polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan przyjechal z oficjalną wizytą do Polski. Rozmowy z preydentem Andrzejem Dudą dotyczą przede wszystkim współpracy w ramach NATO oraz kluczowej roli Turcji w powstrzymywaniu fali uchodźców z Bliskiego Wschodu. Polska jest pierwszym krajem Unii, jaki Erdoğan odwiedza po puczu w 2016 roku.* * * AUSTRALIA: Australia zmaga się z kryzysami w dostawach energii elektrycznej. Minister energetyki, Josh Frydenberg ogłosił nowy plan dla Nowej Południowej Walii. Tysiące gospodarstw domowych będą mogły dobrowolnie zmniejszyć swoje rachunki za prąd dzięki premiom finansowym, które otrzymają za zmniejszenie zużycia prądu w godzinach szczytu. * * * SWIAT: Zastępca ambasadora Korei Północnej, zwracając się do zgromadzenia generalnego ONZ, powiedział, że wobec jego kraju USA zastosowały "ekstremalną i bezpośrednią groźbę nuklearną". Ostrzegł, że sytuacja na Półwyspie Koreańskim osiągnęła stan krytyczny i "wojna nuklearna może wybuchnąć w każdej chwili".
EVENTS INFO: Polski Festiwal - Klub Sportowy "Polonia" w Plumpton, 3.12, godz. 11:00- 18:00

piątek, 4 września 2015

Inny kulturowo imigrant zza szyby limuzyny i w autobusie

Podczas zjazdu muzułmanów w Warszawie. Fot. PP
Sumę wszystkich strachów zwykłych ludzi w Europie przed innymi kulturowo imigrantami można zawrzeć w stwierdzeniu, że najbardziej groźny wydaje się kontakt bezpośredni. Kontakt pomiędzy sferą prywatności dotykającej bezpośrednio człowieka, a innym kulturowo imigrantem – często wyznającym inne wartości i rozumiejącym inaczej tą samą rzeczywistość.

Na zachodzie pełno jest raportów – np. w Niemczech, przygotowanych przez organizacje pozarządowe, w których wymienia się przypadki napaści osób innych kulturowo na etnicznych Niemców – w szkole, w miejscu zamieszkania itd. To potęguje strach związany ze zderzeniem z inną kulturą i koniecznością poszanowania w otaczającej przestrzeni dla odmienności, która do niej nie przynależy. Co więcej, – co do której istnieją poważne przypuszczenia, że nie będzie chciała przynależeć kulturowo nigdy, ponieważ wybierze swoją odmienność i przy niej pozostanie.
Dla ludzi inny kulturowo imigrant wygląda inaczej przez szybę limuzyny a inaczej obok w autobusie. Politycy mogą sobie mówić o prawach człowieka, o poszanowaniu godności o zakazie ksenofobii itd. Tymczasem realia są dokładnie takie, jak odczuwają je ludzie. Jeżeli ktoś jest bogaty i izoluje się od większości społeczeństwa samochodem, domem w dobrej dzielnicy, pracą w strzeżonym miejscu i zakupami robionymi przez służbę – to się nie musi obawiać kontaktu z obcymi. Dziecko bogatego decydenta prawdopodobnie nie będzie miało styczności z dzieckiem imigranta, które wyciągnie nóż, bo w jego kulturze mężczyzna bez noża, to nie mężczyzna. Ponieważ bogatego stać na prywatną szkołę. Podobnie bogaty nie będzie musiał stykać się z innymi kulturowo w ramach interakcji społecznych – w przywołanym tytułowym autobusie. Uwaga – nie chodzi tutaj o irracjonalność ksenofobicznych obaw, to sobie mogą rozważać psychologowie na warsztatach. W świecie realnym liczy się ludzka niechęć i obawa – związana z obecnością obcego. Bogaty decydent, nie będzie ponosił konsekwencji braku integracji imigrantów ze społeczeństwem, to społeczeństwo – jeżdżące autobusami będzie musiało sobie jakoś z nieintegrującymi się imigrantami ułożyć stosunki. Właśnie na to większość ludzi nie ma ochoty, tego nie chce, nie akceptuje i nie wyraża na to zgody. Uwaga – nie ma w tym niczego złego. To nie jest ksenofobia, albowiem prawo jednego człowieka do jakiegoś działania np. do obecności w konkretnej przestrzeni, nie może ograniczać prawa innych ludzi do zachowania stanu istniejącego – ZA KTÓRY DODAJMY PŁACĄ! Politycy muszą to uszanować, w przeciwnym wypadku do władzy dojdą demony.

Homogeniczność kulturowo-tożsamościowa Polski nie jest wyborem Polaków, to obcy zdecydowali o tym, że dzisiaj jesteśmy społeczeństwem w istocie jednolitym narodowościowo a nawet wyznaniowo. Przed ostatnią wojną było inaczej, były w Polsce miasteczka, gdzie ludność polska stanowiła mniejszość – i to w „rdzennej Polsce”. Na tym tle – abstrahując od kwestii związanych z humanitaryzmem, czy też w ogóle prawem dyfuzji społecznej, – dlaczego mielibyśmy akceptować fakt, że znowu obcy zdecydują za nas, – jakim społeczeństwem mamy być? MAMY PRAWO, JAKO SPOŁECZEŃSTWO SIĘ NIE ZGADZAĆ NA ZMIANĘ TOŻSAMOŚCI. To nie jest nietolerancja, ona byłaby wówczas gdyby np. nie było akceptacji dla związków między ludźmi z różnych kultur, ras i religii. Jednak takie są, dzieją się i wzbogacają nasze monokulturowe społeczeństwo – jednak za każdym razem nie jest to decyzja administracyjna władz cudzych państw, tylko konkretnych Polaków lub Polek, którzy decydują się związać swoje życie z konkretną osobą – to ich wybór, niech się dzieje, a każdy niech układa sobie życie tak, żeby był jak najbardziej zadowolony. Jednak trzeba zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku niektórych kultur np. małżeństwa będące naturalną dyfuzją kultur są ograniczone tylko do jednego typu związków, tj. związków mężczyzn z jednej kultury z kobietami z drugiej. Odwrotnych relacji prawie w ogóle nie ma. To jedna z największych tajemnic wynikających z NIETOLERANCYJNOŚCI I WEWNĘTRZNEGO ZAMKNIĘCIA SIĘ niektórych innych kultur na dyfuzję. Dotyczy to w szczególności niektórych kultur opartych na bardzo wyrazistym kodzie religijnym. Powstaje na tym tle pytanie, – po co nam obcy kulturowo imigranci w naszym kraju, którzy generalnie w ramach własnej kultury wykluczają integrację – chroniąc swoją czy to rasę, czy to kulturę, przez zachowanie odrębności prawa zwyczajowego w np. definiowaniu wolności osobistej i swobody obyczajowej kobiet? To proste i banalne – trzeba to tylko zrozumieć! Jak możemy przyjmować ludzi, którzy mają w sobie kod kulturowy wykluczający integrację? Którzy z definicji własnej kultury i ról społecznych jej członków – wykluczają, co do zasady dyfuzję po linii żeńskiej. Po prostu, jeżeli tolerancja – to proszę państwa w obie strony, a tutaj możemy podejrzewać, że ktoś uważa się za lepszego, co więcej – czystszego, nie tylko rytualnie, ale wręcz w życiu codziennym. Proszę sobie pojechać do krajów jednej z innej kultury i spróbujcie, – jako mężczyźni zawrzeć znajomość z tamtejszymi kobietami. W najlepszym wypadku, po kontakcie będziecie musieli się z daną przedstawicielką ożenić, wcześniej dokonując konwersji religijnej.

Ludzie to wiedzą, wiedzą także inne sprawy – zwłaszcza ludzie, którzy podczas pobytu na zachodzie spotkali się z przedstawicielami innych kultur, mieli możliwość obserwować ich skupiska, sposoby funkcjonowania, życia, reakcji i interakcji. W wielu przypadkach są to doświadczenia, które skończyły się doświadczeniem noża lub pałki, ale także w innych – gościny, nawet w obcej kulturowo świątyni. Na pewno nie można tu niczego jednoznacznie kategoryzować, albowiem doświadczenia bywają różne. Liczy się jednak to, że ludzie mają prawo do swoich obaw i fobii, państwo nie może zmuszać społeczeństwa – decyzjami elit, do ponoszenia konsekwencji ewentualnych błędów i komplikacji wynikających z decyzji, KTÓRYCH NIE MUSI PODEJMOWAĆ. Dokładnie tak jest w tym przypadku, państwo nie musi podejmować decyzji w sprawie migracji. Jeżeli klasa polityczna się zdecyduje na ten błąd, to zwykli ludzie jak zawsze poniosą konsekwencje. Ponieważ się boją – grozi nam bunt społeczny w Polsce.

Najważniejsze jest w ocenie tych wszystkich spraw wystrzeganie się wszelkich form ksenofobii, nienawiści i nietolerancji. Przy czym należy dbać o to, żeby była wyrażana tolerancja dla takiego rozumienia spraw, zgodnie z którymi ludzie mają prawo do tego, żeby nie podejmowano za nich decyzji (w zasadzie nie odwracalnych), które będą ważyły na ich prawie do życia w homogenicznym środowisku kulturowym i przy niemodyfikowanej tożsamości. Strach przed obcymi nie ma wymiaru ksenofobii – to tacy sami ludzie jak wszyscy inni, jednak ludzie mają prawo się bać, a państwo nie może przeprowadzać w tym zakresie żadnych eksperymentów. Niech procesy dyfuzji pomiędzy kulturami, społeczeństwami, rasami, wyznaniami itd., przebiegają w sposób naturalny – w wyniku łączenia przez ludzi swoich losów. To zupełnie inny model – udany model integracji, tak odmienny od chorych i niesprawdzających się, a zarazem krzywdzących eksperymentów multikulturalnych, jakie przeprowadził Zachód i nawet sama pani Kanclerz Merkel uznała ich wynik za porażkę. Dlaczego mamy powielać ich błędy? Jeżeli pani Kopacz się na to zdecyduje – grozi jej bunt społeczny i oddanie władzy w ręce prawicy na kolejne około 15-20 lat, ponieważ ludzie się po prostu boją i nic tego strachu nie zmieni, a na pewno nie przyczyni się do jego zmniejszenia nagłe pojawienie się dużej ilości ludności z grup innych kulturowo na ulicach polskich miast.

Krakauer

Obserwator Polityczny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czy określenie, „małżeństwo dwóch osob tej samej płci” jest logiczne?

Promocja

Promocja