polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Prezydent Andrzej Duda przebywał w Stanach Zjednoczonych z pięciodniową wizytą. W jej trakcie poprowadził debatę wysokiego szczebla w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, w związku z objęciem przez Polskę przewodnictwa w tym gremium. W Millennium Park w Chicago para prezydencka spotkała się z przedstawicielami Polonii mieszkającymi w USA. * * * AUSTRALIA: Rząd Federalny ogłosił budżet, który uwzględnia obniżkę podatku dochodowego. Zieloni sprzeciwiają się tym planom. Ich lider Richard Di Natale wzywa do odrzucenia projektu ustawy na rzecz zwiększenia finansowania opieki zdrowotnej, edukacji i walki ze zmianami klimatu.* * * SWIAT: W Soczi Władimir Putin spotkal się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem, któremu pogratulowal znaczących sukcesów w walce z terrorystycznymi formacjami. Z Merkel rozmawial o Ukrainie, wycofaniu się USA z porozumienia nuklearnego z sojusznikiem Rosji i Syrii, Iranem, oraz o Nord Stream 2.
EVENTS INFO: Tribute to Freedom. Celebration of Poland's Independence - Sydney Town Hall, 1.06, godz. 18:30 * * * Dzień Dziecka: Bajkowy Swiat - Klub Polski w Bankstown, 2.06, godz. 10:00 * * * Otwarcie Wystawy „Drogi do Niepodległości" - Klub Polski w Ashfield, 2.06, godz. 17:30 * * * Wieczór z Poezją i Muzyką: „W hołdzie Wolnej i Niepodległej... i Tym którzy odważyli się marzyć” - Klub Polski w Ashfield, 2.06, godz. 19:00

środa, 19 września 2012

Arabska wiosna pokazała swoją twarz

Protest w centrum Sydney  przeciw filmowi " Innocence of Muslims".
Fot. J.Kennedy (CC)
11 lat temu Ara­bo­wie po raz kolejny zaata­ko­wali Zachód. Trzy porwane samo­loty ude­rzyły w dwie wieże World Trade Cen­ter w Nowym Jorku, w Pen­ta­gon w Waszyng­to­nie, a czwarty, który miał ude­rzyć w Biały Dom, roz­bił się o zie­mię w Pen­syl­wa­nii, ponie­waż pasa­że­ro­wie wybrali wcze­śniej­szą śmierć, byleby do tego nie dopuścić.
Nie każdy muzuł­ma­nin to ter­ro­ry­sta, ale więk­szość ter­ro­ry­stów to muzuł­ma­nie – mówi się czę­sto. Cóż pora­dzić: oni nas nie­na­wi­dzą. Nie­na­wi­dzą naszej kul­tury, nie­na­wi­dzą naszej reli­gii, ale przede wszyst­kim, nie­na­wi­dzą naszej wol­no­ści i naszej demo­kra­cji. Ta nie­na­wiść trwa już od stu­leci, prak­tycz­nie odkąd naro­dził się Islam. W każdy pią­tek, w każ­dym nie­mal mecze­cie, ta nie­na­wiść znaj­duje swoje odbi­cie w huc­pie, czyli w kaza­niach, wygła­sza­nych przez ima­mów. Ta nie­na­wiść ma w dużej mie­rze pod­łoże reli­gijne. Nie­które z państw islam­skich z nie­na­wi­ści do Zachodu uczy­niły swoje naro­dowe priorytety.
Przez 11 lat świa­tem arab­skim wstrzą­snęły co naj­mniej trzy wiel­kie fale anty­za­chod­niej histe­rii: po pamięt­nej wypo­wie­dzi Bene­dykta XVI, który, cytu­jąc cesa­rza bizan­tyj­skiego powie­dział: „cóż nowego przy­niósł islam? Tylko prze­moc i nie­na­wiść”; po serii kary­ka­tur Maho­meta, opu­bli­ko­wa­nych przez pro­win­cjo­nalny dzien­nik duń­ski i po akcji pale­nia Koranu przez nie­zbyt roz­gar­nię­tego ame­ry­kań­skiego pastora Terry’ego Jonesa.

Minęło 11 lat od ata­ków na WTC. Przez ten czas Zachód pró­bo­wał wojny: w Afga­ni­sta­nie i Iraku; bez suk­ce­sów. W Afga­ni­sta­nie sym­pa­tia do eks­tre­mi­zmu reli­gij­nego nie zagi­nęła, nie­na­wiść do Zachodu, o ile to tylko moż­liwe, jest jesz­cze więk­sza. Irak jest teatrem peł­za­ją­cej wojny domo­wej mię­dzy szy­itami a sun­ni­tami, a Kur­do­wie z Pół­nocy de facto stwo­rzyli sobie zalą­żek swo­jego pań­stwa, do któ­rego jurys­dyk­cja Bag­dadu pra­wie nie dociera, a Zachód nie cie­szy się więk­szą sym­pa­tią niż przed inwazją…
Zachód pró­bo­wał też pom­po­wać w kraje arab­skie pie­nią­dze: Egipt, Jor­da­nia, Jemen, Paki­stan biorą od samych Sta­nów Zjed­no­czo­nych w sumie ponad 10 mld $ rocz­nie… Ale nie otrzy­mują w zamian ani sym­pa­tii ani pokoju.
Zachód jak mógł popie­rał Arab­ską wio­snę, nie rozu­mie­jąc naj­wy­raź­niej jej natury, sądząc, że to były pro­de­mo­kra­tyczne rewolty prze­ciw dyk­ta­to­rom, a nie, jak w rze­czy­wi­sto­ści, fun­da­men­ta­li­styczne rewolty prze­ciwko nie­wielu pozo­sta­łym świec­kim struk­tu­rom pań­stwo­wym, koor­dy­no­wane przez al-Kaidę.
Minęło 11 lat i spek­takl nie­na­wi­ści powta­rza się po raz czwarty.
(...)
Arab­ska wio­sna poka­zała swoją twarz.
We wto­rek (11 bm.) uzbro­jone bojówki zaata­ko­wały kon­su­lat ame­ry­kań­ski w Ben­gazi w Libii. Naj­pierw ostrze­lali kon­su­lat z broni auto­ma­tycz­nej i z gra­nat­ni­ków, potem wdarli się do środka i pod­pa­lili. Zadu­szony dymem jed­nego z tych poża­rów zmarł odwie­dza­jący wła­śnie pla­cówkę amba­sa­dor Sta­nów Zjed­no­czo­nych Chri­sto­pher Ste­vens. Zgi­nęli od kul odpo­wie­dzialny za infor­ma­cję urzęd­nik Sean Smith, pra­cow­nik pry­wat­nej firmy chro­nią­cej kon­su­lat Glen Doherty, były koman­dos z Navy SEAL Tyrone Woods oraz 10 libij­skich policjantów.
W tym samym cza­sie uzbro­jony tłum wtar­gnął do amba­sady ame­ry­kań­skiej w Kairze. Demon­stranci sfor­so­wali mur, wdarli się na dzie­dzi­niec pla­cówki. Ścią­gnęli z masztu ame­ry­kań­ską flagę i zastą­piły czarną flagą fun­da­men­ta­li­stów z napi­sem „Nie ma Boga nad Alla­cha, a Maho­met jest jego prorokiem”.
Barack Obama wysłał w kie­runku Libii dwa okręty wojenne z 200 mari­nes, wyspe­cja­li­zo­wa­nymi w akcjach anty­ter­ro­ry­stycz­nych. Z bazy Sigo­nella na Sycy­lii wystar­to­wały drony typu „pre­da­tor” z zain­sta­lo­wa­nymi rakie­tami typu Hel­l­fire. Teraz, odna­le­zie­nie orga­ni­za­to­rów i wyko­naw­ców ataku na amba­sadę może zade­cy­do­wać, czy Obama pozo­sta­nie w Bia­łym Domu na druga kaden­cję, czy nie. Rom­ney nie traci oka­zji by ostro kry­ty­ko­wać poli­tykę zagra­niczną Demo­kra­tów, a i New York Times, no tro­chę inte­re­sow­nie, zwa­żyw­szy jak zawsze popiera Izrael, napi­sał w komen­ta­rzu: „Posze­rza­jąca się rewolta sta­nowi wyzwa­nie poli­tyki zagra­nicz­nej Obamy w tym zapal­nym regio­nie, gdzie Arab­ska Wio­sna zmyła wielu pro­ame­ry­kań­skich wład­ców, potra­fią­cych trzy­mać w ryzach isla­mi­styczne pasje”. No, to naresz­cie i Ame­ry­ka­nie zorien­to­wali się o co w grun­cie rze­czy cho­dziło w Arab­skiej Wiośnie…
W Ben­gazi, w Kairze i dzie­siąt­kach innych arab­skich i islam­skich miast poszło o wypro­du­ko­wany w Sta­nach Zjed­no­czo­nych inter­ne­towy fil­mik „Nie­win­ność muzuł­ma­nów”, pod­wa­ża­jący auten­tycz­ność boskiej misji Maho­meta i obra­ża­jący pro­roka w kwe­stiach sek­su­al­nych (jego druga żona Aisza, w chwili ślubu miała 7 lat a mał­żeń­stwo zostało skon­su­mo­wane 2 lata póź­niej). Fil­mik – dodajmy, rze­czy­wi­ście nie­sa­mo­wi­cie pry­mi­tywny i głupi.Sekretarz stanu, pani Hil­lary Clin­ton. Okre­śliła film jako „obrzy­dliwy”, dodała, że rząd St. Zjed­no­czo­nych nie miał z nim nic wspól­nego i potę­piła tych, któ­rzy film nakręcili. (...)

Jacek Pałasiński
Studio Opinii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja

Promocja