polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Unijny hymn „Oda do radości” zabrzmiał w sobotę w wielu miastach Polski w związku z 60. rocznicą podpisania Traktatów Rzymskich, które dały początek integracji europejskiej. Podczas manifestacji poparcia dla UE powtarzano, że Polska należała i będzie należeć do Europy. * * * AUSTRALIA: Potężny cyklon Debbie z ulewnymi deszczami i podmuchami wiatru o prędkości 270 km na godzinę dotarł we wtorek do północno-wschodnich wybrzeży Australii, w stanie Queensland. * * * SWIAT: Europa jako podmiot polityczny będzie albo zjednoczona, albo nie będzie jej wcale – powiedział przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk podczas uroczystości z okazji 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich.
EVENTS INFO: Koncert Zespolu "Lajkonik" - Sala Jana Pawla II, Marayong, 9.04, godz. 13:00

czwartek, 15 grudnia 2016

Sydnejskie muzea warte odwiedzenia

Autorka przed Weverley Library. Fot. A.Włodek
Gdzie schronić się w Sydney zimą przed przenikliwym zimnem a latem przed duchotą upalnego dnia? W zimowych miesiącach jest tu dość wysoka wilgoć w powietrzu i często wieje przenikliwy wiatr, dlatego 12-15 stopni C wydają się być dwoma - pięcioma stopniami C. Latem, temperatury powyżej 30 stopni C zdają się na granicy tolerancji dla ciała, bo jest tu duszno, budynki parują, asfalt jest wrzący.... Dopiero co (13 grudnia) zanotowano tu rekordowo wysokie temperatury 39 stop C – najwyższe od 16 lat w tym mieście.

Otóż są dwie takie genialne przestrzenie, w których zawsze jest przyjemnie: wnętrza biblioteki i muzeum!

Poszukujący książek w języku polskim „zapraszam” do biblioteki Waverley w Bondi Junction. Czytający po angielsku znajdą tysiące interesujących lektur w wielu bibliotekach w rozmaitych dzielnicach Sydney.

Z powodu wysokich temperatur wybieram ostatnio muzea, a tych w Sydney nie brakuje! Tyle, że w przeciwieństwie do bibliotek należy często za nie zapłacić! Cennym wyjątkiem jest tu Maritime Museum - Muzeum Morskie, gdzie za podziwianie eksponatów wewnątrz budynku nie zapłacicie nic, jeśli natomiast zechcecie zwiedzić imponujące statki, stojące w porcie, a ... to już będzie Was kosztować 20 AU dolarów. Mnie wystarczył budynek i możliwość obfotografowania statków z zewnątrz. W drodze do tegoż muzeum spotkała mnie nie lada niespodzianka jako, że na moście Pyrmont Bridge zauważyłam wśród wielu flag także napisy polskie. MIŁOŚĆ i POKÓJ to słowa „powiewające” tutaj w kilku językach i o dziwo wśród tych po angielsku, niemiecku, hiszpańsku czy chińsku także po polsku! Wzruszające!

Muzeum, które musiało czekać na mnie aż dwa lata jest Hyde Park Barrack Museum, w którym byłam właśnie wczoraj. Trafiłam na nie niechcąco... Okazało się, że pobliskie Australian Museum, które zwiedzałam już dwukrotnie (polecam!) z nowych wystaw ma jedynie wystawę o pająkach (którymi, pomimo, że jestem z wykształcenia biologiem się jakoś nie fascynuję). Postanowiłam więc przejść się przez jeden z moich ulubionych parków (Hyde Park) i zobaczyć szopkę bożonarodzeniową przed Katedrą St. Mary’s Cathedral i tak dotarłam do tego dość oryginalnego i mocno związanego z historią Australii "białego człowieka" muzeum. Zobaczyłam tu eksponaty "opowiadające" o skazańcach w kolonii, o pierwszych kobietach – imigrantkach a także wiele prycz na których spali uwięzieni tu mężczyźni... Dowiedziałam się, jak to dzięki ciężkiej pracy skazanych powstało miasto Sydney. Warto w tym muzeum zaopatrzyć się w elektronicznego przewodnika, który zaiste „sypie jak z rękawa” ciekawymi historiami na temat  początków tego miasta i tego szczególnego miejsca. Warto było wydać 12 dolarów.

Do Sydney przyjechała słynna rzeźba „Pocałunek” Auguste Rodin, którą przed wielu laty oglądałam w muzeum tego artysty w Paryżu. To nie jedyna atrakcja gdyż rzeźbie towarzyszy około setki prac innych, słynnych artystów. Jak „świat światem” nie tylko artystów fascynował i nadal fascynuje erotyzm ciała... Myślicie, że warto wydać 24 dolary w Museum of  Contemporary Art? :)

Póki co „biegnę” zobaczyć sześć starożytnych egipskich mumii, które trafiły do Sydney prosto z British Museum ... Lubię Power House Museum, w którym zawsze jest coś oryginalnego do obejrzenia. A nad obejrzeniem pięknej i kontrowersyjnej czasami "golizny" się jeszcze zastanowię :)


Agata Włodek
pisarka, podróżniczka, blogerka
www.podrozdoaustralii2.blox.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

REKLAMA