polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: - Mamy do czynienia z największą w dziejach polskiego leśnictwa klęską spowodowaną wiatrami o znamionach huraganu - powiedział dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski. Dodał, że na terenach dotkniętych nawałnicami pokotem leży ok. 8,2 mln m sześc. drewna. W wyniku nawałnic zginęlo 6 osób. * * * AUSTRALIA: Rząd w Canberze chce rozpisać korespondencyjne badanie opinii publicznej na temat homomałżeństw. Naród australijski miałby się wypowiedzieć, czy chce legalizacji takich związków. Pisemny plebiscyt to zamiennik referendum, które zostało zablokowane przez opozycję. * * * SWIAT: Do zamachu z wykorzystaniem furgonetki doszło na La Rambla w pobliżu placu Katalońskiego w Barcelonie. W ataku zginęło 14 osób, a ponad 100 jest rannych. Do zamachu przyznało się tzw. Państwo Islamskie.
EVENTS INFO: Otwarcie wystawy Vitka Skoniecznego: "Portrety i kompozycje według Modiglianiego i Picassa" - Konsulat RP w Sydney, 8.09, godz. 18:30

środa, 29 sierpnia 2012

Polacy na Litwie stanowią zgraną społeczność

Przemarsz Polaków w Wilnie w 2008r. Fot. Marcin Białek
W zwiazku ze zjazdem Polonii w  Warszawie i Pultusku kolekja nasza  prezentacja  skupiska Polaków za granicą. Tym razem Litwa.  

Na Litwie mieszka prawie 300 tys. Polaków, którzy stanowią tam najliczniejszą mniejszość narodową i są wyjątkowo zgraną społecznością. Zabiegają o zwrot ziem, pisownię nazwisk czy polską oświatę. Na tym tle nie brak konfliktów z litewskimi władzami.
"Mimo wielu prób podziału naszej społeczności udało nam się zachować jedność" - powiedział PAP sekretarz Związku Polaków na Litwie Edward Trusewicz.
Główne skupisko Polaków to Wileńszczyzna: rejon wileński i solecznicki. W niektórych miejscowościach Polacy to nawet 90 proc. mieszkańców. Ogółem, według ostatniego spisu ludności, stanowią oni 6,7 proc. mieszkańców kraju.
Na Litwie działa około 100 szkół z polskim językiem nauczania, są polskie przedszkola, działają polskie centra kultury, czy polskie zespoły artystyczne. Polacy są zrzeszeni w Związku Polaków na Litwie, w partii politycznej Akcja Wyborcza Polaków na Litwie; działają polskie organizacje nauczycielskie, sportowe, młodzieżowe, lekarskie - w sumie około 30 organizacji społecznych.
W litewskim Sejmie Polacy mają trzech posłów, własnego przedstawiciela w Parlamencie Europejskim - Waldemara Tomaszewskiego, a w siedmiu radach samorządowych - 63 radnych.
Polacy na Litwie wskazują od lat na brak woli politycznej władz Litwy w rozstrzyganiu problemów polskiej mniejszości, co przyczyniło się do ochłodzenia ostatnio stosunków polsko-litewskich.
Głównymi problemami, z jakimi borykają się Polacy na Litwie, są zwrot ziemi na Wileńszczyźnie, pisownia polskich nazwisk, dwujęzyczne tablice z nazwami ulic i miejscowości, w których większość stanowią Polacy oraz oświata polska, o której ostatnio jest najgłośniej.
Litwini, utrzymując, że Polacy na Litwie nie znają języka państwowego, postanowili, że część przedmiotów w szkołach polskich ma być wykładana po litewsku. Polacy przekonują, że młode pokolenie doskonale zna język litewski, podkreślają też, że od lat w szkołach polskich na Litwie maturę zdaje się w języku litewskim. Dlatego - zdaniem litewskich Polaków - decyzja o wprowadzeniu do szkół polskich języka litewskiego jako języka wykładowego jest polityczna i ma doprowadzić do likwidacji polskości, tak jak to się stało na Kowieńszczyźnie.
Polacy pamiętają, że przed wojną w Kownie stanowili 40 proc. mieszkańców, a w 10 gminach wokół Kowna aż 80 proc. W 1926 roku na Kowieńszczyźnie rozpoczęto jednak walkę z polską oświatą. Dziś o obecności Polaków na Kowieńszczyźnie świadczą głównie cmentarze.
Nasi rodacy na Litwie od lat domagają się zapisywania swych nazwisk w dokumentach w oryginalnej, polskiej pisowni, jak przewiduje zawarty w 1994 roku traktat polsko-litewski. Jednak Litwini twierdzą, że na taki zapis nazwisk polskich nie pozwala litewska konstytucja.
Zgodnie ze standardami europejskimi, chcą też zapisu nazw ulic i miejscowości w dwóch językach. Litwini odpowiadają, że nie zezwala na to ustawa o języku litewskim.
Polacy oburzają się też na to, że w minionych 20 latach tylko 15 proc. właścicieli ziemi w Wilnie, a są to głównie Polacy, odzyskało swą własność. Wokół Wilna swą ziemię odzyskało 50 proc. ubiegających się, a w innych regionach kraju własność zabrana przez Związek Radziecki została zwrócona prawie w 99 proc.
Litwini przekonują, że problem ze zwrotem ziemi w Wilnie i na Wileńszczyźnie nie jest wyrazem złej woli, a spowolniony proces restytucji ma obiektywne przyczyny. Jedną z nich jest na przykład - zdaniem władz - brak dokumentów archiwalnych. Mieszkańcy Wileńszczyzny są zmuszeni udowadniać w sądach, że rzeczywiście są spadkobiercami praw do ziemi. Uważają, że takie działania są celowe i zmierzają do pogorszenia kondycji Polaków na Litwie.
"Nie domagamy się niczego nadzwyczajnego. Jesteśmy w Unii Europejskiej i chcemy jedynie, by Litwa respektowała międzynarodowe prawa mniejszości narodowych" - podsumowuje Trusewicz.
Wyraża zarazem zadowolenie, że "władze polskie zrozumiały intencje Polaków na Litwie" i ich starania o zachowanie odrębnej tożsamości oraz że wspierają ich działania.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja