polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLONIA: Do Sydeny zawinął polski samotny żeglarz kpt. Grzegorz Węgrzyn, który plynie dookoła Ziemi. * * * POLSKA: Skonczyl się protest posłów Platformy Obywalelskiej, który trawal od 16 grudnia. w sali sejmowej. Opozycja nic nie ugrala w sporze z partią rządzącą PiS. Prezydent podpisal ustawe budżetową bez zastrzeżeń. * * * AUSTRALIA: Premier Nowej Poludniowej Walii Mike Baird niespodziewanie oglosil swoją rezygnację i wycofanie się z polityki. * * * SWIAT: Serbia wyśle swoje wojska do Kosowa, jeśli Albańczycy będą stwarzać dla Serbów zagrożenie - oświadczył w niedzielę prezydent kraju Tomislav Nikolic. Relacje między Serbią i albańskimi władzami Kosowa uległy zaostrzeniu w sobotę, po tym jak kosowscy Albańczycy nie zechcieli przepuścić jadącego z Belgradu serbskiego pociągu pasażerskiego.
EVENTS INFO: Final Wielkej Orkiestry Świątecznej Pomocy - Ferdydurke Bar, Melbourne, 15.01, godz. 12:00 - 16:00

czwartek, 12 listopada 2015

Rząd PiSu. Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało

Stare twarze w nowym rządzie
Jako bloger wypowiadający się na tematy publiczne czuję się w obowiązku skomentować przedstawioną przez panią Beatę Szydło propozycję nowego rządu PiS. Dosyć niemiły to obowiązek, bo trzeba by coś napisać, a właściwie nie ma o czym. Oczywiście, że politolodzy będą szczegółowo analizować poszczególne kandydatury i zmiany w konstrukcji rządu. Ale z punktu widzenia szeregowego obywatela i zwykłego obserwatora nie poznaliśmy żadnej nowej informacji.

Od miesięcy było wiadomo, że ten rząd będzie wyglądał dokładnie tak.
  • Dla wszystkich krytyków poprzednich rządów za ich konserwatyzm w sferze społecznej, mamy wyrazistą światopoglądowo drużynę.
  • Dla tych, którzy krytykowali naszą pozycję na arenie międzynarodowej oraz polityczne uwikłania, mamy silny sztab ideologów i doświadczonych w międzynarodowych bojach dyplomatów.
  • Dla tych, którzy uwierzyli w nierealne obietnice ekonomiczne, składane przez PiS i panią Szydło osobiście w czasie kampanii, mamy ekipę ekonomistów nieźle umocowanych w rzeczywistości, którzy gwarantują, że rewolucji nie będzie, a złe obietnice nie będą spełniane.
  • Dla tych, którym przeszkadzały różnego rodzaju „afery”, mamy wystawionych ludzi kryształowych, nie zamieszanych w żadne nieczyste sprawy ani układy. Żadnych kompromitujących działań w sferze publicznej, żadnych przegranych spraw w sądach, żadnych skazujących wyroków. Przy ich przejrzystości i czystości kryształ to mętny staw rybny…

Każdy, kto obserwuje scenę polityczną w Polsce, musiał mieć pewność, że tak właśnie PiS się zachowa po wygranych wyborach. Wygrali te wybory dzięki dwóm elementom kampanii. Niezwykle daleko idącym obietnicom ekonomiczno-socjalnym oraz ukryciu planów społeczno-politycznych. Oba te elementy zostały właśnie ostatecznie obnażone jako kłamstwo. Ale nie trzeba było być wróżką, żeby przewidzieć, że tak będzie.

W tej sytuacji mam tak naprawdę dwa pytania, na które nie znam ostatecznej odpowiedzi.

Po pierwsze: co zwycięska partia robiła przez ostatnie dwa tygodnie? Od wielu miesięcy zmierzali do władzy. Wygrali samodzielne rządy, więc nie musieli z nikim niczego negocjować. Słyszałem opinie, że musieli się poukładać wewnątrz między różnymi frakcjami. Może… Mnie bardziej prawdopodobnym wydaje się, że siedzieli cichutko w gabinetach, podśmiewali się ze społeczeństwa, które ich wybrało, i rozważali – już, czy jeszcze chwilkę potrzymamy ich w niepewności? Wyjąć już tę kartkę i odczytać? To dodatkowo dobrze pasuje do urlopu kandydatki na premiera zaraz po wygranych wyborach. Wszystko było od dawna oczywiste, chodziło jedynie o zbudowanie napięcia, więc ona była tu zupełnie niepotrzebna.

Drugie pytanie. Jak to możliwe, że tak oczywiście naciągany zabieg socjotechniczny, jak ten z propozycją Jarosława Gowina na Ministra Obrony Narodowej, mógł zostać tak gładko przełknięty przez wyborców? Czyżbyśmy byli aż tak naiwni? Nabierali się na sztuczki nie na poziomie Davida Copperfielda, ale raczej wioskowego teatrzyku? Odwracali głowę słysząc w czasie konferencji prasowej „O, ptaszek leci!” i nie budziło to naszej podejrzliwości?

No cóż, tacy właśnie jesteśmy. Daliśmy sobie wmówić, że Polska jest w ruinie. Daliśmy sobie wmówić, że najlepszy rząd od 26 lat był najgorszym rządem. Uwierzyliśmy wszystkim wspieranym przez PiS nowym inicjatywom, że warto na nie oddać głos. Po raz kolejny daliśmy się oszukać. Lubimy, kiedy nas ktoś uwodzi, stara się, zabiega o nas. Nieważne, czy szczerze, czy myśli o nas, czy o swoich korzyściach. Nieważne nawet, jak my na tym wyjdziemy. Pięknie nas oszukiwali i trzeba to docenić.

Coś się stało? Kto chciał, to wiedział. Kto nie chciał, to nadal nie chce. I każdy znajdzie wiele wytłumaczeń, dlaczego wprost lub pośrednio wsparł PiS w drodze po absolutną władzę. A wszyscy możemy zanucić zaśpiewkę polskich kibiców. Ostatnio na stadionach rzadko ją słychać, bo tam odnosimy sukcesy. W polityce będziemy ją słyszeć coraz częściej. Pytanie, czy będziemy mądrzy po szkodzie…

Mateusz Kijowski
Studio Opinii

Zobacz sylwetki  ministrów rządu PiSu: Skład rządu Beaty Szydło
Komentarz red. Zofii Bąbczyńskiej-Jelonek: Małpy z brzytwą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

REKLAMA