polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Nowy minister obrony Mariusz Błaszczak oznajmił, że liczy na rozszerzenie obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce. Obecnie w Polsce znajduje się amerykańska brygada pancerna składająca się z 3 tys. żolnierzy. * * * AUSTRALIA: Partia Zielonych chce, aby 26 stycznia przestał być obchodzony jako swięto narodowe Australia Day. Szef Greens, Richard Di Natale twierdzi, że nadeszła pora, aby porzucić datę, która dzieli Australijczyków. Szczególnie protestują przeciw niej liderzy aborygeńscy, którzy uważają ten dzień jako początek kolonizacji brytyjskiej ich ziemi. * * * SWIAT: Papież Franciszek powiedział podczas obecnej pielgrzymki do Chile, że czyny pedofilii w Kościele rzuciły podejrzenia na całe duchowieństwo, które doświadczyło zniewag. Podczas spotkania z księżmi i zakonnikami w Santiago papież wyraził ból z powodu cierpienia ofiar wykorzystywania.
EVENTS INFO: EURO CARNAVALE - Dance Party in Marayong with Eastern European Folk Groups - St. John Paul Hall, Marayong, 20.01, godz. 19:00

środa, 29 sierpnia 2012

Polacy na Litwie stanowią zgraną społeczność

Przemarsz Polaków w Wilnie w 2008r. Fot. Marcin Białek
W zwiazku ze zjazdem Polonii w  Warszawie i Pultusku kolekja nasza  prezentacja  skupiska Polaków za granicą. Tym razem Litwa.  

Na Litwie mieszka prawie 300 tys. Polaków, którzy stanowią tam najliczniejszą mniejszość narodową i są wyjątkowo zgraną społecznością. Zabiegają o zwrot ziem, pisownię nazwisk czy polską oświatę. Na tym tle nie brak konfliktów z litewskimi władzami.
"Mimo wielu prób podziału naszej społeczności udało nam się zachować jedność" - powiedział PAP sekretarz Związku Polaków na Litwie Edward Trusewicz.
Główne skupisko Polaków to Wileńszczyzna: rejon wileński i solecznicki. W niektórych miejscowościach Polacy to nawet 90 proc. mieszkańców. Ogółem, według ostatniego spisu ludności, stanowią oni 6,7 proc. mieszkańców kraju.
Na Litwie działa około 100 szkół z polskim językiem nauczania, są polskie przedszkola, działają polskie centra kultury, czy polskie zespoły artystyczne. Polacy są zrzeszeni w Związku Polaków na Litwie, w partii politycznej Akcja Wyborcza Polaków na Litwie; działają polskie organizacje nauczycielskie, sportowe, młodzieżowe, lekarskie - w sumie około 30 organizacji społecznych.
W litewskim Sejmie Polacy mają trzech posłów, własnego przedstawiciela w Parlamencie Europejskim - Waldemara Tomaszewskiego, a w siedmiu radach samorządowych - 63 radnych.
Polacy na Litwie wskazują od lat na brak woli politycznej władz Litwy w rozstrzyganiu problemów polskiej mniejszości, co przyczyniło się do ochłodzenia ostatnio stosunków polsko-litewskich.
Głównymi problemami, z jakimi borykają się Polacy na Litwie, są zwrot ziemi na Wileńszczyźnie, pisownia polskich nazwisk, dwujęzyczne tablice z nazwami ulic i miejscowości, w których większość stanowią Polacy oraz oświata polska, o której ostatnio jest najgłośniej.
Litwini, utrzymując, że Polacy na Litwie nie znają języka państwowego, postanowili, że część przedmiotów w szkołach polskich ma być wykładana po litewsku. Polacy przekonują, że młode pokolenie doskonale zna język litewski, podkreślają też, że od lat w szkołach polskich na Litwie maturę zdaje się w języku litewskim. Dlatego - zdaniem litewskich Polaków - decyzja o wprowadzeniu do szkół polskich języka litewskiego jako języka wykładowego jest polityczna i ma doprowadzić do likwidacji polskości, tak jak to się stało na Kowieńszczyźnie.
Polacy pamiętają, że przed wojną w Kownie stanowili 40 proc. mieszkańców, a w 10 gminach wokół Kowna aż 80 proc. W 1926 roku na Kowieńszczyźnie rozpoczęto jednak walkę z polską oświatą. Dziś o obecności Polaków na Kowieńszczyźnie świadczą głównie cmentarze.
Nasi rodacy na Litwie od lat domagają się zapisywania swych nazwisk w dokumentach w oryginalnej, polskiej pisowni, jak przewiduje zawarty w 1994 roku traktat polsko-litewski. Jednak Litwini twierdzą, że na taki zapis nazwisk polskich nie pozwala litewska konstytucja.
Zgodnie ze standardami europejskimi, chcą też zapisu nazw ulic i miejscowości w dwóch językach. Litwini odpowiadają, że nie zezwala na to ustawa o języku litewskim.
Polacy oburzają się też na to, że w minionych 20 latach tylko 15 proc. właścicieli ziemi w Wilnie, a są to głównie Polacy, odzyskało swą własność. Wokół Wilna swą ziemię odzyskało 50 proc. ubiegających się, a w innych regionach kraju własność zabrana przez Związek Radziecki została zwrócona prawie w 99 proc.
Litwini przekonują, że problem ze zwrotem ziemi w Wilnie i na Wileńszczyźnie nie jest wyrazem złej woli, a spowolniony proces restytucji ma obiektywne przyczyny. Jedną z nich jest na przykład - zdaniem władz - brak dokumentów archiwalnych. Mieszkańcy Wileńszczyzny są zmuszeni udowadniać w sądach, że rzeczywiście są spadkobiercami praw do ziemi. Uważają, że takie działania są celowe i zmierzają do pogorszenia kondycji Polaków na Litwie.
"Nie domagamy się niczego nadzwyczajnego. Jesteśmy w Unii Europejskiej i chcemy jedynie, by Litwa respektowała międzynarodowe prawa mniejszości narodowych" - podsumowuje Trusewicz.
Wyraża zarazem zadowolenie, że "władze polskie zrozumiały intencje Polaków na Litwie" i ich starania o zachowanie odrębnej tożsamości oraz że wspierają ich działania.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja