polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: W sobotę rozpoczął się w Toruniu pierwszy krajowy zjazd delegatów Komitetu Obrony Demokracji. Zjazd wybrał nowego lidera. Został nim Krzysztof Łoziński. Przed samym głosowaniem ze startu zrezygnował Mateusz Kijowski. * * * AUSTRALIA: Michael Cranston, zastępca australijskiego Urzędu Podatkowego, oskarżony jest o zdefraudowanie środków publicznych w wysokości 165 mln AUD. Policja zajęła majątek jego rodziny: luksusowe samochody, 18 nieruchomości, 2 samoloty, ponad 100 kont bankowych i przynajmniej 1 mln AUD w depozycie. * * * SWIAT: W zamachu na autobus z pielgrzymami podążającymi do koptyjskiego klasztoru św. Samuela Wyznawcy na południe od Kairu islamscy fundamentaliści, przebrani w mundury egipskich żołnierzy, zamordowali 28 osób, a 23 ranili. W natychmiastowej odpowiedzi armia egipska zbombardowała obozy szkoleniowe fundamentalistów w Libii.
EVENTS INFO: Kabaret Vis-à-vis: „Wariacje na Trzy Kabarety” - Klub Polski w Bankstown, 28.05, godz. 15:00 * * * Teatr Fantazja: "BRANCZ" Juliusza Machulskiego - Klub Polski w Bankstown, 10.06, 17.06, godz. 18:00; 11.06, 18.06, godz. 15:00

poniedziałek, 12 października 2015

12 października. Puste miejsce w polskim kalendarzu

Pomnik żolnierzy I Dywizji Piechoty
im. T. Kościuszki na warszawskej Pradze.
Fot. A.Zienowicz (cc)
Według podręczników historii, z których ja się uczyłam, 12-go października 1943 roku miała miejsce ważna bitwa nieopodal białoruskiej wsi Lenino. Był to chrzest bojowy w walce z hitlerowskim najeźdźcą polskiej Pierwszej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, utworzonej na terenie Związku Radzieckiego. Potem ramię w ramię z Armią Czerwoną Wojsko Polskie wyzwalało swój kraj i doszło aż do Berlina. Każdego roku w tym dniu w czasach mojego dzieciństwa chodziliśmy z klasą do jednostki taty, aby wręczyć kwiaty żołnierzom i oficerom z okazji święta Ludowego Wojska Polskiego. Ale to już należy do przeszłości. U progu zapomnianego święta, jednak jeszcze ważnego dla wielu ludzi w Polsce, rozmawiam przez telefon z panem Janem Kacprzakiem, pułkownikiem w stanie spoczynku.

—  W dużym kalendarzu polskich dat historycznych, wiszącym nad moim biurkiem, pod 12-ym października jest pusta linijka. A jest to przecież dzień bitwy pod Lenino. Czyżby przestała już być częścią historii Polski?
— Ofiara krwi przelanej w imię obrony ojczyzny budziła zawsze w najszerszych rzeszach naszego narodu szczególny respekt. Niestety, II wojna światowa spowodowała poważny rozdźwięk polityczny w polskim społeczeństwie. Walka na różnych frontach zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, oraz w kraju, nie była przecież koordynowana przez jedno centrum polityczne i wojskowe. Wyprowadzenie przez generała Andersa armii z byłego Związku Radzieckiego zwiększyło tylko naturalne podziały społeczne, które przetrwały do dziś. Nie wstydźmy się tego mówić.


Jak pamiętamy, 8 kwietnia 1943 r. rząd radziecki, mimo niepowodzenia z armią Andersa, wyraził zgodę na powtórne tworzenie oddziałów polskich na swoim terytorium. I tak została sformowana 1 dyw. im. Tadeusza Kościuszki, która stała się początkiem tworzenia Wojska Polskiego na Wschodzie.

Należy pamiętać, ja zawsze to podkreślam, że krew żołnierska ma jedną barwę — czerwoną — i bez względu na to, gdzie jest przelana w obronie ojczyzny, ma jednakową wartość.
Celem, za który tę krew przelewano, było wyzwolenie ojczyzny spod faszystowskiego jarzma. Pamiętajmy, że

12-go października 1943 r. Dywizja Kościuszkowska rozpoczęła szlak bojowy Wojska Polskiego bitwą pod Lenino. Data ta stała się podstawą do ustanowienia w 1950 roku święta Wojska Polskiego, które było uroczyście obchodzone do 1991 roku.

Natomiast od roku 1992 powrócono do 15 sierpnia, nawiązując do tradycji II RP.
W tym miejscu warto wspomnieć, że w bitwie pod Lenino dywizja straciła 502 żołnierzy a rannych zostało 1776. Natomiast w jednej z najkrwawszych bitew stoczonych przez oddziały polskie na Zachodzie w walce o Monte Cassino zginęło 924 żołnierzy, a rannych zostało 2930. Te obie bitwy są porównywalne dla historii obu armii, i tej, która szła ze Wschodu, i tej, która próbowała wejść do Polski z Zachodu.

Szlak bojowy Wojska Polskiego rozpoczęty pod Lenino prowadził przez Darnicę, Studzianki, Warszawę, Wał Pomorski, Kołobrzeg aż do Berlina.
Tylko na froncie wschodnim straty Polskie wyniosły 17500 żołnierzy a ponad 40000 zostało rannych.

— Żołnierze Ludowego Wojska Polskiego nie tylko walczyli, ale też pracowali na rzecz powojennego rozwoju kraju. Mój tata — inżynier saper- zajmował się rozminowaniem, budową dróg, mostów, kolei.

— Dziś po 70 latach od zakończenia wojny, zapomina się o tych żołnierzach. Nie chce się pamiętać, jaką Polskę oni zobaczyli. Aby można było normalnie żyć, należało kraj najpierw rozminować, usunąć gruzy a dopiero potem odbudowywać, a nowe ziemie po exodusie ludzkim na nowo zagospodarować.
I właśnie to robili żołnierze, którzy dotarli nad Wisłę z kierunku wschodniego.

Do tego należy jeszcze dołożyć walkę wewnętrzną w kraju, z tymi, których dziś nazywa się żołnierzami „wyklętymi" i nadaje im się najwyższe wyróżnienia.
Warto również wspomnieć o walkach z bandami UPA, zdążającymi do Niemiec przez południowe rubieże kraju. To właśnie żołnierze Wojska Polskiego przelewali krew w starciach z nimi.

—  Ostatnio wielu Polaków — zwłaszcza polityków — stara się milczeć o zbrodniach hitlerowskich, zbrodniach ukraińskich band UPA, dokonanych na polskim narodzie. Za to wolą wojnę z pomnikami wzniesionymi ku chwale tych, którzy wyzwolili nasz kraj spod okupacji faszystowskiej. Jaką zatem historię będzie znać młode pokolenie?


— Dzisiejsi historycy tworzący nową historię — a są to najczęściej potomkowie władców II Rzeczypospolitej Polskiej — starają się wymazać z historii okres odbudowy i rozwoju w czasach Polski Ludowej.
I dlatego data 12 października, według koncepcji tych historyków również odchodzi do lamusa. I smutno jest, że pokolenie wychowywane na nowych podręcznikach historii, już nie będzie znać tej daty.

—  Wspomniał Pan, że ostatni dzień Ludowego Wojska Polskiego był obchodzony uroczyście w 1991 roku. Czy o tej dacie rzeczywiście już wszyscy zapomnieli?


— My, starzy żołnierze kultywujemy jeszcze naszą tradycję. 12-go października pod pomnikami, które jeszcze przetrwały, między innymi generała Berlinga, odbędą się wiece, capstrzyki. Będziemy składać wieńce i kwiaty.
Pragnę zakończyć taką parafrazą słów Józefa Piłsudskiego: „Panowie oficerowie mówcie i piszcie swą historię, bo jak inni o was będą pisać i mówić to się nie pozbieracie".

rozmawiała Grażyna Garboś
Sputnik Polska


* * *

Również na ten temat:

 Tomasz Leszkowicz: Czy Ludowe Wojsko Polskie zasługuje na pamięc?

„Wczoraj łach, mundur dziś! / Ściśnij pas, pora iść! / Ruszaj, Pierwszy Korpus nasz / Spoza gór i rzek – na Zachód marsz!”. Marsz I Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR skupia jak w soczewce historię polskich oddziałów, które 12 października 1943 roku rozpoczęły swój bojowy marsz do Ojczyzny. Historię, z którą mamy dziś spory problem…

Cały artykul: HistMag

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

REKLAMA