polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Żadna narodowość nie chroni i nie będzie w Polsce chronić zbrodniarzy ani donosicieli - oświadczył IPN w poniedziałkowym komunikacie. "Wszyscy Polacy, którzy wzięli udział w zbrodniach Rzeszy Niemieckiej, byli traktowani jako ci, którzy sprzeniewierzyli się obowiązkom obywatelskim w czasie wojny. Nic w tej sprawie i w tych ocenach nie uległo zmianie od czasów wojny do czasów współcześnie istniejącej wolnej Polski" - podkresla IPN. * * * AUSTRALIA: Tony Abbott, były szef rządu Australii, ocenił, że rząd musi znacznie obniżyć liczbę przyjmowanych imigrantów, najlepiej do ok. 100 tys. rocznie. Jeśli obecne kwoty zostaną utrzymane, w ciągu 5 lat przybędzie tylu ludzi, że będzie można nimi zapełnić miasto wielkości Adelajdy. Jego zdaniem - Australia nie jest wystarczająco rozwinięta pod względem infrastruktury, by taką liczbę ludność efektywnie przyjąć. * * * SWIAT: 18 lutego na Morze Czarne wpłynął niszczyciel Marynarki Wojennej USA „Carney”, który dołączył do niszczyciela „Ross”. Media, powołując się na źródło w Pentagonie, poinformowały, że Waszyngton wzmocnił swoją obecność na Morzu Czarnym, aby „oprzeć się gromadzeniu rosyjskich sił w tym regionie”.
EVENTS INFO: Teatr Marzanny Graff i Aleksandra Mikolajczaka: Komedia "Pomoc sąsiedzka" - Dom Polski Syrena w Rowville, 24.02, godz. 17:00; Komedia "Czas na Milosc" - Klub Polski w Albion, 3.03, godz. 17:00

środa, 13 lutego 2013

The Sydney Consort odkrywa Anonimusa



 W piątek, 22 lutego w kościele Św. Augustyna na Balmain (Sydney) odbędzie się koncert zespołu The Sydney Consort pt. Bach & Anonymous, obejmujący pierwsze wykonanie w Australii mało znanego XVIII-wiecznego utworu polskiego kompozytora. Na koncert zapraszają Monika i Stan Kornelowie, kierownicy artystyczni zespołu.

 W drugiej połowie XVIII wieku dwa środowiska mecenasowały wysokiej kulturze
polskiej: kościół i dwór. W tym drugim przypadku przede wszystkim dwór królewski
Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz dwory magnackie. Mecenat króla szczególnie
przyczynił się do rozwoju malarstwa i architektury, natomiast magnacki najsilniej
inspirował życie teatralne.
  Muzyka - była domeną kościoła. Do końca XVIII wieku przy klasztorach, katedrach,farach, kolegiatach istniało około dwieście pięćdziesiąt kapel. Nieduże,
dwunastoosobowe kapele uświetniały w pierwszym rzędzie wszelkiego rodzaju
uroczystości religijne, grając podczas mszy, nieszporów, czy litanii, oraz prezentowali
symfonie i popularne utwory kameralne. Czytamy więc, na przykład, że u Filipinów w
Gostyniu Wielkopolskim " (…) zaczyna się nabożeństwo o dwunastej w nocy, wychodzi
processya, a w niej gra się simfonie." Podobny obowiązek wykonywania symfonii w
kościele przed sumą mieli muzycy jasnogórscy.
Zadziwiające jest, iż nadal znakomite działa muzyczne odnajdujemy w jakichś starychbibliotekach przykościelnych, a raczej w ich piwnicach. Przygnębiające natomiast – że
odkryty egzemplarz, pozytywnie oceniony przez fachowca, odkładany jest na półkę. A
już nie do akceptacji jest fakt, gdy utwór wydobyty na światło dzienne i nagrany na
płycie, popada w zapomnienie, bowiem świat muzyczny nie jest o nim należycie
poinformowany. Czy to dlatego, że nazwisko jego twórcy jest nieznane? A może
anonimowy polski kompozytor nie ma tzw. przebicia, skoro najbardziej zainteresowani
materią, czyli muzycy i muzykolodzy, nie wiedzą o jego istnieniu.
 A oto znamienny przypadek tego rodzaju w polskim świecie muzycznym. Na początku
 lat siedemdziesiątych w bibliotece seminarium duchownego w Sandomierzu jeden z
poznańskich muzykologów, szperając w osiemnastowiecznych zbiorach, natknął się na
nuty "Koncert na Violę d`amore, dwa flety, smyczki i basso continuo". Odkrywca
przepisał ręcznie całą partyturę i wszystkie instrumentalne partie. Ponieważ w tamtym
czasie nie było szczególnego zainteresowania muzyką dawną, zwłaszcza pochodzącą z
kościelnych włości, nuty oryginalne i odpisane zostały odłożone na półkę. Dopiero więc
na początku lat dziewięćdziesiątych utwór anonima doczekał się nagrania. Znalazł się
bowiem w Polsce muzyk grający na własnej violi d`amore. Niestety, jego płyta, chociaż
dobrze nagrana, nie upowszechniła Anonima w świecie muzycznym. Szczególnie to
dziwne ze względu na bardzo krótką listę repertuarową kompozycji na violę d`amore. Jak
zaświadczają stare źródła instrument ten był popularny w osiemnastowiecznej Polsce, a
to zapewne dzięki znakomitym wykonawcom. Tym bardziej więc powinniśmy promować
jedyny, jak dotychczas, utwór polskiego kompozytora na violę d`amore.
The Sydney Consort zaprasza więc serdecznie na pierwsze wykonanie w Australii (i nie
tylko w Australii) dzieła Anonima. Koncert na violę d`amore, dwa flety, smyczki i basso
continuo utrzymany jest w stylistyce barokowej, z uwzględnieniem bogatej barokowej
motywiki, wspaniałym dialogiem w stylu włoskim między instrumentem solowym a
zespołem. Jeżeli Anonim nie odwiedził Italii, na pewno był obeznany z muzyką
Vivaldiego i innych mistrzów włoskich. Bardzo charakterystyczne są motywy taneczne,
łatwe do uchwycenia przez uszy polskie, wybrzmiewające stylizowanym folklorem
rodzimym. Utwór ten pokazuje, że polscy twórcy nie mieli trudności w prowadzeniu
melodii, nadawali swoim kompozycjom swoistą śpiewność i liryzm.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

Promocja