polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: W Warszawie trwa V Światowy Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy * * * AUSTRALIA: Scott Morrison ogłosił, że na opiekę nad seniorami przeznaczone zostanie dodatkowo 106 mln AUD. Premier zamierza także powołać komisję, która będzie dbała o jakość i bezpieczeństwo tych usług. Regulacje nie były nowelizowane od ponad 20 lat. Opozycja popiera propozycje premiera ale mówi, że to "kropla w morzu potrzeb". * * * SWIAT: Władze Syrii oskarżyły Izrael o atak rakietowy na międzynarodowe lotnisko w Damaszku. Część z pocisków została zestrzelona przez syryjską obronę przeciwlotniczą, zanim dotarła do celu - podała syryjska agencja informacyjna SANA.
EVENTS INFO: V Zjazdu Polonii Świata - Warszawa, 20 - 23.09

sobota, 23 maja 2015

Wiktoriański Jazz Katakumbowy

Roman Syrek, Marek Podstawek i  Scott Griffiths
Jazz to gatunek muzyczny, który powstał w początkach XX wieku (zapoczątkowany około 1900 roku), na południu Stanów Zjednoczonych w dzielnicy prostytutek Storyville w Nowym Orleanie. Tradycyjnie początki jazzu łączą się z Congo Square jako połączenie muzyki zachodnioafrykańskiej i europejsko-amerykańskiej (bluesa, ragtime'u i muzyki europejskiej). Stanowi on również połączenie muzyki ludowej, artystycznej i rozrywkowej. 

Wczesna historia jazzu w Polsce to lata 20, kiedy powstawały pierwsze zespoły muzyczne grające w lokalach w sposób naśladujący jazz. W 1928 roku zespół Zygmunta Karasińskiego podczas Powszechnej Wystawy Krajowej w Poznaniu dał pierwszy koncert, grając jazz "do słuchania", a nie do tańca. Ważny był wtedy Jazz Club YMCA. Muzykę jazzową popularyzowało radio, w którego programie w 1937 roku jazz zajmował najwięcej czasu antenowego z programów muzycznych. 

Roman i Alicja Syrek

W czasie okupacji radzieckiej Kresów Wschodnich Henryk Wars utworzył w 1940 roku afiliowany przy Filharmonii lwowskiej zespół Tea-Jazz. Po wojnie odżyła tradycja przedwojenna, lecz w latach 1948-1949 jazz zaczęto potępiać jako muzykę imperialistyczną. Nastąpił okres zwany "jazzem katakumbowym", kiedy jazz wykonywano nieoficjalnie. 
 
 Taki okres jazzu katakumbowego mamy okazję obserwować na kulturalnej mapie polonijnego Melbourne. W Australii mieszka spora grupa doskonałych muzyków polskiego pochodzenia, którym marzy się jakiś klub, gdzie mogliby regularnie się spotykać. Wraz z pojawieniem się w Melbourne Grzegorza Machnackiego pojawiła się nadzieja na stworzenie takiego muzycznego centrum. Grzegorz zamienił swój gościnny dom na miejsce muzycznych spotkań. Powstała więc swego rodzaju Katakumba pod wdzięczną nazwą Piano Boutique.  

Adam Fedor

Ostatnie jazzowe spotkanie było nie lada gratką dla zaproszonych gości.Roman Syrek, który niewątpliwie należy do grana najlepszych australijskich muzyków jazzowych, przybył tym razem w towarzystwie swojej córki Ali. Roman w sobotni, gorący wieczór zasiadł do pianina a Ala po mistrzowsku akompaniowała mu na skrzypcach. Doprawdy niezwykły to muzyczny duet. 
 

Niewątpliwą atrakcją wieczoru był inny duet – Bernadeta Głowacka oraz Scott Griffiths.Scott to swoisty ewenement pośród australijskich muzyków. Gitarzysta, zakochany w polskiej muzyce, nie omija żadnej okazji, aby poprzebywać wśród polonijnej społeczności.  Myślę, że spora w tym zasługa Bernadety, która swoim osobistym i muzycznym czarem potrafi zahipnotyzować niejednego słuchacza. Bernadeta oprócz gry na flecie, w magiczny sposób śpiewa bluesa, nie ustępując znanym gwiazdom tego muzycznego gatunku.
 
 
Na spotkaniu pojawił się również nasz niezwykle utalentowany, młody pianista Konrad Olszewski. Nie myślę, aby znalazł się w Melbourne jakiś miłośnik muzyki, który by nie słyszał tego nazwiska. Co więcej, jestem wręcz przekonany, że wkrótce Konrad będzie gwiazdą niejednego światowego koncertu. 

Ową doborową grupę, uzupełniali inni nietuzinkowi muzycy.  Marek Podstawek, znany polski perkusista, zagrał na wibrafonie i wraz z Adamem Fedorem, który improwizował na klarnecie, stworzyli niezwykłą jazową atmosferę. 

Grzegorz  Machnacki zamienił swój gościnny dom na miejsce muzycznych spotkań

Borys Bąk
Scott Griffiths i Bernadeta Glowacka


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 







Jak przystało na prawdziwe jazzowe spotkanie, Roman Syrek przejął rolę lidera i rozpoczęła się niezapomniana improwizacja, kiedy muzycy prezentując solowe fragmenty na gorąco „komponowali” swoje melodie. Roman nie zapomniał również o najmłodszym uczestniku spotkania. Zaledwie kilkuletni perkusista Borys Bąk, grający na bębenkach bongo, dostał swoje pięć minut, które wykorzystał do maksimum. Oczywiście ku uciesze i zachwycie słuchaczy.  

Po raz kolejny okazało się, że jazz jest sztuką pełną emocji, napięcia, potrafiącą wciągnąć słuchaczy w swoiste muzyczne misterium. Mam nadzieję, że na kolejne spotkanie nie będziemy musieli długo czekać. 

 
Jerzy Krysiak
 





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

Promocja