polish internet magazine in australia

NEWS: POLSKA: Polska jest jedynym krajem europejskim, w którym większość społeczeństwa opowiada się za obecnością amerykańskich baz wojskowych na swoim terytorium. Według badania przeprowadzonego dla Democracy Perception Index (DPI) w 98 krajach, w tym w 17 państwach Unii Europejskiej, prawie 51% Polaków opowiedziało się za obecnością amerykańskiej bazy wojskowej w kraju, podczas gdy jedynie 23% było temu przeciwnych. * * * AUSTRALIA: Władze Sydney wzmocniły patrole i zamknęły niektóre plaże po serii tragicznych incydentów na wschodnim wybrzeżu. Odnotowano trzy ataki w ciągu zaledwie 48 godzin, w tym śmiertelny atak na 12-letniego chłopca. * * * SWIAT: Wizyta prezydenta Donalda Trumpa w Chinach (13–15 maja 2026 r.) zakończyła się oficjalnym ogłoszeniem sukcesu gospodarczego i dyplomatycznego, podkreślając zmianę globalnego układu sił. Była to pierwsza wizyta amerykańskiego przywódcy w Pekinie od dziewięciu lat. Prezydent ChRL Xi Jinping zgodził się na zakup 200 odrzutowców od koncernu Boeing. Trumpowi towarzyszyli szefowie największych korporacji technologicznych i finansowych. W składzie znaleźli się m.in. Elon Musk (Tesla), Tim Cook (Apple), Jensen Huang (Nvidia) oraz liderzy firm Meta, Boeing i BlackRock. Xi Jinping stanowczo oznajmił, że kwestia Tajwanu jest najważniejsza w relacjach dwustronnych.
POLONIA INFO:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Art. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Art. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 kwietnia 2013

My Australia - wystawa fotograficzna Aldony Kmieć

W Ballarat trwa (tylko do niedzieli) wystawa fotograficzna Aldony Kmieć, od pięciu lat mieszkającej w Australii fotograficzki, której materialy zdjęciowe wielokrotnie pojawiały się w Bumerangu Polskim. Temat wystawy:  My Australia. Prace przedstawione na wystawie to podróż artystki w głąb wielokulturowości kontynentu w poszukiwaniu miejsc, gdzie czuć  mocnego i zdrowego  ducha grup społeczeństw lokalnych.

Aldona Kmieć urodziła sie w Polsce. W 2008 roku wyemigrowała do Wielkiej Brytanii. Tam, ukończyła kurs fotograficzny na London Metropolitan Collage i zdobyła pierwsze miejsce w tamtejszym konkursie fotograficznym. W 2009 roku przeniosła się do Australii, osiedliła się w Ballarat, gdzie prowadzi swój własny biznes fotograficzny. Jak pisze - z pasją zangażuje się woluntarnie w prace dla lokalnych i międzynarodowych społeczności. Jest też Ambasadorem Wielokulturowaści miasta Ballarat. Wspiera International Student Exchange Program oraz sponsoruje APEX Australian Teenage Fashion Awards.

sobota, 2 marca 2013

Wystawa polskich plakatów Polish Poster Art 1952–84

W imieniu organizatorów zapraszamy na wystawę polskich plakatów Polish Poster Art 1952-84 do Muzeum Sztuki Iana Pottera przy Melbourne University (800 Swanston St, Carlton VIC 3010).

Na wystawie obejrzeć można sześćdziesiąt pięć plakatów z tzw Polskiej Szkoły Plakatu, powszechnie uznawanej za jeden z najbardziej eksperymentalnych współczesnych gatunków projektowania graficznego. Określenie Polska Szkoła Plakatu nie oznacza szkoły artystycznej w sensie instytucjonalnym, odnosi się natomiast do polskich twórców plakatu działających w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku , którym udało się wypracować swoistą formę plastyczną, rozpoznawalną na tle dokonań innych przedstawicieli tego gatunku. Przejawia się ona w charakterystycznej kompozycji, gamie barw, typografii oraz symbolice. Często podkreśla się, że czasy i miejsce, w których przyszło tworzyć artystom Polskiej Szkoły Plakatu, wymagały szczególnego wysiłku i umiejętności pozwalających uporać się z cenzurą oraz stylem narzucanym przez komunistyczną „politykę kulturalną".

niedziela, 17 lutego 2013

Jaka sztuka dziś, taka Polska jutro

Piotr Uklanski,"Bez tytułu (Jan Pawel II)", 2004
Fot. Muzeum Sztuki Nowoczesnej
W weekend 2-3 lutego 2013 roku w Pałacu Prezydenckim udostępniona została dla zwiedzających wystawa najnowszej sztuki polskiej ze zbiorów Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Tytuł wystawy Jaka sztuka dziś, taka Polska jutro – został zaczerpnięty z pracy Prognoza (2012), transparentu autorstwa Cezarego Bodzianowskiego.
Autorzy tak podsumowują zamysł wystawy: Prezentacja tych dzieł w szczególnie symbolicznym miejscu – siedzibie głowy państwa – pomyślana jest jako zaproszenie do refleksji nad miejscem kultury współczesnej w toczącej się debacie nad kształtem polskiej modernizacji. Chcą, żeby polska sztuka współczesna dotarła do szerszego grona odbiorców, a dotąd niedostępny Pałac Prezydencki stał się przestrzenią publiczną. Miejscem, gdzie w duchu demokratycznym rozmawia się na tematy polityczne i społeczne.
 
