polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Senat RP przyjął ustawę o Sądzie Najwyższym autorstwa rządzącej partii PiS. Utworzone mają być m.in. trzy nowe Izby SN, w tym Izba Dyscyplinarna; zmienić ma się tryb powoływania sędziów SN, a wszyscy obecni sędziowie SN mogą zostać przeniesieni w stan spoczynku. Opozycja, według której ustawa jest niekonstytucyjna, apeluje o weto prezydenta. Przeciwko ustawie o SN odbywają się w całym kraju protesty. * * * AUSTRALIA: Szef rządu Australii Malkolm Turnbull, a jednocześnie współzałożyciel Australijskiego Ruchu Republikańskiego, spotkał się z królową Elżbietą II. 20 lat temu Turnbull zarzekał się, że nie wyobraża sobie spotkania z monarchinią, gdyby został premierem. * * * SWIAT: Szef Donieckiej RL Aleksander Zacharczenko oświadczył, że sytuacja na Ukrainie zabrnęła w ślepą uliczkę, wyjściem z niej jest utworzenie na okres do trzech lat nowego tymczasowego państwa — Małorosji.
EVENTS INFO: Christmas in July przy ognisku - Klub Sportowy POLONIA w Plumpton - 29.07, godz. 18:00 * * * Koncert Poetycko-Muzyczny - Powstanie Warszawskie 1944 - Klub Polski w Ashfield, 6.08, godz. 15:00

piątek, 24 lutego 2017

„Król Roger” Szymanowskiego jako misterium

A mosaic depicting King Roger II of Sicily
crowned by Christ.  St. Mary's of the Admiral
in Palermo. Fot. Matthias Süßen
 (Wikimedia CC-BY-SA-2.5)
Po ośmiu przedstawieniach  "Króla Rogera" Karola Szymanowskiego w Sydney Opera House, dzieło operowe największego polskiego kompozytora po Fryderyku Chopinie będzie można  również w Australii zobaczyć, a przede wszystkim usłyszeć w Melbourne jeszcze w bieżącym roku. O filozoficzno-religijnych aspektach opery Szymanowskiego pisze muzykolog Sabina Skrzypczak-Full.

Jakkolwiek muzyka Chopina znana jest i powszechnie doceniana we wszelkich zakątkach kuli ziemskiej, tak muzyka Szymanowskiego - poza Polską - nie zaistniała jeszcze w świadomości tzw. przeciętnego melomana.  Można by oczywiście dyskutować kogo nazywamy tzw. "przeciętnym" melomanem.  Jest to nader nieprecyzyjne określenie, którego użyłam tu celowo, żeby zobrazować pewne lokalne zjawisko.  W Sydney, nazwisko Karola Szymanowskiego jest mało komu znane, jeśli wyłączyć muzyków, którzy mieli kiedykolwiek do czynienia z naszą wybitną skrzypaczką i odtwórczynią utworów Szymanowskiego - Wandą Wiłkomirską. 
Nawet  zagorzali miłośnicy opery w Sydney, do niedawna, nie słyszeli o dziele scenicznym "Król Roger" (ang. "King Roger"), a raz usłyszawszy i zachwyciwszy się nim, zachodzą w głowę jak to się stało, że tak znakomite dzieło doczekało się upowszechnienia dopiero teraz po prawie 100 latach od jego stworzenia.
  
Tak na prawdę potrzeba było objęcia przez Polskę prezydencji Unii Europejskiej w roku 2011, żeby poważni światowi reżyserzy i producenci zwrócili na to dzieło należytą uwagę.

Postaram się teraz przedstawić pokrótce fakty historyczne związane z powstaniem tego swoistego dramatu muzycznego, ale przede wszystkim chciałabym się skupić na historii wykonań "Króla Rogera" ze szczególnym uwzględnieniem odczytywania posłania Pasterza.
Dla przypomnienia podaję, że pracę nad "Królem Rogerem" rozpoczął Szymanowski w roku 1918, a premiera odbyła się dnia 19 czerwca roku 1926 w Teatrze Wielkim w Warszawie, z Eugeniuszem Mossakowskim w roli tytułowej, Adamem Doboszem w roli Pasterza i siostrą kompozytora Stanisławą Korwin-Szymanowską w roli Roxany.

Akcja dramatu posuwa się bardzo wolno.  W czasie zajmuje zaledwie kilka godzin od zachodu do wschodu słońca.
Jeśli chodzi o miejsce akcji to w pierwszym akcie rzecz dzieje się w kościele bizantyjskim. 

Na marginesie podaję, że tutejszy dziennik "Sydney Morning Herald" z dnia 16 X 2016 roku w sekcji podróżniczej (Traveller) na stronie 8 wychwala Kaplicę Palatyńską w Palermo ("Palatine Chapel, Palermo, Italy") jako jeden z sześciu wybranych najpiękniejszych wnętrz sakralnych z XI wieku.  Do dziś można w niej oglądać jedne z najwcześniejszych drewnianych dekoracji sufitu, a na ścianach można podziwiać pięknie zachowane mozaiki w stylu bizantyjskim z ich milionami malutkich błyszczących niebieskich i złotych kafelków obrazujących iskrzące się niebo.  Tę właśnie kaplicę podziwiał również sam Szymanowski podczas swoich podróży na południe Europy w latach 1911 i 1914. 
We wstępie do Aktu I-szego, opisując wnętrze kościoła Szymanowski pisze "U góry widać cześć stropu [...] w formie stalaktytów pokrytych bogatymi barwami [...].  Strop taki dziś jeszcze można oglądać w Capella Palatina w pałacu królów Sycylii, w Palermo."

W drugim akcie akcja została przeniesiona do sali w pałacu, a w trzecim akcie pielgrzymujemy wraz z tytułowym bohaterem do ruin greckiego teatru. 
Sam Król Roger II to postać historyczna. 

Był z pochodzenia Normanem i jako władca chrześcijański królował w XII wieku na Sycylii, gdzie ścierały się religie wschodu, zachodu i południa.  W roku 1112 stolica Rogera ustaliła się w Palermo, gdzie w owym czasie dominowały kultura arabska i po części również grecka.  Zasługą Rogera było włączenie kultury grecko-bizantyjskiej i islamskiej do swojej sfery oddziaływania jako władcy i przywódcy duchowego.  Rogera cechowała ciekawość i otwartość na szeroki świat, co w jego czasach wojen krzyżowych było świadectwem niebywałej dalekowzroczności.  Roger widział różnorodność kulturową jako czynnik pozytywny, konstruktywny i  godny aprobaty,  a nie powód do wzniecania niechęci czy nienawiści do tzw. mniejszości rasowych.
Jego najbliższymi doradcami byli poniekąd uczeni greccy i arabscy.

Postać Edrisiego w dziele Szymanowskiego to również postać historyczna.
Około roku 1139 Roger  zaprosił na swój dwór północno-afrykańskiego uczonego Muhammeda Ibn Al-Idrisi'ego.  Polecił mu nakreślenie mapy świata oraz napisanie książki o tematyce geograficznej.  We wstępie Idrisi napisał, że król zlecił mu zbadanie jego posiadłości oraz opisanie ich w kontekście ziem na skalę zgoła poza śródziemnomorską.  Książka Idrisiego znana jest jako "Książka Rogera" (ang. "Book of Roger") i ukończona została około roku 1154 czyli pod koniec życia Rogera.  Znaleźć  w niej można szczegółowe opisy regionów od Irlandii po Indonezję, oraz mapę świata z zaznaczoną Australią i wzmianką, że ta ziemia na południu jest zbyt gorąca, aby można się było na niej osiedlić ...

To tyle, gwoli historii, ciekawostek i lokalnych powiązań.

Przechodząc do spraw natury filozoficznej ....Pasterz: boski pomazaniec czy jego zaprzeczenie ?

Jak wiadomo, Szymanowski sam określił swoje dzieło jako misterium, dramat muzyczny albo dramat sycylijski.  Zdecydowanie nie uciekł się do nazwy: opera.
Zgodnie z charakterem misterium, spotykamy się tutaj z subiektywnymi sugestiami poety, nakreśleniem przez niego emocjonalnej atmosfery wywołanej blaskiem czyichś oczu, blaskiem gwiazd lub gry świateł na wszelkiego rodzaju zbiornikach wodnych: sadzawkach, jeziorach, strumykach, morzach a nawet bezkresnych oceanach.

W poezji Szymanowskiego tudzież Iwaszkiewicza jest więc dużo blasku, jak również przepastnych głębi, szalonych tęsknot i tajemnych, najgorętszych uczuć.
Jak twierdził współczesny Szymanowskiemu krytyk - Henryk Opieński, w libretcie tym nie ma tradycyjnej pary kochanków, nie ma miłosnego duetu, nie ma pojedynku i trup się nie ściele.

Jednym słowem nie ma tu nic z tych czynników, które składają się na t.zw. tradycyjne libretto operowe.
U Szymanowskiego treść rozłożona poprzez trzy akty jest apoteozą dionizyjskiego stylu życia preferowanego ponad domniemany styl życia króla Rogera poniekąd ograniczonego łańcuchami rygorystycznego i skrajnie ascetycznego religijnego obrządku Kościoła Bizantyjskiego.

U podstaw interpretacji misterium Szymanowskiego leżą dwie postawy filozoficzne.
Pierwszą jest postawa filozoficzna samego Szymanowskiego, który w liście z dnia 27 X 1918 do Jarosława Iwaszkiewicza, pisze o mistycznym pokrewieństwie pomiędzy Chrystusem i Dionizosem.  Jak pisze Zofia Helman w jednym ze swych artykułów poświęconym "Królowi Rogerowi": 

“Chodzi zatem o nowe odczytanie posłania Chrystusa.  Roger dostępuje wtajemniczenia i w mistycznym uniesieniu poznaje boską jedność Chrystusa i Dionizosa.  Treść wewnętrzna dzieła dotyczy więc przemiany duchowej Rogera, który początkowo odrzuca Pasterza, choć jest wyraźnie zafascynowany jego osobowością [...] Podczas spotkania Rogera z Dionizosem (prototypem Chrystusa) następuje integracja rozszczepionej osobowości Rogera, osiągnięcie jego duchowej doskonałości.”
Ten punkt widzenia podziela Tomasz Czyż w swej książce "Powrót Dionizosa".  Pisze on że libretto "Króla Rogera" można streścić następująco:

“Bóg jest wywołany podczas modlitwy.  Bóg przebrany jako pasterz przybywa i pociąga za sobą rzesze.  Król pozostaje sam.  Król - głowa państwa, głowa Kościoła, głowa swojego szczepu.  Teraz z kolei on musi się upokorzyć, stać się posłusznym i w łachmanach pielgrzyma podążać do świętego miejsca w celu poznania i w celu przetrwania po śmierci.”
W tym kontekście "Król Roger" to rzeczywiście misterium obrazujące trzy możliwości interpretacji życia religijnego:

w I-szym akcie: życie religijne skoncentrowane jest wokół instytucji Kościoła jako źródła  władzy politycznej;

w II-gim akcie: życie religijne przeżywane jest przez społeczeństwo poza formalnymi ramami instytucji;
w III-cim akcie: życie religijne pokazane jest jako indywidualny kontakt pomiędzy Bogiem a człowiekiem.

Drugiej interpretacji sensu misterium "Króla Rogera" można by doszukiwać się we filozofii Friedricha Nietzschego.
W dziele z roku 1872 "Narodziny Tragedii z Ducha Muzyki" (“Die Geburt der Tragödie aus dem Geiste der Musik”) Nietzsche wyraża pogląd, że u podstaw dramatu teatralnego leżą sprzeczne impulsy artystyczne, które są rezultatem ścierania się przeciwstawnych cech ludzkich: z jednej strony dążenie do utrzymywania porządku, a z drugiej strony tolerancja chaosu. Jako słabi ludzie czynimy próby wykorzystania naszych zdolności analitycznych, aby zrozumieć otaczający nas świat.  Zawsze jednak wpadamy w pułapkę naszych podświadomych żądz, których nie potrafimy kontrolować i które pokazują naszą osobowość w krzywym zwierciadle.  Nietzsche odwołuje się do dwóch greckich bogów: Apollina i Dionizosa, dwóch braci, obu synów Zeusa.  Apollo był bogiem spokoju, rozumu, samokontroli i logicznego myślenia.  Jego przeciwieństwem był Dionizos - bóg dzikiego instynktu, niekontrolowanych pożądań, skrajnych uczuć i nieładu. 

Dla starożytnych Greków te nie-do-pogodzenia sprzeczności leżą u podstaw całej ludzkiej tragedii. 
Zgodnie z filozofią Nietzschego odniesienie do boga Dionizosa jako promotora zniszczenia i degradacji pochodzi ze sztuki Eurypidesa sprzed około 2400 lat (410 p.n.e.), zatytułowanej: "Bachantki".

Tę właśnie sztukę wielu krytyków muzycznych przytacza jako dzieło, z którego Szymanowski ponoć dokonał zapożyczeń natury merytorycznej.
Trudno byłoby zaprzeczyć, że Szymanowski nie nawiązuje do mitologii greckiej, a w szczególności do boga imieniem Dionizos.  Jednakże samo przywołanie Dionizosa i uwypuklenie jego cechy rozpoznawczej: rozkoszowanie się życiem, nie dowodzi jeszcze, że Szymanowski podpisuje się pod wszystkimi, a zwłaszcza śmiercionośnymi i destrukcyjnymi cechami charakteru tego antycznego bóstwa.

Warto tu przypomnieć, że Eurypides przedstawia Dionizosa jako żądnego zemsty uzurpatora tronu Teb.  Wbrew oczekiwaniom Dionizosa władzę w Tebach sprawuje król Penteusz - mąż roztropny, a zarazem obrońca dobrobytu swoich poddanych.  Tragedia, jaką opisał Eurypides nie znajduje odbicia w misterium Szymanowskiego, mimo że odnaleźć w niej można pewne punkty zaczepienia:
                Dionizos powrócił z dalekiego kraju, w przebraniu i proklamował nieznany dotąd sposób życia;
                Dionizos pozwolił się pojmać i przyprowadzić w roli oskarżonego przed oblicze króla Teb, aby się na nim zemścić i pozbawić go władzy;
                król Teb - Penteusz nie rozpoznawszy Dionizosa - swego krewnego, chce poznać jego nieznane obrzędy.

Do elementów stanowiących podobieństwo od strony czysto formalnej należy przede wszystkim dokonanie przez Szymanowskiego wyboru głównych postaci dramatu: króla - władcy oraz pasterza - przybysza.
Jeśli jednak przyjąć przesłanie o pierwotnej androgyniczności człowieka (poszukiwanie harmonii i jedności) szeroko dyskutowanej w okresie modernizmu i zgodną z nią ideę duchowego pokrewieństwa pomiędzy Chrystusem i Dionizosem, to sztukę Karola Szymanowskiego, a zwłaszcza jej Akt I-szy można by zupełnie jak najzwyczajniej odnaleźć w Ewangelii według św. Mateusza, kiedy to śledzimy spotkanie Chrystusa z Piłatem: ich dialog, nie mówiąc już o wstawiennictwie żony Piłata, Klaudii Prokuli.   Postać niezdecydowanego i z gruntu przychylnie nastawionego rzymskiego prefekta Judei mogła posłużyć jako prototyp Rogera, a postać Chrystusa to jak najbardziej przekonujący Pasterz wypowiadający powszechnie znane ewangeliczne słowa typu: "szuka zbłąkanych stad", "owieczek strzeże swych", "wy którzy cierpicie", "On was odnajdzie, On was utuli", "spętanym nową wolność dam", "mój bóg to dobry pasterz", "mój bóg jest miłościwy", "Pozdrawiam Cię imieniem wielkiej miłości".

Podobnie słownictwo z Aktu I-szego wyraźnie nawiązuje do zdarzeń opisanych bądź w Starym Testamencie : krzak gorejący na górze Synaj; bądź w Nowym Testamencie: okoliczności nauczania, pojmania i przesłuchania Chrystusa.
Również w spotkaniu Rogera z Pasterzem w Akcie II-gim można by się dopatrywać prywatnego, po kryjomu, spotkania ewangelicznego Nikodema z Chrystusem.

W tym świetle, nie dziwi zupełnie fakt, że w Polsce do roku 2007, jak również w Palermo (rok 1949, 1992, 2005) inscenizacje "Króla Rogera" nie wybiegały poza ewangeliczną wersję wydarzeń z pamiętnej nocy objawienia zgodną z zamysłem Szymanowskiego i Iwaszkiewicza, wyrażonym w ich szczegółowych wskazówkach umieszczonych przed każdym z aktów.
W roku 2000 znany reżyser Teatru Wielkiego w Warszawie - Mariusz Treliński zinterpretował rolę Pasterza jako posługę pasterską najwspanialszego Pasterza jakiego wydał Naród Polski, a mianowicie Papieża Polaka - Jana Pawła II.  

Wydaje się oczywistym, że w tych przedstawieniach postać pasterza ma wydźwięk jak najbardziej pozytywny i budujący.  Bóg przychodzi do ludu, aby go uświęcić i wyposażyć w nowe siły do pokonywania trudności i dążenia do doskonałości, nie odmawiając mu jednak potrzeby miłości na zupełnie ludzki sposób.
Po roku 2007 (nota bene dwa lata po śmierci Jana Pawła II) zarówno polscy (włącznie z Mariuszem Trelińskim) jak i zagraniczni reżyserzy zaczęli odchodzić od oryginalnego przesłania bliskości mistycznej Chrystusa i Dionizosa.

