polish internet magazine in australia

Sponsors

NEWS: POLSKA: Senat RP przyjął ustawę o Sądzie Najwyższym autorstwa rządzącej partii PiS. Utworzone mają być m.in. trzy nowe Izby SN, w tym Izba Dyscyplinarna; zmienić ma się tryb powoływania sędziów SN, a wszyscy obecni sędziowie SN mogą zostać przeniesieni w stan spoczynku. Opozycja, według której ustawa jest niekonstytucyjna, apeluje o weto prezydenta. Przeciwko ustawie o SN odbywają się w całym kraju protesty. * * * AUSTRALIA: Szef rządu Australii Malkolm Turnbull, a jednocześnie współzałożyciel Australijskiego Ruchu Republikańskiego, spotkał się z królową Elżbietą II. 20 lat temu Turnbull zarzekał się, że nie wyobraża sobie spotkania z monarchinią, gdyby został premierem. * * * SWIAT: Szef Donieckiej RL Aleksander Zacharczenko oświadczył, że sytuacja na Ukrainie zabrnęła w ślepą uliczkę, wyjściem z niej jest utworzenie na okres do trzech lat nowego tymczasowego państwa — Małorosji.
EVENTS INFO: Christmas in July przy ognisku - Klub Sportowy POLONIA w Plumpton - 29.07, godz. 18:00 * * * Koncert Poetycko-Muzyczny - Powstanie Warszawskie 1944 - Klub Polski w Ashfield, 6.08, godz. 15:00

czwartek, 2 sierpnia 2012

Lekcje Ameryki - Mitt i Madonna



Mówi się, że Ame­ry­ka­nie nic nie wie­dzą o Pol­sce, ale z mojego oglą­da­nia rela­cji TVN24 o wizy­cie Mitta wynika rów­nież, że Polacy nie­wiele wie­dzą o Ame­ryce. Kilku komen­ta­to­rów – poli­to­lo­gów powtó­rzyło, jeden z dru­gim, że Mitt Rom­ney wygło­sił powierz­chow­nie chwa­lące Pol­skę prze­mó­wie­nie, ale żad­nego z nich nie zapy­tano, kim jest Mitt Romney.
Przez lubią­cego uni­kać kło­po­tli­wych pytań Mitta – Pol­ska, ten naj­więk­szy przy­ja­ciel i sojusz­nik Ame­ryki, ten wzór do naśla­do­wa­nia dla świata, kraj znany że swo­jego dzien­ni­kar­stwa “od środka”, stra­cił oka­zję dowie­dze­nia się o jed­nej z naj­więk­szych kon­fron­ta­cji poli­tycz­nych w histo­rii ame­ry­kań­skich wybo­rów pre­zy­denc­kich. W War­sza­wie ame­ry­kań­ski dzien­ni­karz zapy­tał Rom­neya czy ma zamiar ujaw­nić swoje zezna­nia podat­kowe, na co nie otrzy­mał odpo­wie­dzi. Gdyby któ­ryś z pol­skich dzien­ni­ka­rzy cho­ciaż tro­chę przy­go­to­wał się do tej roboty, wyja­śniłby pol­skim widzom, że jest to pyta­nie nur­tu­jące miliony Ame­ry­ka­nów i jak to jest, gdy do wybo­rów staje miliar­der, który całe ży­cie zaj­mo­wał się pomna­ża­niem swo­jego majątku.