***
Prezentowane prace nakreślają obszary zainteresowań obecnie tworzących artystów. Ilustrują sposób w jaki widzą i przedstawiają otaczającą nas rzeczysiwtość. Dobór prac umożliwia zapoznanie się z różnymi środkami wyrazu oraz ze zróżnicowaną estetyką.
Wybrano prace znanych artystów, wystawianych w Polsce i za granicą. Wśród nich znaleźli się m.in.: Paweł Althamer, Rafał Bujnowski, Wilhelm Sasnal, Piotr Uklański, Artur Żmijewski oraz Alina Szapocznikow. Niektóre prace mają swoją historię i są już znane warszawiakom. Należy do nich fotografia Piotra Uklańskiego przedstawiająca ikoniczny wizerunek Jana Pawła II utworzony z ludzi (2004) czy kiwająca się rzeźba Pawła Althamera przedstawiająca pana Gumę (2008).

niedziela, 28 października 2012

Sculpture by the Sea. Największa taka wystawa na świecie

Amerykański rzeźbiarz Peter Lundberg wygrał konkurs 16-tej największej plenerowej wystawy  rzeźb na świecie, która co roku odbywa się nad oceanem między Bondi Beach a Tamarama Beach w Sydney.
W tym roku wzdłuż skalistego, nadbrzeżnego szlaku  spacerowego  wystawionych zostało ponad 100 prac artystów  australijskich  i międzynarodowych. Wystawa , która jest bezpłatna, potrwa do niedzieli, 4 listopada. Przewiduje się, ze Sculpture by the Sea zobaczy  ponad pół miliona  osób.
Praca  Landberga – Barrel Roll, który dostał nagrodę w wysokości 70 000  dolarów, została zakupiona już przez Balnaves Foundation i będzie później zainstalowana w  sydnejskim Royal Botanic Gardens.
Rzeźby i instalacje umieszczone na spektakularnym połudnowym wybrzeżu Sydney są  wyjątkowo różnorodne od  majestatycznego  miradora -  ażurowej kopuły widokowej, pięknej architektonicznej struktury po strumień tysiecy plasykowych sztućców spływających do morza. Prace umieszczone co kilkanascie metrów na przestrzeni dwóch kilometrów czasem w zupełnie zaskakujących miejscach pochodzą od 49 artystów Nowej Południowej Walii, 28 z pozostałych stanów oraz 36 twórców zagranicznych.
kb/BumerangMedia

Fotoreportaż Krzysztofa Bajkowskiego:

Mirador by Rachel Couper & Ivana Kuzmanovska
Sea's nest by Zhang Yangen

czwartek, 17 maja 2012

People’s Choice 2012: Jenny Sages

Jenny Sages with her self portrait After Jack. Fot. K.Bajkowski

Sydnejska artystka Jenny Sages nagrodzona została tegoroczną Archibald People Choice Prize za autoportret After Jack. Werdykt ogłoszony został dziś tuż przed południem  w Art Gallery of NSW.
Janny była już dwudziestokrotnie finalistką  słynnego australijskiego  konkursu portretowego Archibald Prize. W ubiegłym roku w finale znalazł się jej portret Jack obrazujący jej umiłowanego męża, z którym spędziła 55 lat życia. Jak powiedziała artystka Jack był  dla niej skałą , na której mogła się oprzeć. Po jego śmierci wszystko co chciała namalować stało się trywialne. Stąd tegoroczny portret zgłoszony do konkursu nazwała After Jack.

czwartek, 12 kwietnia 2012

6X6 - zaproszenie na wystawę


Renata Buziak -Sensuvium portulacastrum

Za tydzień otwarcie ciekawej  wystawy w Redcliffe niedaleko Brisbane  pn. "Six by Six".  Sześciu artystów fotografików, którzy eksperymentują z materialem fotograficznym jednocześnie mając unikalne, indywidualne podejście do niego przedstawi swoje prace. Wśród nich Renata Buziak mieszkająca w Brisbane  fotografka z Polski.  Jej prace - biochromy - były przedstawiane kilka miesięcy temu m.in. w konsulacie RP w Sydney. Obecnie artystka przedstawi nowe efekty swych eksperymentów z oddziaływaniem rozkladających się roślin na kliszę fotograficzną.   6x6 to wystawa poświęcona róznorodności w fotografii jako artystycznego medium otwara zostanie  19 kwietnia o godz. 18.00 w Redclife City Art Gallery. Otwarciu będzie towarzyszyć eurytmiczny taniec Jan Baker-Finch.



You are cordially invited to
Six by Six
exhibition opening on Thursday 19th April 6pm
at the Redcliffe City Art Gallery 470 - 476 Oxley Avenue, RedcliffeExhibition continues until 26 May 2012
Six by Six
artists: Renata Buziak, Walter Stahl, Henri Van Noordenburg, Joachim Froese, Paul Mumme, Peter Annand
The opening night will feature
a live performance of Enrapt,
an experience where photography (Renata Buziak), eurythmy (Jan Baker-Finch)
and music (Nicholas Ng) entwine to create an intimate experience about the world and its natural wonder.
(Screened as a short film during the exhibition; camera Anthony and Donna Hamilton, editing Anthony Hamilton).

Part of the Queensland Festival of Photography 2012


More info/images:
http://renata-buziak.com/news

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Archibald Prize 2012: wygrał wędrowiec bez twarzy

Laureat Archibald Prize 2012: Tim Storrier
The histronic wayfarer

Urodzony w 1949 roku i wyksztalcony w Sydney znany z wielu prac artysta malarz, Tim Storrier został laureatem tegorocznego Archibald Prize za  obraz reprezentujący autoportret bez twarzy - The histronic wayfarer.
 Inspiracją artysty był obraz Hieronymusa Boscha z 1510 roku przedstawiąjący wędrowca jako powracającego syna marnotrawnego z biblijnej opowieści. Storrier uważa, że malujac siebie bez twarzy wszystko co jest na ciele wędrowca: ubranie, sprzęt, akcesoria i pies, identyfikuje go. Artysta już w ubiegłym roku w tym najbardziej prestiżowym konkurcie malarskim w Australii, zgłosił inny autoportret - również bez twarzy,  zatytułowany: Moon boy.

Na tegoroczny konkurs Archibald Prize zgloszono 839 prac. Zwycięzca otrzymał 75 tys. dolarów. 34 obrazy dopuszczone do finału będą wisiały w Art Gallery of NSW do 3 czerwca po czym ogłoszony zostanie zwycięzca People Archibald Prize, czyli autor portretu wybranego przez publiczność.
Podczas ogłoszenia wyników konkursu Archibalda w minione piątkowe południe, ogłoszono również zwycięzców dwóch innych konkursów artystycznych: Wynne Prize (krajobraz)  i Sulman Prize (obiekt).  Nagrodę Wynne Prize i 35 tys. dolarów otrzymał Imants Tillers za obraz Waterfall a Sulmam prize i 30 tys. dolarów - Nigel Milsom - Judo House pt 4.
kb/BumerangMedia

tekst i zdjęcia: Krzysztof Bajkowski

 
Imants Tillers i Waterfall
Robin Eley i Bibliography - autoportret składający się z 13. książek


środa, 21 marca 2012

Upamiętnienie Jerzego Sobocińskiego w Poznaniu

Tablica pamięci Jerzego Sobocińskiego. Fot.J.Grzechulski
Tablicę upamiętniającą artystę rzeźbiarza Jerzego Sobocińskiego odsłonięto w Poznaniu z okazji 80. rocznicy jego urodzin. Twórca m.in. pomnika sir Pawła Edmunda Strzeleckiego w Jindabyne zmarł w 2008 roku.
Pamiątkowa tablica projektu Hanny Sobocińskiej-Sobaszkiewicz - córki artysty, pojawiła się na domu, w którym mieszkał i tworzył przy ulicy Promienistej na poznańskim Raszynie.
Staraniem rodziny Jerzego Sobocińskiego ma wkrótce powstać Stowarzyszenie Artystyczne „Promienista”, które służyć będzie upamiętnieniu rzeźbiarza z Wielkopolski oraz integracji środowiska twórczego.  
Monument Pawla E.Strzeleckiego
w Australii dłuta Jerzego Sobocińskiego.
Fot.K.Bajkowski
kb/media   


Dom, w którym mieszkał i tworzył Jerzy Sobociński
Fot.J.Grzechulski

środa, 14 marca 2012

W 80. rocznicę urodzin twórcy pomnika Strzeleckiego w Jindabyne

Pomnik Sir P.E.Strzeleckiego w Jindabyne. Fot. K.Bajkowski

Jutro w Poznaniu z okazji 80. rocznicy urodzin śp. Jerzego Sobocińskiego, tworcy pomnika Pawła Edmunda Strzeleckiego w australijskich Górach Śnieżnych zostaną zorganizowane uroczystości jubileuszowe.
Rodzina Sobocińskiego, żona dr med. Irena Sobocińska i córka Hanny Sobocińska-Sobaszkiewicz wraz z  Robertem Sobocińskim, zorganizują wielkie przyjęcie.
Program przewiduje odsłonięcie tablicy pamiątkowej  na domu w którym mieszkał i tworzył wielki artysta, wystawę rzeźb i modeli, wystąpienia zaproszonych gości oraz spotkanie w dawnej pracowni artysty, która przez rodzinę została zamieniona na muzeum-izbę pamięci.

Jerzy Sobociński pozostawił po sobie na ziemiach australijskich wielkie dzieło – wspaniały pięcio metrowy pomnik Edmunda Strzeleckiego w Jindabyne.
Pomnik ten to jeden z nielicznych pomników znajdujących się poza granicami kraju, a będący dziełem polskiego rzeźbiarza i wykonany w całości w Polsce. Świadomość tego faktu była dla Sobocińskiego źródłem wielu rozterek i niepokojów twórczych.
Wszystko skończyło się jednak dobrze, a odsłonięcie pomnika stało się najważniejszym wydarzeniem w dziejach Polonii Australijskiej.
Pomnik Pawła Edmunda Strzeleckiego, odsłonięty został w 1988 r. w Jindabyne, w pobliżu Góry Kościuszki w Australii i stanowi dla Polonii Australijskiej symbol dumy narodowej i tęsknoty za ojczyzną.
Podczas uroczystości odsłonięcia pomnika Strzeleckiego w Jindabyne 14.11.1988 r. Fot. Archiwum

W 2011 roku powstał film dokumentalny o historii powstania pomnika, wyreżyserowany przez Oskara Kantora, przy pomocy Harrego Hefki i Pulsu Polonii. Premiera filmu odbyła się w polskim klubie w Ashfield, 28 października 2011 roku.
Film „Symbol of freedom and Honor – Sir Paul Edmund Strzelecki” zawiera mnóstwo informacji, dokumentów, zdjęć i filmów historycznych dotyczących całego projektu, który trwał bagatela 8 lat.
Ciężka praca przy produkcji filmu została szybko doceniona przez jury festiwalu filmowego w Polsce, Polskie Ojczyzny 2011, gdzie zajął 1 miejsce w kategorii filmów dokumentalnych.


Jerzy Sobociński. Fot. Poznan.pl
ŻYCIE I TWÓRCZOŚĆ JERZEGO SOBOCIŃSKIEGO (1932-2008)
Jerzy Sobociński, wybitny twórca poznański, artysta-rzeźbiarz już za życia uchodził za znaczącą postać polskiego środowiska kulturalnego. Urodził się 15 marca 1932 r. w Pniewach, w rodzinie o patriotycznych tradycjach. Ojciec Andrzej był uczestnikiem Powstania Wielkopolskiego, a matka Pelagia zajmowała się prowadzeniem domu i wychowywaniem licznej gromadki dzieci w której Jerzy był trzynastym i najmłodszym dzieckiem. Studiował w latach 1951-1957 w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, z którym później związał się rodzinnie i zawodowo. Uważał się za ucznia ukształtowanego przez  profesora Alfreda Wiśniewskiego, autora Pomnika Powstańców Wielkopolskich w Poznaniu oraz profesora Bazylego Wojtowicza, autora Pomnika Adama Mickiewicza także w Poznaniu. Cały okres twórczości Sobocińskiego to ogromny upór i wysiłek w poszukiwaniu własnej drogi artystycznej i praca nad doskonaleniem warsztatu twórczego. Posiadał  niezwykły dar w postaci umiejętności rzeźbienia połączonego z doskonałością techniczną. Jak twierdzi jego przyjaciel dr Henryk Kondziela, dyrektor Muzeum Narodowego w Poznaniu w latach 1978-1990 „...Zawsze pasjonował go człowiek, który był motywem wiodącym w jego twórczości i tym zainteresowaniom pozostał wierny do końca. Swoje koncepcje i wizje artystyczne realizował w oparciu o rzetelną znajomość warsztatu i analityczne studium rozpoczynane zwykle od szkiców rysunkowych, pozwalających na różnorodność kompozycyjnych rozwiązań. Postać ludzką w swych pracach poddawał czasami pewnym deformacjom i transformacjom w celu osiągnięcia maksimum ekspresji. Surowa prostota formy i syntetyczne potraktowanie nadają jego rzeźbom cech monumentalności, często mimo ich niewielkich rozmiarów, zawartych w małych formach rzeźbiarskich. Tworzył w różnych technikach, poczynając od gipsu i betonu, patynowanych lub barwionych, poprzez kamień z którym jak mówił trzeba się zmagać potężnie, a pracując w nim wychodzić od wnętrza. Lubił brąz ze względu na jego walory estetyczne, pozwalające na finezję w opracowaniu formy i dochodzeniu do swoistej wirtuozerii. Fascynowały go wielkie, monumentalne dzieła pomnikowe w których wykazywał się umiejętnością myślenia architektonicznie przestrzennego...”. Co może dziwne, ale mimo sławy, która przyszła z czasem i którą przyniosły mu liczne pomniki, pozostał człowiekiem skromnym, pracowitym, wrażliwym na otaczającą go rzeczywistość. Był sumiennym, odpowiedzialnym, życzliwym i lubianym przez wszystkich, których spotykał w swoim życiu. Zalety te sprawiały, że każdy cel do którego dążył traktował jako poważne wyzwanie życiowe, czego dowodem jest  pomnik Papieża Polaka Jana Pawła II, płynącego kajakiem rzeką Obrą, stojący w Zbąszyniu. Czuł się potrzebny wielu społecznościom ludzkim, które przyjmowały jego dzieła z sympatią, akceptując je zarazem jako własne, będące ilustracją  dorobku kulturalnego i historycznego, czuł się także potrzebny kolegom rzeźbiarzom dla których stworzył imprezy, dające okazję zaprezentowania własnych osiągnięć i dorobku artystycznego. Imprezami tymi były Biennale Małych Form Rzeźbiarskich poprzedzane plenerami, podczas których  powstały setki małych rzeźb, które później trafiały do galerii krajowych i zagranicznych. Imprezy te organizował w latach 1977-1995. Były to trwałe osiągnięcia i znaczący dorobek współczesnego rzeźbiarstwa polskiego, wnoszony do ogólnych wartości kultury europejskiej. Emocjonalnie był związany z trzema pomnikami, które uważał za przygody swego życia i działalności twórczej. Były to: pomnik ks. kardynała Augusta Hlonda, stojący przed siedzibą Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu na Ostrowie Tumskim, będący symbolem działalności duchowieństwa wśród Rodaków żyjących poza granicami kraju, pomnik króla Bolesława Chrobrego w Gnieźnie, odtworzone dzieło wybitnego rzeźbiarza Marcina Rożka, zniszczony przez Niemców w 1940 r., ponownie odsłonięty w 1985 r., będący symbolem Szlaku Piastowskiego.
Ilość dzieł, które wyszły z rąk Sobocińskiego jest duża i obejmuje następujące działy: małe formy rzeźbiarskie - 130, 1-sza - akt Macierzyństwo – 1951, ostatnia - św. Wojciech – 2008; medale – 33; tablice – 43, 1-sza - tablica nagrobna, Kórnik - 1974, ostatnia – tablica P.E. Strzeleckiego, Głuszyna – 2008; popiersia i obeliski – 41, 1-sze - Adam Mickiewicz, Pniewy - 1952, ostatnie - Henryk Sienkiewicz, Olecko - 2008; pomniki – to dział najważniejszy w twórczości Sobocińskiego - 44, 1-szy - Pomnik Tysiąclecia,  Piła – 1966, ostatni - Ławeczka z dziewczynką, Września 2008; statuetki – 11; rzeźby parkowe – ilość bliżej nieznana; projekty i prace konkursowe – ilość znaczna, nie wszystkie zrealizowane;
Jerzy Sobociński zmarł nagle, w pełni sił twórczych  w dniu 1 listopada 2008 r. w Poznaniu. Jego pogrzeb na Cmentarzu Górczyńskim stał się manifestacją miłośników jego talentu. Krajoznawcy z Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego pożegnali mistrza w sztuce wędrowania przez dzieje kraju w których to wędrówkach jego dzieła stały się symbolami naszej historii.