Wręcz przeciwnie, zaczęli skłaniać się do interpretacji "Króla Rogera", gdzie pasterz jako zły duch staje na ścieżce życiowej Rogera, aby go albo zupełnie pogrążyć, albo w najlepszym wypadku obudzić w nim najniższe instynkty, z którymi tytułowy bohater nie ma siły walczyć.
Tak czy inaczej pasterz odczytywany jest jako duchowy brat, krwi żądnego i zagładę niosącego bohatera sztuki Eurypidesa.

            1   Według Mariusza Trelińskiego (Wrocław, 2008) Roger zupełnie zdruzgotany przez pasterza - narkomana umiera na oddziale szpitala psychiatrycznego. 
            2   Według Krzysztofa Warlikowskiego (Paryż, 2009) Roger również odchodzi od zmysłów pod wpływem pasterza - transwestyty.
            3    Według Dawida Pountney'a (Warszawa, 2011) Roger pod naciskiem pasterza bierze udział w rozpasanej seksualnej orgii.
            4   Według Michała Znanieckiego (Bilbao, 2012) Rogera zastajemy pogrążonego w depresji w gejowskim pubie.
            5   Według Lorenzo Fioroniego (Norymberga, 2015) Roger zostaje szefem mafii sycylijskiej.

Obecna inscenizacja "Króla Rogera", która po raz pierwszy miała miejsce 1 maja 2015 w Londynie jest owocem ko-produkcji Londyńskiej Covent Garden, Opera Australia i Dallas Opera.  Reżyserem jest Kasper Holten, który odszedł od wszelkich wzorców, również tych nakreślonych przez Karola Szymanowskiego. 
Jego oryginalny pomysł to przeniesienie Rogerowych rozterek ze świata realnego do świata jego wyobraźni.  Z tego też względu II akt rozgrywa się na czterech pokładach (piętrach) gigantycznej głowy, która zdominowała całą scenę.  Holten wydaje się stawiać znak równości pomiędzy Pasterzem i niskimi instynktami Rogera, którym tytułowy bohater przeciwstawia zdolności własnego rozumu jak i intelektu swojego uczonego doradcy Edrisiego.  W tym klimacie psychicznym Pasterz to zły duch, kusiciel i uwodziciel.

W operach XIX wieku posłaniec z piekła rodem to sam Mefistofeles (tak jak to ma miejsce we "Fauście" Charles'a Gounod'a), albo Iago ("Otello" G. Verdiego) ze swym druzgocącym rekwizytem - białą chusteczką - dowodem zdrady,  czy też Baron Scarpia ("Tosca" G. Puccini) z wachlarzem, znów rzekomo dowodem zdrady.
Zadaniem Pasterza Holtena jest popychanie zniewolonych rzesz do czynów haniebnych, surowo ocenionych przez Historię.

W tym przypadku jesteśmy świadkami imponującego jasnością, autentycznego ognia wznieconego na scenie przez gremialnie wrzucane doń książki.  Przywołuje to na pamięć co najmniej dwa wydarzenia z dziejów Zachodniej Cywilizacji : Florencję roku 1497 kiedy publicznie spalono tam cenne dzieła sztuki.  Podobny los spotkał niewygodne propagandzie hitlerowskiej dzieła literatury, które spłonęły w Berlinie, w roku 1933.
Roger - jak to zaaranżował Holten - wyraźnie podejmuje walkę ze swoimi słabościami i tym bardziej opornie wydaje się ulegać natrętnemu aczkolwiek intrygującemu go głosowi, bynajmniej nie głosowi sumienia.  Na zakończenie sztuki nie jesteśmy tak całkiem pewni czy Roger z tej walki wyszedł zwycięsko.  W końcowej scenie Roger leży pobity.  Podnosząc się z wielkim wysiłkiem zwraca się do wschodzącego słońca,  ogarnia go chęć działania, a może tak najzwyczajniej po katolicku rozumiana: chęć mocnego postanowienia poprawy.

Po ośmiu przedstawieniach w Sydney, "Króla Rogera" można będzie jeszcze w Australii zobaczyć, a przede wszystkim usłyszeć w Melbourne w bieżącym roku podczas czterech spektakli w maju: dnia 19, 23, 25 i 27.
 
Sabina Skrzypczak-Full

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja