polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan przyjechal z oficjalną wizytą do Polski. Rozmowy z preydentem Andrzejem Dudą dotyczą przede wszystkim współpracy w ramach NATO oraz kluczowej roli Turcji w powstrzymywaniu fali uchodźców z Bliskiego Wschodu. Polska jest pierwszym krajem Unii, jaki Erdoğan odwiedza po puczu w 2016 roku.* * * AUSTRALIA: Australia zmaga się z kryzysami w dostawach energii elektrycznej. Minister energetyki, Josh Frydenberg ogłosił nowy plan dla Nowej Południowej Walii. Tysiące gospodarstw domowych będą mogły dobrowolnie zmniejszyć swoje rachunki za prąd dzięki premiom finansowym, które otrzymają za zmniejszenie zużycia prądu w godzinach szczytu. * * * SWIAT: Zastępca ambasadora Korei Północnej, zwracając się do zgromadzenia generalnego ONZ, powiedział, że wobec jego kraju USA zastosowały "ekstremalną i bezpośrednią groźbę nuklearną". Ostrzegł, że sytuacja na Półwyspie Koreańskim osiągnęła stan krytyczny i "wojna nuklearna może wybuchnąć w każdej chwili".
EVENTS INFO: Koncert Organowy z okazji Swięta Niepodleglosci - St.Andrew's Cathedral, Sydney, 10. 11, godz. 18:30 * * * Polski Festiwal - Klub Sportowy "Polonia" w Plumpton, 3.12, godz. 11:00- 18:00

niedziela, 13 września 2015

Wielki Exodus. Przyczyny

Codziennie tysiące nowych imigrantów przypływają
od stronyTurcji do Unii Europejskiej.
O ogromnej fali uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu, przede wszystkim z Syrii i Iraku, która przekracza granice państw Unii Europejskiej - w ostatnich dniach piszą i mówią niemal wszyscy: liderzy państw, władze Unii, politycy, dziennikarze, organizacje humanitarne. Tylko w tym roku do Europy dotarło przez Morze Śródziemne około 380 tys. uciekinierów. Trwa olbrzymi, emocjonalny, czasami wręcz żenujący spór władz UE z rządami państw członkowskich o przyjęcie ich pod swój dach. Ale mało kto zwraca uwagę na to, że ta olbrzymia wędrówka ludu ma swoje konkretne przyczyny. Uwaga Europejczyków skupiła przede wszystkim nad tym, co z tą nieustannie napływającą masą ludzi w Europie zrobić. O przyczynach exodusu niewielu odważa się głośno mówić, chociaż, tych odważnych zaczyna być coraz więcej.
 
Europa zdejmuje różowe okulary

Stany Zjednoczone - „strażnik Europy” po II wojnie światowej - przestają być wielkim bratem i przyjacielem zza oceanu. I coraz częściej zaczynają być dostrzegane, jako niebezpieczny agresor, nieliczący się z nikim i niczym, poza własnymi interesami. 
Konsekwencje współpracy ze Stanami Zjednoczonymi zaczynają być coraz bardziej uciążliwe dla Europy. Do tej pory przymykano oczy na skandaliczne afery podsłuchowe, inwigilację sił zbrojnych i strategicznych działów gospodarek narodowych, przymykano oczy na tortury w tajnych więzienia i bazach CIA, ulokowanych w państwach unijnych. Czasami, jak Polska w Iraku, włączano się w bezpośrednie interwencje zbrojne armii USA w państwach trzecich, przyjmując na wiarę powody tych agresji i zamieniając w perzynę, ramię w ramię z amerykańskimi żołnierzami, państwa arabskie. Na „humanitarne bombardowania” patrzono przez palce, wysyłając do pomocy swoje samoloty bojowe w ramach działań NATO lub na bezpośrednią prośbę USA. Bankierzy i finansjera amerykańska praktycznie zostały rozgrzeszone za wywołanie globalnego kryzysu finansowego.O skutkach sankcji wobec Rosji dla państw unijnych - już nie wspominając.
Dopiero przy militarnych awanturach w Gruzji i na Ukrainie, Unia Europejska po raz pierwszy zetknęła się z agresywnymi, działaniami Amerykanów w Europie prowadzonymi bezpośrednio przy unijnej granicy. Ale na otrzeźwienie nadszedł czas, gdy setki tysięcy ludzi z państw, objętych destruktywnym działaniem USA w dramatycznych okolicznościach zaczęło szukać schronienia na europejskim kontynencie.

„Kraje Zachodu na czele z USA, doprowadziły do destabilizacji całe regiony, i oprócz tego, umożliwiły pojawienie się w nich organizacji terrorystycznych, które wykorzystują powstałą sytuację dla swoich celów” - uważa Sahra Wagenknecht, wiceprzewodnicząca Die Linke, lewicowej partii opozycyjnej w Bundestagu. Członkowie tej partii w miniony poniedziałek (7 września br.) złożyli w niemieckim parlamencie oświadczenie, w którym stwierdzają, ze, „bandy zabójców, takie jak Państwo Islamskie (IS) otrzymywały bez przeszkód z krajów sprzymierzonych z Niemcami pieniądze i broń”, przez co, miliony ludzi narażono na brutalne wojny lub wojny domowe. „Jeśli rząd posiada minimalny poziom odwagi, - apelowała w Berlinie Die Linke - to niech wymusi na Stanach Zjednoczonych, jako głównym sprawcy tragedii uchodźców, przynajmniej pokrycie części kosztów ich przyjęcia. Ponadto – dodała, - w konsekwencji musi wreszcie nastąpić kres niemieckiego eksportu broni i wojskowych Bundeswehry” [1].

Niemiecka lewica w swoim oświadczeniu zwraca uwagę, że taka nieodpowiedzialna polityka powinna zostać natychmiast przerwana. Wzywa też do zwiększenia niemieckiego wkładu do Światowego Programu Żywnościowego oraz do wprowadzenia rygorystycznego zakazu dla USA – rozmieszczania na terytorium Niemiec lotnisk i baz wykorzystywanych do prowadzenia wojen oraz do odmowy udziału Niemiec w dalszych wojnach i interwencjach NATO. 
Die Linke mocno monitoruje w Bundestagu działania wojsk USA na terenie Niemiec i stawia władzom niemieckim wiele, szalenie niewygodnych pytań[2].


To nie jedyny głos tego typu w Europie. Coraz więcej polityków tzw. starych państw unijnych dostrzega destruktywne działania USA, a przede wszystkim jego skutki dla naszego kontynentu. Piszą i mówią o tym media nie tylko Niemiec, ale Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch.

Doradca wiceministra sprawiedliwości Włoch, dyrektor Instytutu Badań Euroazjatyckich Andrea Gianotti, uważa, o czym mówił kilka dni temu w łotewskim radio, że w „celu rozwiązania problemu ogromnego napływu do Europy uchodźców z krajów Bliskiego Wschodu w pierwszej kolejności trzeba uregulować sytuację w krajach, z których uciekają imigranci”. I to przy pomocy m.in. Rosji.

Rodzi się proste pytanie – jak? Skoro Amerykanie są zainteresowani wyłącznie pozbawienia władzy obecnego prezydenta Syrii a nie walką z terrorystycznym Państwem Islamskim, które anektuje i dewastuje obszary Syrii (i innych państw także) i zagraża Europie. Torpedują wszelką pomoc humanitarną i zaopatrzenie wojskowe dla Syrii, konieczne w walce z terroryzmem, domagając się od państw trzecich, m.in. Bułgarii i Grecji zamknięcia dla samolotów rosyjskich przestrzeni powietrznej nad ich terytorium.

Dawid Hudziec, polski dziennikarz relacjonujący wydarzenia w Donbasie, zwraca uwagę, że „zrzucając zasobniki z amunicją dla muzułmańskich fundamentalistów, bombardując wojska Assada, prowadząc ofensywę wobec Kurdów i blokując Rosji możliwość wsparcia jedynych sił na Bliskim Wschodzie, walczących z Państwem Islamskim” – Zachód nie uspakaja sytuacji w tamtym regionie, lecz ją zaostrza, a tym samym zwiększa liczbę uchodźców.

Mam takie same spostrzeżenia.


Za, a nawet przeciw

Państwa UE, szczególnie Europy wschodniej, nie są przygotowane do przyjęcia większej ilości imigrantów - ani organizacyjnie, ani finansowo, ale przede wszystkim nie są przygotowane mentalnie.

Polska ma ambiwalentny stosunek do uchodźców. Znakomita większość polskiego społeczeństwa jest przeciwna przyjmowaniu uciekinierów z Syrii czy Iraku. A o przyczynach ich ucieczki nie ma zielonego pojęcia.

Sondaż "Szczecinianie wobec uchodźców" przeprowadzony w sierpniu przez szczecińską firmę badawczą Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego Przedsiębiorstwo Społeczne (CRSG) ujawnił, że około 74 % nie chce w Szczecinie uchodźców z Syrii. Natomiast blisko 68% jest przeciwna przyjmowaniu ludzi z Ukrainy. - Przyjęcie imigrantów, którzy mogą stanowić konkurencję, czy coś zyskać darmo, postrzegamy, jako niesprawiedliwość - uważa dr Włodzimierz Durka z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Przeciętny Polak nie kojarzy skutku z przyczyną. Nie pamięta, że kilka lat temu fascynował się udziałem polskiego wojska w inwazji w Zatoce Perskiej i relacje z „Pustynnej Burzy” oglądał w telewizji z zapartym tchem. „Nasi walczą u boku Amerykanów o słuszną sprawę” – płynęło z mediów do Polaka. Każdy poległy w tamtej wojnie polski żołnierz był traktowany z najwyższymi honorami, bohater, który zginął w obronie świata, chociaż był to zwyczajny najemnik na usługach USA.

Przeciętny Polak nie kojarzy uchodźcy z krajem, w którym inny Polak zniszczył temu uchodźcy dom, miejsce pracy, szkołę dla dzieci. Dla niego wojska NATO, a zwłaszcza USA – to gwarant, że Rosja nie napadnie na Polskę, która, wg oficjalnej propagandy - na nią dybie nieustannie od czasów zaborów, nie kojarzy działań wojsk amerykańskich i Sojuszu z nalotami na państwa arabskie, z uciekającymi przed nimi uchodźcami.

O współczesnej Syrii nie wie nic, co najwyżej, że terroryści islamscy prześladują syryjskich chrześcijan.
 
 Polak widzi w telewizji: plażę z wyrzuconym na europejski brzeg ciałem syryjskiego chłopczyka, dantejskie sceny na dworcach węgierskich i pozostawione po nich śmieci. Oburza się, gdy telewizja pokazuje wyrzucane do koszy, ofiarowane im kanapki do zjedzenia. Dla niego to prymitywni, brudni ludzie, a może nawet islamscy terroryści. Bo tak nasze media relacjonują ucieczkę ludzi z Afryki i Bliskiego Wschodu przed wojną w ich krajach.

Pewna znana radna Rady Miasta Szczecin na Facebook'u (FB) napisała: „To nie są uchodźcy. To nie są emigranci. To są dzikusy. Jestem zwolennikiem przyjmowania rodzin z terenów ogarniętych wojną, pod warunkiem zdjęcia burek i asymilacji. Meczetów w Szczecinie nie chcę”.
W tłumie uchodźców, których troglodyci, rasiści i nacjonaliści w Polsce nazywają "brudasami", "dziczą", "śmieciami" i innymi uwłaczającymi ludzkiej godności epitetami, - ripostuje Henryk Rynkowski (FB) - a także z uporem maniaka starają się ukazywać ich na każdym kroku, jako wymachujących bronią (a już najlepiej maczetą) paranoików, albo ubranych w rytualne szaty fundamentalistów islamskich (…) – są lekarze, są inżynierowie, są eksperci od IT, są naukowcy, są specjaliści z wielu różnych dziedzin, są artyści, sportowcy itd., którzy asymilując się z polskim społeczeństwem mogliby świetnie służyć nam wszystkim swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami. Nie wiem, kto tu tak naprawdę jest dziczą, ale tak coś czuję, że jednak nie oni”…

Polskie władze natomiast wykonują taniec na linie i ekwilibrystykę z liczbą uchodźców, których mogłaby Polska przyjąć pod swój dach. Najlepiej – jak najmniej.

 
Kim jesteśmy?...

Napływająca do Europy fala uchodźców obnażyła, skrywane wstydliwie w polskim społeczeństwie – nienawiść do innych, obcych, brak tolerancji, ogromną znieczulicę na cudze cierpienie. Musiano w Parlamencie Europejskim brutalnie przypomnieć Polakom, że w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu wielu Polaków znalazło się na emigracji, byli uciekinierami, tak samo jak dzisiaj ludzie z Syrii i Iraku, nikt nie odmówił im pomocy.

Ale najbardziej uderzająca jest bezradność elit. Polska z azylantami nie umie sobie radzić. W kraju od lat kuleje system związany z opieką nad cudzoziemcami. Eksperci podkreślają, że Polska już teraz ma spore problemy związane z integracją i przygotowaniem cudzoziemców do w pełni samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie. Jak poradzi sobie z tysiącami uchodźców, skoro nie radzi sobie z kilkoma setkami?

Rosjanie bez większego rozgłosu przyjęli pod swój dach do tej pory bez mała milion uciekinierów z Ukrainy, sprawnie organizując im pobyt w Rosji. Dano tym ludziom możliwość pozostania na stale, jeśli wyrażą taką wolę, lub czasowo, aż się unormuje sytuacja w ich kraju. Dzieci wysłano na letni wypoczynek. To samo spotkało blisko 20 tys. Syryjczyków.

Szkoda, że mając realny przykład jak sobie radzić z falą uchodźców, nikt w Polsce nie zainteresował się do tej pory doświadczeniami naszego wschodniego sąsiada. Zwłaszcza ze względu na doświadczenie Rosji w postępowaniu z ludnością muzułmańską, czy też znajomość ludności syryjskiej.

Zofia Bąbczyńska-Jelonek
Kwadratura Koła Polityki



[1] Der Spiegel: „Wagenknecht und Bartsch: Linke nennen USA Hauptverursacher der Flüchtlingskrise”, 9 września 2015r.
[2] Deutscher Bundestag, Drucksache18/5887 z 28.08.2015r.,


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czy określenie, „małżeństwo dwóch osob tej samej płci” jest logiczne?

Promocja

Promocja