Stanisław Lewicki: Ta wojna trwa już 40 lat

Map. Wikimedia commons (CC BY-SA 4.0)
Źle zaczął się rok 2020, bo od niepokojów związanych z możliwością wybuchu, nie mniej ni więcej, tylko wojny światowej. Pojawiły się one gdy tylko 3 stycznia rano ukazały się informacje o zabiciu przez Amerykanów znanego irańskiego generała Kassima Sulejmaniego. Co się takiego stało i czy rzeczywiście może to oznaczać wojnę światową? Tak naprawdę, to zdarzenie jest  tylko jeszcze jednym epizodem toczącej się już od 40 lat quasi-wojny miedzy Iranem z jednej strony, a USA i Izraelem z drugiej.

Zaczęła się ona od ataku irańskich radykałów na ambasadę USA w Teheranie, w listopadzie 1979 roku. Przetrzymywanie tam 52 amerykańskich zakładników trwało aż 444 dni, zaś próba ich uwolnienia za pomocą akcji militarnej zakończyła się kompletną porażką dla USA. Ameryka została upokorzona i zmuszona do negocjowania warunków uwolnienia swoich dyplomatów. Po tym zdarzeniu stosunki dyplomatyczne zostały zerwane i między obu krajami trwa coś w rodzaju wojny, która przechodzi różne fazy. W trakcie jej trwania Iran rozciągnął swoje wpływy na znaczny obszar Bliskiego Wschodu, a szczególnie na kraje tzw. szyickiego półksiężyca, czyli Irak, Syrię, Liban, Bahrajn, Jemen i Strefę Gazy. Odbywało się to w formie eksportu rewolucji islamskiej, która przyjmowała się głownie w krajach gdzie mieszkali szyici.

czwartek, 9 stycznia 2020

Prezydent Iranu: USA odcięły nam rękę, my odetniemy im nogę!

Irański kanał Press TV opublikował wideo ze startu rakiet wystrzelonych w kierunku bazy wojskowej USA Ayn al Asad na zachodzie Iraku. „Na wideo widać, jak Iran odpala rakiety w stronę amerykańskich baz w odpowiedzi na zabójstwo generała Sulejmaniego” – czytamy w podpisie do nagrania. W prawym górnym rogu widnieje napis w języku farsi, który możne przetłumaczyć jako „surowa zemsta”.

W nocy z wtorku na środę Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (KSRI) poinformował o rozpoczęciu operacji odwetu za zabójstwo irańskiego generała Kasema Sulejmaniego w rejonie międzynarodowego lotniska Bagdadu, do którego przyznał się Waszyngton. Teheran wystrzelił rakiety klasy „ziemia-ziemia” w kierunku amerykańskich baz na zachodzie Iraku w Irbilu. Według danych Press TV, ofiarą ataku padło około 80 osób. USA informację dementują. Donald Trump oświadczył, że „wszystko jest w porządku”.[SN]

wtorek, 7 stycznia 2020

Niebezpieczne dla świata zaognienie konfliktu między USA i Iranem

 Ali Chamenei obiecał zemstę a Donald Trump, że
przeprowadzi „szybkie i silne ataki” na 52 cele w Iranie
Nowy wątek w napiętych relacjach na linii Waszyngton – Teheran, w tym wzajemne groźby przeprowadzenia ataków powietrznych, pojawił się po tym, jak w nocy z 2 na 3 stycznia Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki rakietowe na „dwa cele związane z Iranem” w Bagdadzie.Zginął w nich dowódca elitarnej jednostki Al Kuds generał Kasem Sulejmani. Wraz z nim zginęli wysokiej rangi szyiccy bojownicy z irackich Sił Mobilizacji Ludowej. Waszyngton uważa, że byli oni zaangażowani w atak na amerykańską ambasadę.

Najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei obiecał zemstę Stanom Zjednoczonym za śmierć Sulejmaniego. Po czym prezydent USA Donald Trump oznajmił, że przeprowadzi „szybkie i silne ataki” na 52 cele w Iranie, jeśli Amerykanie zostaną zaatakowani.

MSZ Iraku oceniło zabicie generała jako naruszenie suwerenności państwa, które doprowadzi do wzrostu napięcia w całym regionie. W niedzielę parlament kraju zagłosował za rozwiązaniem umowy z międzynarodową koalicją pod wodzą USA oraz wycofaniem obcych wojsk z kraju.

sobota, 4 stycznia 2020

Amerykanie zabili pogromcę ISIS

Prezydent USA tak po prostu kazał zabić gen. Kasema Sulejmaniego i oficjalnie się do tego przyznał. USA uprawiają terroryzm państwowy i twierdzą, że prowadzą „wojnę z terroryzmem”. Nie ulega wątpliwości, że ten akt terroryzmu państwowego USA dokonały w imieniu i interesie Izraela, dla którego Iran jest głównym wrogiem na Bliskim Wschodzie. Ale jest to także amerykańska zemsta za udział Sulejmaniego w wojnie syryjskiej i irackiej.

Kasem Sulejmani (1957-2020) był twórcą potęgi militarnej Iranu. Stworzył elitarną jednostkę Al-Kuds, działającą w strukturach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Podczas wojny iracko-irańskiej (1980-1988) dowodził najpierw brygadą, a następnie dywizją. Kierował oblężeniem Basry. Nawiązał wówczas współpracę z szyicką Organizacją Badr, która wznieciła w 1991 r. powstanie szyickie w Iraku. Iran oficjalnie nie poparł tego powstania. Sulejmani szkolił bojowników Hezbollachu i Hamasu.

czwartek, 14 listopada 2019

Czy NATO jeszcze istnieje?

Całkiem niedawno przedstawiano w Polsce  NATO jako oczywistego i pewnego gwaranta bezpieczeństwa polskiego państwa, którego członkowie, związani duchem i literą Artykułu 5 pośpiesza nam z pomocą w przypadku zagrożenia przez wiadomo kogo. Tymczasem ostatnio, nawet w Polsce, coraz mniej jakby mówi się o NATO, a rządzący w Warszawie politycy starają się przesuwać akcenty i wskazywać jako gwaranta, już nie NATO, a bardziej USA, dla których Polska ma być sojusznikiem. Ale także i na tej, całkiem nowej konstrukcji, pojawiły się spore rysy. A to z powodu niedawnych wydarzeń na Bliskim Wschodzie, które wykazały, że nawet wspólne działania USA, Wielkiej Brytanii i Francji, takie jak w Syrii, niewiele mogą zdziałać, zaś efektywność amerykańskich systemów obronnych, głównie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, jest, mając na uwadze przypadek niezwykle skutecznego ataku na saudyjską rafinerię, wielce problematyczna.

Właśnie w Syrii została przetestowana realna wartość i siła głównych państw NATO – USA, Wielkiej Brytanii i Francji. Każde z nich jest z osobna uważane za mocarstwo, dysponujące bronią jądrową i siłami ekspedycyjnymi zdolnymi działać na odległych obszarach. W kwietniu ubiegłego roku, działając wspólnie, państwa te postanowiły uderzyć na syryjskie siły prezydenta Baszszara al-Asada. Jako pretekst wykorzystano incydent w Douma, gdzie  miał mieć miejsce atak bronią chemiczną, za której użycie miał odpowiadać rząd syryjski. Do ataku wykorzystano pokaźne siły morskie i lotnicze trzech wymienionych państw NATO, które przy pomocy rakiet samosterujących uderzyły w wiele obiektów militarnych, badawczych i lotnisk w Syrii. Użyto łącznie 105 rakiet tego typu, ale efekty ich uderzeń były bardzo mizerne i ani pod względem militarnym, ani politycznym, nie dały żadnego efektu.

środa, 16 października 2019

Kurdowie - wyrzut sumienia wolnego świata

 Flaga Kurdystanu. Graf. public domain
Kurdowie, których liczebność szacuje się na około 50 milionów, są jednym z najstarszych narodów świata. Tym samym są najliczniejszym narodem na świecie bez własnej państwowości. Kurdowie dziś zamieszkują na terenie Turcji, Syrii, Iraku i Iranu. Kurdyjskie enklawy znajdują się również na pograniczu ormiańsko-karabachskim oraz w Afganistanie. Liczna kurdyjska diaspora zamieszkuje też w Europie. 
 
Kurdowie zorganizowali już kilka powstań w ramach Imperium Osmańskiego już w okresie międzywojennym. Następna faza walk o niepodległość rozpoczęła się pod koniec lat 70-tych. Do roku 1984 działalność niepodległościowa Kurdów przyczyniła się do aktów terroru ze strony władz tureckich, które mordowały kurdyjskich przywódców. Od roku 1984 Kurdowie na wschodzie Turcji prowadzili już regularną wojnę partyzancką z tureckim okupantem. Kurdów w swoich rozgrywkach zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych wykorzystywał Związek Radziecki, który na pograniczu Republik Armeńskiej i Azerbejdżańskiej w latach 20-tych utworzył Powiat Kurdystański tzw. Czerwony Kurdystan. Oficjalnie utworzenie nowej jednostki administracyjnej Sowieci argumentowali troską o los społeczności kurdyjskiej, a w rzeczywistości mieli oni być buforem między zantagonizowanymi ze sobą Ormianami i Azerami oraz służyli do wykorzystywania ich do działań dywersyjnych na terenie Turcji, celem osłabienia tego kraju.
 

piątek, 22 lutego 2019

Agnieszka Piwar: Polska przegrała wszystko!

Agnieszka Piwar
Na kilka dni przed największą katastrofą w historii polskiej dyplomacji, ambasador Iranu zaprosił na obiad grupę polskich dziennikarzy, w tym niżej podpisaną. J.E. Masoud Edrisi Kermanshahi dał nam wtedy do zrozumienia, że nie jest jeszcze za późno i nasze stosunki można uratować.
 
Celem spotkania z przedstawicielami polskich mediów była wymiana poglądów na zaistniałą sytuację w stosunkach dwustronnych, w związku z organizowaną w Warszawie (13-14 lutego) konferencją bliskowschodnią, której rzeczywistym organizatorem był Waszyngton.

środa, 13 lutego 2019

Po co nam ten konflikt z Iranem?

Fot. Iran Front Page (cc)
11 stycznia br. sekretarz stanu USA Mike Pompeo, w wywiadzie udzielonym telewizji Fox News zapowiedział, że Stany Zjednoczone zorganizują w Polsce (13-14 lutego) międzynarodowy szczyt poświęcony sytuacji na Bliskim Wschodzie, w tym – w szczególności – roli, jaką pełni w regionie Iran. Konferencję natychmiast skrytykował szef irańskiej dyplomacji Mohammad Dżawad Zarif, nazywając wydarzenie „rozpaczliwym antyirańskim cyrkiem”.

Minister spraw zagranicznych Iranu napisał na Twitterze: „Przypomnienie dla gospodarza/ uczestników antyirańskiej konferencji: ci, którzy brali udział w ostatnim antyirańskim show USA są albo martwi, albo zhańbieni, albo zmarginalizowani. Iran jest silniejszy niż kiedykolwiek”.

Informacja o planowanej konferencji wywołała ogromne poruszenie i niepokój wśród Polaków, o czym można było przeczytać na portalach społecznościowych i forach internetowych. Polskie społeczeństwo w licznych komentarzach wyraziło zdecydowany sprzeciw wobec antyirańskiej prowokacji. 


wtorek, 22 stycznia 2019

Antyirańska konferencja w Warszawie. Porażka i straty Polski

mapa: Wikipedia
Antyirańska konferencja w Warszawie? W Warszawie, w dniach 13-14 lutego, ma odbyć się konferencja w sprawie Bliskiego Wschodu, na której ma być omawiane bezpieczeństwo tego regionu, w tym głównie zagrożenia płynące jakoby ze strony Iranu. Najpierw zamierzenie odbycia takiej konferencji ogłosił amerykański Departament Stanu, kiedy to, w telewizji Fox News, ogłosił o tym Mike Pompeo.[i] Stawiało to Polskę w roli udostępniającego tylko miejsce na tę konferencję. Dopiero po pewnym czasie nastąpiło wspólne oświadczenie polskiego MSZ i Departamentu Stanu. Oficjalnie ma to się nazywać “Spotkanie ministerialne poświęcone budowaniu pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie”.

Od samego początku są z nim same kłopoty i straty dla Polski. I tak, od razu, zareagował Iran, którego przedstawiciele nie żałowali ostrych słów rządowi polskiemu, za podjęcie się organizacji tej antyirańskiej, w ich rozumieniu, konferencji. Irański Ambasador w Warszawie oświadczył wprost, że Polska niszczy 500 lat dobrych stosunków z Iranem.[ii] I rzeczywiście, z Polską Iran miał wyłącznie dobre stosunki i wychodzi na to, że psuje je,  dopiero teraz, obecny pisowski rząd.

wtorek, 15 maja 2018

Źle się dzieje w państwie Trump(-skim)

Benjamin Netanyahu, Jared Kushner i  Donald Trump podczas
spotkania ub.r. w King David hotel w Jerozolimie.
Fot. Kobi Gideon / GPO (CC BY-NC 2.0)
8 i 9 maja 2018 r. przyniosły nam dwie ważne decyzje prezydenta USA Donalda Trumpa, jedną o znaczeniu ogólnoświatowym, drugą o znaczeniu przede wszystkim dla Polski. Pierwsza, to wycofanie USA z międzynarodowej umowy z Iranem (8.05.18) dotyczącej programu atomowego tego kraju, druga, to oczywiście podpisanie ustawy JUST Act S.447 (9.05.18) ws. m.in. wspierania przez USA roszczeń organizacji żydowskich odnoszących się do tzw. własności bezspadkowej ofiar holokaustu.

I choć polityka historyczna obecnej ekipy rządzącej w Polsce i IPN przedstawia zwycięstwo nad Niemcami w 1945 r. dla Polski w najczarniejszych barwach, jako otwarcie istnej czeluści piekieł, to w obecnych okolicznościach trudno oprzeć się wrażeniu, że decyzje Trumpa, także wizerunkowo, fatalnie współgrają z zachodnią i wschodnią datą obchodów dnia zwycięstwa nad III Rzeszą. Jej bezwarunkowa kapitulacja przynosiła długo wyczekiwany pokój Europie i nadzieję na pokojową przyszłość, będąc jednocześnie symbolem upadku systemu agresji i zbrodni, zwłaszcza dla Polski, która od tego systemu ucierpiała najwięcej.

czwartek, 26 kwietnia 2018

Świat znowu jest dwubiegunowy

Wypuściwszy wraz ze swoimi francuskimi i brytyjskimi sojusznikami rakiety na Syrię, zadziwiający prezydent Donald Trump potrafił zmusić mocarstwa zachodnie do pogodzenia się z końcem ich jednostronnej dominacji w świecie. Niewiele znaczący wynik wspomnianej demonstracji siły przywraca państwa NATO do rzeczywistości. Nie używając broni, Rosja stała się sukcesorką ZSRR w dziedzinie zapewnienia równowagi sił na świecie.

W ciągu ostatnich kilku tygodni Stany Zjednoczone i Rosja – po raz pierwszy w historii – groziły sobie nawzajem wojną światową. Charakter kryzysu, zupełnie nieproporcjonalnego do przedmiotu sporu, świadczy o tym, że nie jest on dziś związany z tym, co dzieje się na Wielkim Bliskim Wschodzie od 2001 roku, lecz wyłącznie z próbą podtrzymania obecnego światowego porządku.

sobota, 21 kwietnia 2018

Dziecięcy aktor „ataku chemicznego” ujawnia szczegóły

Hassan Diab z wideo "Białych Kasków" ujawnia szczególy
inscenizacji w szpitalu w Doumie gdzie miało jakoby
 dojść do ataku chemicznego
Syryjski chłopak Hassan Diab uczestniczący w inscenizacji Białych Hełmów jako ofiara ataku chemicznego w Dumie ujawnił szczegóły „pracy na planie zdjęciowym”.


„Byliśmy w piwnicy. Mama powiedziała mi, że dzisiaj nie ma nic do jedzenia, będziemy jeść dopiero jutro. Usłyszeliśmy krzyk na ulicy: „Chodźcie do szpitala”. Pobiegliśmy do szpitala i tuż po wejściu zostałem schwytany i zaczęto mnie polewać wodą. Następnie położyli nas do łóżka z innymi ludźmi” — powiedział chłopak na antenie telewizji Rossiya 24.

czwartek, 19 kwietnia 2018

W kierunku konfliktu globalnego

Wojna w Syrii trwa już 7 lat. Powrót do zniszczonego miasta
 Homs. Fot. Chaoyue 超越 PAN 潘 - Flickr
(CC BY-NC-ND 2.0)
Wiosna 2018 roku przyniosła całkowitą klęskę militarną dżihadystów w Syrii i przyspieszyła tym samym koniec tzw. wojny domowej w tym kraju, czyli trwającej od 2011 roku agresji USA i ich zachodnioeuropejskich sojuszników, realizowanej rękami ekstremistów islamskich.
 
4 kwietnia w Ankarze spotkali się przywódcy Rosji, Iranu i Turcji (formalnego członka NATO), którzy zapewnili, że są zdecydowani przyspieszyć działania na rzecz „zaprowadzenia pokoju i stabilności w Syrii”. Prezydenci Putin, Rowhani i Erdogan uznali, że format astański (Moskwa, Teheran i Ankara) stanowi jedyną efektywną inicjatywę międzynarodową, która zmierza do zaprowadzenia pokoju w Syrii. Wypowiedzieli się też przeciwko separatyzmowi i tworzeniu w Syrii nowych formacji pod pretekstem walki z terroryzmem[1].

Papież Franciszek ostrzegał: Trzecia wojna światowa toczy się w Syrii

Ks. Henryk Zieliński - red. naczelny Tygodnika "Idziemy"
Fot. Mika58 (Wikimedia commons CC BY-SA 4.0)
Rozmowa z księdzem Henrykiem Zielińskim, redaktorem naczelnym tygodnika „Idziemy” o sytuacji w Syrii po rakietowym ataku  trzech mocarstw zachodnich na ten kraj.

—  Syria jest teraz na ustach polityków i zwykłych obywateli. W sobotę ten kraj został zaatakowany przez mocarstwa zachodnie — Stany Zjednoczone, Francję i Wielką Brytanię. Ścierają się poglądy, co było przyczyną ich ataku rakietowego. Czy taka przyczyna w ogóle była? Jedni ubolewają, że Amerykanie już niemal zostali stamtąd wypchnięci, inni twierdzą, że prezydent Trump szukał tylko jakiejś demonstracji swojej stanowczości. Jaki jest stosunek księdza do zaistniałej sytuacji?



— Moje zdanie jest takie samo, jak zdanie biskupów z Syrii między innymi Administratora Apostolskiego z Aleppo. W tym samym duchu wypowiadał się kardynał Butros Raï z Libanu.

środa, 18 kwietnia 2018

Odnaleziono „aktorów” filmu o ataku chemicznym w Syrii

Zburzony ośrodek naukowo-badawczy w Damaszku po  nocnym
ataku amerykańsko-francusko-brytyjskim  na Syrię 14 kwietnia
Fot. printscreen YT
Rosja nie znalazła oznak użycia broni chemicznej w syryjskim mieście Duma, ale odnalazła „uczestników zdjęć teatralizowanego filmu” – powiedział ambasador Rosji przy OPCW Aleksander Szulgin.

 „Na podstawie naszego, krajowego śledztwa nie znaleźliśmy ani jednej oznaki tego, że w Dumie użyto broni chemicznej. Nie udało się odnaleźć ani jednego świadka, ani jednego zatrutego w szpitalu. Nie znaleziono fragmentów pocisków chemicznych. Udało się natomiast odnaleźć bezpośrednich uczestników zdjęć teatralizowanego nagrania, które przedstawiono jako dowód dokonania ataku chemicznego” – mówił Szulgin na posiedzeniu rady wykonawczej OPCW w Hadze. Rosyjscy przedstawiciele OPCW złożyli raport o domniemanym ataku chemicznym w Dumie.

Syryjscy patriarchowie: „Potępiamy agresję USA, Francji i W.Brytanii...”

Prezydent Syrii Bashar al-Assad odwiedza  jeden ze
120 zniszczonych  kościołów chrześcijańskich w trwającej
od 2011 roku wojnie domowej z terrorystami islamskimi.
Wspólne stanowisko syryjskich chrześcijańskich patriarchatów wschodnich w sprawie sobotnich ataków rakietowych USA, Francji i Wlk. Brytanii na ich kraj.

Zostało ono podpisane przez prawosławnego patriarchę Wielkiej Antiochii i Całego Wschodu Jana X (znanego m. in. z wizyty w Polsce w 2016 roku), Ignacego Efrema II z Syryjskiego Kościoła Orientalnego (przedchalcedońskiego) oraz Youssefa Absiego z unickiego Greckiego Melchickiego Kościoła katolickiego.

„My, Patriarchowie: Jan X, prawosławny patriarcha Antiochii i Całego Wschodu, Ignacy Efrem II, syryjski orientalny patriarcha Antiochii i Całego Wschodu i Youssef Absi, grecko-melchicki katolicki patriarcha Antiochii, Aleksandrii i Jerozolimy, potępiamy i osądzamy brutalną agresję USA, Francji i Wielkiej Brytanii, jaka dziś rano miała miejsce przeciwko naszemu drogiemu krajowi, w oparciu o zarzuty, iż rząd syryjski użył broni chemicznej.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Jak dziennikarze mogą sprowadzać na nas wojnę?

„Białe Kaski” („White Helmets”) w trakcie filmowania.
 
Bombardowanie Syrii w dniu 14 kwietnia 2018 roku pozostanie w kronikach jako przykład skutków skandalicznego dziennikarstwa. Thierry Meyssan powraca tutaj do problemu wykorzystywania sensacji w wojnie propagandowej.

Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania zbombardowały Syrię w nocy z 13 na 14 kwietnia 2018 roku. Operacja ta, która była agresją w rozumieniu prawa międzynarodowego, została przedstawiona jako odpowiedź na rzekome użycie broni chemicznej przez Syryjską Republikę Arabską.

sobota, 14 kwietnia 2018

W Syrii Zachód znów odpalił kapiszona

Fot. U.S. Missile Defense Agency flickr -creative commons)
Dziś w nocy siły zbrojne USA, Francji i Wielkiej Brytanii dokonały ograniczonego ataku na cele w Syrii jakoby związane z produkcją i składowaniem broni chemicznej. W ataku użyto około 100 rakiet typu criuse, czyli niespełna dwa razy więcej niż użyto w ubiegłorocznym ataku na bazę syryjskich sił lotniczych w Shayrat.

 Według danych rosyjskich obszary, gdzie znajdują się siły rosyjskie i które były chronione przez rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej, nie zostały naruszone, a także żaden żołnierz rosyjski nie został ranny. Według różnych przekazów syryjskie siły strąciły od 13 do 20 atakujących rakiet.