polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: W Warszawie odbywa się największa w Europie konferencja poświęcona prawom człowieka corocznie zwoływana przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE. * * * AUSTRALIA: W Australii rozpoczął się pilotażowy program tzw. kart socjalnych. Beneficjenci systemu socjalnego nie będą otrzymywać pieniędzy, a specjalną kartę, dzięki której dokonają bezgotówkowych operacji. Pieniądze będą mogły być wydane na jedzenie, ubranie, mieszkanie i inne rzeczy niezbędne, natomiast nie będzie można za nie kupić alkoholu oraz uprawiać hazardu. * * * SWIAT: Jeśli Korea Północna użyje broni atomowej przeciwko USA, Japonii lub Korei Południowej to "będziemy musieli całkowicie zniszczyć Koreę Północną" - powiedział Donald Trump na forum ONZ. Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un nazwał przemówienie Trumpa „szalonym”, a jego samego „chuliganem i gangsterem, który igra z ogniem”, i oświadczył, że rozważa "superciężkie środki zaradcze".
EVENTS INFO: Australian Celebration of Bicentenary of Kosciuszko’s Death - The Connection Community Centre, Rhodes, 3.10, godz. 17:30

sobota, 2 lutego 2013

Związki partnerskie. Próba odwirowania

Chłopcy sie pokłó­cili. „Baśka jest mie­tła” – powie­dział Patryk. „Sam jesteś mie­tła” – powie­dział Seba­stian. Wia­domo, że się nie lubią, ale krzywdy sobie nie zro­bią, bo jeden daje ścią­gać matmę, a drugi polaka. A tu afera na wszyst­kie fajery, wzy­wa­nie rodzi­ców, zebra­nie kla­sowe, zebra­nie Rady Peda­go­gicz­nej, jed­nego zawie­sić, dru­giego wyrzu­cić! „Ale Baśka naprawdę jest mie­tła!” – krzy­czało pół szkoły. „Chło­pak nie może być mie­tłą, tylko dziew­czyna może być mie­tłą” – krzy­czało dru­gie pół, a trze­cie pół uspo­ka­jało, że „mie­tła” to nie jest brzyd­kie słowo. W ogól­nosz­kol­nym spo­rze zagu­biły się oko­licz­no­ści dia­logu, a prze­cież wia­domo że dwu­na­sto­latki gadają różne głu­poty, kiedy wyska­kują do kibla na papie­rosa. W rezul­ta­cie Patryk dał Seba­stia­nowi po mor­dzie, Seba­stian wal­nął Patryka w te… no… wszystko jedno, i wresz­cie był rze­czy­wi­sty powód żeby chło­pa­ków ukarać.

Pod­czas debaty nad pkt 17 porządku obrad 32. posie­dze­nia Sejmu (pierw­sze czy­ta­nie posel­skiego pro­jektu ustawy o związ­kach part­ner­skich) w prze­zna­czo­nym na to cza­sie z sali padły zblo­ko­wane pyta­nia do przed­sta­wi­cieli rządu, któ­rzy następ­nie na nie odpowiadali.
Poseł Tade­usz Woź­niak (Soli­darna Pol­ska) popro­sił mini­stra spra­wie­dli­wo­ści, jako wyty­po­wa­nego przez rząd do repre­zen­to­wa­nia go w cza­sie tej debaty, o wyraźne stwier­dze­nie czy nada­nie parom homo­sek­su­al­nym i parom hete­ro­sek­su­al­nym nie­bę­dą­cym małżeń­stwem praw i przy­wi­le­jów dotych­czas zastrze­żo­nych wyłącz­nie dla mał­żeństw jest zgodne z art. 18 Kon­stytucji Rze­czy­po­spo­li­tej Polskiej*.