 Oscar Kantor, Wojciech Owsianowski

wtorek, 28 lutego 2012

Patience of Paper exhibition opened

Grzegorz Dobiesław Mazurek

On Friday 17 th February at the Queensland College of Art Griffith University, Polish Ambassador H.E. Andrzej Jaroszyński officially opened PATIENCE of PAPER / CIERPLIWOŚĆ PAPIERU exhibition.

This exhibition, by artists from the Fine Arts Faculty of Maria Curie-Sklodowska University in Lublin, Poland ‘provides another step in the reciprocal arrangement currently being negotiated between the QCA Griffith University and UMCS . This sharing of works fuels a continuation of dialogue about the differing cultural visions of Central Europe and Australia, said Mr Earle Bridger, QCA Deputy Director (Development).

PATIENCE of PAPER / CIERPLIWOŚĆ PAPIERU

Continues until 3 March at:

QCA WEBB GALLERY
Queensland College of Art,
Griffith University
Level 2 Webb Centre,
226 Grey Street, South Bank
Brisbane


ARTISTS:
Małgorzata Bałdyga, Krzysztof Bartnik, Mariusz Drzewiński, Jan Ferenc, Donat Kowalski, Danuta Kuciak, Tomasz Malec,Grzegorz Mazurek, Lech Mazurek, Irena Nawrot, Sławomir Plewko, Joanna Polak, Artur Popek, Maria Polakowska, Wiesław Proć, Robert Rabiej, Sebastian Smit, Kamil Stańczak, Anna Waszczuk, Jacek Wojciechowski, Walenty Wróblewski, Agnieszka Zawadzka, Tomasz Zawadzki.


 Renata Buziak
 Photos: Alan Hill, Isaac Brown

Artur Popek

niedziela, 26 lutego 2012

Karbido z dwumiesięcznym tournee w Australii

Wrocławska formacja Karbido wyruszyła w kolejną zagraniczną trasę koncertową. Tym razem muzycy zaprezentują swój kultowy projekt Stolik w Australii, gdzie w ciągu niemal dwóch miesięcy zagrają ponad trzydzieści koncertów.

Karbido. Fot.materiały prasowe

"Karbido's The Table Australian Tour" jest kontynuacją rozpoczętej w 2006 r międzynarodowej kariery wirtuozerskiego projektu Stolik. W Australii Karbido zaprezentuje go publiczności Perth, Adelaide i Melbourne.
"Stolik" to nowatorski spektakl dźwiękowy, w którym kwartet Karbido wykonuje brawurową repetycję z muzycznych czterech stron świata, grając na unikatowym elektro-akustycznym instrumencie własnego autorstwa: drewnianym stole.

Więcej: OnetMuzyka

środa, 8 lutego 2012

Cierpliwość papieru - wystawa artystów z Lublina


Anna Waszczuk, Bez tytułu, 2011, Mixed media

Queensland College of Art (QCA)
Griffith University w Brisbane

Serdecznie zaprasza na wystawę prac artystów z Instytutu Sztuk Pięknych na Wydziale Artystycznym UMCSu w Lublinie:
PATIENCE of PAPER / CIERPLIWOŚĆ PAPIERU
Daty wystawy:
16 luty – 3 marzec 2012Wystawa będzie Oficjalnie Otwarta 17 lutego, godz 6-8pm przez Ambasadora RP Pana Andrzeja Jaroszyńskiego
QCA WEBB GALLERY
Queensland College of Art, Griffith University
Level 2 Webb Centre, 226 Grey Street, South Bank
Gallery hours: Tuesday - Saturday 11am - 4pm

Pod Honorowym Patronatem Jego Ekscelencji Pana Ambasadora RP Andrzeja Jaroszyńskiego

KURATORZY: Sławomir Toman, Piotr Korol

Instytut Sztuk Pięknych na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie posiada już ugruntowaną pozycję na mapie polskiego szkolnictwa artystycznego.
Na kierunkach Malarstwo, Grafika i Edukacja Artystyczna studenci mają możliwość poznać wszelkie formy ekspresji artystycznej, od klasycznych po współczesne.
Pracownicy ISP to w większości aktywni twórcy poruszający się w różnych technikach i mediach artystycznych. Pokazanie wszystkich postaw w ramach jednej wystawy a w dodatku w kraju tak odległym geograficznie od Polski jak Australia byłoby niezwykle trudne, toteż dokonujemy pewnego formalnego ograniczenia w wyborze artystów i prac do wystawy.

W języku polskim istnieją powiedzenia: „papier wszystko przyjmie” lub „papier jest cierpliwy”. Wskazują one na neutralność papieru jako nośnika informacji lub artystycznej treści. Ale papier bywa też materiałem twórczym (sztuka papieru), zarówno w sensie dosłownym jak i metaforycznym (recyklingu znaczeń). Te dwa aspekty papieru są tematem wystawy i wspólnym mianownikiem łączącym prezentowane prace.



 ARTYŚCI:Małgorzata Bałdyga, Krzysztof Bartnik, Mariusz Drzewiński, Jan Ferenc, Donat Kowalski, Danuta Kuciak, Tomasz Malec,Grzegorz Mazurek, Lech Mazurek, Irena Nawrot, Sławomir Plewko, Joanna Polak, Artur Popek, Maria Polakowska, Wiesław Proć, Robert Rabiej, Sebastian Smit, Kamil Stańczak, Anna Waszczuk, Jacek Wojciechowski, Walenty Wróblewski, Agnieszka Zawadzka, Tomasz Zawadzki.

wtorek, 15 listopada 2011

Sculpture by the sea


W tym roku impreza w Sydney pod nazwą Sculpture by the sea obchodzi swoje 15 – letnie urodziny. Od 1997 roku w plenerowej wystawie na Bondi Beach wzięło udział około 1000 rzeźbiarzy, którzy w nadmorskim otoczeniu prezentowali swoje prace.

W 2013 roku wystawa Sculpture by the sea odbędzie się w Aarhus, drugim największym mieście  Danii. A może znalazłoby się miejsce na taką imprezę na polskim wybrzeżu?

Wystawa trwa do 20 listopada, więc można jeszcze zawitać na nadbrzeże, by obejrzeć rzeźby 64-ech artystów. Aby nie mieć problemu z parkingiem, najlepiej jest przybyć nieco przed 9-tą rano, czekać na publicznym parkingu, aż samochody przyjeżdżające i czekające na sobotni „market” wyjadą, i wtedy zaparkować. Potem robi się już bardzo tłoczno. Dla bardzo śpieszących się wystarczy może 2 godziny, a chcący rozkoszować się sztuką i nadmorską atmosferą, powinni zaparkować na 4 godziny. Dla tych, którzy nie mogą się tam wybrać, prezentujemy kilka zdjęć rzeźb, w tym niezwykłym otoczeniu.

Zdjęcia: Andrzej Siedlecki (c)
Więcej zdjęć można zobaczyć pod adresem: http://www.andrzejsiedlecki.pl/





poniedziałek, 14 listopada 2011

Samotność w Tokio Aldony Kmieć - wystawa fotograficzna

2 grudnia w Ballarat otwarta zostanie Wystawa Fotografii oraz Malarstwa zainsipowanych filmem  Sofii Coppoli "Lost in Translation". Zostaną zaprezentowane fotografie cyfrowe i odbitki z negatywów dużego i małego formatu , zrobione podczas samotnej podróży do Tokio w 2008 roku Aldony Kmieć, polskiej fotograficzki z Melbourne w połączeniu z  wystawą malarstwa lokalnego artysty o pseudonimie Casey Tosh, znanego z ekpresjonistycznego stylu i  portretu legendarnego Nicka Cave'a.

Podczas otwarcia wystawy, 2-go grudnia,  godz. 18 -20 będzie można usiąść w fotelu i po raz kolejny ogladnąć film Sofii Coppoli z 2003 roku  "Lost In Translation" (Polska wersja: Między słowami).

Wystawa potrwa dwa miesiace do 31-go stycznia 2012 r.

Miejsce wystawy:
Very trendy Cafe & Restaurant
http://www.porticobar.com.au/
PORTICO ON STURT
31 Sturt St
Ballarat VIC 3350
Tel (03) 5332 1020 



"Tokio w filmie Sofii Coppoli momentami przypomina lunapark. Wydaje się, że to rzeczywistość widziana z drugiej strony lustra. Bohaterowie "Między słowami" czują się samotni w tej krainie pełnej świateł neonów, która bywa komiczna, często obca i nieprzyjazna" - pisze Dominika Wernikowska w Filmweb.pl.
Ciekawa zatem będzie konfrontacja filmu z tym, co uchwyciła Aldona Kmieć aparatem fotograficznym w swej samotnej podroży po Tokio. (kb)

sobota, 12 listopada 2011

150 arcydzieł Picassa w Sydney


- To wielki pokaz prac Picassa w Australii, który nigdy już nie powtórzy się – mówi Edmund Capon dyrektor Art Gallery of New South Wales. Od dziś do 25 marca przyszłego roku w tej  narodowej galerii na The Domain  czynna jest wystawa 150 bezcennych obrazów, rysunków, instalacji  i rzeźb Pablo Picasso pochodzących z  paryskiego Narodowego Muzeum Picassa.
Wystawa została zainaugurowana wczoraj na spotkaniu z mediami przez Edmunda Capona, dyrektora paryskiego muzeum i kuratora sydnejskiej wystawy, Annę Balassari  oraz  przedstawiciela głównego sponsora -  producenta samochodów Mazda.  
Prace zostały umieszczone w dziesięciu salach, pogrupowane wg  tematów wpisanych w siedem dekad  twórczości ikony arystycznej XX wieku: Hiszpania i Paryż, Oceania i Afryka, kubizm, collage i konstrukcjonizm, powrót do klasycyzmu, surealizm, miłość i wojna, II wojna światowa i wojna koreańska, radość życia oraz ostatnia dekada  do 1972 roku.
Przez najbliższe miesiące Australijczycy nie będa mieli nic cenniejszego do oglądania, bo jak mówił Picasso: „ Kiedy maluję czuję jakby wszyscy artysci z przeszłości stali za moimi plecami”.

Picasso – Masterpieces from the Musee National Picasso, Paris
Art Gallery of New South Wales
12 Nov 2011 – 25 Mar 2012


Edmund Capon podczas inauguracji wystawy

czwartek, 27 października 2011

Picasso w Australii

Od 12 listopada przez niemal 5 miesięcy  mieszkańcy Australii będą mieli wyjątkową okazję zobaczenia dzieł najbardziej radykalnego i wpływowego artysty XX wieku - Pabla Picassa. W zwiazku z renowacją Narodowego Muzeum Picassa w Paryżu ponad 150 obrazow, rzeźb i rysunków Picassa odbywa turę po prestiżowych galeriach świata. W Australii  wystawa zawita jedynie  do Art Gallery of  NSW w Sydney.  Będzie to zarazem jedyna prezentacja tych dzieł na półkuli południowej.
kb

piątek, 23 września 2011

Polska - Niemcy po raz pierwszy. Wielka wystawa w Berlinie

Wystawa w Berlinie.  Polska - Niemcy. Fof. J.Jansch
W środę, 21 września w galerii Martin-Gropius-Bau w Berlinie otwarta została wystawa "Obok. Polska – Niemcy. 1000 lat historii w sztuce". Gośćmi uroczystego otwarcia byli: prezydent Niemiec Christian Wulff oraz prezydent Bronisław Komorowski. 
Komorowski w swoim przemówieniu podkreślał, że "sztuka jest cenniejsza niż złoto, daje bowiem ludziom poczucie nieśmiertelności."
"Nasze dwa narody są obok siebie, drzwi w drzwi od tysiąca lat. W tej wystawie dzieje naszego sąsiedztwa przeglądają się jak w lustrze, pięknym lustrze kultury i sztuki" - powiedział Komorowski w swoim wystąpieniu. Prezydent mówił o symbolicznych wydarzeniach i postaciach dla wspólnej historii, jak zjazd gnieźnieński, królowa Rycheza - żona Mieszka II, Witt Stwosz czy Mikołaj Kopernik.
"Te tysiąclecie stosunków polsko-niemieckich to długa droga. Dziś poprzez sztukę pokazujemy naszym narodom te ważne 1000 lat, w których były momenty piękne, ale i bolesne - powiedział Komorowski. - To nasza wspólna droga przez historię".
"Sąsiedztwo Polski i Niemiec zawsze było politycznie i historycznie trudne, naznaczyły je konflikty i przemoc - powiedział prezydent RFN. - Nie wolno o tym zapominać, ale te doświadczenia należy przekuć w pozytywną energię, abyśmy odważnie szli razem w kierunku dobrej przyszłości" - dodał.
"Pokażmy naszym dzieciom nowy obraz sąsiada" - zaapelował Wulff.

Wystawa w Berlinie jest pierwszą w dziejach polsko-niemieckich stosunków ekspozycją obrazującą historię ostatniego tysiąclecia naszego sąsiedztwa. Tysiac lat fascynacji i nienawisci.
 Ta wyjątkowa wystawa czynna będzie do 9 stycznia 2012.



niedziela, 18 września 2011

„Natura zawsze była moją inspiracją” – rozmowa z Renatą Buziak


Renata Buziak i Jan Baker-Finch. Fot. K.Bajkowski
W Brisbane od dziewięciu lat mieszka polska artystka fotografik, Renata Buziak, która w swej twórczości ma niezwykłych pomocników. Są nimi mikroby czyli mikroorganizmy. W wyniku tej współpracy powstają zadziwiające wzory godnie konkurujące z klasycznymi obrazami abstrakcjonizmu.
Renata Buziak urodziła się w w Janowie Lubelskim.  W 1991 roku mając 18 lat osiedliła się w Australii. W 2006 roku uzyskała dyplom Bachelor of Photography with Honours w Queensland College of Art na Griffith University, gdzie również rozpoczęła studia doktoranckie. Artystka zdobyła szereg nagród m.in. Thiess Art Prize 2005 i Royal Brisbane Women Hospital Art Awards.  Dostała też tytuł the artist-in-residence w Brisbane Botanic Gardens Mt. Coot-tha. Swoje prace wystawiała w Australii i za granicą.

Jak już pisaliśmy, we wtorek 30 sierpnia,  w polskim konsulacie w Sydney odbyło się artystyczne spotkanie z Renatą Buziak. Z artystką rozmawiał Krzysztof Bajkowski.

Jaka jest obecnie rola fotografa profesjonalnego , skoro każdy mając telefon komórkowy w ręku może  zrobić zdjęcie w dowolnym momencie?
- To prawda. Każdy może byc fotografem w dzisiejszych czasach, jakkolwiek specyficzne prace czy projekty są nadal robione przez profesjonalnych fotografów, niezależnie czy to chodzi o fotografię artystyczną, komercjalną czy dokumentalną. Jednocześnie jest to bardzo fajne, że jest takie pożądanie robienia zdjęć o każdej porze dnia i nocy. Dlatego mamy na internecie tyle zdjęć pokazujących różne sfery życia, których dotychczas nie widzieliśmy. Dzięki temu świat się zrobił jeszcze mniejszy i wszyscy przez to stają się  bardziej blizcy sobie, niezależnie gdzie mieszkają. To jest bardzo pozytywne. Oczywiście profesjonalni fotografowie mają tu swoją rolę niekwestionowaną.

Od kiedy zajmuje się Pani fotografią artystyczną?
-Fotografią artystyczną zajmuję się  mniej więcej od 2002 roku, odkąd zaczęłam studia w Queensland College of Art.

Kiedy w ogóle zaczęła Pani interesować się fotografowaniem?
- Jak miałam 10 lat czyli w 1983 roku.

Pierwsze zdjęcia...
-Zdjęcia rodzinne, ogródek, okolica Janowa wszystko bardzo tanimi aparatami…

Łączy Pani fotografię z procesami biochemicznymi. W jaki sposób narodził się taki pomysł?
- Natura zawsze była moją inspiracją  a biochromy narodziły się gdy zaczęłam robić fotografie roślin w formacie makro a jednocześnie uczyłam się jak konserwować negatywy. Wówczas chciałam zrobić coś odwrotnego niż to co powinnyśmy robić zwykle ze zdjęciami czy filmami. Zaczęłam eksperymentować, łączyć emulsję kliszy fotograficznych z gnijącymi roślinami i poddawałam procesom, które wykonywały bakterie. Szłam po prostu w inną stronę niż mówią wszystkie regułki profesjonalnej fotografii.

Skąd czerpie Pani materiały do tworzenia obrazów, które nazywa Pani biochromami?
-Zależy to od projektu. Na poczatku używałam materiału ze swojego ogrodu. Pózniej inspiracją był kosmos i zdjęcia satelitarne, a jeszcze później wspomnienia z moich rodzinnych stron, z Janowa Lubelskiego.

Używa Pani swoich starych zdjęć rodzinnych jako podkładów do tworzenia biochromów?

- W większości to są moje wspomnienia. Oczywiście zdjęcia są te, które przypominają mi różne miejsce i wydarzenia z młodości a także te zrobine w 2005 roku gdy odwiedziłam Polskę. Ale tak naprawdę to są wspomnienia z dziecięcych lat.

Na czym polega połączenie biochemii z emulsją  fotograficzną?
- Rośliny w trakcie gnicia , rozkładu na materiale fotograficznym łączą sie z emulsją i tak powstaje dzieło. Mikroorganizmy są częścią pracy twórczej i wspólpracują ze mną, czy raczej ja z nimi.

Jak zmienia się klisza po zakończeniu procesu biochemicznego? Ile zostaje nietkniętego przez mikroby oryginału?
- Z oryginału (jeśli w ogole używam zdjęcia) nie wiele zostaje. Prawie wszystko ulega destrukcji. Podczas rozkładu organicznego bakterie wchodzą w kolejne warstwy emulsji fotograficznej i zmieniają zupełnie wygląd oryginału. I czasem w ogóle nie można rozpoznać co było sfotografowane. Powstają za to niezwykłe abstrakcyjne wzory.

Na spotkaniu z Panią w polskim konsulacie w Sydney, na którym można było zobaczyć fragment Pani wspaniałej kolekcji biochromów, sprzedawana była również książka –album Pani autorstwa pt. Afterimage. O czym jest ta książka?
- Książka bazowana jest na podstawie wspomnień z dzieciństwa. Stanowi kolekcję obrazów, które pamiętam z okolic Janowa Lubelskiego. Przedmowę napisał Lyle Rexer, niezależny badacz i krytyk z Nowego Jorku, a pisarka Dr Victoria Garnons-Williams napisała o cyklu Afterimage  i o całym procesie mojej pracy artystycznej od 2004 do 2009 roku.

W czasie spotkania w konsulkacie  ilustracją Pani fascynującej opowieści i niejako uzupełnieniem był niezwykły taniec eurytmiczny nowozelandzkiej tancerki i pani przyjaciółki Jan Baker-Finch.
- Tak, to było niezwykłe. Dla mnie fascynującym jest to, że możemy połączyć muzykę, taniec i obrazy razem w tak organiczny sposob. Te trzy różne dziedziny uzupełniają się wspaniale. Uzyskuje się nowe doświadczenie i przeżycie, niemalże mistyczne. Miałam to szczęście poznać świetnych artystów: eurytmistkę Jan Baker-Finch i muzyka Nikolasa Ng’a, który jest mistrzem gry na chińskim instrumencie smyczkowym zwanym erhu
i myślę, że osiągnęliśmy razem wyjątkowy efekt. Są plany by wspólpracować  razem w przyszłości.

Czy to co zobaczyliśmy w Sydney było pierwszym przedstawieniem w ramach  Pani prezentacji biochromów?
- Pierwsze, podobne wykonanie było w Queensland Conservatorium  w Brisbane w maju tego roku. Stanowiło jedna z trzech części projektu ‘Three Corners of the CON’. Film z projektu będzie pokazny na wystawach w Polsce we Wrocławiu , w Akademii Sztuk Pięknych w listopadzie, a w marcu przyszłego roku w Łódzkiej Szkole Filmowej, Zorganizowane to będzie  przez Griffith University z inicjatywy Jacka Rybinskiego, artysty mieszkającego w Brisbane.

Pani książka to jak widzę wspaniały kolorowy album, świetny kąsek dla smakoszy abstrakcjonizmu. Gdzie można kupić tę książkę?
- Można skontaktować sie ze mną wchodząc na stronę http://www.renata-buziak.com/  . Mogę każdemu zainteresowanemu wysłać kopię pocztą. Również można kupić w Queensland Center for Photography http://www.qcp.org.au/, Australia Centre for Photography, niektorych galeriach i księgarniach , np. W Sydney: Art Gallery of NSW, Berkelouw Books, Gleebooks, w Brisbane w FOLIO Books, Coaldrake’s Bookshop, The Redcliffe City Art Gallery, a w  Melbourne w Embiggen Books.


 Warto dodać, że książka jest dwujęzyczna.
- Tak , jest napisana zarówno po polsku jak i angielsku z tłumaczeniem Małgorzaty Sady.

Jaki ma Pani następny pomysł artystyczny na przyszłość?
- Teraz chcę sie zająć pracami z roślinami mającymi właściwości lecznicze. Jestem bardzo ciekawa nowych efektów  biochromicznych.

Ja również. Dziekuję za rozmowę i gratuluję tej  niezwykłej twórczości artystycznej.

Rozmawiał Krzysztof Bajkowski

Jan Baker-Finch podczas występu w konsulacie RP w Sydney. Fot. K.Bajkowski
Więcej zdjęć: Biochromy Renaty Buziak