polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Cała sprawa ma charakter wybitnie polityczny - powiedział po zakończeniu 8-godzinnego przesłuchania w warszawskiej prokuraturze przewodniczący Rady Europejskiej, b. premier Donald Tusk. Zaznaczył, że zjawił się na przesłuchaniu przede wszystkim ze względu na szacunek dla państwa polskiego. * * * AUSTRALIA: Szefowa australijskiego MSZ Julia Bishop wypowiedziała się w mediach o niebezpieczeństwie, które stwarza Korea Północna dla innych państw. W odpowiedzi Pjongjang zagroził Australii atakiem jądrowym, jeśli ta będzie „ślepo i gorliwie" popierać działania Stanów Zjednoczonych i realizować amerykańską politykę izolowania i „temperowania" Korei Północnej. * * * SWIAT: Pekin i Moskwa wysłały swoje okręty wywiadowcze w stronę Półwyspu Koreańskiego - pisze The Daily Telegraph, powołując się na japońskie media. Według informacji gazety, okręty będą miały za zadanie „śledzenie" aktywności amerykańskiej grupy marynarki wojennej na czele z lotniskowcem „Carl Vinson".
EVENTS INFO: Uroczystość z okazji Święta Konstytucji 3 Maja - Konsulat Generalny RP w Sydney, 1.05, godz. 18:30 * * * Piknik rodzinny z okazji Dnia Matki - ogród Holy Family Services, Marayong, 6.05, godz.14:00

wtorek, 3 marca 2015

Antykatolicki Franciszek czy powrót do źródeł?

Papież Franciszek. Fot.© Mazur/catholicnews.org.uk/Deon
Na początku tego pontyfikatu pojawiły się zarzuty, że papież jest antyklerykałem. Teraz słyszę, że Franciszek nie tylko nie lubi księży, ale w ogóle katolików. Napięcie narasta. Co z tego wyniknie? Czy czeka nas schizma?

W weekendowym wydaniu "Rzeczpospolitej" Dominik Zdort podsumowuje pierwsze dwa lata obecnego pontyfikatu w artykule zatytułowanym "Schizma zacznie się w Polsce?". Tekst rozpoczyna się od stwierdzenia, że nie ulega wątpliwości, iż Franciszek chce dokonać w Kościele powszechnym bardzo poważnej zmiany. Dalej mamy opis sposobu działania papieża. W telegraficznym skrócie: dobre homilie, kontrowersyjne wypowiedzi w samolotowych rozmowach z dziennikarzami. No i generalnie  nie wiadomo do końca, o co papieżowi chodzi. Biskup Rzymu daje sygnał do radykalnych przemian, ale nic konkretnego na ten temat nie mówi.

W dalszej części mamy przedstawione całe spektrum sposobów interpretacji działań Franciszka - przez media (które są w nim według autora zakochane), przez wewnątrzkościelnych zwolenników obecnego pontyfikatu, przez wiernych zaniepokojonych gadulstwem  papieża i w końcu przez różnych hierarchów kościelnych, którzy głośno krytykują zmiany, jakie zachodzą w Kościele.

Zdort spekuluje, czy skutkiem działań Franciszka nie będzie rozłam Kościoła. Co więcej jest wysoce prawdopodobne, że schizma rozpocznie się u nas. Nad Wisłą. "Jeśli Franciszek będzie się upierał przy zmianach 'ruch oporu' może narastać i paradoksalnie bardzo silny może być w Polsce, gdzie papiestwo było dotąd - ze względu na przywiązanie do Jana Pawła II - darzone wielkim szacunkiem". 

Autor zwraca też uwagę na fakt, że coraz częściej pod adresem papieża kierowany jest zarzut, że ten nie lubi katolików, krytykuje wiernych starających się żyć zgodnie z nauczaniem Kościoła, a "innym gotów jest wszystko wybaczyć". I to jest zdecydowanie najciekawsza część tego tekstu. Nie pierwszy raz spotykam się z taką opinią. Czy taki sposób myślenia da się jakoś uzasadnić? Tak. Co więcej, jest on logiczny.

Cofnijmy się o około 2000 lat. Czy reakcją na sposób działania Jezusa była powszechna aprobata? Nie do końca. Tłumy się zachwycały. Prości ludzie potrafili w sekundę zostawiać wszystko, porzucać swoje miejsce pracy i stawać się Jego uczniami. Ale faryzeusze grzmieli. Uczeni w piśmie podnosili lament. Jeszcze inni zadawali podstępne pytania.  Nie mogli pogodzić się z tym, że przychodzi jakiś człowiek i burzy spokój. Chrystus nie podważał prawa,  nie kazał spisywać nowych przykazań. Ale swoim sposobem nauczania  kwestionował odwieczny porządek. Przełamywał schematy.  To budziło sprzeciw. Również wśród apostołów.

Jezus w stosunku do kapłanów, faryzeuszy, apostołów, a nawet swojej matki nie był - że tak to nazwę - "do rany przyłóż". Najostrzejsze reprymendy, najmocniejsze słowa i najmniej przyjemne uwagi padały pod adresem osób mu najbliższych albo odpowiedzialnych za religijny kult i nauczanie. Kiedy Matka chciała z nim rozmawiać, potrafił niedelikatnie powiedzieć "Któż jest moją matką". Piotra nazwał szatanem. Grzmiał na uczonych w prawie, którzy nakładali na ludzi ciężary nie do uniesienia.

A jaki był w stosunku do "innych"? Zgorszenie budziło to, jak traktował celników, grzeszników i prostytutki. Przebywał w ich domach, ucztował z nimi, rozmawiał, nie potępiał i uzdrawiał. Nie brzydził się trędowatymi. Nie pozwolił ukamienować cudzołożnicy. Wybaczał i był wyrozumiały.

Ewangelia ma za zadanie rozrywać serca, dokonywać w nas rewolucji, uczyć nas miłosiernej miłości. Szczególnie do "innych". Jezus przyszedł na świat do tych, którzy potrzebują lekarza. Chce żebyśmy się wszyscy nawrócili. I przede wszystkim - On chce nam w tym pomóc. Jak? To zależy od tego w jakim jesteśmy stanie. Jeśli leżymy przygnieceni grzechem, nałogami, prawie nieżywi,  to przecież nie będzie nas kopać po tyłkach i krzyczeć, żebyśmy wstawali. Raczej wyciągnie do nas swoją rękę i delikatnie opatrzy nasze rany. Inne metody stosuje pewnie do tych, co są blisko, ale rutyna i rytualne podejście do religii uśpiły ich wiarę. Reanimacja w takich przypadkach może wydawać się nieprzyjemna. Ktoś może pomyśleć, że Jezus go nie lubi.

Franciszek nie robi nic nowego. Papież po prostu wraca do źródeł. Biskup Rzymu stara się naśladować swojego Mistrza. Zaskakujące jest to, że część katolików tego nie dostrzega. Schizmy nie będzie, jeśli Kościół się obudzi i wsłucha się w Słowo. Tam jest wszystko od dawna zapisane i wyjaśnione.

Piotr Żyłka
Deon

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

REKLAMA