Gdy Mitt odla­ty­wał na lot­ni­sku – ni z tego ni z owego – poka­zały się trans­pa­renty nawo­łu­jące do glo­so­wa­nia na Rona Paula, byłego repu­bli­kań­skiego kan­dy­data, któ­rego nazwi­sko znali tylko ich nosi­ciele. W kadrze poja­wiła się na chwilę pani, która sła­bym gło­sem skan­do­wała “Obama! Obama!”.
W Pol­sce mit ame­ry­kań­ski zastę­puje wie­dza. Na początku 20. wieku był to doda­jący otu­chy emi­gran­tom mit o leżą­cych na ulicy dola­rach. Po woj­nie mit o wol­no­ści ame­ry­kań­skiej dla kon­fron­ta­cji z komu­ni­stycz­nym anty­ame­ry­ka­ni­zmem. W latach klę­ski ustroju obraz Ame­ryki zamy­kał się w pol­skich dziel­ni­cach Nowego Jorku i Chi­cago, gdzie pol­scy „waka­cju­sze” haro­wali, żeby utrzy­mać rodziny w kraju. W cza­sie zmiany ustroju był to mit o ame­ry­kań­skiej filan­tro­pii. Dziś, w epoce nor­mal­no­ści, Polacy odkry­wają Ame­rykę poprzez Man­hat­tan, Nia­garę i Hol­ly­wood.  Do dobrego tonu gdy się zwie­dza Ame­rykę należy uda­wa­nie, że kraj ten, poza dra­pa­czami chmur, nie robi wiel­kiego wra­że­nia, a kolejny dra­pacz buduje się już w Warszawie.
Roz­mowy o róż­ni­cach mie­dzy demo­kra­tami i repu­bli­ka­nami nudzą naszych pol­skich gości, bo nie potra­fią oni usa­do­wić ame­ry­kań­skich postaci na pol­skiej sce­nie poli­tycz­nej: Obama to Wałęsa czy Kwa­śniew­ski? Rom­ney bli­żej Tuska czy Kaczyń­skiego? Nawet kapi­talny dyle­mat o publicz­nej opiece zdro­wot­nej, który zbul­wer­so­wał cały kraj, w pol­skiej inter­pre­ta­cji jest absur­dalny: prze­cież mamy już publiczną opiekę zdro­wotna i wszy­scy wie­dza, że jest do niczego.
A jed­nak gdyby przy­słu­chać się ame­ry­kań­skim dys­ku­sjom poli­tycz­nym, odkry­łoby się w nich nie tylko mate­riał do zro­zu­mie­nia dzi­siej­szej pol­skiej demo­kra­cji, ale także jej per­spek­tyw: repu­bli­kań­ska kse­no­fo­bia i eks­plo­ata­cja „ame­ry­ka­ni­zmu”, czy spo­łe­czeń­stwo oby­wa­tel­skie demo­kra­tów? Czy­sty kapi­ta­lizm ver­sus zapew­nie­nie oby­wa­te­lom mini­mum prze­ży­cia, spra­wie­dli­wość pła­ce­nia podat­ków, obo­wią­zek ubez­pie­cze­nia zdro­wot­nego, związki part­ner­skie, in vitro, prawo do abor­cji, roz­dział pań­stwa od kościoła, huma­ni­ta­ryzm wzglę­dem nie­le­gal­nych emigrantów.
Kie­dyś pisało się książki o Ame­ryce mocno zabar­wione anty­ame­ry­kań­ską pro­pa­gandą, ale mie­dzy wier­szami czy­tało się o ame­ry­kań­skim eks­pe­ry­men­cie. Dziś obraz tego naj­więk­szego labo­ra­to­rium spo­łecz­nego zama­zał się.
Następną lek­cję Ame­ryki da Madonna.  Zoba­czymy, co pokaże.

Marian Marzyński
Studio Opinii
__________________
Marian Marzyński - Urodzony w 1937 roku reżyser telewizyjny, dokumentalista, dziennikarz,  pisarz. Polak o żydowskich korzeniach, obecnie mieszka w Ameryce. W latach 60. autor popularnych programów telewizyjnych, m.in. Turnieju Miast. Po emigracji w 1969 roku był reżyserem telewizyjnym w Danii, następnie wykładowcą w Rhode Island School of Design w Stanach Zjednoczonych, gdzie jego uczniem był m.in. Gus Van Sant. Reżyserował filmy dokumentalne dla wielu amerykańskich sieci telewizyjnych. Jednym z jego najwybitniejszych filmów jest "Sztetl", nagrodzony między innymi Grand Prix na Festiwalu Cinema du Réel w Paryżu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Promocja

Promocja