polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLONIA: W Sydney przebywa kpt. Grzegorz Węgrzyn - samotny żeglarz, który plynie dookoła swiata. W sobotę spotkal się z Polonią sydnejską na pikniku Bumeranga Polskiego. * * * POLSKA: W Oświęcimiu doszło do wypadku samochodowego z udziałem premier Beaty Szydło. Premier została zabrana przez karetkę pogotowia. Jej życiu nic nie zagraża. * * * AUSTRALIA: W katastrofie małego samolotu, który spadł we wtorek rano na centrum handlowe na przedmieściu Melbourne zginęło 5 osób - poinformowała policja. Przyczyną katastrofy była awaria silnika. * * * SWIAT: Syryjska armia przy wsparciu rosyjskich sił powietrznych kontynuuje ofensywę na Palmirę i znajduje się od niej w odległości 20 km – poinformowało Ministerstwo Obrony Rosji.
EVENTS INFO: Mam Teatr: komedia "Wiecznie młodzi" - Konsulat RP w Sydney, 22.02, godz. 18:30; Sala Jana Pawla II w Marayong, 26.02, godz. 12:30; Klub Polski w Bankstown, 26.02, godz. 16:30 * * * Mam Teatr: komedia "Czas na milosć" - Teatr "Exit" w Healsville, 17.02, godz. 19:30; Polski Klub w Albion, 18.02, godz. 17:00; Dom Polski w Rowville, 19.02, godz. 18:00; Klub Sportowy "Polonia" w Plumpton, 25.02, godz. 18:00 * * * Bal Maskowy - Klub Sportowy "Polonia" w Plumpton, 25.02, godz. 19:30 * * * Teatr Stary: "Klub cmentarny" - The Park Community Theatre, Angle Park, Adelajda - 18.03, godz. 17:00; 19.03, godz. 15:00; 8.04, godz. 17:00

wtorek, 14 lutego 2017

Żeby pamięć o nich nie zaginęła...

Żołnierze ze Strathnaver – 1948 r. Fot. materiały archiwalne
Każdy człowiek ma swoje miejsce na mapie świata. Rodzimy się, wzrastamy, doroślejemy, zdobywamy wykształcenie, zaczynamy urządzać się w życiu. Zdobywamy jakąś pozycę w społeczeństwie, wydaje się że to już jest szczyt. Nie kończymy na tym – chcemy zdobyć więcej – i nie ma w tym nic złego.

Mnie osobiście interesują losy polskich emigrantów i ich potomstwa. Różnie dzieje ich się kształtują, życie ich jest często bardziej skomplikowane niż tak zwanych tubylców. Różnice kultury, języka, obyczajów – inny świat.

Niektórzy nie są zainteresowani swoimi korzeniami  rodzinnymi i pochodzeniowymi – to przecież nie jest ważne, mówią! Ważne, żeby się w życiu urządzić i spokojnie żyć. Są też tacy, którzy interesują się i doszukują  swojej tożsamości. Skąd pochodzą, z czego mogą być dumni, co w życiu pielęgnować i rozwijać – bo warto!

W środowiskach polonijnych w Australii jest wielu działaczy, spotykamy się przy różnych okazjach, czasami udaje się nam porozmawiać, ale w zasadzie się nie znamy, wiemy o sobie nia za wiele. Przy spotkaniach witamy się, uśmiechamy się do siebie, zamieniamy tylko kilka słów – bo „nie ma czasu”.

Wielu osobom ze „światka polonijnego” znana jest postać Lucyny Artymiuk. Tak, znana – no i co? Przyjrzyjmy się bliżej...warto poznać!


Lucyna Artymiuk


Lucyna Artymiuk –urodziła się w Melbourne w 1961 roku, jako córka powojennych imigrantów. Jej ojciec przybył (do Australii) na pokładzie statku SS Strathnaver w 1948 roku, natomiast matka wyemigrowała z Polski do Australii w 1958 r. Lucyna wzrastała w domu dwujęzycznym i dwukulurowym, intensywnie wyeksponowanym na oddziaływania Polonii (społeczności polskiej), jakoże jej rodzice byli aktywni w organizacjach i bardzo widoczni w strukturach polonijnych.

W czasie dzieciństwa Lucyna wykazywała zainteresowanie pisarstwem i literaturą, co spowodowało, że ukończyła studia wyższe na Uniwersytecie Monasha, uzyskując tytuł Bachelor of Arts (honours 1st class) z zakresu słowiańskiej literatury porównawczej. Jej praca dyplomowa  dotyczyła „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. Otrzymała również stypendium na studia dyplomowe, celem uzyskania magisterium (Master of Arts), których jednak nie ukończyła, gdyż zdecydowała się poświęcić pracy zawodowej w służbie cywilnej, gdzie skoncentrowała się na sprawach wielokulturowości i pracy ze społecznościami etnicznymi.

Lucyna jest najbardziej znana z intensywnej działalności w organizacjach polonijnych w Australii. Od lat młodzieńczych zaangażowana była w harcerstwie i była jedną z inicjatorek utworzenia (polskiej) grupy młodzieżowej w południowych i wschodnich dzielnicach Melbourne. Już jako osoba dorosła była bardzo zaangażowana w Polonii na terenie wspomnianych dzielnic, idąc śladami rodziców. Założyła i rozwinęła bibliotekę w centrum polonijnym w Rowville (w Domu Polskim „Syrena” w Rowville. Uczyła dorosłych języka polskiego (jako drugiego języka) i była zaangażowana w Związku Polaków Wschodnich Dzielnic Melbourne, jako sekretarz. Rozszerzyła swoje zainteresowania sprawami wielokulturowymi, tworząc zarząd Migrant Resources Centre w południowo-wschodnich dzielnicach Melbourne. Dodatkowo Lucyna była członkiem prezydium Federacji Polskich Organizacji w Wiktorii odpowiedzialnym za kierowanie Biurem Opieki i Informacji. W następstwie została dwukrotnie wybrana wiceprezesem Rady Naczelnej Polskich Organizacji w Australii.
Przez wiele lat wykazywała zainteresowanie strosunkami polsko-żydowskimi, co spowodowało, że została współzałożycielką polsko-żydowskiej grupy dyskusyjnej „Dialog”. Zarówno jej zawodowa, jak i osobista aktywność na tym polu doczekała się uznania w formie nagrody im. Henryka Sławika przyznanej przez Australijskie Stowarzyszenie Żydów Polskich i ich Potomków. Nagroda ta jest przyznawana osobom indywidualnym i orgaznizacjom, które przyczyniły się do większego zrozumienia unikalnej i dynamicznej kontrybucji społeczności Żydów polskich do szeroko pojętej kultury polskiej i etosu polskiego.

Lucyna współtworzyła kilka wystaw: Terra Nova, Fragmenty pamięci Sybiraków, wspóluczestniczyła w wystawie na Federation Square( Melbourne) – o „Powstaniu warszawskim”, De Tarczynski – „Polski Mauzrek pod Krzyżem Południa”.

Obecnie jej zainteresowania koncentrują się na historii i genealogii, co się przejawia w jej aktywnej działalności w Muzeum i Archiwum Polonii Australijskiej –przeprowadziła kilka Warsztatów Genealogicznych w Melbourne i innych miastach. Intensywnie badała i bada  historię własnej rodziny. Dzięki temu powstała książka, która jest jej autorskim debiutem. Ksiązka ta jest rekonstrukcją historii życia jej ojca, opartej na badaniach, niesamowitych odkryciach korespondencji rodzinnej, dokumentach i fotografiach w połączeniu z historią werbalną i kontaktami z rodziną i przyjaciółmi. Podziwu godne jest to, że Lucyna przy nie najlepszej kondycji zdrowotnej wybrała się w podróż do Europy i odwiedziła miejsca związane z jej rodziną oraz wędrówką wojenną ojca. Odwiedziła Polskę, Holandię, Anglię – i wszędzie tam nawiązała kontakty z tymi co ojca pamiętali  i zebrała sporo materiału do swojej książki.

 „Wherever in the world”, to słowa polskiego lotnika Jana Artymiuka, którymi odpowiedział na zapytanie, gdzie chciałby osiąść po wojnie. Biografia napisana przez jego córkę Lucynę Artymiuk, prowadzi śladami syna rolnika spod Radzynia Podlaskiego, przez jego zawodową karierę w polskim lotnictwie wojskowym przed II Wojną Światową, ucieczkę przez Rumunię do Anglii w 1939 r., jego doświadczenia w obozie jenieckim, a następnie emigrację i życie w Australii. Książka nie tylko dostarcza szczegółów jego życiowej wędrówki, ale także zawiera tło wydarzeń historycznych, które wpłynęły na jego życie i decyzje.  

ZAPOWIEDŹ!
Obecnie Lucyna pracuje nad zebraniem materiałów do wystawy i książki – „O polskich żołnierzach emigrantach do Australii” (jest to w ramach dzialalności Muzeum i Archiwum Polonii Australijskiej z siedzibą w Footscray-Victoria).

W obozie Tarraleah na Tasmanii. Fot. mat. archiwalne
  W latach 1947-1948, Australia zaakceptowała specjalnych emigrantów. Ponad 1500 żołnierzy armii polskiej, przebywającej w Polish Resettlent Camp the United Kingdom, przybyło do Australii na statkach „ASTURIAS” i „STRATHNAVER”. We wrześniu 1947, do portu we Fremantle na statku „Asturias”, dobiło – 278 żołnierzy, którzy pociągiem zostali przewiezieni przez Adelaidę do Melbourne i następnie przetransportowani na Tasmanię. W grudniu 1947 r. następna grupa w ilości 168. W sierpniu 1948, już do Nowej Południowej Walii – 51 żołnierzy i w listopadzie 1948 r. do Zachodniej Australii – 95 żołnierzy.
Statkiem „SS STRATHNAVER” przybyło na Tasmanię i do Nowej Południowej Walii – 900 żołnierzy.

Jeśli ktoś posiada i chciałby przekazać zdjęcia, dokumenty, memorabilia po rodzicach czy dziadkach, którzy byli żołnierzami Wojska Polskiego  i przybyli do Australii tymi statkami, podzielcie się nimi - żeby pamięć o nich nie zaginęła – podaję kontakt:
Lucyna Artymiuk
Numer mob: 0403655044 ;      e-mail: [email protected]

Opracował – Bogusław Kot

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

REKLAMA