Poseł Win­centy Elsner (Ruch Pali­kota) spy­tał pre­miera, dla­czego rząd w tej tak waż­nej spra­wie nie ma żad­nego sta­no­wi­ska, nawet w odnie­sie­niu do swo­jej ustawy.
Mini­ster Jaro­sław Gowin odpo­wie­dział, że rząd w odnie­sie­niu do pro­jek­tów nie zajął sta­no­wi­ska i dodał: „W oce­nie mini­stra spra­wie­dli­wo­ści wszyst­kie trzy pro­jekty są sprzeczne z art. 18 konstytucji”.
Pre­mier Donald Tusk zaczął odpo­wiedź od zazna­cze­nia że wypo­wiedź mini­stra Gowina powinna być „wła­ści­wie zro­zu­miana”, ponie­waż „padło tu pyta­nie o sta­no­wi­sko rządu. Mini­ster Jaro­sław Gowin wygło­sił tutaj swoją oso­bi­stą opi­nię”, a następ­nie wyja­śnił, że rząd nie zajął sta­no­wi­ska, ponie­waż należą do niego poli­tycy o róż­nych poglą­dach w tej kwe­stii, a Rada Mini­strów nie ma zwy­czaju gło­so­wać więk­szo­ściowo sta­no­wi­ska rządu, kiedy kon­sen­sus nie jest możliwy.
Oto ścią­gnięty ze ste­no­gramu obrad i odwi­ro­wany z wszyst­kich dodat­ko­wych ele­men­tów prze­bieg utarczki, która przez kilka dni zapeł­niała a nawet prze­peł­niała media, przed­sta­wiana jako dowód roz­łamu w Plat­for­mie Oby­wa­tel­skiej, pucz mini­stra Gowina, klę­ska pre­miera, szarża Gowina, kontr­atak Tuska, oraz zmowa pre­miera z mini­strem w celu odwró­ce­nia uwagi od trud­nej sytu­acji gospo­dar­czej kraju.
Mój zdrowy chłop­ski rozum obar­czony jest sła­bostką, którą można nazwać dobro­dusz­no­ścią: przyj­muje infor­ma­cje wprost. Być może przez takie widze­nie świata czę­ściej od innych jestem oszu­ki­wany, ale i tak uwa­żam, że moje życie ma lep­szą jakość niż życie czło­wieka zawsze czuj­nego i wszę­dzie wie­trzą­cego postęp.
Czy­tam to, co dało się odsą­czyć ze sło­wo­lej­stwa w ste­no­gra­mie i dobro­dusz­nie widzę, że takie sfor­mu­ło­wa­nie pyta­nia przez posła Woź­niaka posta­wiło mini­stra spra­wie­dli­wo­ści w nie­zręcz­nej sytu­acji. Mógł poprze­stać na powtó­rze­niu man­try „rząd w odnie­sie­niu do pro­jek­tów nie zajął sta­no­wi­ska”, co rów­na­łoby się odmo­wie odpo­wie­dzi na pyta­nie. Mógł wdać się w szcze­gó­łowe wyja­śnia­nie dla­czego rząd tego sta­no­wi­ska nie zajął, co praw­do­po­dob­nie byłoby naj­lep­szym wyj­ściem. Ale to nadal nie byłaby odpo­wiedź na pyta­nie o zgod­ność oma­wia­nej ustawy z Kon­sty­tu­cją RP. Zro­bił więc to, co zro­bił: odpo­wie­dział wprost.
Tylko że w pol­skiej poli­tyce poję­cie „wprost” nie funk­cjo­nuje i taka odpo­wiedź mogła być fał­szy­wie zin­ter­pre­to­wana. Dla­tego wywo­łany do odpo­wie­dzi na adre­so­wane do sie­bie pyta­nie pre­mier zazna­czył że mini­ster spra­wie­dli­wo­ści wyra­ził oso­bi­stą opi­nię, a z dal­szej wypo­wie­dzi wynika, że rząd nie wypra­co­wał wspól­nego sta­no­wi­ska wła­śnie dla­tego, że jego człon­ko­wie zbyt róż­nili się oso­bi­stymi opi­niami. Być może wła­śnie to powi­nien był powie­dzieć mini­ster spra­wie­dli­wo­ści, ale w tej drob­nej utarczce naprawdę nie widzę zalążka skan­dalu, który stał się naj­waż­niej­szym ele­men­tem peł­nej skan­da­licz­nych wypo­wie­dzi debaty.
Wszyst­kie rela­cje pomi­jają tak istotne ele­menty zda­rze­nia, jak brzmie­nie pyta­nia na które odpo­wia­dał mini­ster Gowin oraz to, że pre­mier wszedł jako następny na mów­nicę nie w celu skar­ce­nia mini­stra, tylko został na nią wywo­łany przez skie­ro­wane bez­po­śred­nio do niego pyta­nie. Za to w dniu pierw­szego posie­dze­nia rządu po utarczce, czyli cztery dni póź­niej, głów­nym „Wia­do­mo­ściom” TVP udało się zdo­być sen­sa­cyjne uję­cie, w któ­rym pre­mier wcho­dząc na salę poda­wał rękę wszyst­kim mini­strom, w tym mini­strowi sprawiedliwości.
Zaczyna wyglą­dać, że z powodu zacy­to­wa­nej wymiany zdań Plat­forma Oby­wa­tel­ska się nie roz­pad­nie. Więk­szym pro­ble­mem może się wyda­wać gło­so­wa­nie 48 par­la­men­ta­rzy­stów klubu par­la­men­tar­nego PO wbrew sta­no­wi­sku klubu (według Joanny Kluzik-Rostkowskiej, desy­gno­wa­nej do przed­sta­wie­nia tego sta­no­wi­ska: „(…) Uważa­my, że ist­nieje w Pol­sce prze­strzeń prawna do zago­spodarowania, że przy­szedł czas na to, żeby taka for­muła prawna, jak zwią­zek part­ner­ski, mogła w pol­skich pra­wie zaist­nieć, ale pod jed­nym fundamental­nym warun­kiem. For­muła związku part­ner­skiego nie może wcho­dzić na pole mał­żeń­stwa. To jest for­muła zare­zer­wo­wana, usank­cjo­no­wana w konstytu­cji. Mówimy »tak« dla związku part­ner­skiego, ale cze­goś obok, a nie zamiast, czy wcho­dzą­cego na pole mał­żeń­stwa”). Skoro jed­nak nie wpro­wa­dzono w tym gło­so­wa­niu dys­cy­pliny par­tyj­nej – a zazna­czam, ze jestem jej prze­ciwny w każ­dym przy­padku – to wyka­za­nie odmien­nego poglądu przez 48 spo­śród 206 posłów nie może sta­no­wić tak wiel­kiego zasko­cze­nia, jakie oka­zują poli­tycy innych opcji oraz media. Wię­cej: można je uznać za kon­ty­nu­ację decy­zji rządu, który, jak wyja­śnił pre­mier, „nie zajął sta­no­wi­ska, ponie­waż należą do niego poli­tycy o róż­nych poglą­dach w tej kwe­stii”.
Sło­wem – Polacy, pra­wie nic się nie stało!
Ale tylko na zdrowy chłop­ski rozum.

Cezary Bryka
Studio Opinii
_____________________
*). Art. 18. Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czy określenie, „małżeństwo dwóch osob tej samej płci” jest logiczne?

Promocja

Promocja